Rodos od A do Z

Wyspa Słońca, kraina Heliosa, śródziemnomorska perełka... W skrócie: Rodos. Oto zestaw obowiązkowy
Afandou

Afanto po grecku oznacza coś ukrytego, schowanego. Stąd nazwa miasteczka na wschodnim wybrzeżu (18 km od miasta Rodos), niewidocznego z morza dla piratów. W bielonych ścianach domów odbijają się promienie słoneczne. Kupimy tu lokalną ceramikę i hafty. Afandou to również największy na wyspie i w basenie Morza Śródziemnego ośrodek dla miłośników gry w golfa. 18-dołkowe pole to raj dla amatorów tego sportu.

www.afandou.com

http://www.afandougolfcourse.com

Faliraki

Idealne miejsce dla rodzin z dziećmi: piaszczyste plaże, kilkanaście metrów w głąb morza można brodzić w płytkiej wodzie, na całym wybrzeżu pełno hoteli (w większości trzygwiazdkowe). Do miasta Rodos 12 km, co pół godziny kursuje autobus (bilet ok. 3 euro).

Kiedyś mała wioska rybacka, a jeszcze do ubiegłego roku najpopularniejszy na wyspie ośrodek turystyczny, oblegany przez młodych Brytyjczyków nadużywających alkoholu. Osoby łaknące spokojniejszego wypoczynku zaczęły przenosić się do innych kurortów, jak Ixia czy Ialyssos. Lokalne władze postanowiły poprawić image kurortu, sprowadzając nawet angielskich policjantów. Wysokie grzywny i nagłośnienie sprawy przez media ograniczyły nieco ekscesy nastolatków, ale na dobre imię trzeba będzie pracować kilka lat.

W Faliraki nie sposób się nudzić. Wystarczy pójść na plażę, a "naganiacze" zasypią nas mnóstwem ulotek z propozycjami aktywnego wypoczynku. Już za 15-20 euro poszybujemy nad wodą na spadochronie ciągniętym przez motorówkę (ok. 20 min), są też narty wodne i paralotnie oraz plaża dla naturystów (jedyna oficjalna na wyspie). Wieczorem wczasowicze przenoszą się na ulicę Klubową i Barową, czyli do centrum życia nocnego. Tam są otwarte do rana liczne bary, puby i dyskoteki.

Od czterech lat działa olbrzymi park wodny (największy w Europie). Basen Tarzana, gimnastyka wodna, "leniwa rzeka" i turbozjeżdżalnie oznakowane kolorowymi symbolami mówiącymi o "poziomie adrenaliny", plus piękne widoki. Park stał się jednym z najczęściej odwiedzanych miejsc na wyspie. Otwarty od 9 do 18 (maj - czerwiec, wrzesień - październik), a od czerwca do sierpnia - do 19. Bilet 20 euro, dzieci do 12. roku życia - 15. Dociera tu bezpłatny autobus z portu Mandraki.

http://www.faliraki.com

http://www.faliraki-info.com

http://www.water-park.gr

Kalithea

W latach dwudziestych XX w. rządzący na wyspie Włosi na nowo odkryli nad zatoką Kalithea wody lecznicze (znane starożytnym, którzy siarkowe źródełka wykorzystywali do kuracji żołądkowych; sam Hipokrates zachwalał je jako najlepsze w leczeniu nerek, wątroby i reumatyzmu) i wybudowali kurort z łaźniami termalnymi. Jego architektura zachwycała: mnóstwo fontann, kolumn i płaskorzeźb. Zamknięty po drugiej wojnie światowej kompleks popadł w ruinę. Ma być odbudowany, a pierwszym krokiem było odsłonięcie w ubiegłym roku kawałka odrestaurowanej mozaiki.

Kalithea to jedyne miejsce na wyspie, gdzie dozwolone jest nurkowanie z ekwipunkiem. Można wypożyczyć sprzęt i nurkować indywidualnie, a kto jeszcze tego nie próbował bądź czuje się niepewnie, może zapisać się na kurs. Jednodniowy - kilka godzin zajęć teoretycznych, badanie lekarskie, sprzęt, rejs statkiem z Rodos do zatoki Kalithea i krótkie nurkowanie pod opieką instruktora - kosztuje 55 euro (dzieci - 31 euro, tylko jako asysta). Propozycji nurkowania jest wiele, szczegółowe informacje w biurach (np. Divemedcollege, Waterhoppers).

Kalithea leży zaledwie 6 km od miasta Rodos i 2 km od Faliraki. Można się tu dostać autobusem lub statkiem, który wypływa codziennie rano z portu Mandraki.

http://www.rodos.com/kalithea/kalithea-spa-rh.htm

Nurkowanie: http://www.divemedcollege.com, http://www.waterhoppers.com

Kolos Rodyjski

Posąg boga Słońca Heliosa strzegł wejścia do portu w Mandraki, choć według niektórych źródeł ulokowano go na wzgórzu. Przez wiele lat mówiono, że Kolos stał w rozkroku, tak aby mogły przepływać pod nim statki. Jednak kwestionują to historycy - z uwagi na swój ciężar nie ustałby w takiej pozycji kilkudziesięciu lat.

Miał około 70 łokci wysokości (32 m) i był zaliczany do siedmiu cudów świata starożytnego. Budowano go przez 12 lat, od 282 r. p.n.e., według projektu rodyjskiego rzeźbiarza Charesa z Lindos. Odlew z brązu, wzmocniony od wewnątrz szkieletem z kamieni i żelaza, stał na marmurowej podstawie. Jednak po trzęsieniu ziemi w 224 r. p.n.e. upadł (co wiązano także z końcem potęgi Rodos po najazdach piratów i Rzymian). Nowojorska Statua Wolności w pewnym stopniu jest wzorowana właśnie na nim.

Krążą pogłoski o odbudowie Kolosa, który miałby stanąć w Faliraki.

Lindos

Miasteczko-perełka na wschodnim brzegu. Absolutnie cudowne! Drugie co do wielkości, liczy ok. 1600 mieszkańców (w czasach starożytnych 17 tys.). Charakterystyczne białe domki na zboczu wzgórza, a na szczycie - twierdza wybudowana przez joannitów w roku 1317. Rycerze zakonni Wspólnoty św. Jana przybyli na Rodos na początku XIV w., by bronić wyspy przed atakami muzułmanów. Udawało się to aż do roku 1522, kiedy to podbił ją sułtan Sulejman Wielki (joannici przenieśli się na Maltę, stąd ich późniejsza nazwa - kawalerowie maltańscy). Miasteczku dodają uroku kafejki i restauracje na tarasach i dachach z widokiem na akropol (czytaj o nim na sąsiedniej stronie). Nie brakuje też piaszczystych plaż - zdaniem wielu turystów są najpiękniejsze na całej wyspie. To w Lindos kręcono "Działa Navarony" według powieści Alistaira MacLeana.

http://www.rodos.com/lindos

Marmaris

Z miasta Rodos możemy udać się na... inny kontynent. Do Azji Mniejszej. Codziennie kursują wodoloty (rejs trwa około 45 min) do Marmaris, tureckiego kurortu, zaledwie 18 km od stolicy wyspy. Podczas jednodniowej wycieczki (60 euro) zwiedza się stare miasto (budowle z czasów antyku i średniowiecza), bazar z biżuterią, odzieżą i dywanami (warto zrobić zakupy) oraz port jachtowy.

Monolithos

Piękne miejsce widokowe na potężnej, 230-metrowej skale, tuż przy wiosce Monolithos, 73 km od miasta Rodos. Na szczycie ruiny twierdzy joannitów z XIV w. (można dojechać samochodem), a w dole czarna plaża (piasek wulkaniczny). Przy dobrej widoczności dostrzeżemy Karpathos i inne wysepki. Po drodze wstąpmy do wioski Siana, by spróbować soumy, miejscowej wódki destylowanej z winogron (odpowiednik kreteńskiej raki) i jogurtu z miodem sosnowo-szałwiowym. W licznych sklepikach m.in. ręcznie tkane dywaniki.

Petaloudes (Dolina Motyli)

W tym miłym miejscu (ok. 26 km od miasta Rodos, obok wsi Kalamiona) można odpocząć w cieniu drzew, nad rzeką i przy wodospadach. Jeśli wybierzemy się na spacer, po około półgodzinie dojdziemy do klasztoru Moni Christou tou Dasous z XVIII w. (jest tu pochowany patron wyspy Agios Arsenios, opat i nauczyciel). O dziwo wstęp mają tu jedynie kobiety (inne obiekty tego typu w ortodoksyjnej Grecji są dostępne tylko dla mężczyzn).

Motyle w Petaloudes zobaczymy od czerwca do września, ale najlepiej oglądać je w sierpniu. Cień, wyższa wilgotność i charakterystyczna słodka woń żywicy drzew ambrowych, która przyciąga owady, sprawia, że są ich tam tysiące (choć czasami trudno je dostrzec). Najbardziej popularnym gatunkiem jest nakrapiany arlekin. Zdarzało się, że turyści, chcąc zobaczyć motyle w locie, próbowali je "zerwać" z drzew, klaszcząc w dłonie. Dziś jest to surowo zabronione, za płoszenie owadów grozi grzywna.

Zmierzając z miasta Rodos w stronę Petaloudes, natkniemy się na znaki prowadzące do farmy afrykańskich strusi. Jest tu również małe zoo i restauracja, w której podają stek ze strusia, strusiową jajecznicę i strusioburgera. W rozkoszowaniu się strusiną przeszkadzają niestety wszechobecne osy.

www.rodosisland.gr/rodos/nature/walks.htm

Prasonissi

Mekka windsurferów na południowym krańcu wyspy (jedno z najlepszych miejsc na świecie do uprawiania tego sportu) i olbrzymia plaża. Dzięki dwóm piaszczystym zatokom rozdzielonym wąskim cyplem można surfować na falach i na gładkiej wodzie. Kurs grupowy - 100-120 euro za pięć dni, lekcje indywidualne - 40 euro/godz. (wśród wielu szkółek jest i polska). Szczęściarze, którzy natrafią na duży odpływ, mogą dojść do latarni morskiej. Jednak w ostatnich pięciu latach zdarzyło się to tylko raz. Kto chciałby pobyć w Prasonissi dłużej, może zatrzymać się w jednym z hoteli bądź w oddalonej o 8 km wiosce Katavia.

http://www.rhodesholidays.gr/pages/resorts/prasonisi/res_prasonisi.html

Rodos

Niepowtarzalna atmosfera przyciąga tu rzesze turystów. Za dnia można godzinami spacerować po średniowiecznej starówce - uważając, by nie zgubić się w plątaninie wąskich i krętych uliczek! - a po zachodzie słońca penetrować niezliczone tawerny i puby. Są tu również piękne, piaszczysto-żwirowe plaże.

Powstałe 2,4 tys. lat temu miasto dzieli się na stare i nowe. Stare Miasto to zabytek klasy zerowej, wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Klimat starożytnej Grecji odkryjemy, zwiedzając górujące nad nim ruiny akropolu. Pozostałości Pałacu Wielkich Mistrzów (otwarty codziennie oprócz poniedziałków od 8.30 do 15, wstęp ok. 6 euro) przypominają o zakonie joannitów, powołanym do walki z tureckim imperium. Rycerzom nie udało się niestety obronić wyspy przed najazdem osmańskim i Rodos, podobnie jak Kreta, straciło niepodległość na prawie 400 lat (1522-1912). O tych czasach przypominają liczne meczety (w tym najważniejszy - Sulejmana Wielkiego) i łaźnie tureckie. Stare Miasto ma także "epizod filmowy" - przy jednej z tutejszych fontann Anthony Quinn tańczył w końcowej scenie "Ucieczki na Atenę".

Gdy już opuścimy Stare Miasto (otoczone murami obronnymi z XV-XVI w.) przez bramę wiodącą do portu, natkniemy się na liczne stragany z muszlami, nie tylko z Morza Śródziemnego, i naturalnymi gąbkami wyławianymi koło wyspy Symi. Sam spacer po porcie dostarczy wiele przyjemności. Mnóstwo tu tawern, kafejek, butików i sklepików, a do tego piękne jachty. Wiele propozycji rejsów na nieodległą wysepkę Symi lub do portowego Marmaris na tureckim wybrzeżu.

Neochori to nowa część miasta. Niezliczone bary, puby i dyskoteki. Życie nocne rozpoczyna się po północy, a kończy koło siódmej rano. Szukający dobrej zabawy nie będą zawiedzeni. Gwarantuję!

www.rodos.gr

http://mediatempora.fm.interia.pl/joannici.htm

Symi

Królestwo gąbek i aromatycznych ziół - oregano, bazylii, tymianku. Liczy nieco ponad 2,5 tys. mieszkańców. Jej nazwa (w dawnych czasach nazywano ja też Aigli i Metapontis) pochodzi od imienia żony Posejdona Syme. Według mitologii to miejsce urodzenia trzech Gracji z orszaku Afrodyty - Jaśniejącej, Radosnej i Kwitnącej - córek Zeusa i Eurynome.

Z miasta Rodos zawiezie nas tu katamaran. Rejs trwa dwie godziny, z pokładu można obserwować wybrzeże Turcji, które dzieli od Symi zaledwie 7 km. Największą atrakcją wysepki jest klasztor Panormitis z cudowną ikoną Archanioła Gabriela, patrona żeglarzy. To najważniejsze miejsce prawosławnego kultu w archipelagu Dodekanezu. Na szczególną uwagę zasługuje drewniany ołtarz i bizantyjskie freski z Archaniołem Gabrielem, namalowane przez lokalnych artystów, Nikitasa i Michailosa Karakostisa. Świątynię wzniesiono w tym miejscu już w XIV w., ale dzisiejszy obiekt (i freski) pochodzi z roku 1783.

W Yalos, stolicy Symi, ma się wrażenie, że czas stanął w miejscu. W labiryncie uliczek pełnych straganików z gąbkami i ziołami można się łatwo zgubić (i spotkać osiołka). Na wzgórzu nad portem wznoszą się neoklasyczne wille z XIX w. Wiele z nich należało - i nadal należy - do poławiaczy gąbek.

Luc Besson kręcił tu "Wielki Błękit". Zorganizowana całodzienna wycieczka z Rodos na Symi kosztuje 30-40 euro.

Tsambika

Jedna z piękniejszych piaszczystych plaż na wyspie (około 26 km od miasta Rodos, nieopodal wioski Archangelos). Nad nią monastyr o tej samej nazwie - można podjechać autem, jednak końcowy odcinek trasy trzeba pokonać na piechotę. W środku święta ikona z XI w. z Maryją Dziewicą. Znalazła ją w górach bezdzietna para, której później urodził się syn. Od tego czasu do świątyni pielgrzymują kobiety, prosząc o potomstwo. Wchodzą do klasztoru na kolanach po prawie 300 stopniach. Oczywiście po dziewięciu miesiącach przychodzi na świat dziecko, które otrzymuje typowo rodyjskie imię: Tsambika (dziewczynka) lub Tsambikos (chłopiec). W podzięce za wysłuchanie próśb przynosi się do klasztoru zdjęcie nowo narodzonego potomka.

http://www.faliraki-info.com/beaches/tsampika-beach.htm

Winiarnie

Emery w Embonas i Cair w mieście Rodos to dwie najsłynniejsze winiarnie na wyspie. Skosztujemy tu prawdziwych rarytasów: Ilios (białe, wytrawne), Platoni (białe, czerwone bądź różowe stołowe), Amandia (czerwone, słodkie)... Można kupić od razu po degustacji, od 6 euro za butelkę. Popularne są też Ouzo (anyżówka), Retsina (wytrawne wino z posmakiem żywicy) i likiery. Szczególnie polecam ten w kolorze... denaturatu. To tzw. likier miłosny, z piwonii, powoju, fiołków i innych kwiatów w kolorze fioletowym.

Zorba

Prawdziwy Grek w chwilach słabości zaczyna tańczyć zorbę, która nawet w obliczu klęski dodaje sił. Zorba to "wahadłowe" kroki boczne, skrzyżne, podskoki oraz przysiady. Tańczy się ją w kole bądź w półkolu, trzymając się za ramiona. Przy wolnym rytmie nie sprawia trudności, jednak gdy tempo rośnie, wielu tancerzy zaczyna się gubić. Zorba to symbol radości życia, tańczy się ją do utraty tchu.