Żelechów

Żelechów ma w nazwę wpisany żal. Według legendy miejsce po przegranej bitwie z Jaćwingami nazwano Żal Lachów






Żal w Żelechowie zostanie. Drewniane żydowskie sztetl, które jeszcze kilka lat temu wyglądało jak na XIX-wiecznej fotografii, przebiera się w nowoczesny kostium szyldów, reklam, murowanych klocków i wielkich szklanych witryn. Starte z kart współczesnych przewodników po Podlasiu przegrywa z niepamięcią albo zaniechaniem. Spieszmy się je oglądać i piszmy własne przewodniki.

***

Kilka lat temu przygnała nas tu zwykła ciekawość. Wyrzutki ze stolicy, nomadzi linii Otwockiej, szukaliśmy historii do zakorzenienia. Ciekawi, co jest za miedzą, z przewodnikiem "Podlasie" dotarliśmy do Żelechowa. Przewodnik nie obiecywał wiele. Stara osada Ciołków, zwanych później Żelechowskimi, prawa miejskie już od 1447 r., w latach 1815-45 siedziba powiatu województwa podlaskiego, znany ośrodek garbarstwa, kuśnierstwa i szewstwa. W latach 1845-53 jako oficer batalionu saperów przebywał tu Romuald Traugutt, w 1831 r. posłem na Sejm z tego okręgu był Joachim Lelewel, z miastem związany był także Ignacy Wyssogota-Zakrzewski, prezydent Warszawy, członek Rady Najwyższej Narodowej w czasie powstania kościuszkowskiego. Przewodnik obiecywał klasycystyczny ratusz w rynku i pałac, dwa XVIII-wieczne kościoły, drewniane domy z XIX w. I głaz upamiętniający Konstytucję 3 maja.

***

Na rynku niezapowiedziane olśnienie. Nostalgiczne déja vu nieznane autorom przewodnika. Świat żydowskiego miasteczka, na złość historii, w niezmienionym kształcie. W sobotnie popołudnie tradycyjnie bez ludzi. Wokół rozległego rynku drewniane jednopiętrowe kamieniczki z balkonikami. Ratusz (jeszcze nie oblepiony reklamami) przypominał archaiczną mastabę, cokół poniechanej monumentalnej budowli albo fragment dziwacznie usytuowanej w sercu rynku fortyfikacji. Dookoła morze kocich łbów. Olśnienia dopadały nas na każdym kroku. Na meandrycznych, trochę prostych i trochę krzywych uliczkach, podobnie jak rynek wybrukowanych, obsadzonych drewnianymi parterowymi domami z wysokimi płotami broniącymi gapiom dostępu do podwórek. Z porośniętymi winem gankami, z rzeźbionymi gzymsami i nadokiennikami. Na południe od rynku (róg ul. Reymonta i Chłopickiego) znaleźliśmy opuszczony kirkut z kilkudziesięcioma zachowanymi macewami. Przewodnik także o nim zapomniał. I o getcie, w którym między dzisiejszymi ulicami Kościuszki, Kilińskiego, Traugutta i części Staszica musiało zamieszkać od 1940 r. do 30 września 1942 r. 13 tys. ludzi (także z Lublina i Łodzi), wywiezionych do Majdanka i Treblinki. I o spalonej w 1939 r. synagodze, w miejscu której po wojnie założono park (wraz z nią Niemcy spalili cheder i szpital).

***

Druga wyprawa miesiąc temu z najnowszym bedekerem "Garwolin i okolice". I znowu wpadka. O Lewim Izaaku z Berdyczowa, który osiadł w Żelechowie w 1772 r. i uczynił go ważnym ośrodkiem chasydyzmu (chasyd - hebr. pobożny; żydowski ruch mistyczno-religijny powstały w XVIII w. na Podolu) na ziemiach polskich, ledwie wzmianka. Żydowscy mieszkańcy miasta wyrastają nagle na rynku w 1942 r. w czasie likwidacji getta i nie ma po nich śladu. Historia Żelechowa została przepisana od nowa i wygładzona jak murowane kamieniczki wzniesione niedawno na rynku na miejscu drewnianych XIX-wiecznych. Wszystkie do siebie podobne. Fałszywy, choć piękniejszy idiom architektury "polskiego prowincjonalnego miasteczka". Dla autorów przewodnika nowa, piękniejsza, bo jednokulturowa, historia.

***

Szukamy więc sami. W "Słowniku geograficznym Królestwa Polskiego" z 1895 r. (t. XIV) Żelechów liczy 6098 mieszkańców, a "śród zapisanych do ksiąg stałej ludności jest 10 prawosławnych i 4103 Żydów". Co roku odbywa się sześć jarmarków. Groźny pożar z 1880 r. zniszczył połowę spośród 400 drewnianych domów. W 1818 r. Żelechów mógł się poszczycić jedynym murowanym domem (na 55 miast dawnego województwa podlaskiego 25 miało tylko drewnianą zabudowę). Jan Ordęga, który w 1824 r. kupił dobra żelechowskie nie pozostawia na miasteczku suchej nitki: Żelechów był "w najgorszym stanie, (..) może w całym Królestwie nędzniejszego miasteczka nie było, całe bowiem otoczone błotami, trzęsawami, zdrowiu i rolnictwu szkodliwem, ulice jego żadna nie brukowana, lecz pełno przepaści, dołów i bagien, domy na wpół poobalane słomą, kryte i stawiane, jak się komu podobało". Życie toczyło się jednak całkiem żwawo. W 1837 r. mieszkało w Żelechowie 219 procederzystów (dziś powiedzielibyśmy, że zajmowali się działalnością gospodarczą): 71 polskich i 148 żydowskich. Najwięcej było krawców i kramarzy, jeden cyrulik, kuśnierz, złotnik i kominiarz.

Pierwszą drewnianą synagogę wybudowano w drugiej połowie XVII w. (do 1802 r. na terenie wokół niej chowano zmarłych). Pod koniec XVIII w. wzniesiono cheder. Stąd "biło światło myśli i wiary" w osobie cadyka Lewiego Izaaka z Berdyczowa zwanego Berdyczowerem. Znany jako cudotwórca już w latach 60. XVIII w. był założycielem ważnego ośrodka chasydyzmu w Lubartowie. W 1771 r. powołany na rabina w Pińsku, wkrótce po klątwie przeciwnika nowego ruchu talmudysty Eliasza Gaona z Wilna, został stamtąd wygnany i osiadł w Żelechowie. Według Berdyczowera tylko modlitwa zaangażowana i ekstatyczna prowadzi do bezpośredniego doświadczenia Boga. W jednym z XVIII-wiecznych źródeł znajdziemy taki opis chasydów: "Podczas tańców i skoków podnoszą wysoko głos, a w modlitwie dziesięciokrotnie zmieniają melodię i ton. Ich postępowanie jest dziwaczne (...), noszą się na biało (...) i klaskają w dłonie i kiwają się w przód i w tył jak drzewa w lesie".

Jak pisze Jan Doktór w "Początkach chasydyzmu w Polsce" nowym ruchem religijnym władze Królestwa Polskiego zainteresowały się stosunkowo późno - pierwsze raporty o istnieniu "nowej sekty" pojawiły się dopiero w 1818 r. Chasydów, ze względu na wyróżniający ich jedwabny strój określano w tych raportach " kitajcami". Gdy w 1785 r. Lewi Izaak został powołany na stanowisko rabina do Berdyczowa, Żelechów jako centrum chasydyzmu podupada.

***

Dziś pozostałością po żydowskiej architekturze religijnej są schody do mykwy, zburzonej w czasie okupacji (obok budynku Straży Pożarnej, na rogu ulic Pudły i Jatkowej).

Żelechów, malowniczo położony na pagórkowatym terenie (w przewodniku Świątkowskiego po Podlasiu z 1929 r. czytamy, że miasteczko "wznosi się amfiteatralnie"), z dobrze zachowaną drewnianą zabudową (jak przed wojną domy maluje się na "jasny orzech", "średni orzech" i "ciemny orzech"), resztkami ocalałego kirkutu i brukowanymi uliczkami, zdarza się, że bez nazwy, nawet po lekkim retuszu modernizacji, opowiada się po stronie nostalgii i przypomina dawne sztetl.

Korzystałam z: Lechosław Herz "Mazowsze" Warszawa 2000, "Podlasie", Warszawa 1997; "Żelechowskie wieści" (miesięcznik); Paweł Ajdacki, Jacek Kałuszko, Wojciech Sobociński "Garwolin i okolice", Warszawa 2004; Jan Doktór "Początki chasydyzmu polskiego", Wrocław 2004; Marcin Wodziński "Groby cadyków w Polsce", Warszawa 1998; Józef Kazimierski "Miasta i miasteczka na Podlasiu (1808-1914)", Warszawa 1994

Meli Okrasie serdecznie dziękuję za czas i cenne uwagi



Dojazd

Z Warszawy szosą lubelską przez Garwolin (uwaga: w środy jarmark - w Garwolinie trzeba skręcić z głównej szosy w ul. Targową, tuż za przejazdem przez Wilgę; polecamy wiklinowe kosze i miotły oraz słynny bar Gruba Zdzicha); 8 km za Garwolinem skręcamy w lewo w kierunku Górzna (warto zboczyć z trasy i obejrzeć zabytkowy dwór z XVIII w. z neogotycką oficyną i wyjątkowy, drewniany, dobrze zachowany spichlerz z XVIII w., dziś zespół dworski w rękach prywatnych, wskazane uzgodnienie z właścicielami).

Polecam

Restauracja Kłos przy północnej pierzei rynku, na I piętrze, wejście od podwórka, klimat lat 70., miła obsługa i herbata za 40 groszy!



Co jeszcze w Żelechowie

•  Kościół Zwiastowania NMP, dwuwieżowy, z lat 1692-1728, przebudowany pod koniec XIX w. w stylu neobarokowym, wnętrze barokowe.

•  Kościół św. Stanisława Biskupa z 1741 r. (przy drodze do Zakrzówka), fundowany przez Wacława Rzewuskiego, o łagodnie ondulowanej fasadzie. Wygląda na opuszczony, choć elewacja lśni białym tynkiem. Używany raz w roku 8 maja w dniu św. Stanisława, kiedy odbywa się tu też odpust.

•  Pałac z lat 1762-90, klasycystyczny, mocno przebudowany z zachowanym parkiem, dziś własność prywatna.

•  Cmentarz parafialny z neoklasycystyczną kaplicą Ordęgów z 1852 r. i kilkoma dobrze zachowanymi rzeźbionymi nagrobkami z 2 poł. XIX w.