Anna Czerwińska - dr nauk farmaceutycznych, himalaistka, zdobywczyni Korony Ziemi

01.05.2007 00:00
Serce zostało w Afryce. Najbardziej urzekł mnie wschód słońca w drodze do głównego wierzchołka Kilimandżaro: w dole szarość, w której nagle coś rozbłysło i pokazała się świetlista tarcza
Wyruszyliśmy na szczyt nocą, na krawędzi krateru byliśmy o świcie. Miało to miejsce w 1996 r. w trakcie zdobywania Korony Ziemi. Takie zjawisko widziałam jeszcze tylko raz, pięć dni później ze szczytu Mount Kenya. Tymi wschodami słońca Afryka mnie "kupiła"!



Niezapomniany dzień...

... przeżyłam, wchodząc na Ama Dablam (6856 m n.p.m.). Pogoda była dość wietrzna. Wyprzedziłam znacznie swoją partnerkę Słowenkę Basię Drovsek i czekałam na nią ok. 40 minut na szczycie. Położyłam się na śniegu i patrzyłam w niebo. Było przesłonięte mgłami, odkrywało się na chwilę - miałam wrażenie, że jestem w niebie!



Najlepsze wakacje spędziłam...

... w 1974 r. w Tatrach. Był to sezon, kiedy z moją partnerką Krysią Palmowską byłyśmy na tyle dobre, że mogłyśmy wybierać drogi, jakie chciałyśmy, bez względu na trudności. Zrobiłyśmy trzy przejścia, które nie miały kobiecych wejść - nie chciano nam wierzyć. Była to ogromna satysfakcja mieć taką formę.



W Polsce lubię...

... kocham Tatry - tam zaczynałam się wspinać. To małe góry, ale mają wszystko, co góry mieć powinny: trudne ściany, piękne stawy, bogate lasy. Prawdziwe góry w pigułce. W dodatku zawsze spotykałam tu wspaniałych ludzi, głównie młodzież.



Niebo w gębie poczułam...

... jedząc kana, a ściślej dal-bhat, w Nepalu. To potrawa z ryżu, warzyw, soczewicy, pikli, czasem mięsa - wszystko ułożone w oddzielnych porcjach na jednym talerzu. Im dalej w góry, tym dal-bhat staje się uboższy, w końcu składa się tylko z ryżu i soczewicy.



Na wyprawę zawsze zabieram...

... oprócz ekwipunku - nóż, czołówkę, apteczkę, taśmę klejącą, sznurek i maskotkę - słoneczko, prezent od mojej partnerki, które było ze mną wszędzie.



Moja noga więcej nie postanie...

... na indonezyjskiej części Nowej Gwinei. Jest tam baza, z której wyruszałam na najwyższy szczyt Oceanii Carstenz Piramid (w trakcie zdobywania Korony Ziemi). Na wysokości ok. 4 tys. metrów zawsze jest ok. 8 stopni C i leje. Nie cierpię tego miejsca, istna kraina deszczowców!



Podróżuję...

... wszelkimi dostępnymi środkami transportu: samolotem, helikopterem (łącznie z wojskowymi), dżipem, ciężarówką, rikszą, rowerem, na mule i wielbłądzie.



Wkrótce będę w drodze do...

... Pakistanu - na K2. To będzie moja czwarta próba. Wreszcie czuję się dojrzała psychicznie do wejścia na tę górę (dotąd dokonało tego sześć kobiet - pięć zginęło, szósta doznała bardzo poważnych odmrożeń). Chcę wyruszyć na początku czerwca, w międzynarodowym składzie będę jedyną kobietą. Spróbujemy wejść na szczyt 21 lipca, wtedy jest pełnia Księżyca i mam nadzieję, że również dobra aura.



Wymarzony cel podróży:

Nowa Zelandia - tam mnie jeszcze nie było!

Skomentuj:
Anna Czerwińska - dr nauk farmaceutycznych, himalaistka, zdobywczyni Korony Ziemi
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

  • Hotele
  • Szukaj hotelu

  • Szukaj hotelu w Zurychu

  • Szukaj hotelu w Bazylei