Komentarze (440)
Szampan, sałatka w torebce i plucie na stół - takie rzeczy tylko w hotelowych restauracjach? [WSPOMNIENIA KELNERA]
Zaloguj się
  • Gość: gość

    Oceniono 18 razy -2

    nie ma czegos takiego jak szwedzki stół, jest bufet na calym swiecie
    szwedzki stół można kupić w ikea

  • Gość: xyz

    Oceniono 14 razy -2

    O czizas jakie dylematy. Ten podwędził kanapki inny jadł rybę dwoma widelcami, jeszcze inny wziął ładnie złożoną serwetkę za ozdobę. No cóż, trudno się spodziewać, żeby hotele przyciągały tylko rodziny królewskie.

    Z drugiej strony nasze kulturze (polskij ? europejskiej ?) wciąż panuje stereotyp, że kultura osobista i maniery są wprost proporcjonalne do zasobności portfela. Otóż nie są i być może nigdy nie były. Prawdopodobnie stereotyp został stworzony przez i na potrzeby ludzi majętnych, żeby odróżnić ich od reszty plebsu.

  • Gość: SWiAT

    Oceniono 10 razy -2

    Nie ma racji ten, kto mowi, Amerykanie, Niemcy, Rosjanie, sa tylko Smith, Mueller, Iwanowicz.

  • sop3

    Oceniono 34 razy -2

    Jest takie powiedzenie:,,Co konia obchodzi że wóz sie przewrócił,ma ciągnąc dalej" .Wykonuje ktoś prace kelnera ,to guzik mu do oceniania ludzi których obsługuje i komentowania ich zachowania.Jak kradną ,zawołać Policje ,a nie rozczulać się nad swoimi odczuciami.Albo zmienić robotę bo z tych ludzi żyje!

  • Gość: kipi

    Oceniono 7 razy -3

    Zarumieniłam ze wstydu.

  • Gość: Zoltar

    Oceniono 7 razy -3

    PiSoSłoiki na wakacjach i wszystko jasne. W mieście za to mniejszy tłok.

  • Gość: Jan

    Oceniono 9 razy -3

    pracuje w hotelu dla swiata robotniczego to czego oczekuje?

  • Gość: Dodo

    Oceniono 29 razy -3

    Kolejny rodowity Hiszpan opowiada jakie to ma wspaniałe stanowisko pracy :) Kelner zdenerwowany tym że klienci traktują go jako sługę :)

  • kw_dj

    Oceniono 12 razy -4

    Zdarzyło mi się pracować jako pilot wycieczek. Ludzi już pierwszego dnia informowałem jak powinni się zachowywać i zaznaczałem, że jeśli dostosują się do wytycznych, to oni będą mieć udany i bezstresowy urlop, a zadowolona obsługa hotelowa będzie im życzliwsza. Mówiłem też o niewynoszeniu jedzenia ze stołówki, ale powiedziałem, że jest jeden wyjątek - gdy grupa ma zaplanowaną wycieczkę na pustynię. Wyjazd na pustynię był z samego rana (godzina taka, że wszystkie sklepy jeszcze pozamykane) więc przed wyjazdem turyści niczego nie byli w stanie kupić, a na pustyni raczej ciężko o sklep. Jako opiekun grupy uzgodniłem to jednak wcześniej z obsługą hotelu.

    Jeśli pilot grupy jest dobry i ogarnięty, to jego podopieczni nie będą (a przynajmniej nie powinni) sprawiać kłopotów. Gorzej, jak grupa ma pilota, który jest rozlazłą ciapą. Najgorsi są jednak turyści, którzy nie korzystają z usług biur podróży i wypoczywają na własną rękę. Ci czują się panami świata i wydaje im się, że wszystko im wolno.

  • Gość: Stef

    Oceniono 10 razy -4

    polski motłoch,pusto w głowie i na koncie a uważają się za panów,potem jedzie normalny turysta i już jest napiętnowany,poprostu polski turysta to ochłap i śmierdziel.

  • Gość: maciej

    Oceniono 24 razy -4

    Jestem turystą, najczęściej podróżuję i szukam hotelu na własną rękę choć zdarzały mi się i wyjazdy z biurami podróży. Polacy - najgorsi są ci z wyjazdów grupowych właśnie, z wycieczek i pobytów wypoczynkowych. Szczególnie widać to gdy restauracja ulokowana jest w osobnym budynku - ja nazwałem to wyścigiem szczurów -pierwszymi klientami są z reguły Polacy i niemalże biegną jakby bali się że jedzenia zabraknie, podobnie ładują kopy na talerze. Jeśli obsługa ma pretensje o próby wynoszenia jedzenia wtedy próbują interweniować u pilota wycieczki. Ci, przebywający w hotelu pojedynczo już tak się nie wyróżniają ale Polaków w stadzie potrafimy z przyjacielem rozpoznać z daleka (skuteczność jakieś 98%) i dość szybko zmieniamy język konwersacji. I to częste jadanie w McDonald'sach i innych takich zamiast kosztowania lokalnych specjałów
    Co do Rosjan - to co najwyżej wyróżnia ich ubiór - te niemalże balowe kreacje i bogata biżuteria zakładane na dzień ale przy stole zachowują się normalnie, podobnie jak Amerykanie (tych cechuje tylko głośne amerykańskie zachowanie i rodzaj pewności siebie głównie gdy stanowią kilkuosobową grupę - na przykład głośne hello, good morning lub wymiana zdań niemalże przez calą salę restauracyjną)

  • Gość: aprox99

    Oceniono 10 razy -4

    Nikt mu nie każe patrzeć

  • tertes

    Oceniono 54 razy -4

    Najbardziej oczywiście przeszkadza to kelnerom, bo jak turyści wyniosą, to co im biedakom zostanie.

  • Gość: Piotr Aqua

    Oceniono 8 razy -6

    A pan kelner nie pomyślał ile energii, ile wody, nawozów zużyto na wyprodukowanie tej żywności? Szwedzki stół to najmniej przyjazna środowisku forma serwowania jedzenia. Bardzo duża część posiłków trafia na śmietnik lub na skarmianie świń. Już wolę żeby klient wyniósł część jedzenia w kieszeniach i nie dawał pożywki szczurom. Fakt, że część tego jedzenia może wrócić na następny stół, ale wtedy to już sprawa dla służb sanitarnych i epidemiologicznych.

  • Gość: dudibudi

    Oceniono 16 razy -6

    Ostatnio przebywałem, cztery dni, za granicą w, Europie, w 5 gwiazdkowym hotelu HYATT . Tam ludzie dyskretnie zabierali po śniadaniu: ciasteczka,jogurty,soki , wodę w butelkach ,owoce i t d, obsługa to widziała ale nikomu nie śmiała zwrócić uwagi. Pokój (2 os)kosztował 690 EURO. Lubię te hotele HYATT,dlatego zawsze gdy jestem w Nowym Yorku nocuje w HYATT cie, tym koło Grand Central , tam obsługa by sie nie krepowała i na pewno pogoniła wynoszącego jedzenie. Ale nie jestem pewien czy HYATT w NY ma 5 gwiazdek ,może ma tylko 4.

  • kibic_rudego

    Oceniono 80 razy -6

    Grzesiek, uważa się za niedocenionego wiec nie powinien pracować w usługach
    bo nie lubi i ludzi i swojej pracy.
    Swoim body language pokazuje klientom swoja wyższość
    bo przeszedł szkolenie o winach, he, he, he,
    wiec gnojka gonią

  • Gość: BLAHBLAHBLAH1

    Oceniono 82 razy -6

    "I rzadko się zdarza, by ktoś nie traktował mnie jak swojego służącego"
    Może się nie znam, ale przecież to jest zadanie kelnera - usługiwanie przy stole

  • Gość: matka

    Oceniono 22 razy -8

    Jak pan jasnie kelner będzie miał swoje dzieci, to moze zrozumie. Za dziecko od 10 lat trzeba płacic normalną stawkę a wiele dzieci, szczególnie dziewczynek, nie je rano duzo. Mam zapłacić 30 zl za sniadanie dziecka i ono je jedną kromkę z dżemem? Muszę zrobić kanapki na potem z zapłaconej ceny sniadania.

    Skoro szwedzki stól to taki problem, czemu wszystkie hotele idą w bufet zamiast serwowac talerz z śniadaniem gotowym????? hehe

  • Gość: Ja

    Oceniono 16 razy -8

    A kto może wie jak traktować takie rzeczy jak jogurty w plastikowych kubkach? one chyba właśnie po to są, żeby je sobie wziąć. No bo jak to jeść w restauracji? Z kubka? Zazwyczaj jogurt jest dużym pojemniku i nakłada sie go na talerzyk. Jeżeli ktoś wykłada kubki jogurty w bufecie to chyba tylko po to żeby sobie zabrać ?

  • Gość: ja

    Oceniono 24 razy -8

    zostań pajacu dyrektorem hotelu, nie przyjmuj gości, utrzymaj się i wtedy pogadaj z dziennikarzem który i tak przekreci tWOJE wypowiedzi- wypociny

  • Gość: (.)(.)

    Oceniono 23 razy -9

    od zera do bohatera
    od zamiatania ulicy do kelnerowania. ale sie facet rozwinal...

  • Gość: mariuss1111

    Oceniono 27 razy -11

    no wzruszająca historia kelnera. Jak ci kazali nalać herbaty do termosu, to masz nalać, a nie pitolić

  • Gość: Zdegusto

    Oceniono 25 razy -11

    Sam mógłbym napisać taki reportaż. Żenada. Jak rozumiem (zaznaczam, że nie czytałem do końca), niemcy są bez zarzutu, zawsze wspaniali, szwedzi trzeźwi, a anglicy to już w ogóle szkoda słów, tacy cudowni. Tylko ci Polacy wciąż cwaniaczą i kombinują. Wstyd się przyznawać.

  • philosophe

    Oceniono 24 razy -12

    Jaki "szwedzki stol"? To sie nazywa bufet. Media powinny uczyc debili poprawnego jezyka ! Takie okreslenie nawet w Szwecji traktowane jest z niedowierzaniem i przypomnieniem o polskiej glupocie, znanej na calym swiecie !

  • gelati

    Oceniono 32 razy -12

    Kolejny temat zastępczy gazecianych pismakow. Nastepny będzie na temat wyzszosci burakow nad rzodkiewka. Kelner jest burakiem. Wiedzial co robi i jaki to zawod. Polacy wyjezdzaja w poszukiwaniu pracy
    za granice i dasaja się. Czyscibut powinien dobrze czyscic buty a nie pouczas klientów.

  • Gość: ryry

    Oceniono 27 razy -13

    Ciekawe że akurat ta gazeta znajdzie kogoś kto zohydzi Polakom Polaków, Pytanie jest więc czy sam jest Polakiem?

  • Gość: szary212

    Oceniono 30 razy -14

    Nie widzę nic złego w zrobieniu kanapek na potem, po jednej na twarz, w końcu płaci się bardzo dużo za śniadanie - generalnie tyle za 1 osobę, co w innym miejscu za 3 osoby. Polacy nie są krezusami, a to, że przebywają w drogim hotelu nie oznacza, że ich na wszystko stać. Przeważnie nas nie stać - nie zagarnęliśmy dla siebie połowy świata, jak Amerykanie czy Anglicy, więc nie odcinamy kuponów od dawnych kolonii. Inna sprawa, że kiedy jestem za granicą, chcę jak najwięcej zwiedzić, i szkoda mi czasu na zatrzymywanie się w restauracji w środku dnia, bo to 2 godziny wyjęte z życia; w środku dna jemy zwykle kanapkowy lunch, a ciepły posiłek wieczorem. Idiotyzmem jest zmuszanie ludzi, żeby objedli się do bólu brzucha na miejscu, a zabrania się dziecku wynieść jogurt czy ciastko.

  • Gość: jkmjkm

    Oceniono 36 razy -14

    Nie obchodzi mnie co sobie "myśli" służący. Póki jest na każde zawołanie, może "myśleć" co chce.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX