Łańcut

W komnatach przepych i wyrafinowanie, w parku drzewa sadzone przez księżnę Izabelę, a w wozowni 116 wytwornych pojazdów
Siedziba arystokratycznych rodów w stylu neobaroku francuskiego otoczona wspaniałym parkiem to jedna z niewielu rezydencji w Europie Środkowej, które oszczędziła II wojna światowa i komunistyczne rządy. Dziś słynie przede wszystkim z pięknych wnętrz wypełnionych meblami najwybitniejszych ebenistów XVIII i XIX w. z Francji, Anglii, Austrii i Polski. Unikalna jest też przechowywana tu kolekcja pojazdów konnych.

***

Historia zamku sięga średniowiecza. Należał do Pileckich, potem Stadnickich, a w 1629 r. przejął go za niespłacone długi Stanisław Lubomirski, właściciel 18 miast i 315 wsi. Rozbudował zamek, ufortyfikował i wystawnie umeblował. Odtąd Łańcut zawsze przechodził drogą spadku na członków rodu (choć czasem nie w bezpośredniej linii). W posiadaniu Lubomirskich pozostawał przez blisko 200 lat. To oni przekształcili go z fortecy w pałac, a księżna Izabela Lubomirska uczyniła z rezydencji cacko. Po jej śmierci w 1816 r. zamek przeszedł na własność jej wnuka Alfreda Potockiego. W rękach Potockich skoligaconych z arystokracją całej ówczesnej Europy pozostał aż do wkroczenia Armii Czerwonej w 1944 r.

Na przełomie XIX i XX w. Potoccy przebudowali zamek, nadając mu kształt, w jakim oglądamy go dzisiaj. Założono kanalizację i wodociąg, a apartamenty wzbogacono o luksusowe łazienki; w 1906 r. doprowadzono prąd z własnej elektrowni. Wszystko przy zachowaniu wspaniałych, zabytkowych już wówczas wnętrz z okresu Lubomirskich. Zmieniło się również otoczenie zamku. Prawie dwukrotnie powiększono park, powstał ogród włoski i różany, storczykarnia i palmiarnia.

***

Umieszczone na trzech piętrach komnaty urządzone są z olśniewającą wspaniałością. Salony, gabinety, jadalnie, sypialnie, łazienki, korytarze, schody... Purpurowe, zielone, żółte, kremowe, łososiowe. Pokryte rokokowymi złoconymi stiukami lub delikatnymi pastelowymi freskami. Rzeźbione, intarsjowane lub inkrustowane meble, jedwabne obicia, kryształowe żyrandole, porcelanowe wazy, lustra odbijające światło wielkich okien. Dekoracyjne piece (każdy inny), podłogi ułożone z wielu gatunków drewna, wschodnie dywany, marmurowe rzeźby, wielkie obrazy w przepysznych złoconych ramach. Nieprzebrane bogactwo, przepych, luksus, wyrafinowanie. Wyżyny europejskiego i wschodniego rzemiosła, sztuki i architektury.

Do najbardziej efektownych należy klasycystyczna Sala Balowa z początku XIX w., Wielka Jadalnia (do stołu mogą zasiąść 64 osoby), teatr pałacowy i apartamenty Damski i Męski na pierwszym piętrze. W Salonie Narożnym wisi kryształowy żyrandol - 2,5 m wysokości, 350 kg - pierwotnie świecznik, na początku XX w. przerobiony na żyrandol elektryczny. Wspaniała jest biblioteka w stylu późnowiktoriańskim, wykończona dębową boazerią, zastawiona meblami angielskimi. Przechowuje się tu 22 tys. woluminów. Drzwiczki szaf bibliotecznych wypełnia mosiężna siatka (zapewnia dopływ powietrza), zza której widać staranne oprawy, złocone tłoczenia na skórzanych i płóciennych grzbietach. W oknach są szyby z domieszką ołowiu nieprzepuszczające promieni ultrafioletowych (zamontowano je na początku XX w.). Wszystkie książki mają ekslibrisy z napisem "Łańcut". Z myślą o wygodzie czytających obite skórą fotele i szezlong wyposażono w pulpity, na które można odłożyć książkę.

***

Przez wieki przewinęła się przez Łańcut plejada barwnych postaci. Pierwszy właściciel Otton z Pilczy (Pilecki) był mężem matki chrzestnej Władysława Jagiełły - Jadwigi, a jego córka Elżbieta została trzecią żoną króla. Małżeństwo było kontrowersyjne. Granowska, najbogatsza dziedziczka w państwie, była damą o bogatej przeszłości, wdową po trzech mężach. Wiseł Czambor porwał ją z rodzicielskiego zamku, Janczyk Hiczyński wydarł poprzedniemu (później go zabił), Wincenty z Granowa ożenił się z nią podobno znęcony posagiem. Elżbieta, koronowana na Wawelu, zmarła niecałe trzy lata po ślubie. Na pogrzebie, jak pisze niechętny jej Długosz, "wszyscy przytomni, tak duchowni, jak i świeccy, objawiali radość niezwykłą".

Inna postać - Stanisław Stadnicki zwany "diabłem łańcuckim". Walczył z królem, sejmem, Kościołem, własną rodziną i sąsiadami. Napadał na kupców, podróżnych, mnichów. Podobno w podziemiach zamku bił fałszywą monetę. Jego trzej synowie zwani "diablętami" mieli charakter podobny do ojca i dość szybko, tragicznie i bezpotomnie zakończyli życie.

Stanisław Lubomirski - znakomity wódz, walczył pod Chocimiem, gdzie po śmierci Chodkiewicza powierzono mu dowództwo naczelne, wybitny mecenas sztuki. Jan Sebastian Lubomirski - hetman polny i marszałek wielki koronny, sprowadził do Polski i do Łańcuta Tylmana z Gameren, jednego z najlepszych architektów ówczesnej Europy (później zaprojektował pałac w Warszawie dla Krasińskich, w Nieborowie dla Radziwiłłów).

Za czasów Izabeli Lubomirskiej w Łańcucie kwitło życie muzyczne i teatralne. Jan Potocki, zięć księżnej, autor "Rękopisu znalezionego w Saragossie", w pałacowym teatrze wystawił po raz pierwszy swoje "Parady". Do dziś rosną sadzone przez Izabelę drzewa - aleje lipowa i bukowa. Specjalnie dla księżnej postawiono też Zameczek Romantyczny, gdzie uciekała przed gośćmi.

***

Świat jak z bajki skończył się w 1944 r. Bezpowrotnie. Gdy zbliżał się front wschodni, ostatni właściciel Łańcuta książę Alfred Potocki postanowił wywieźć zamkowe zbiory. W 11 wagonach, zapakowane w 600 skrzyń, wyjechały do Wiednia rodzinne klejnoty, dzieła sztuki, meble, porcelana, srebra i najcenniejsze książki. Potocki pozostał w Łańcucie aż do 22 lipca. Nazajutrz po ogłoszeniu słynnego manifestu wyjechał do Krakowa, a stamtąd wraz z matką do Wiednia. Niemcy, którzy przez kilka dni zamek zajmowali, opuścili go nocą 29 lipca. Następnego dnia rano Julian Wierciński, pełnomocnik księcia do opieki nad majątkiem, polecił służbie wywiesić na wejściach tabliczki z napisem w języku rosyjskim: "Muzeum Narodu Polskiego". Kiedy koło południa wkroczyły wojska radzieckie, ich dowódca gen. Paweł Kuroczkin uznał pałac za muzeum, dzięki czemu uniknął on losu wielu innych, zdewastowanych zabytków.

Do początku lat 50. w upaństwowionym zamku ciągle zmieniali się dyrektorzy; jeden z nich (jednocześnie dyrektor Muzeum Lenina w Poroninie) postanowił stworzyć tu Muzeum Historii Walk Chłopskich. Łańcut zajmowały różne instytucje: Powiatowy Instytut Weterynarii, Zakłady Ogrodnicze, pokoje II piętra zamieniono na hotel dla m.in. wczasowiczów z Ministerstwa Kultury i Sztuki. Zamek nieremontowany, nieogrzewany, niszczony przez lokatorów szybko znalazł się w opłakanym stanie. Kanalizacja była zepsuta, dachy przeciekały, rozwijał się grzyb. Część zbiorów przekazywanych różnym instytucjom uległa rozproszeniu. Wypożyczano meble, porcelanę, obrazy, powozy, bryczki i sanie. Kolekcję rzeźby antycznej przewieziono do Muzeum Narodowego w Warszawie. Sytuacja zmieniła się dopiero po 1953 r., kiedy zaczęły się pierwsze remonty, inwentaryzacja i starania o powrót zdeponowanych dzieł sztuki. Dziś pałac i park znowu wyglądają wspaniale...

***

Oprócz pałacu przyciąga tu licznych gości unikalna kolekcja 116 historycznych (wszystkie są oryginalne) pojazdów konnych - połowę zgromadzono po wojnie. W wozowni z początku XIX w. stoją karety i powozy: reprezentacyjne, podróżne, miejskie, spacerowe, sportowe.

Najszybsza podróż z Łańcuta do Paryża w czasach księżnej Izabeli trwała 17 dni. Jakże dbano wówczas o wygodę! Porcelanowe spodeczki skonstruowane tak, by filiżanki nie zsunęły się z nich podczas jazdy po wyboistej drodze, zegary odporne na kurz i wstrząsy, składane sekretarzyki do pisania listów, miniaturowe toaletki ułatwiające utrzymanie higieny w podróży.

W nawiązaniu do tradycji zapoczątkowanej przez księżnę Izabelę w Łańcucie nadal rozbrzmiewa muzyka. W maju odbywa się tu coroczny Festiwal Muzyki. W lipcu prawie przy każdym drzewie można zobaczyć pulpity na nuty, zewsząd dobiegają dźwięki skrzypiec, wiolonczeli - to Międzynarodowe Mistrzowskie Kursy Muzyczne dla młodych talentów. Nie ma też dnia, żeby nie było tu turystów.

Dziś pałacem - Muzeum Zamek w Łańcucie - znowu opiekuje się państwo. Ale na remont drugiego piętra pałacu ciągle brakuje pieniędzy - kilkunastu pokoi w latach 50. zamienionych na hotelowe nadal nie można oglądać.



Przenocuj w Zamkowym

Jak dojechać

Samochodem - drogą krajową 881 lub wojewódzką 877, pociągiem - z Warszawy, Krakowa, Poznania, Wrocławia

Muzeum

Zamek otwarty: poniedziałek 12-15.30, wtorek-piątek 9-16, sobota 9-16, niedziela 9-17; stajnie, wozownia: poniedziałek 13- 16.30, wtorek-sobota 10-17, niedziela 10-18

Zwiedzanie z przewodnikiem, bilety: zamek, stajnie, wozownia - 20 zł, ulgowy - 12, zamek - 15, ulgowy - 10, stajnie i wozownia - 12, ulgowy - 9

Park otwarty codziennie od 5 do 23, wstęp wolny

Gdzie zjeść

Restauracja Zamkowa - kuchnia polska, np. placek ziemniaczany po cygańsku - 16 zł

Gdzie nocować

Hotel Zamkowy - dwójka 50-120 zł, tel. 0 17 225 26 71



W sieci

http://www.zamek-lancut.pl