Wakacje w Polsce. Dokąd najchętniej jeździmy, gdzie śpimy i ile wydajemy? [Raport Travelist]

Z roku na rok rośnie liczba Polaków, którzy decydują się spędzić wakacje w kraju. Jednocześnie coraz więcej osób podejmuje decyzję o kupnie pobytu hotelowego przez internet. Klub travelowy Travelist.pl, który pośredniczy w sprzedaży miejsc hotelowych, opracował raport podsumowujący sezon urlopowy 2014. Zobaczcie, dokąd jeździmy, gdzie śpimy i ile średnio wydajemy na wakacje w Polsce.
Według danych klubu 40% rezerwacji to te złożone przez rodziny z dziećmi. 17% dokonały pary, a najwięcej, bo aż 41% rezerwacji stanowiły grupy znajomych. Pozostałe 2% to seniorzy.

Jako, że koszty pobytu grup znajomych w hotelach pokrywane są często z kilku kieszeni, w raporcie postanowiono skupić się na dwóch pozostałych kategoriach: rodziny z dziećmi oraz pary. Dane przedstawiają obraz wydatków polskich gospodarstw domowych na wakacje z usługą hotelową.

Góry górują nad Bałtykiem

Taka informacja może zaskakiwać, ale według danych Travelist.pl Polacy w tym sezonie chętniej wybierali hotele w górach, niż nad Bałtykiem. Na pierwszy region zdecydowało się niemal 36% rezerwujących, podczas gdy morskie kurorty wybierało nieco ponad 33%. Ci, którzy wybierali góry najczęściej wyjeżdżali do Karpacza, Ustronia, Zakopanego i Szczyrku. Źródłem takich decyzji mogła być niepewna pogoda nad Bałtykiem, a co za tym idzie, niska temperatura wody niesprzyjająca kąpielom. Następne w kolejności były jeziora (15%) z Pojezierzem Mazurskim na czele oraz najpopularniejsze turystycznie polskie miasta (prawie 11%) - tu zdecydowanie najchętniej wybieranym był Kraków.

Dokąd jeździmy?/ Fot. Materiały prasowe

Z rodziną nadal nad morze

To średnia. Natomiast inaczej wyglądają statystyki w rozróżnieniu na grupy: rodziny z dziećmi oraz pary. W pierwszej niepodzielnie królują wyjazdy do hoteli nad morzem. Aż 41% rodzin, w których są dzieci, zdecydowało się na taki właśnie pobyt, podczas gdy wśród par morze uplasowało się na drugim miejscu z liczbą 27% wyborów. Odwrotnie jest z górami - wybrało je 34% rodzin z dziećmi i niemal 37% par. Wakacje w hotelu nad jeziorem okazały się najatrakcyjniejsze dla 12% rodzin z dziećmi i ponad 17% par.

Jak co roku koszt wynajmu hotelu podczas całego pobytu nad morzem jest w sezonie najwyższy i wynosi średnio 2 522 zł. Dla porównania średni koszt noclegów zakupionych w hotelach górskich to 1 414 zł, a nad jeziorem 1 202 zł. Chcąc z kolei wyciągnąć średnią ze wszystkich wyjazdów par i rodzin z dziećmi okazuje się, iż pierwsi wydają na noclegi niemal dwa razy mniej (1 304 zł vs 2 128 zł). Z danych klubu wynika, że to rodziny z dziećmi zwracają większą uwagę na atrakcje dodatkowe i wygody. Cena za pobyt jest wyższa, mimo iż wiele hoteli dostępnych na Travelist.pl oferuje nieodpłatny nocleg dla dzieci nawet do 13 roku życia. Rodziny z dziećmi płaciły za 1 noc średnio 357 zł, podczas gdy wśród par koszt ten był niemal o 1 niższy - 283 zł.

Magia gwiazdek

Trend w kwestii wyboru hoteli z gwiazdkami jest co roku bardzo podobny. Z jednej strony ceny w hotelach idą w górę, ponieważ sezon wakacyjny to dla hotelarzy najbardziej dochodowy czas w roku. Z drugiej zaś klienci poszukują okazji cenowych, najchętniej w obiektach o "dobrej" lokalizacji - położonych blisko morza lub szlaków górskich. A te zgodnie z trendem są w sezonie najdroższe. W tym samym czasie ubywa chętnych na średniego standardu obiekty (trzy gwiazdki). Co ciekawe, większy udział mają obiekty bezgwiazdkowe - wbrew pozorom nie zawsze najtańsze. Wybierają je turyści kierujący się przede wszystkim wyglądem obiektu i rozsądną ceną, a nie magią gwiazdek (36%). Na drugim biegunie jest stała grupa Polaków, dla której wygoda i wysoki standard hotelu podczas urlopu są niezmiennie bardzo ważne. Ponad 35% rezerwacji w hotelach to nawet w drogim sezonie urlopowym obiekty cztero- i pięciogwiazdkowe. Według danych Travelist.pl hotele o bezgwiazdkowym standardzie cieszą się niemal taką samą popularnością w obu grupach (wybierało je niemal 36% par i zaledwie 0,5 punktu procentowego więcej rodzin z dziećmi). Największe różnice dotyczą obiektów trzy- i czterogwiazdkowych. Te pierwsze wybiera prawie 30% par i niemal 27% rodzin z dziećmi. Co ciekawe, hotele o wyższym, czterogwiazdkowym standardzie wypadają lepiej wśród tych drugich - aż 33,5% z nich nocowało w właśnie takich obiektach. Cztery gwiazdki z kolei wybrało 30% par.

Jaki wybieramy standard?/ Fot. materiały prasowe

Na ostatnią chwilę

Polacy chyba przywykli do rezerwowania wakacji last minute i to nie tylko w przypadku wyjazdów do Grecji czy Egiptu. Według danych Travelist.pl aż 30% rezerwacji hoteli odbywa się na mniej niż 7 dni przed planowanym wyjazdem, kolejne 17% na 8-14 dni przed. Nocleg z ponad dwumiesięcznym wyprzedzeniem planuje zaledwie 11% Polaków. O to, gdzie jedziemy na wakacje, a raczej gdzie będziemy spać martwimy się średnio na 26 dni przed planowanym startem. Bardziej zapobiegawczy są rodzice wyjeżdżający z dziećmi. Ci rezerwują hotel na 28 dni przed startem urlopu. Pary robią to średnio cztery dni później. Największe różnice widać w rezerwacjach robionych "na ostatnią chwilę". Te dokonywane na maksymalnie 7 dni przed przyjazdem do hotelu to domena par (ponad 32% z nich właśnie z tak krótkim wyprzedzeniem rezerwuje nocleg w hotelu). Tak spontanicznych rodzin z dziećmi jest znacznie mniej, choć nie oznacza to, że mało, bo 25%.

Ile wydajemy?/ Fot. materiały prasowe

Hotel raczej na krótkie wypady

Polacy rzadko spędzają w polskich hotelach więcej niż 8 nocy. Tu barierą może być cena, dlatego też na dłuższe wypady nadal najbardziej kuszą atrakcyjne kwatery oraz pola biwakowe. Polak wybierający hotel spędza w nim średnio 4,7 doby. Zaledwie 7% rodzin z dziećmi i par decyduje się na pobyt dłuższy niż 7 nocy. Krótkie wypady weekendowe do 3 dni to bardzo często rezerwowane w hotelach opcje (40%). Wyżej plasują się blisko tygodniowe pobyty, które wybiera prawie 52% z nas. Jeśli dłuższe pobyty w hotelach to zdecydowanie w tych nad morzem (średnio 6 dób). Podczas długich weekendów najchętniej wybierane są ośrodki na Mazurach, w górach (Podkarpacie), w Małopolsce oraz na coraz częściej dostrzeganej przez Polaków Lubelszczyźnie (we wszystkich średnio 4 doby). Szybki, weekendowy relaks w SPA to z kolei okolice dużych miast, ze względu na szybkość i łatwość dojazdu oraz ograniczony czas.

Zupki w proszku czy obiad w hotelowej restauracji?

Zupki w proszku czy konserwy wiezione z domu i zjadane w pokojach hotelowych to już historia. Między innymi ze względu na to, iż hotele chcąc podwyższyć konkurencyjność swoich ofert dla klientów, wliczają w ceną pobytu wyżywienie, kiedyś dostępne w hotelowych restauracjach jedynie za dodatkową opłatą (nie licząc śniadania). Dziś opcje HB (śniadanie i obiadokolacja) i FB (śniadanie, obiad i kolacja) to w bardzo dużej ilości obiektów standard. Niemniej jest to jedna z najważniejszych kwestii dla rezerwujących hotele, którzy chcą mieć wyżywienie w cenie, nie martwiąc się o dodatkowe koszty oraz organizację posiłków we własnym zakresie.

Z danych Travelist.pl wynika, że nadal niewielki procent osób decyduje się na wykupienie dodatkowych usług hotelowych - zaledwie 5,5%. Najczęściej wybieraną opcją nadal pozostaje parking, dużo rzadziej usługi SPA czy wino do pokoju. Patrząc jednak na stale rosnącą liczbę osób decydujących się na hotel można stwierdzić, iż także zapotrzebowanie na usługi dodatkowe będzie z roku na rok coraz większe.