21 dni i ponad 5500 kilometrów w tym samym ubraniu. Clara i Jeff pojechali na naprawdę niezwykłą randkę - bez bagażu

Ona - pisarka freelancerka, on - profesor nauk biologicznych. Poznali się na portalu randkowym OkCupid. Osiem tygodni od pierwszego maila umówili się na niecodzienną randkę: wsiedli do samolotu, który leciał do Stambułu. Do Stanów wrócili po 21 dniach. I może nie byłoby w tym nic aż tak niezwykłego, gdyby nie fakt, że Clara i Jeff nie mieli ze sobą żadnego bagażu.
Nazywają się Clara Bensen i Jeff Wilson. Oboje pochodzą z Teksasu i jak wiele innych par poznali się w internecie. Już samo zdjęcie profilowe Jeffa - w wielkiej muszce w stylu meksykańskiego mariachi - powinno dać Clarze do myślenia. Już w trzecim mailu Jeff zaproponował naprawdę niezwykła randkę: wspólny wyjazd. I to jeszcze zanim poznał jej prawdziwe nazwisko, ba, zanim w ogóle spotkali się w realu. "Masz jakieś pomysły na podróżnicze eksperymenty?" - zapytał Jeff.

Jeszcze przed wylotem, na lotnisku w Houston/ Fot. Clara Bensen

Bo on miał. I postanowił je szybko realizować, we dwójkę. A był to pomysł szalony. Nie dlatego, że mieli kupić tylko bilety lotnicze i ruszyć w drogę bez planu czy zarezerwowanych hoteli i przejazdów. Clara i Jeff pojechali w jednym zestawie ubrań i w tym samym zestawie wrócili. Jeździli po Europie przez 21 dni bez żadnego bagażu. Dobrze, że Clara się nie przestraszyła, a miała na początku pewne wątpliwości.

W tekście, napisanym dla Salon.com przyznaje: "Żadnego bagażu? Jeśli chodzi o moje zwyczaje, jestem raczej standardową Amerykanką. Czyli regularnie biorę prysznic, lubię czyste ubrania i rzadko kiedy można mnie spotkać w nieładzie". Pomimo strachu przed tym, jak to będzie (i wizji odrastających podczas podróży włosów na nogach), Clara przystała na propozycję. Duch przygody zwyciężył.

W tym czasie, po 12 spotkaniach, Clara i Jeff byli już parą. I choć z pozoru, jak przyznaje pisarka, mogliby wydać się najbardziej niedobraną parą świata - on, energiczny profesor, który wiecznie działa, z miejsca zaprzyjaźniający się ze wszystkimi i ona, nieco wyobcowana pisarka, która godzinami może gapić się na przebarwienia na suficie, okazało się że jest wprost przeciwnie. Mimo tych wszystkich różnic, a może i dzięki nim, coś zaiskrzyło i szalony plan podróży wypalił (a wraz z nim - miłość bohaterów).

Rzeczy, które para wzięła ze sobą/ Fot. Clara Bensen

Co pani będzie nosiła, kiedy upierze pani swoją sukienkę?

Zjechali ponad 5500 kilometrów. Pakowanie na wyjazd zajęło im kilka minut: paszporty, karty kredytowe, telefony, mały notatnik, szczoteczki do zębów i kieszonkowa mapa Bałkanów. Jeff pomieścił wszystko w kieszeniach, Clara miała na sobie sukienkę, więc zabrała małą torebkę, w której przemyciła kilka dodatkowych kosmetyków, iPada Mini i aparat ortodontyczny. "Co będzie pani nosiła, kiedy upierze pani swoją sukienkę?" - lekko karcącym, niemalże matczynym tonem zapytała stewardesa, gdy już wylądowali na lotnisku Ataturka w Stambule. No właśnie, co?

Okazało się, że wszystko jest do zrobienia. Kiedy podróżnicy czuli się brudni, brali prysznic, kiedy ich ubrania zaczynały wydzielać nieprzyjemny zapach, prali je przed snem. W czasie gdy schły, nosili togi z chust, prześcieradeł, ręczników albo pożyczone T-shirty. Spali u obcych ludzi na couchsurfingu, podłogach, parkowych ławkach i prawdziwych łóżkach w hotelowych pokojach (jednak oszczędnie - tylko przez trzy noce podczas całego pobytu).

W Londynie/ Fot. Clara Bensen

Jeździli też każdym możliwym środkiem transportu: starym pociągiem wzdłuż tureckiego wybrzeża, ogromnym promem przez Morze Egejskie, zatłoczonymi autobusami na Bałkanach i autostopem przez Chorwację. Mieli też lot do Edynburgu, a w Londynie poruszali się na rowerach. Ich przewodnicy zmieniali się wraz z otoczeniem: od barmanów i tancerzy, po inwestorów bankowych i profesorów z Cambridge.

Jeff i Clara w metrze/ Fot. Clara Bensen

Pełen minimalizm

Celem wyprawy nie było przekraczanie granic i potrzeba przeżyć ekstremalnych. Chodziło o to, by sprawdzić, czy będą w stanie cieszyć się z podróży tak samo (albo i bardziej), kiedy pozbędą się całej turystycznej otoczki: pakowania, bagażu i tego, jak sobie poradzić, kiedy się o czymś zapomni. Okazało się, że ta minimalna ilość rzeczy, którą zabrali, nie wpłynęła negatywnie na jakość ich podróży: co prawda nie przywieźli ze sobą pamiątek, ale zyskali swobodę przy przemieszczaniu się z miejsca na miejsce i niezastąpiony temat do rozmów z ciekawymi ich historii ludźmi, których spotykali po drodze.

Co najważniejsze, miłość Clary i Jeffa kwitnie, a ich historia nieustannie urzeka. Nie tylko nas, bo New Line Cinema już kupił do niej prawa. Tytuł filmu ma brzmieć "Bez bagażu", a scenariusz pisze Adam Brooks, znany wcześniej z "Bridget Jones: W Pogoni za rozumem" i "Totalnej magii". Ta trzynastka randka z pewnością znaczyła więcej niż zwykłe wyjście na kawę.

Lubisz nasze artykuły? Polub nas na Facebooku  >>

Komentarze (63)
21 dni i ponad 5500 kilometrów w tym samym ubraniu. Clara i Jeff pojechali na naprawdę niezwykłą randkę - bez bagażu
Zaloguj się
  • kerkopithekion

    Oceniono 142 razy 126

    taa... w budapeszteńskim mieście
    jak znam życie (oraz język angielski), w oryginale było Budapest city, czyli centrum Budapesztu
    szanowna gazeto - nawet jeśli gimnazjalista, którego przyjmujecie na darmowy staż, twierdzi, że zna języki obce, nie powinniście mu wierzyć
    żal.pl i tyle

  • ladette

    Oceniono 79 razy 69

    Ta Pani ma dwie różne pay butów na róznych zdjęciach. Czyżby miała na nie miejsce w swojej malenkiej torebce?

  • tillia_cc

    Oceniono 82 razy 62

    Co to jest budapesztańskie miasto?
    T-shirt pożyczony? Nigdy w życiu. Za parę groszy można kupić a potem wyrzucić.
    Co, kiedy jest zimno? Same sandałki i przewiewna sukienka nie wystarczą. Dziewczyna zabrała mnóstwo ozdóbek, więc nie wierzę, żeby obyła się bez bagażu z innymi rzeczami.

  • an1005

    Oceniono 61 razy 59

    >Jeff i Clara w budapeszteńskim mieście<
    A jak wyglada budapesztańska wioska??

  • jorn

    Oceniono 58 razy 44

    Mam tylko nadzieję, że podczas swoich podróży nie trafię w samolocie na takich, co to lecą bez bagażu, a ciuchy piorą, gdy zaczną śmierdzieć.

  • wmc-33

    Oceniono 41 razy 39

    Nie chcę się czepiać, ale klapki to tej pisarki, to chyba średni pomysł na taką wyprawę. Może to tłumaczy, skąd na zdjęciach widać nieco różne obuwie? Wyprawa fajna, ale z tym szalonym romantyzmem nie przeginajmy. Gdyby nie wzięli ze sobą kart kredytowych, byłby jakiś element niepewności, bo z dobrym kredytem, to niemal każdy może na dłużej i znacznie dalej pojechać bez żadnego bagażu i tak też wrócić.

  • blue-sky-0

    Oceniono 41 razy 35

    pożyczona koszulka to się nie liczy. pobite gary !

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX