Wyspa Kihnu - europejski fenomen. Tam rządzą kobiety! [ESTONIA]

Starsza pani w czerwonej spódnicy pędzi przez wiejskie drogi na motorze - to typowa pocztówka z estońskiej wyspy Kihnu. Przez wieki izolacji mieszkańcy wyspy wykształcili system społeczny, w którym kobiety są naturalnymi liderami. Jak do tego doszło?
Nie będziemy zbyt długo przynudzać i trzymać Was w niepewności: jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Większość dochodów na Kihnu pochodzi z rybołówstwa i żeglugi - dwóch tradycyjnie męskich zajęć. Od dawien dawna wyspiarscy Estończycy większą część czasu spędzali na morzu, a w domach zostawali co najwyżej młodzi chłopcy. I kobiety. Te mogły po prostu czekać, ale Estonia to nie jest kraj, gdzie ludzie siedzą z założonymi rękami.

Od wieków kobiety rządzą więc i podejmują wszelkie decyzje na Kihnu. Doglądają gospodarstw, pól, zwierząt, dzieci, ale także tradycji i rzemiosła - rękodzieło, taniec, zabawy i muzyka na Kihnu to nie foklorystyczna atrakcja dla gości, tylko żywa codzienność. Szczególne wrażenie robią czerwone pasiaste spódnice - to pierwsze, co rzuca się w oczy, gdy ubrane w nie kobiety jadą motocyklem lub traktorem po tutejszych drogach. System matriarchalny na wyspie ma się świetnie i jest fenomenem na europejską skalę.

"Musisz uczyć swoje córki, która chusta jest do czego. Ta w kwiaty jest idealna na wyjście na zakupy i pocztę, a stara sowiecka - na motor, nawet w zimie". Kobiety z Kihnu opowiadają o codziennym życiu na wyspie >>



Tylko kilka samochodów na całą wyspę

W ogóle te motory i traktory to przecież rzadki widok w Europie. Ale nie tutaj: na wyspie Kihnu jest tylko kilka samochodów, a ludzie poruszają się głównie na samodzielnie skonstruowanych motocyklach i rowerach. Jeśli tu dotrzecie, zacznijcie od odwiedzenia Muzeum Kihnu oraz kościoła św. Mikołaja. Miejscowa oferta turystyczna obejmuje też możliwość zwiedzenia wyspy na przyczepie samochodu (tego jednego z niewielu).

Na wyspie jest tylko kilka samochódów. Większość mieszkańców przemieszcza się na samodzielnie zrobionych motorach i rowerach / fot. CC-BY 2.0. Joonas Plaan/Flickr.com

Ze względu na niewielką powierzchnię, Kihnu jest bezpiecznym miejscem na relaksującą wycieczkę z namiotem. Mieszkańcy są przyjaźni i pomocni, a przyroda - jak to w Estonii - piękna i nieskażona. Wiosną i latem dostępna dla turystów jest latarnia morska z 1863 roku.

Mieszkańcy Kihnu mówią w dialekcie zawierającym wiele elementów języka szwedzkiego i uważanym przez niektórych Estończyków za oddzielny język. Muzyka również odgrywa ważną rolę w tradycji wyspy, towarzysząc m.in. wspólnej pracy nad wyrobami ręcznymi, świętom religijnym i innym wydarzeniom. Tradycyjne wesele trwa na Kihnu trzy dni i zdarza się niezwykle rzadko, zatem jedynie nieliczni szczęśliwcy mają okazję w nim uczestniczyć.

W listopadzie 2003 roku przestrzeń kulturowa Kihnu została wpisana na listę Arcydzieł Ustnego i Niematerialnego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO.

A kiedyś Kihnu była polska!

Wyspa ma w swojej historii również polski epizod - w latach 1565-1575 oraz 1582-1600 była częścią Królestwa Polskiego.

Co warto wiedzieć, zanim się tu przyjedzie?

Kihnu jest największą wyspą w Zatoce Ryskiej i siódmą pod względem powierzchni w Estonii - liczy 16,4 km2, jest długa na 7 km i szeroka na 3,3 km. Jej najwyższy punkt znajduje się 8,9 m ponad poziomem morza.

Dotrzeć do Kihnu można z Parnawy samolotem (15 minut) lub promem (trzy godziny) oraz promem z Manilaid (godzina). Zimą, gdy morze jest zamarznięte, można dojechać tam samochodem.

Obecnie Kihnu zamieszkuje ok. 600 osób. Na wyspie nie ma hoteli, więc przed wyprawą warto skontaktować się z wybranymi gospodarstwami agroturystycznymi lub domkami gościnnymi, aby zarezerwować nocleg.

Byliście na Kihnu? Znacie inne supermiejsca w Estonii? Czekamy na Wasze komentarze

Komentarze (4)
Wyspa Kihnu - europejski fenomen. Tam rządzą kobiety! [ESTONIA]
Zaloguj się
  • fuqu

    Oceniono 7 razy 3

    miło się czyta,
    jak będę miał okazję na pewno odwiedzę.
    Lubię północ, w odróżnieniu od mojej żony ;(

  • zal.p.l2

    Oceniono 2 razy 0

    Rozumiem że gdy "rządzili" mężczyzni to byl to parszywy patriarchalizm. krytykowany i zwalczany. gdy następuje odwrocenie ról to juz nikt nie nazywa tego matriarchalizmem i z całą pewnością nei krytykuje a wielbi ? krótko mówiąc zakłamanie i babska hipokryzja no ale wiadomo o tym od lat. Kolejna sprawa, gdy "rządzili" męzczyzni to zyski były zostawiane w domu dla żon i dzieci. W przypadku gdy babsko rządzi to zyski... wydaje na siebie a na dom po staremu łoży mężczyzna. Wniosek ? Oprocz zaklamania i hipokryzji doszła jeszcze pazerność. Ktos sie jeszcze dziwi dlaczego spada dzietnosc ? Po jaką cholere wiązać sie i dawac dzieci tak bardzo zepsutym babom.

  • der.die.das

    Oceniono 10 razy 0

    No... to mogą sobie Środy i Szczuki tam pojechać i sobie z poziomu motorka lub traaktorka pomatriarszyć.

  • zal.p.l

    Oceniono 10 razy -4

    Zaraz, zaraz. To ma byc ewenement ze baba jezdzi na motorze ? W feminazistowskiej Polsce wszystko ustawione jest pod babe wiec to chyba my swiecimy przykladem ? Baba tapla sie w przywilejach, zawłaszczyły sfery spoleczne, materialne, nawet na ulicach co rusz to same baby wożą mężczyzn (bo tak, ma prawko wiec ona bedzie prowadzic !), od dodatków, przez dofinansowania, badania, programiki po hućpe w postaci klubów, kin czy nawet taksówek z dopiskiem "tylko dla kobiet".

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX