Po drodze zatrzymaj się tu

Jadąc do Łowicza od strony Warszawy, zatrzymajmy się we wsi Sromów, by odwiedzić Muzeum Ludowe Rodziny Brzozowskich założone przez rzeźbiarza samouka Juliana Brzozowskiego. Zmarły dwa lata temu artysta stworzył ponad 400 rzeźb ułożonych w ruchome obrazy poruszane wymyślonymi przez niego mechanizmami. W trzech pawilonach budowanych oficjalnie jako pomieszczenia gospodarcze (na inne władza ludowa nie dała pozwolenia) zobaczymy Boże Narodzenie, wesele łowickie, procesję Bożego Ciała, wyścig kolarski i scenki rodzajowe z postaciami z historii Polski. Jedną z sal urządzono w stylu chaty łowickiej, kolejna mieści kolekcję pojazdów chłopskich: od drewnianych bron po wozy drabiniaste. Muzeum opiekuje się syn artysty Wojciech, który chętnie oprowadza po zbiorach. Gdyby było zamknięte, wystarczy zastukać do jego domu stojącego naprzeciwko.

Jadąc do Łowicza od zachodu, warto zboczyć z drogi, by obejrzeć błękitny most spawany na Słudwi z 1929 r., zabytek klasy "0" zbudowany według projektu inż. Stefana Bryły (rozpiętość 27 m, waga 55 ton) i skansen w Maurzycach na rozległych łąkach, dobrze widocznych z zatłoczonej tirami drogi krajowej. Są tu chałupy ze stodołami z czasów pańszczyźnianych oraz obory, brogi i wiatraki z czasów późniejszych. Do wielu chat można wejść. W weekendy do Maurzyc chętnie zaglądają rodziny z dziećmi, które dziwi wszystko: liczba poduszek ułożonych na łóżku, wielkość kaflowych pieców i słomiane dachy na błękitnych domach.

Jadącym od strony Skierniewic stanie na drodze Nieborów i Arkadia. Najpierw widać park w stylu angielskim, a potem aleję prowadzącą ku imponującej barokowej rezydencji. To kolejne w okolicy dzieło Tylmana z Gameren, które powstało na zamówienie arcybiskupa gnieźnieńskiego Michała Radziejowskiego, znawcy literatury, muzyki i architektury.

Nieborowski zespół pałacowo-parkowy to jeden z najlepszych w Polsce przykładów siedziby magnackiej. Jest tu ciekawy zbiór majoliki z lokalnej manufaktury, cenna biblioteka z unikalnymi starodrukami, galeria portretów i rzeźb antycznych z opiewaną przez Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego głową Niobe.

Kilka kilometrów znajduje się Arkadia z sentymentalno-romantycznym parkiem. "Kraina szczęścia i pokoju" to pomysł księżnej Heleny Radziwiłłowej, która zgodnie z XVIII-wieczną modą na powrót do natury nakazała architektom (w tym Szymonowi Zugowi) postawienie "antycznych" i "gotyckich" budowli mających wywoływać nastrój beztroskiej idylli: Świątyni Diany, Wyspy Uczuć i skrytego między drzewami Domku Gotyckiego.