Szczecin, jakiego nie znacie

21.02.2004 01:00
Marszałek Piłsudski mawiał: Polska jest jak obwarzanek - to, co najlepsze, jest na obrzeżach. Słowa te jak ulał pasują do Szczecina
Zostawmy na inne okazje nieśmiertelne gwiaździste place, Wały Chrobrego i zamek. W Szczecinie jest sporo innej, ciekawej architektury - sęk w tym, że z oficjalną wycieczką raczej tam nie trafimy.



Burzliwe dzieje z twierdzą w tle

W XI w. krótko należał do Polski. Potem rządzili tu Brandenburczycy, Duńczycy, książęta pomorscy, Szwedzi, Prusacy, a nawet Francuzi.

Prusacy, którzy zajęli Szczecin na początku XVIII w., przekształcili go w potężną twierdzę. Doszło to tego, że ziemne wały i fosy zajmowały więcej terenu niż właściwe miasto. Twierdza okazała się prawdziwym nieszczęściem. W mieście panowała straszna ciasnota, raz za razem wybuchały epidemie cholery. A jak co do czego przyszło, to budowane wielkim kosztem umocnienia na nic się nie przydały. W 1806 r. Szczecin poddał się Francuzom bez jednego wystrzału.

Wojsko opuściło fortecę dopiero w 1873 r. i wtedy miasto dosłownie eksplodowało - w szczerym polu wytyczono nowe place i ulice. Z tego okresu zachowały się gwiaździste place i paryskie rozwiązania ulic w rejonie pl. Grunwaldzkiego. Ale bzdurą jest powtarzana uporczywie informacja, jakoby place projektował prefekt departamentu Sekwany Georges Eugene Haussmann. W rejonie ul. Krzywoustego mamy za to prostokątny układ ulic wzorowany na miastach amerykańskich. Do budowy dzielnic willowych na początku XX w. miasto było poniekąd zmuszone. Brak domków z ogródkami sprawiał, że najlepsi płatnicy podatków, nie mogąc znaleźć dobrych warunków mieszkaniowych, czmychali do Berlina albo i dalej.

Podczas wojny zniszczona została prawie cała starówka, nieźle natomiast zachowały się śródmiejskie kwartały z XIX- i XX-wiecznymi kamienicami. Niektóre z nich to prawdziwe cacka z wyszukanymi fasadami. Śródmieście otacza wianuszek peryferyjnych dzielnic, m.in. Pogodno, Głębokie, Gumienice, Gocław i Zdroje. Większość z nich to dawne wsie wchłonięte przez Szczecin.



Aleja milionerów

Dziesiątki willi i pałacyków zobaczymy przy wybiegającej z centrum w stronę Pogodna alei Wojska Polskiego. Bogato zdobione, nawiązujące do historycznych stylów rezydencje stawiała sobie tutaj pod koniec XIX w. szczecińska burżuazja. Blisko do centrum, a jednak już za miastem.

Szczególnie polecam neorenesansową willę pod numerem 113 ze śmieszną wieżyczką niczym z filmów Disneya. Ciekawy, choć przeładowany granitowymi i marmurowymi ozdobami w stylu II Cesarstwa, jest budynek obecnego Pałacu Młodzieży pod numerem 84. Przed 114 laty postawił go sobie jeden z najbogatszych ludzi w mieście, właściciel fabryki wyrobów szamotowych August Lenz.

A pod numerem 83 - zupełnie nowy biurowiec spółki Buchalter. Dowód na to, że nowoczesna architektura świetnie może współgrać ze starą. Budowla ma charakter wolno stojącej rezydencji, a kolorowe szyby i niklowane detale przypominają, że powstała u schyłku XX w.

Ale skąd na tej ekskluzywnej w swoim czasie ulicy kilka drewnianych domów? Okazuje się, że nie z nędzy i nie z braku cegieł. Ulica niegdyś biegła tuż za wałami miejskimi. Do czasu likwidacji twierdzy budowano tylko domy drewniane, tak aby w razie zagrożenia można je było szybko spalić i odsłonić przedpole.



Co za modernizm!

Z alei Wojska Polskiego warto skręcić w ulicę Królowej Korony Polskiej. Często słychać zachwyty nad sławną szczecińską secesją. Ale w gruncie rzeczy więcej jest tu kamienic eklektycznych niż czysto secesyjnych. Lepsze znajdziemy w Wiedniu czy Berlinie. Za to, o czym mało kto wie, Szczecin ma sporo dobrego modernizmu z lat 20. i 30.

Rewelacją na skalę europejską jest kościół św. Rodziny z 1932 r. przy ul. Korony Polskiej. Architekt wykorzystał nowoczesną konstrukcję betonową, unikając zdobień i odniesień do historycznych stylów. Urok budowli bierze się z przepięknej bryły o znakomitych proporcjach. Czapki z głów!



Dookoła placu Wujka

Aleja zaprowadzi nas na Pogodno, do przedwojennej dzielnicy nawiązującej do idei miasta-ogrodu. Pięknych domów jest tu zatrzęsienie. Pełno starych, często egotycznych drzew, ciekawe zaaranżowanych placyków i ulic. Prawie każdy dom otoczony jest ogrodem, czasem starym ogrodzeniem z kutego żelaza. Proponuję spacer dookoła okrągłego placu Jakuba Wujka z pysznymi willami z początku XX w. Wysokie, z wieżyczkami i licznymi drewnianymi detalami.

Bardziej kameralne domki stoją w odległej o kilometr nowszej części Pogodna, między ulicami Mickiewicza, Poniatowskiego, Witkiewicza i Czorsztyńską. Ponieważ w labiryncie uliczek łatwo się pogubić, radzę po prostu pytać, jak dość do ul. Mickiewicza.

Przyjrzyjmy się willi przy Wieniawskiego 28. Jej właściciel, z zawodu komornik, chcąc zamaskować niezbyt chlubną profesję, umieścił na fasadzie płaskorzeźby sławiące różne rodzaje przedsiębiorczości: narzędzia budowlane, kowala przy pracy, żaglowiec, a nawet lokomotywę.

Aleja Wojska Polskiego doprowadzi nas też do najelegantszej dzielnicy Szczecina położonej w sosnowym lesie nad jeziorem Głębokim, od którego wzięła nazwę (z centrum tramwajami 1 i 6). Międzywojenne wille są bardziej oszczędne, jeśli chodzi o detal, ale za to mają eleganckie, nowoczesne bryły. Jezioro w czasie mrozów szybko staje się gigantycznym lodowiskiem.

W Pilchowie, trzy kilometry dalej, miasto się kończy. Przy ul. Wodociągowej znajdziemy inny przykład modernizmu: zakłady wodociągowe. Pomysłowe gzymsy ujęcia wody dają niezwykły efekt rozedrgania budowli.



Filmowa strzelanina

Nieopodal Pogodna, w Lasku Arkońskim, dosłownie 300 m od pętli tramwajowej, stoją ruiny zwane przez szczecinian Zameczkiem Göringa. W istocie była to wieża widokowa, którą na początku XX wieku postawiono ku czci miejscowego bogacza Johannesa Quistorpa. Dobrze zapisał się on w pamięci miasta, bo w testamencie przekazał Szczecinowi rozległe tereny pod zieleń miejską, w tym i na Lasek Arkoński. Co tu gadać - jak wynika z archiwalnych zdjęć, była to kwintesencja kiczu: dół pseudoromański, piętro pseudogotyckie, nieistniejąca już góra pseudobizantyjska. Dopiero teraz opuszczona wieża, która mocno zarosła i popadła w ruinę, nabrała melancholijnego uroku. To idealna sceneria na romantyczne randki i harcerskie ogniska. Zawsze można się tu schować przed deszczem - zmieści się kilkaset osób. Właśnie tutaj kręcono strzelaninę w głośnym swego czasu filmie "Młode wilki 1/2" Jarosława Żamojdy.



Ku czci żelaznego kanclerza

Wielka, ciężka i ponura - uosobienie germańskiego ducha. Stoi na wzgórzu obok pętli tramwajowej w północnej, nadodrzańskiej dzielnicy Gocławiu (z centrum tramwaj nr 6). Wieżę Bismarcka postawiono w 1921 r. dla uczczenia słynnego żelaznego kanclerza. Takich wież, dużych i małych, postawiono na początku XX wieku w Niemczech setki. Budowla wzorowana na grobowcu germańskiego wodza Teodoryka Wielkiego miała charakter propagandowy, ale i turystyczny. Rozciąga się stąd piękny widok na jezioro Dąbie i północne dzielnice Szczecina. Niestety, na sam wierzchołek nie wejdziemy. Nikomu się nie chciało postawić brakujących barierek, a że od czasu do czasu ginęli tu ludzie, wieżę zamknięto. Ale warto przyjść choćby dla rozległego widoku. Obok wieży leżą poprzecinane wąwozami i porośnięte gęstym bukowym lasem wzgórza, świetne miejsce na spacer.



Bez gipsowych figurek

Szczecin szczyci się największym w kraju i jednym z największych w Europie cmentarzem w dzielnicy Gumieńce (z centrum tramwaj nr 8). Zaplanowano go z wielkim rozmachem w latach 1900-12 jako park z setkami egzotycznych gatunków drzew i krzewów. Zadbano nawet o to, aby kolory liści i kwiatów dobrze się komponowały w różnych porach roku. Georg Hanning, pierwszy dyrektor cmentarza i jeden z projektantów, wypowiedział wojnę nagrobkowej tandecie. Pomniki bez metalowych i błyszczących płyt, bez gipsowych figurek i porcelanowych fotografii. Neogotycka kaplica cmentarna spaliła się przed dwudziestoma laty i dopiero niedawno ją odbudowano.

Polecam spacer po najstarszej części cmentarza. Pełno tu grobowców z pocz. XX w. z grubo ciosanych głazów. Niektóre przypominają megalityczne budowle. Inne, z kolumnami i tympanonami, nawiązują do antyku. Jeden z grobowców kryje szczątki Hermanna Hakena, wielce zasłużonego nadburmistrza Szczecina w latach 1878-1907.

Przydatne adresy

http://www.wirtualny.szczecin.pl/katalog/restauracje

http://lazowski.szczecin.art.pl/cmentarz

http://www.zamek.szczecin.pl/tourism/pl

http://www.szczecin.storm.pl

http://www.gryfnet.pl

http://www.tramp.info.pl/it_osrin.php3

http://www.szczecin.pl

http://www.szn.pl

http://infoludek.pl/turystyka

Skomentuj:
Szczecin, jakiego nie znacie
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

  • Hotele
  • Szukaj hotelu

  • Szukaj hotelu w Zurychu

  • Szukaj hotelu w Bazylei