Chorwackie ABC: Od Dubrownika do Zagrzebia

Nawet w najmniejszych miejscowościach zobaczymy ślady Rzymu, Bizancjum, Wenecji czy Austro-Węgier...
Dalmacja

Historyczna kraina od wyspy Pag na północy do Zatoki Kotorskiej na południu. Nazwę zawdzięcza iliryjskiemu plemieniu Dalmatów żyjących tu ponad 2 tys. lat temu. Liczne wyspy i wysepki, piaszczyste wybrzeże i wznoszące się nad nim góry stanowią o charakterze regionu. Długie panowania rzymskie i weneckie, a także krótsze bizantyjskie, węgierskie, austriackie i chorwackie pozostawiły niezatarte piętno.



Dubrownik*

Perła Dalmacji i mekka odwiedzających Chorwację turystów rzeczywiście potrafi oczarować. Łagodnym łukiem wcina się w morze, tworząc plamę czerwono-żółtych wież i dachów na tle błękitu Adriatyku. Starą część miasta odgradzają od fal i nowszych budynków słynne masywne mury, szerokie nawet na sześć metrów (jedynym wyłomem jest rejon portu, do którego wejścia broniły dawniej grube liny), a długie niemal na dwa kilometry. Przechadzając się po nich, na wysokości kilkunastu metrów widzimy w dole plątaninę dachów, wież, balkonów i wykuszy - chaotyczną, ale niepozbawioną pewnego porządku. Przy samych murach panuje spokój, rzadko trafiają tutaj turyści okupujący zazwyczaj place i główną arterię miasta - Stradun. Zbaczając z niej, dojdziemy do najważniejszego zabytku Dubrownika - renesansowego Pałacu Rektorów. Jego biała fasada zdobiona marmurowymi kolumnami kryje zabytkowe wnętrza, w których urzędowały władze republiki. To jeden z kilku obiektów, które w XVII w. przebudowano (lub postawiono na nowo) po trzęsieniu ziemi w 1667 r. Kompletnie zniszczony został wtedy także kościół patrona miasta, św. Vlaha (Błażeja), który został odbudowany w stylu baroku weneckiego i stanowi dziś wizytówkę Dubrownika (na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO).

http://www.chorwacja.vdm.pl/dubrownik.php3

http://dalmacija.net/dubrovnik

* Portret Dubrownika ukazał się w "Turystyce" nr 21 z 2004 r.



Koreula**

Leżąca tuż przy półwyspie Peljevae wyspa Koreula słynie głównie z tego, że w mieście o tej samej nazwie miał się urodzić wenecki podróżnik Marco Polo. Jego rzekomy dom rodzinny nie jest jednak jedynym godnym obejrzenia zabytkiem. Położona na niewielkim wzgórzu miejscowość zachowała klimat włoskich miasteczek kupieckich. Warto pobłądzić wśród wąskich uliczek starej Koreuli: misternie rzeźbione balustrady, sznury prania nad ulicą, schodki prowadzące wprost do przystani i mnóstwo kotów... Bogate rody kupieckie pozostawiły po sobie imponujące pałace, jak renesansowy dom Gabrielis przy centralnym placu starego miasta - Trgu św. Marka. Św. Marek to również patron najważniejszego zabytku - katedry z XVI w. Ta biała świątynia może się poszczycić nie tylko delikatnymi zdobieniami dzwonnicy i portali, ale także skrywanymi we wnętrzu obrazami renesansowych mistrzów, w tym Tintoretta. Miasta broniły niegdyś grube mury (do dziś dobrze zachowały się potężne baszty, którym warto przyjrzeć się z bliska).

Wnętrze wyspy jest również ciekawe - pagórkowate, porośnięte cyprysami, piniami i gajami oliwnymi. Mamy stąd widok na liczne zatoki i niezbyt odległe sąsiednie wyspy.

http://www.korculainfo.com

** Dalmackie wyspy opisywaliśmy w nr 26 z 2004 r.



Magistrala adriatycka

Z jednej strony czyste kolory - błękit nieba, seledynowe morze i czerwień dachów mijanych miasteczek; z drugiej - strome zbocza, do których przylepiona jest droga. Przejazd magistralą adriatycką to nie tylko najprostszy sposób przemieszczania się nad Adriatykiem, ale także obowiązkowy punkt programu zwiedzania Dalmacji. Sześćsetkilometrowa droga z Rijeki do Dubrownika to wspina się na wysokie zbocza, to znów schodzi do nadmorskich miast, pozwalając podziwiać najwspanialsze widoki Chorwacji. Miejscowi natomiast traktują wąską i krętą jednopasmówkę jako trasę szybkiego ruchu - niepomni zakazów wyprzedzania wykonują slalom między samochodami turystów.



Poree

Bizantyjska bazylika św. Eufrazjusza i otaczający ją kompleks budynków sakralnych (na liście UNESCO) to prócz okolicznych plaż magnes przyciągający rzesze turystów do tego zakątka Istrii. Poree, malowniczo położony na wąskim półwyspie wcinającym się głęboko w wody Adriatyku, nosi ślady antycznej przeszłości. Spadek po rzymskim municipium to siatka ulic z najważniejszą drogą Decumanus oraz pozostałości świątyni Neptuna.

Biskup Eufrazjusz, inicjator budowy bazyliki nazwanej później jego imieniem, żył w czasach cesarza Justyniana Wielkiego, w pierwszej połowie VI w. Z tego okresu pochodzą najcenniejsze mozaiki ścienne w absydzie i prezbiterium, przedstawiające Matkę Boską z Dzieciątkiem w otoczeniu aniołów i świętych, które artyzmem niewiele ustępują sławnym mozaikom z kościoła San Vitale w Rawennie. W trójnawowej świątyni (mury nienaruszone od 1,5 tys. lat) uwagę przykuwa też średniowieczne cyborium z centralną mozaiką Zwiastowania. XIII-wieczni mistrzowie starali się naśladować dawniejsze mozaiki i dało to efekt niezwykłej harmonii. Do kompleksu należy też pałac biskupi, wenecka kampanila, surowy bizantyjski dziedziniec i mozaikowe posadzki z IV i V w.

http://www.istra.com/porec/eng



Pula

W Puli, tak jak na całym półwyspie Istria, na każdym kroku czuje się bliskość Italii (do 1945 r. obszar ten należał do Włoch). Wszędzie dwujęzyczne nazwy, z mieszkańcami bez problemu porozumiemy się po włosku, a większość turystów stanowią Włosi. Z tego względu Istria to dość drogi jak na Chorwację region turystyczny.

Zachowało się wiele klasycznych rzymskich budowli z I wieku: teatr i amfiteatr, łuk triumfalny Sergiusza, świątynia poświęcona cesarzowi Augustowi. Uwagę przykuwa amfiteatr - choć przez wiele stuleci służył jako źródło budulca, wielkością niewiele ustępuje rzymskiemu Koloseum, a na pewno jest lepiej od niego zachowany. Podobno mieścił 20 tys. widzów. Dziś często odbywają się tu koncerty. Na pagórku pośrodku miasta wznosi się się wenecka twierdza z potężnymi bastionami.

Będąc w Puli, warto wybrać się na Wyspy Briońskie, ulubione miejsce odpoczynku marszałka Tito. To archipelag piętnastu niedużych wysepek, które zaczarują każdego przybysza.

http://www.pulainfo.hr/en



Rijeka

Największy chorwacki port, nadal można tu poczuć kosmopolityzm Austro-Węgier. W starej części Rijeki dominują secesyjne kamienice, XIX-wieczne pałace austriackich arystokratów, gmachy użyteczności publicznej (najokazalsze przy nadbrzeżnej promenadzie). Są też zabytki antyczne, średniowieczne i późnobarokowe (koniecznie trzeba wspomnieć choćby wieżę zegarową, tzw. Arco Romana, czy kościół św. Wita), ale to nie one decydują o charakterze miasta.

Stąd już niedaleko na Istrię i największe chorwackie wyspy - Cres i Krk. Można też popłynąć promem do innych zakątków Dalmacji (niezapomniane przeżycie).

http://www.rijeka.hr



Split

Ktoś, kto nie zna Splitu i wie jedynie, że znajduje się tu pałac Dioklecjana (na liście UNESCO), bezskutecznie będzie szukał go na planie. Dopiero gdy znajdzie się w starej części miasta, zobaczy, że mury, bramy, kolumnady i świątynie cesarskiego pałacu to dziś ściany domów, miejsca do wieszania prania, kawiarniane ogródki... Pod koniec III wieku Dioklecjan wybudował tu letnią rezydencję, w której - po dobrowolnym zrzeczeniu się władzy imperatorskiej - spędził ostatnich dziesięć lat życia, uprawiając niewielki ogródek. Błąkając się po mieście, zwiedzamy poszczególne części pałacu: dawne apartamenty cesarskie, piwnice czy sławny perystyl ze znakomicie zachowanym portykiem. Dopiero z wyniosłej wieży katedry (niegdyś mauzoleum Dioklecjana) widać sieć ulic zbudowaną na planie rzymskiego obozu warownego, trzy zachowane bramy pałacu oraz port oddzielony promenadą od pałacowej kolumnady.

http://www.st.carnet.hr/split



Šibenik

Białe wieże i kopuły kościołów oraz czerwone dachy średniowiecznych domów, w tle błękitne wody zatoki z malowniczymi wysepkami - taki widok roztacza się z górującej nad Šibenikiem twierdzy św. Anny. By tam dojść, trzeba pokonać plątaninę schodów, zaułków, wąskich uliczek pnących się niestrudzenie w górę. Trud się jednak opłaca.

Przy samym wybrzeżu zgrabną kopułą, półkolistym dachem i nieskazitelną bielą marmurów wyróżnia się katedra św. Jakuba (na liście UNESCO). Ten niezwykle oryginalny, a zarazem piękny i proporcjonalny budynek powstawał przez ponad sto lat (1431-1535), łącząc gotyk z renesansem. Monumentalna fasada zachwyca ponad siedemdziesięcioma popiersiami kobiet i mężczyzn ulokowanymi wzdłuż zewnętrznego fryzu oraz imponującą rozetą nad portalem, a trójnawowe wnętrze imponuje przestrzenią i rozmachem. Choć żaden z pozostałych renesansowych czy barokowych kościołów nie może się równać z katedrą, warto zwrócić na nie uwagę. Razem z wieloma pałacami, wyniosłym ratuszem i niezliczonymi kamienicami tworzą piękną całość.

http://summernet.hr/sibenik/homepol.html



Zadar

Zapłatą krzyżowców za przetransportowanie ich na weneckich galerach do Konstantynopola podczas czwartej wyprawy krzyżowej było odbicie dla Republiki tego miasta z rąk węgierskich w 1203 r. Panowanie weneckie trwało nieprzerwanie przez niemalże sześćset lat i tę wenecką przeszłość czuć w każdym zakamarku. Architekci renesansowi wznosili patrycjuszom przepyszne pałace, wzorując się na najdoskonalszych weneckich budowlach. Także renesansowe i barokowe kościoły nie ustępują weneckim oryginałom. No i jeszcze żywioł wody - stare miasto leży na niewielkim półwyspie, oddzielonym od stałego lądu niezbyt szerokim kanałem. Przy centralnym placu Zadaru (niegdyś forum rzymskiego miasta) stoi oryginalna świątynia - ogromna rotunda z IX w. pod wezwaniem św. Donata. Najlepiej podziwiać ją, siedząc w jednej z kawiarń przy kieliszku cudownego wiśniowego likieru Maraskino o lekkim migdałowym posmaku (jego recepturę wymyślili na początku XVI w. tutejsi dominikanie).

http://pubwww.st.carnet.hr/zadar



Zagrzeb

Jeśli zestawimy Zagrzeb z dalmatyńskimi miasteczkami, porównanie to z pewnością wypadnie na niekorzyść stolicy Chorwacji. Rdzeń starego miasta stanowi bowiem solidna, przyciężkawa zabudowa w stylu niemieckiego gotyku i renesansu. Ale na tle podobnych miast Europy Środkowej wypadnie całkiem nieźle.

Starówka Zagrzebia to zlepek trzech dzielnic, z których dwie najstarsze (w średniowieczu oddzielne ośrodki miejskie) toczyły ze sobą liczne wojny, co upamiętnia most nad głębokim jarem, zwany do dziś Krwawym, łączący Kaptol i Gradec. O charakterze Kaptolu, dawnego miasta biskupów, decydują gotycka katedra pod wezwaniem św. Stefana z dwiema strzelistymi stumetrowymi dzwonnicami (najbardziej wyrazisty element panoramy Zagrzebia) oraz Pałac Arcybiskupi. W dzielnicy Gradec najciekawszy jest niewielki kościół św. Marka, którego dach zdobią dachówki ułożone w chorwackie barwy (białe, czerwone i niebieskie) oraz herby kraju i Zagrzebia. Życie XIX-wiecznego Dolnego Miasta koncentruje się wokół placu bana Jelašicia, skąd do późna w nocy dobiega gwar z kawiarni i pubów.

http://www.zagreb-touristinfo.hr