Tu antyk współgra z chaosem współczesnej metropolii. Ateny na weekend

Stolica Grecji to miasto dość niezwykłe, w którym starożytna historia ma za sąsiadkę współczesność. Ponieważ jego korzenie sięgają wieków przed naszą erą, antyk można tu spotkać na każdym kroku. A obok niego chaos metropolii, ryk silników, ukwiecone balkony i starsi panowie siedzący godzinami nad warcabami
Ateny na weekend

Teoretycznie to jedno z popularniejszych turystycznie miast na starym kontynencie. A jednak. Gdyby zapytać ludzi dokąd wyjeżdżają na kilka dni, odpowiedzą: do Paryża czy Rzymu, żeby zwiedzać. Do Pragi albo Budapesztu, bo są bliskie, ciekawe i zapewniają dużo atrakcji, do Wenecji albo Stambułu, bo piękne i niezwykłe, do Lizbony w poszukiwaniu melancholijnego klimatu, czy do Berlina albo Londynu - metropolii przyjaznych ludziom, w których fajnie pobyć, posiedzieć na trawniku z książką albo na leżaku na miejskiej plaży. Nawet drogie Oslo czy Sztokholm mają swoich miłośników, którzy jednym tchem powiedzą o statkach-muzeach, inni zaś pochwalą się wizytą w Belgradzie, bo brzmi dość oryginalnie.

Ale czy równie szybko przychodzi wam skojarzenie związane z Atenami? I ile osób bierze pod uwagę ten kierunek myśląc o wyjeździe na weekend? Tymczasem stolica Grecji to miasto dość niezwykłe, w którym starożytna historia ma za sąsiadkę współczesność. Ponieważ jego korzenie sięgają wieków przed naszą erą, antyk można tu spotkać na każdym kroku. A obok niego chaos metropolii, ryk silników, ukwiecone balkony i starszych panów siedzących godzinami nad warcabami. Chyba najlepiej tę mieszankę prezentuje Akropol: strome wzgórze zwieńczone antycznymi kolumnami górujące nad ulicami nowoczesnego miasta. Ponieważ większość istotnych antycznych budowli znajduje się w jego pobliżu, z powodzeniem można je chłonąć w czasie pieszej wycieczki. Jest to spacer przez historię sztuki i demokracji.

Widok na Akropol/ Fot. CC BY SA 2.0/ Titanas/ Flickr.com

Gdzie Atena walczyła o przychylność ludzi z Posejdonem

Wedle podzielonych zdań serca starożytnych Aten należy szukać właśnie na Akropolu albo na Agorze - dla turystów nie jest to w zasadzie problem, bo ta druga - spokojna oaza zieleni w środku miasta - leży w bezpośrednim sąsiedztwie stromej skały, na której zaczęła się jego historia. Agora była pępkiem Aten w czasach, gdy te były pępkiem świata. To centralny targ i plac zgromadzeń, z którego przemawiali Platon, Arystoteles i Sokrates, otoczony najważniejszymi instytucjami państwowymi, świątyniami, bibliotekami i salami koncertowymi, na którym kwitło życie starożytnych Aten.

Dzisiaj z tamtej świetności zachowało się niewiele - ot, ruiny murów, trochę bruku, resztki kolumn. Jedyną budowlą, która przetrwała zawirowania historii, jest świątynia boga ognia Hefajstosa. W czasach, kiedy pogańskie świątynie rozbierano na materiał budowlany, ją zamieniono na kościół. Dzięki temu doczekała XXI wieku w stanie niemal nienaruszonym - budowla z lasem doryckich kolumn jest najlepiej zachowaną antyczną świątynią w Grecji.

Drugą z dużych budowli na Agorze zrekonstruowano - to stoa Attalosa, czyli dwukondygnacyjna kolumnada mieszcząca niegdyś stoiska handlowe. Dawniej takiej budowle otaczały plac ze wszystkich stron. Dopiero próbując to sobie wyobrazić, można zrozumieć jak monumentalnym i ważnym miejscem była Agora - zwłaszcza wtedy, gdy przebiegającą przez nią Świętą Drogą szły uroczyste pochody w stronę Akropolu.

Akropol, czyli wysokie miasto, powstało na stromej skale górującej nad równiną na wysokość ponad 150 metrów. Była dość niedostępna i na tyle rozległa, by ją wyrównać tworząc dziedziniec, który pomieścił ufortyfikowany pałac króla mykeńskiego (został zbudowany w połowie II tysiąclecia p.n.e.). Z czasem jednak jego państewko padło, miasto Ateny rozrosło się wokół wzgórza, a ono samo zmieniło charakter stając się centrum kultu religijnego z licznymi świątyniami.

Niestety, najstarsze nie zachowały się do dziś, bo zrównały je z ziemią najazdy Persów i musiały minąć lata, by Grecy - już demokratycznie - zdecydowali o odbudowie. W ten sposób na Akropolu stanęły: Partenon, świątynia Nike, Propyleje i Erechtejon - nie licząc mniejszych świątyń i sanktuariów - które przetrwały w stanie o lepszym niż zabytki Agory, dodatkowo przeszły rekonstrukcję.

Poświęcony Atenie Partenon to jedna z potężniejszych świątyń w Grecji, w której dary składał nawet Aleksander Wielki, w kolejnych wiekach przekształcona w katedrę, a za czasów panowania Turków - w meczet. Wkomponowany w skały Erechtejon dedykowano Atenie i Posejdonowi. Starożytni opowiadali jak bóstwa walczyły w tym miejscu o ich przychylność chcąc zostać patronem miasta. On podarował Ateńczykom źródełko, ona - oliwkę, którą ludzie uznali za lepszy dar, a dla upamiętnienia tego pojedynku wznieśli dla obojga bogów świątynię.

Różne oblicza Aten/ Fot. CC BY NC SA 2.0/ Niels Linneberg/ www.flickr.com/photos/linneberg/

Na zachód od Akropolu

Po zachodniej stronie Akropolu znajduje się niższa skała, z której św. Paweł miał głosić nową religię. Bardziej jest jednak znana z innej funkcji. To Areopag nazwany tak od Najwyższego Trybunału - sądu, który zbierał się właśnie na niej. Dzisiaj z miejsca, gdzie wydawał wyroki w najcięższych przestępstwach, rozpościera się wyśmienity widok na współczesne miasto.

Na zboczu Akropolu zachowały się ruiny dwóch ważnych teatrów. Teatr Dionizosa był jednym z najważniejszych w starożytnym świecie, a dla wielu nawet tym, w którym zaczęła się historia teatru. Mniejszy od niego amfiteatr Herodesa Attykusa, bogatego Ateńczyka z gestem tak hojnym, by sprezentować współobywatelom scenę, zasłynął przedstawieniami muzycznymi. Półkolistą widownię zamkniętą ścianą z wysokimi oknami świetnie widać z Akropolu.

U stóp i na zboczu wzgórza rozciąga się malownicza dzielnica Plaka z krętymi, często pnącymi się pod Akropolem uliczkami, które ciasno otaczają kolorowe domki z balkonami, tarasami, ogródkami i ich właścicielami, przyglądającymi się z góry życiu. Pełna lokalnych kafejek i tawern jest dobrym miejscem na złapanie chwili oddechu przed wyruszeniem w dalszą część spaceru po świecie antyku.

Na północ od Agory rozciąga się Kerameikos - starożytny cmentarz, niegdyś najbardziej prestiżowy w mieście, położony w dzielnicy słynącej z warsztatów wytwarzających ceramikę (stąd jej nazwa). Na porośniętym zielenią terenie stoją w rządkach odkopane grobowce, podstawy kolumn, ruiny budowli, dróg i bram. Kolejne punkty obowiązkowe to Łuk Hadriana, czyli licząca sobie prawie 2 tys. lat brama cesarza, który rozbudował Ateny, oraz świątynia Zeusa Olimpijskiego. Była to najpotężniejsza świątynia starożytnej Grecji, powstająca przez siedem stuleci dla posągu Zeusa z kości słoniowej i złota. Otaczały go 104 potężne kolumny z marmuru. Niestety: kolumny powaliły je trzęsienia ziemi, a posągi - oprócz Zeusa stał tu posąg Hadriana, który ukończył wreszcie budowę świątyni - zaginęły. Z dawnej potęgi zostało jedynie kilkanaście kolumn. Górując nad rozległym trawnikiem, nawet w tej ilości, robią jednak ogromne wrażenie.