Balijskie różności



Bali jest jedyną indonezyjską wyspą, która oparła się islamizacji. Przez wiele stuleci Archipelag Malajski był celem kolonistów z Indii, którzy rozkrzewili tu hinduizm i buddyzm. W XII w. w większych portach zaczęli się osiedlać kupcy arabscy. Ich kolonie zamieniły się niebawem w minipaństwa, które doprowadziły do upadku hinduistyczne królestwo Majapahit. Na początku XVI w. ostatni władca Majapahit opuścił Jawę i wraz z dworem schronił się na Bali. Inwazja muzułmanów i holenderska kolonizacja nie nadwątliły wiary i przywiązania Balijczyków do tradycji, a potomkowie ostatniej dynastii do dziś cieszą się wielkim poważaniem.

KASTY

Każdy Balijczyk przypisany jest do jednej z czterech kast (wangsa), a jego status społeczny zdradza noszony przy nazwisku tytuł. Kapłani (pedanda) należą do najwyższej kasty brahmana i tytułują się ida bagus (mężczyźni) lub ida ayu (kobiety). Tylko nieliczni Balijczycy są wong Majapahit - potomkami potężnej jawajskiej dynastii, która między XIII a XVI w. władała państwem niemal tak wielkim jak dzisiejsza Indonezja. Antenaci Majapahit i innych królewskich rodów to balijska arystokracja, która należy do drugiej kasty zwanej ksatria lub satria (tytuł: anak agung, ratu lub cokorde). Trzecią kastę - wesia - tworzą pomniejsi arystokraci; dawniej zaliczali się do niej również wojownicy (tytuł: gusti). Trzy najwyższe kasty noszą wspólne miano triwangsa i skupiają 7 proc. Balijczyków. Ostatnią kastę - jaba (odpowiednik indyjskiej śudra) - zasilają rolnicy i rzemieślnicy, to 93 proc. ludności. Pierwsze dziecko w rodzinie jaba dostaje przydomek wayan, drugie - made, trzecie - nyoman, czwarte - ketut, piąte - znów wayan itd. Chłopcy z przedrostkiem "i", dziewczynki - "ni". Wśród Balijczyków nie ma niedotykalnych.

JĘZYK

Ludzie z niskiej kasty jaba mają własny dialekt kasar - rodzaj lingua vulgaris pochodzenia malajsko-polinezyjskiego. W kasar mogą jednak rozmawiać tylko między sobą, do osoby wyżej postawionej powinni zwracać się w arystokratycznym alus - mieszaninie jawajskiego i sanskrytu (jeśli potrafią, gdyż prości ludzie znają zazwyczaj tylko podstawowe zwroty). Ta sama zasada obowiązuje ludzi z wyższych kast. Jeśli ich rozmówcą jest jaba lub jeśli tylko rozmawiają między sobą o jaba, powinni używać odpowiedniego "niskiego" dialektu. Kto nie jest pewny pozycji społecznej interlokutora, przechodzi na trzeci, "średni" dialekt. Jest jeszcze czwarty, wywodzący się z sanskrytu kawi, który przetrwał w literaturze, teatrze i rytuałach religijnych. Te osobliwe zwyczaje językowe zaczynają powoli zanikać, a językiem oficjalnym staje się propagowany przez władze centralne bahasa indonesia.

WIEŚ

90 proc. Balijczyków żyje na wsi. Sercem każdej wioski jest plac ze świątynią (pura desa), salą zebrań (bale agung lub bale banjar), areną walk kogutów (wantilan) i pawilonem dla orkiestry (bale gong). Na placu rośnie też czasem święte drzewo banianowe. W jego gałęziach przechowuje się kulkul - bęben, który służy do obwieszczania świąt, zwoływania zebrań, ostrzegania przed niebezpieczeństwem itp. Układ zabudowań nie jest przypadkowy. Porządek wyznaczają dwa elementy balijskiego pejzażu: góry (kaja) i morze (kelod). Balijczycy postrzegają je jako jeden z kosmicznych antagonizmów, takich jak światło i ciemność, dobro i zło, życie i śmierć, których istnienie jest warunkiem harmonii i równowagi we wszechświecie. Góry są siedzibą bogów, duchów przodków i dobroczynnych sił natury. Morze to świat demonów i zła. Człowiek żyje na pograniczu. Główna ulica, niczym łącze wiążące dwa światy, biegnie od morza w kierunku gór. Bliżej gór stawia się pura puseh - najważniejszą, poświęconą fundatorom wioski świątynię. Bliżej morza natomiast, na obrzeżach wsi, wyznacza się miejsce kremacji wraz ze świątynią bogini śmierci Durgi (pura dalem). Domy buduje się wzdłuż drogi. Wysokie, kamienne lub gliniane mury chronią przed złymi duchami. Jednym z najmocniej rozwiniętych instynktów jest poczucie przynależności do wioskowej społeczności. Człowiek jest postrzegany nie jako jednostka, ale jako lojalny członek grupy. Dlatego też ambicje osobiste czy pogoń za indywidualnym sukcesem to na Bali zjawiska bardzo rzadkie. Tym rzadsze, że mogłyby pociągnąć za sobą najgorszą karę: wykluczenie ze społeczności.

ŚWIĘTA

94 proc. Balijczyków to żarliwi wyznawcy Agama Hindu Dharma. Na wyspie jest około 20 tys. świątyń (nie wliczając rodzinnych sanktuariów), co daje cztery świątynie na kilometr kwadratowy. Balijczycy znani są z wielkiego zamiłowania do ceremonii i rytuałów. Oficjalny kalendarz wymienia około 200 świąt w roku (bez uroczystości lokalnych i rodzinnych). Wszystkie roczne święta obchodzone są co 210 dni - tyle liczy balijski rok. Jednym z najważniejszych świąt jest trwający trzy dni Odalan. Bogowie i duchy przodków schodzą wtenczas z gór, oczekując od ludzi należytej gościny. Odalan rozpoczyna się zwykle walką kogutów - ofiara z krwi ma skłonić demony, by nie przeszkadzały w uroczystościach. W wielu regionach Indonezji walki kogutów zostały zakazane, jednak żadnemu rządowi nie udało się do tej pory wyegzekwować tego zakazu na Bali. Święta to czas zarówno sacrum, jak i profanum. Walki kogutów nie są wyłącznie religijnym rytuałem, ale także rozrywką. Place i ulice wokół świątyń zastawione są straganami, wieczorami odbywają się pokazy tańców i przedstawienia teatru cieni. Święto jest nie tylko dla bogów, ale i dla ludzi.

NGABEN

czyli pogrzeb - jedna z najważniejszych i najbardziej wystawnych ceremonii. Śmierć jest na Bali nie tylko czymś naturalnym, ale wręcz pozytywnym, prawie radosnym, uwalnia bowiem duszę z ziemskiego jarzma. Nie znaczy to, że Balijczycy nie cierpią po starcie najbliższych. Ból łagodzi jednak wiara, że już niedługo duch zmarłego wróci do rodziny w ciele nowo narodzonego dziecka. Zdarza się, że koszty kremacji przekraczają roczne dochody całej rodziny. Nie do pomyślenia jest jednak niedopełnienie niezbędnych rytuałów, które przeprowadzą duszę ze świata ziemskiego do niebiańskiego, nawet jeśli miałoby to oznaczać finansową ruinę.

RYŻ

Balijski system uprawy ryżu uważany jest za jeden z najdoskonalszych na świecie. Łagodny klimat, żyzne, wulkaniczne podłoże i doskonały system irygacji pozwalają na trzykrotne plony w ciągu roku. Prace na plantacjach ryżowych koordynuje specjalne rolnicze zrzeszenie - subak. Ustala ono rytm prac polowych, pilnuje właściwego nawodnienia pół, naprawia tamy i składa ofiary bogini ryżu Dewi Sri. Na Bali, odwrotnie niż w innych państwach Azji Południowo-Wschodniej, sadzenie ryżu jest przywilejem mężczyzn. Kobiety pomagają przy zbiorach.

NORMY ZACHOWANIA

Głowa, stopy i lewa ręka są tabu. Głowa jest święta i nie wolno jej dotykać. Stopy są nieczyste i nie wolno ich pokazywać. Lewa ręka również jest nieczysta i nie należy nią niczego podawać. W świątyniach krótkie spodenki i odkryte ramiona nie są akceptowane. Nie wolno wchodzić do świątyni, nie przewiązawszy się przedtem w pasie specjalną chustą (selendang), którą można wypożyczyć lub kupić za niewielką kwotę. Krew jest nieczysta i powoduje rytualne skalanie. Osobom z ranami i miesiączkującym kobietom zabrania się wstępu do świątyń. Wspinanie się ponad głowy wiernych w czasie uroczystości jest bardzo niegrzeczne, wywyższenie się ponad kapłana traktowane jest jak obraza. Nie należy okazywać złości czy zniecierpliwienia - wzbudzi to tylko pogardę. Za to opanowanie, uśmiech i łagodność z pewnością zostaną docenione.

Korzystałam z przewodnika Rolanda Dusika "Indonesia",

wyd. Gremese Editore, 1993, seria "Viaggiare bene"