Z pasją o podróżach, wycieczkach i wyjazdach

Z Westminster do Greenwich: Tamizą na południk zero

Agata Chróścicka
01.05.2007 , aktualizacja: 08.10.2005 14:50
A A A Drukuj
W rejs z Westminster najlepiej wybrać się w jeden z weekendowych dni i zajrzeć na targ staroci w Greenwich




Zaczynamy przy Westminster Embankment, na nabrzeżu tuż przy moście Westminster spinającym brzegi Tamizy na wysokości Parlamentu. Po odbiciu od kei po prawej stronie mijamy London Eye i dawną siedzibę władz miejskich, w której dziś mieści się m.in. akwarium, Saatchi Galery i Dali Universe z kopiami rzeźb mistrza na nabrzeżu. Po lewej stoi ogromny budynek ministerstwa obrony. Wzdłuż Tamizy ciągnie się Victoria Embankment - betonowe nabrzeże zbudowane na polecenie królowej Wiktorii, które zastąpiło błotniste brzegi rzeki w sercu miasta.

Przez kolejne 20 minut mijamy po prawej m.in. centrum telewizyjne, Oxo Tower (można z niej podziwiać panoramę miasta), potężny budynek Tate Modern i szekspirowski Globe, po lewej zaś ogromną halę stacji Charing Cross i szklane biurowce na wysokości City.

Po pół godzinie statek przybija do kei przy Tower of London. Wycieczkę można tu zakończyć, ale znacznie ciekawiej jest popłynąć dalej, do Greenwich.

Twierdza Tower i Tower Bridge to chyba najbardziej znane symbole Londynu, a od strony rzeki wyglądają nawet okazalej niż z lądu. Zwróćmy uwagę na stojący naprzeciwko Tower krążownik HMS "Belfast" z czasów II wojny światowej, największy w tym czasie okręt Królewskiej Marynarki.

Po minięciu Tower Bridge wpływamy na odcinek Tamizy, który kiedyś był jednym z największych portów Europy, a dziś jest jedną z droższych dzielnic mieszkaniowych - Docklands. Dawne magazyny i doki ciągną się po obydwu stronach rzeki, ale właściwe Docklands zajmuje północny brzeg. Po lewej stronie, zaraz po minięciu mostu Tower, zobaczymy St. Katharine Docks zamienione w przystań jachtową, centrum handlowe i część mieszkalną. Aż do Greenwich ciągną się apartamentowce przerobione z dawnych magazynów. Słynna Canary Wharf Tower, największy brytyjski wieżowiec, w którym pracuje 70 tys. ludzi, będzie nam już towarzyszyła podczas całej podróży.

Po około godzinie od minięcia Tower Bridge po prawej stronie pojawia się piękna sylwetka żaglowca Cutty Sark, a nieco dalej eleganckie budynki dawnej szkoły marynarki wojennej, którą kończył m.in. książę Karol. Dziś mieści się tam National Maritime Musem poświęcone brytyjskiej obecności na morzach i oceanach świata. Niemal na wysokości Cutty Sark kończy się wycieczka statkiem.

***

Greenwich jest jednym z tych miejsc, które pozwalają zmęczonemu turyście na połączenie przyjemnego z pożytecznym. Z jednej strony nie ma wyrzutów sumienia, że traci cenny czas, zamiast oglądać zabytki (całe Greenwich jest na liście Światowego Dziedzictwa Kultury ONZ), z drugiej - może odpocząć wśród zieleni i kameralnych uliczek.

Na pewno należy zacząć od Cutty Sark, jednego z najszybszych herbacianych kliprów, który pokonał trasę z Szanghaju do Londynu w 122 dni, a z Australii w rekordowe 67 dni. Na jego cześć nazwano pewien rodzaj whisky, który z kolei dał nazwę słynnym regatom. Żaglowiec można (i trzeba) obejrzeć również w środku, gdzie jest m.in. fantastyczna kolekcja rzeźb dziobowych.

Z nabrzeża już tylko kilka kroków do Maritime Museum (obowiązkowe dla miłośników morza). Przy okazji zwróćmy uwagę na dzieło współczesnego brytyjskiego architekta Ricka Mathera - imponujący szklany dach spina dwa skrzydła XIX-wiecznego budynku, dzięki czemu powstała ogromna przestrzeń wystawiennicza pod dachem. Zainteresowani architekturą zwrócą też uwagę na klasycystyczny budynek Queen's House, dzieło Indigo Jonesa.

Krótki spacer na szczyt zielonego wzgórza zaprowadzi nas do jednego z najsłynniejszych miejsc świata - południka zero wyznaczonego w obserwatorium astronomicznym. Tutejsze muzeum jest absolutnie obowiązkowym punktem programu, podobnie jak zrobienie sobie zdjęcia na tle czerwonej linii poprowadzonej przez środek jednego z budynków obserwatorium, a wyznaczającej południk zero. Flamsteed House wchodzący w skład obserwatorium zaprojektował najwybitniejszy angielski architekt Christopher Wrenn, autor m.in. katedry św. Pawła w Londynie.

Przez park wokół obserwatorium idziemy do leżącego u stóp wzgórza miasteczka, w którym prędzej czy później trafimy na wspaniały targ staroci. Czasem można się natknąć na okazje, np. starą rycinę za funta czy porcelanową filiżankę Wedgwooda za 10 funtów.

W Greenwich znajdziemy zarówno tradycyjne angielskie fish & chips (rybę z frytkami), jak i niedrogie indyjskie restauracje.

Do Londynu można wrócić kolejką Docklands, której stację w Greenwich projektował wybitny współczesny architekt Will Aslope. Na drugą stronę Tamizy, do stacji Island Garden można przejść tunelem dla pieszych biegnącym pod rzeką.





Bilet na statek Westminster Embankment - Greenwich - 6,80 funta, powrotny 8,60, wstęp na Cutty Sark - 4,5 funta, pozostałe muzea - bezpłatnie, rejs trwa ok. 1,5 godziny

Zobacz więcej na temat:

  • Loty
Bestsellery