Londyńska dieta cud

Jeśli kogoś Londyn męczy, to tak naprawdę męczy go życie - mawiał myśliciel oświeceniowy dr Samuel Johnson. Nie dajmy się Londynowi. Nie próbujmy zaliczyć wszystkich jego atrakcji. Jest ich tyle, że nie wyjdzie nam to na zdrowie. Proponuję dietę cud, zróżnicowaną i zrównoważoną, która pozwoli go nie tylko wchłonąć, ale i strawić
Nie bądź gapą! Zanim opuścisz lotnisko Heathrow, zrób dwie rzeczy. Przed wejściem do metra jest punkt informacyjny Transport for London. Koniecznie kup tam bilet na środki komunikacji. Warto, bo poruszanie się po mieście może cię zrujnować. Przy okazji dostaniesz bez dopłaty mapki autobusów i metra z czymś w rodzaju informatora kulturalnego, a w nim 20-proc. kupony rabatowe na wstępy do wielu ciekawych miejsc.

Jeśli chcesz wykroczyć poza turystyczną sztampę, kup tygodnik "Time Out". Dowiesz się, co ciekawego dzieje się w bieżącym tygodniu (wychodzi w czwartki). Tym sposobem, jadąc metrem z Heathrow, możesz zaplanować, co chcesz zobaczyć (bagaż też miej na oku!).

Zmierz go z góry

Najpierw rzućmy okiem na cały ten bałagan z góry. Z tego punktu widzenia człowiekowi wydaje się, że panuje nad sytuacją, a na dobry początek nie ma jak dobre samopoczucie.

Najlepiej udać się do St. Paul's Cathedral. Po 259 wiekowych stopniach (idąc w kółko i w kółko) dochodzimy najpierw do wewnętrznej Whispering Gallery. Jej nazwa wzięła się stąd, że można tu, zbliżając twarz do ściany, poszeptać sobie z kimś stojącym na tej samej galerii po przeciwnej stronie ogromnej kopuły (przy okazji usłyszysz, co jeden Włoch szepcze do jednej Włoszki albo Japończyk do Japończyka). Kolejne 119 stopni zawiedzie nas na galerię zewnętrzną - Stone Gallery, skąd rozpościera się świetny widok na całe miasto. To jednak i tak nic w porównaniu z tym, co widać z najwyższego balkoniku Golden Gallery, na który docieramy po 152 żelaznych schodkach. Uf! Ale warto było. Panorama jest równie wspaniała jak z gigantycznego London Eye - koła o ponadstumetrowej średnicy wzniesionego dla uczczenia nowego tysiąclecia. Wstęp do katedry zaś jest znacznie tańszy i nie trzeba stać w tasiemcowych kolejkach. A co najważniejsze, możemy zwiedzić tę piękną świątynię, gdzie jest co oglądać.

Głowy ci nie utną

Koniecznie trzeba odwiedzić przynajmniej jeden z królewskich pałaców. Jeśli czasu masz mało, wyprawa do Windsoru lub Hampton Court raczej odpada. Z londyńskich siedzib królów polecam najstarszą - Tower of London. (Chyba że kogoś interesuje kolekcja strojów, kapeluszy i torebek królewskich w Kensington Palace albo wspaniała Królewska Kolekcja Malarstwa, największa na świecie pozostająca w prywatnych rękach, w Buckingham Palace.)

Tower przemawia do wyobraźni, również dziecięcej. Mieści wystawę wspaniałych klejnotów Korony z największym na świecie brylantem Gwiazdą Afryki (wartym 350 mln funtów) w królewskim berle, a przewodnicy - czyli straż królewska, tzw. beefeaters - ze swadą opowiadają przerażonym turystom, kto kogo i dlaczego kazał ściąć. Niestety, robią to tylko w pięciu językach: angielskim, francuskim, niemieckim, hiszpańskim i włoskim. Najstarsza część kompleksu, XI-wieczna White Tower, daje wyobrażenie o tym, jak wyglądało życie codzienne Wilhelma Zdobywcy i jego otoczenia. Jest nawet pomysłowy wychodek z tego okresu.

Groza Tower jest już na tyle odległa, że potem możemy spokojnie zjeść piknik na ławeczce wśród zieleni. A kruki, które spoglądają złowieszczo z konarów wiekowych dębów, od ładnych kilku pokoleń nie wydziobują już oczu skazańcom.

Zajrzyj do muzeum

Kłopot z londyńskimi muzeami polega na tym, że są znakomite i że jest ich dużo. Przed wyjazdem zajrzyj na strony internetowe tych, które cię najbardziej interesują i wybierz coś. Dzieci (i młodzież) koniecznie powinny pójść do Natural History Museum. Przeżyją symulację trzęsienia ziemi, zobaczą z bliska mnóstwo dinozaurów (ruszają się jak żywe!), przekonają się, jaką pchłą jest słoń przy wielorybie. Młodzież o umysłach ścisłych (rodzice też, choćby po to, by odpowiadać potem na pytania dzieci) powinna pójść do Science Museum. Można tam zobaczyć nie tylko autentyczną kapsułę Apollo 10, ale w części interaktywnej ekspozycji pobawić się np. cyfrowym zapisem własnego głosu, wizerunku, postarzyć się i zmienić płeć, a każdy kolejny komputer rozpozna nas po odciskach palców.

Do 11 stycznia 2004 r. jest tu czynna fascynująca wystawa techniki zastosowanej przy produkcji filmu "Władca pierścieni".

Nie trzeba nikomu przedstawiać British Museum, Victoria and Albert, Tate Britain ani National Gallery. Nie wszyscy jednak wiedzą, że na tyłach tej ostatniej znajduje się bardzo ciekawa National Portrait Gallery, na którą nie trzeba mieć całego dnia. Trwa tu właśnie wystawa portretów służby "Below Stairs" (też do 11 stycznia, wstęp 4-6 funtów).

Odpocznij w piętrusie

Gdy zabolą cię nogi, odpocznij w byle jakim autobusie. W centrum Londynu wciąż jeżdżą stare, pozbawione drzwi piętrusy, do których można wskoczyć (i wyskoczyć) w biegu, w każdej chwili, niekoniecznie na przystanku. Trochę to ryzykowna zabawa, ale trudno jej się oprzeć. Na autobusy lepiej machać, bo często nie zatrzymują się, jeśli nikt nie wysiada. Do nowych autobusów trzeba wchodzić drzwiami przy kierowcy, pokazując mu travel card albo uiszczając opłatę. Drugie drzwi są dla wysiadających. Lepiej trzymać się tej zasady, bo niektórzy kierowcy są na tym punkcie przeczuleni. Udajemy się prosto na pierwsze piętro, gdzie zajmujemy miejsca z przodu i odpoczywamy, podziwiając widoki. Mimo wprowadzenia wysokiego podatku od wjazdu do centrum ruch w mieście jest bardzo intensywny, więc autobusy wloką się niemiłosiernie. Nam to nie przeszkadza.

Oto trzy dobre trasy:

11 przejeżdża obok Westminster Abbey, parlamentu, siedziby premiera na Downing Street, Trafalgar Square (kolumna Nelsona), katedry św. Pawła.

15 jedzie Oxford Street (sklepy), Regent Street (elegantsze sklepy), przez Trafalgar Square do katedry św. Pawła i Tower of London. Po drodze mijamy dzielnicę finansową City.

19 kursuje King's Road (lekko zakręcone sklepy), Sloane Street (drogie sklepy), obok domu towarowego Harrod's, elegancką ulicą Piccadilly obok Green Park do Piccadilly Circus (posążek amorka!), a potem przez Soho wzdłuż Shaftsbury Avenue (rozrywka we wszelkich wcieleniach).

Wystaw twarz na słońce

Jest takie miejsce w Londynie, które ostatnio zrobiło się bardzo modne. Z lewego brzegu dostaniemy się tu nowym mostem dla pieszych - Millenium Footbridge (dzieło sir Normana Fostera). Dzielnica występuje w filmach (choćby w "To właśnie miłość"), dobrze jest tu mieszkać, umawiać się na spotkania czy mieć biuro. W dodatku prawie przy każdej pogodzie widok stąd na resztę metropolii zapiera dech w piersiach. To Bankside i okolice, które podobnie jak warszawska Praga znane były kiedyś z ciemnych uliczek i jeszcze ciemniejszych typów. Dzielnica leży nad Tamizą, vis-a-vis City i katedry św. Pawła. W ciągu ostatnich dziesięciu lat wzbogaciła się o wiele atrakcji turystycznych: zrekonstruowany teatr szekspirowski The Globe, zrekonstruowany galeon z epoki elżbietańskiej Golden Hinde i brytyjski okręt wojenny HMS Balfast.

Jeśli masz na Bankside niewiele czasu, proponuję przejść się bulwarem Queens Walk, zapatrzyć się na katedrę św. Pawła i zajrzeć do dawnej elektrowni Bankside Power Station. Mieści się w niej galeria sztuki współczesnej Tate Modern. Oprócz stałej ekspozycji w tym niezwykłym budynku, a dokładniej w hali mieszczącej dawniej turbinę można oglądać (do 21 marca) instalację islandzkiego artysty Olafura Eliassona.

Na przeciwległej od wejścia ścianie właśnie zachodzi (a może wschodzi, bo unoszący się wszędzie dym przywodzi na myśl poranne mgły) ogromne, bursztynowe słońce. Jego kontury są lekko zamazane, jakby odbijało się wodzie. Jak okiem sięgnąć, na podłodze leżą ludzie i napawają się jego widokiem, a także swoim, gdyż sufit dawnej turbinowni wyłożono lustrami. Skala tej instalacji sprawia, że odbicia ludzkich postaci są maleńkie jak mrówki, zwłaszcza w porównaniu z gigantycznym słońcem. Po kilku minutach leżenia popadłam w rodzaj hipnozy, zresztą nie ja jedna.

Potarguj się nad kanałem

Jeśli będziesz w Londynie w czasie weekendu, warto pojechać na targ (a właściwie targi) do Camden Town. Oprócz turystów jest tam mnóstwo młodzieży (również w wydaniu subkulturowym) i artystów. To rodzaj ulicznego festiwalu. Znajdziesz tam wiele fajnych knajpek i sklepów. Szczególnie wart uwagi jest Camden Lock, targowisko położone nieco dalej od stacji metra (po wyjściu z metra w prawo) nad kanałem, po lewej stronie ulicy Chalk Farm Road. Część znajduje się na powietrzu, a część w dwupoziomowym dawnym budynku stacyjnym Grand Union. Można tu kupić (zazwyczaj od samych artystów) biżuterię, tkaniny, grafiki, obrazy, ceramikę, ciuchy, pocztówki, stare tablice informacyjne, zabawki, książki, rzeźby i inne, mniej lub bardziej tajemnicze przedmioty. Idąc dalej na północ Chalk Farm Road, dojdziemy do Stables Market specjalizującego się w starociach.

Odpłyń w ogrodach

Po dwóch, trzech dniach spędzonych w Londynie przyda się nieco oddechu. Zwłaszcza jeśli akurat pada. Wycieczka do tropikalnych oranżerii Kew Gardens w grudniu to jest to. Już po wyjściu z metra mamy wrażenie, że jesteśmy na innej planecie. Cisza i spokój, kameralna zabudowa i zieleń sprawiają, że czujemy się jak na wsi.

W inną rzeczywistość przeniosą nas szklarnie Królewskiego Ogrodu Botanicznego, czyli Kew Gardens - najstarsza, niedawno odnowiona tropikalna Palm House i nowa Princess of Wales Conservation Centre, gdzie komputerowo utrzymywane jest dziesięć różnych klimatów z fauną i florą (między innymi mięsożerną!). Z kolei w Temperate House rośnie jedna z największych palm hodowanych pod dachem - mierząca prawie 20 metrów chilijska palma winna.

Jeśli pogoda jest niezła, warto przejść się po pięknych ogrodach i popatrzeć ze wzgórza na położony po drugiej stronie Tamizy pałac Syon House. Koniecznie zaplanujcie tu sobie piknik w jednym z miłych miejsc z ławeczkami na zewnątrz lub w tropikalnych wnętrzach.

Przydatne adresy

British Museum: http://www.thebritishmuseum.ac.uk

Kew Gardens: http://www.kew.org

National Gallery: http://www.nationalgallery.org.uk

National Portrait Gallery: http://www.npg.org.uk

Natural History Museum: http://www.nhm.ac.uk

Science Museum: http://www.sciencemuseum.org.uk

St. Paul's Cathedral: http://www.stpauls.co.uk

Tower of London: http://www.hrp.org.uk

Tate Britain: http://www.tate.org.uk

Tate Modern: http://www.tate.org/modern

Westminster Abbey: http://www.westminster-abbey.org

Victoria and Albert Museum: http://www.vam.ac.uk

Transport for London (komunikacja miejska): http://www.tfl.gov.uk