Czakram w zamkowej krypcie

Czakram - miejsce wielkiej magicznej mocy znane z Zamku Wawelskiego, można najprawdopodobniej znaleźć także na Zamku w Lublinie. Tajemnicę kryje najgłębsza krypta w kaplicy Świętej Trójcy
Miejsce, na którym stoi średniowieczna kaplica, mimo wielu jej remontów, nigdy nie było dokładnie spenetrowane przez archeologów czy innych badaczy przeszłości. - Kilka lat temu grupa studentów z Instytutu Fizyki z Warszawy prowadziła tu badania obecności energii właściwej dla starych, tajemniczych zamczysk. Nie wypadliśmy wtedy gorzej niż Kraków czy Malbork - przypomina sobie dyrektor Muzeum Lubelskiego, Zygmunt Nasalski.

Teraz, gdy w kaplicy trwa kolejny remont, sami konserwatorzy i muzealnicy doszukują się tu różnych ciekawostek. Tym bardziej że Zamek Lubelski ma wiele podobieństw do wawelskiego, uważanego za miejsce najsilniejszego polskiego czakramu - jednego z siedmiu, jakie miał rozrzucić po świecie hinduski bóg Sziwa.

- Już sama topografia nasuwa zaskakujące porównania - wzgórze wawelskie jest wyniesione około 200 m n.p.m., w mieście trzech rzek. U nas też są trzy rzeki, a wzgórze zamkowe wznosi się na 190 m n.p.m. - mówi archeolog z Muzeum Lubelskiego, Marta Polańska.

Tajemnicza czeluść pod kaplicą Świętej Trójcy to głęboka krypta, na drugim poziomie piwnic, dokładnie pod samym prezbiterium, na którego sklepieniu króluje Chrystus Pantokrator. Penetrując wczoraj to miejsce odczuliśmy duży chłód i ciszę - na taką głębokość nie dociera żaden uliczny hałas z pobliskiej al. Solidarności, dworca autobusowego czy bazaru.

- Piwniczne mury mają tu aż 8 m głębokości, bo średniowieczni muratorzy wiedzieli, że muszą mocno osadzić budowlę w wysokiej lessowej skarpie - wyjaśnia dyrektor Nasalski.

Sam mur z wielkich ciosów wapiennych zdradza znacznie wcześniejszy rodowód niż sama kaplica, o której pierwsze pisane wzmianki pojawiają się dopiero w XIV w. Archeolodzy uważają, że już w XII-XIII w. była tu mieszkalno-obronna wieża, na której zrębach posadowiono później świątynię. Obronne mury były budowane według takiej samej technologii jak fortyfikacje na Wawelu.

Dyrektor Nasalski przyznaje, że krypta pod kaplicą zaczęła przy okazji remontu intrygować archeologów i historyków. Wcale niewykluczone, że do kaplicy niebawem będą zachodzić tłumy zwiedzających, aby kontemplować już nie tylko unikalne rusko-bizantyjskie malowidła, ale przede wszystkim tajemniczą energię płynącą z... czakramu. Znany badacz i popularyzator wawelskich tajemnic Zbigniew Święch uważa, że w królewskim Lublinie jest to bardzo prawdopodobne. - Ilekroć do nas przyjeżdża, zawsze podkreśla, że podziemia kaplicy mają w sobie tajemniczą energię, podobną do tej, jaką kryje krypta św. Gereona na Wawelu - mówi Nasalski.

Archeolodzy z Zamku przebadają w najbliższym czasie wnętrze krypty pod kaplicą.