Komentarze (440)
Szampan, sałatka w torebce i plucie na stół - takie rzeczy tylko w hotelowych restauracjach? [WSPOMNIENIA KELNERA]
Zaloguj się
  • sselrats

    Oceniono 2 razy 0

    Sposob: trzeba jezdzic tam gdzie nie ma Polakow.

  • Gość: lola

    Oceniono 2 razy 0

    w du.ie żeście byli i gów.o widzieli.ludzie to świnie i chamy wiem co mówie 10 lat w hotelach jestem i znam temat.

  • Gość: No Remorse

    0

    Ja bawię się turystyką w jednym z cieplejszych krajówi wiem jak zachowują się Polacy i Polki na wakacjach :)
    Mój ulubiony typ klienta to "nowobogaccy"... 10-cioletnie BMW na kredyt , różowa koszulka u facetów i głowa pełna oczekiwań :)
    Do tego pytania w stylu: "czy ta wyspa połączona mostem to wyspa czy nie wyspa?", "jakiego koloru jest chodnik przed domem", "czy w apartamencie jest restauracja" "nie odpowiada mi kolor kafelek w łazience, czy w związku z tym możemy ponegocjować cenę apartamentu?" . W restauracjach awantura o wszystko co tylko wpadnie im do głowy. Na ulicach prowokacyjnie głośni, łażą jak stada zjednoczonych kretynów, obowiązkowe białe skarpetki do japonek itp... Często gdy siedzę w knajpie z moimi miejscowymi przyjaciółmi jest mi wstyd za moich rodaków... Po pobycie obowiązkowy syf w apartamencie... I oczywiście naturalne zdziwienie, że miejscowi poza angielskim, niemieckim, włoskim, francuskim, hiszpańskim etc.. nie znają tak światowego języka jak nasz ojczysty... Ludzie na wakacjach jesteście reprezentantami naszego kraju...

  • Gość: Rav

    Oceniono 2 razy 0

    wzruszyła mnie twoja historia

  • Gość: Obserwator

    0

    Podczas zorganizowanych wycieczek z Polakami zaobserwowałem pewną prawidłowość. Podczas wycieczek droższych (np. Meksyk, Indie, Chiny) kradną lekarze, a upijają się i awanturują prawnicy. Podczas wycieczek tańszych (np. Chorwacja, Hiszpania) upijają się studenci (ew. student/studentka + rozwiedziony rodzic) zaś ciągle niezadowoleni są dziadkowie, którzy opiekują się kilkuletnimi wnukami. Zazwyczaj miłymi kompanami do takowych podróży są pracownicy naukowi, właściciele małych firm, czy tzw. "arystokracja" robotnicza.

  • Gość: jo

    Oceniono 2 razy 0

    Poszedłem kiedyś do barku nad polskim morzem. Żona miała ochotę na zupkę a ja na zimne lokalne piwko. Zupkę dostaliśmy od razu a na piwko miałem miałem poczekam bo duży ruch. Jak żona zjadła zupkę chcieliśmy iść dalej. Poszedłem więc do baru, że rezygnuję z piwa. Moja żona zjadła już zupkę, a je dość wolno. Zrezygnowałem grzecznie, widziałem ile samotne dziewczę ma roboty. Poinformowała mnie, że ma dużo pracy, odpowiedziałem, że ją rozumiem. Zaproponowała piwo butelkowe, ale skoro żona zjadał zupkę, nie było sensu siedzieć w zatłoczonym lokalu. Poprosiłem o zwrot pieniędzy. Otrzymałem je z tekstem: "przecież się nie rozerwę". Nie wiem po co ten tekst do mnie, ale wiem, że dziewczę miało przeje..ne w tej knajpie. Masa ludzi i tylko ona sama,

  • a_l_e_x

    0

    wielokrotnie bywałem w różnych hotelach (nie tylko na wakacjach) i wiem, że wynoszenie jedzenia (w dowolnej formie) to nie tylko domena Polaków. Widziałem Brytyjczyków, którzy też robili sobie kanapki "na wynos" więc uważałbym z tym jechaniem po naszych.
    Natomiast nigdy nie widziałem w DOBRYCH hotelach jakiejkolwiek nacji pakującej sałatkę do torebki. Jeśli kogoś stać na DOBRY hotel to nie będzie odstawiał takich cudów jak wyżej opisane. Wniosek jest prosty - pan kelner nie służył w DOBRYM hotelu ale w jakiejś taniej spelunie dwu-trzygwiazdkowej a obnosi się z tym jakby co najmniej w Burj Dubai pracował

  • Gość: grz

    0

    No niestety, może i jest w tym trochę prawdy. Widziałem na wakacjach dziadka który robił kanapki na cały dzień i wynosił w torbie. I nie był Polakiem. Ulżyło mi.

  • Gość: Tomek

    0

    Najlepsze w tym wszystkim jest to, że ci którzy może jeszcze rok temu robili tak jak w wyżej wymienionym artykule teraz pouczają innych. Może teraz wiecie jak bardzo się wygłupiliście.Plebs, plebs i jeszcze raz plebs.

  • namasste

    Oceniono 2 razy 0

    Polacy, Rosjanie, Niemcy, Amerykanie, Brytyjczycy itd.... moze prosciej niektorzy ludzie!
    Jak mozna w tak nieskrepowany sposob generalizowac i z luboscia znawcy oglaszac wyniki swoich "badan". Jak raport korespondenta z odleglego kraju. Oto donosze, ze Rosjanie to chamy, a Azjaci swinie! Rozumiem, ze pan kelner jest niezadowolony z zachowania swoich gosci. I ma prawo! Ludzie ktorzy sie tak zachowuja powinni sie wstydzic. Ale czemu zaraz kategoryzowac wedlug narodowosci. Cham to cham, czy z Nowego Jorku, czy z Bangladeszu.

  • Gość: Pan Kracy

    Oceniono 4 razy 0

    Ja pracowałem przez nie całe 5 lat w Anglii w Hotelarstwie i widziałem sporo rzeczy i powiem tylko ze nie ma co narzekać na swoich bo i inne kraje również maja sporo na sumieniu.Nie tylko Polacy nie potrafią się zachowa przy stole,Pakistan jędza jak z chlewu a chcą pokazać w tym kraju ze są kimś jak dla mnie to najgorszy kraj jeśli chodzi o kulturę osobista przy stole i dopilnowanie dzieci przy śniadaniu,obiedzie i kolacji

  • Gość: raj

    0

    ludzie wszedzie sa tacy sami a ten pan kelner ma zwyczajnie kompleksy pewnie w pracy nie nazywa sie grzegorz tylko "greg" lub "gregorio" :)

  • Gość: Molo

    Oceniono 2 razy 0

    Hiszpania to jest bardzo nie przyjazdny kraj dla turystow. Mieszkam w Kanadzie. Ostatnio przyjaciel opowiadal mi historie z urlopu w Hiszpani. Z zona siadl na chwile przy stoliku w niezbyt wykwintnej resaturacji. Ot taka sobie przecietna hiszpanska. Zona zamowila sobie cos do picia i jedzenia a moj przyjaciel ni bo nie byl glodny. Po przyniesieniu posilku kelner wyprosil go z resatauracji by nie podjadal z talerza zony. Jakiez bylo jego zdziwienie ze tak mozna traktowac turystow. Oczywiscie zaplacil za danie zony ( bez napiwku ) i oboje natychmiast wyszli z restauracji nie ruszajac podanego dania. Pozniej byli w Portugali i zachwytom nie bylo konca jaki to przyjazdny kraj dla ludzi.... Teraz wszystkim odradzaja Hiszpanie a goraco polecaja Portugalie.

  • Gość: Podpisz się

    0

    @tomasz00777
    NIe, nie było ono prawidłowe i szef sali powinien ją obsztorcować za taki numer, jak burą sukę (na zapleczu oczywiście). Jest pewna różnica między wynoszonymi w teczce kanapkami na resztę dnia, a niedojedzonym przez dziecko rogalikiem, jej psim obowiązkiem było tą różnicę zauważyć, a nie zachowywać się jak strażnik w więzieniu.

    ...obsztorcowac jak bura suke.. , jej psim obowiazkiem... hmmm...wlasnie reflektujemy tutaj wszyscy rozne zachowania. Jak zakwalifikowac twoje agresywnie ordynarne zachowanie?
    Moze wystarczyloby powiedziec: "zwrocic uwage" lub powinna byla" .
    Juz widze ciebie i twoja reakcje w takiej sytuacji w jednej wloskiej czy hiszpanskiej jadalni.
    Czy nie jest ono dokladnie na poziomie kradzenia kanapek?

  • Gość: frustracje kelnera

    Oceniono 4 razy 0

    aż oczy bolą od czytania frustracji tego chłopiny. Jaki on pełen pogardy: a to do rodziców, a to do gości, dzięki którym zarabia. Po co te opowieści o rozwodzie rodziców, o tym, kto do hotelu przyjechał, to naśmiewanie się z nieobycia ludzi? Gdyby nie fakt, że ojciec pogonił jego mamusię i wywiało ją do Hiszpanii tak samo nie wiedziałby, po co jest na stole łabądek z serwetki. I skoro taki chojrak to czemu gęby nie otworzył i nie zwrócił uwagi ludziom pakującym żarcie na cały tydzień do plecaka? Żenujący typ.

  • Gość: koko

    Oceniono 4 razy 0

    kelner i wszystko jasne. młotek

  • Gość: miminka

    Oceniono 2 razy 0

    A propos szampana. Kiedyś z koleżankami postanowiłyśmy w Sylwestra tuż przed 24 z prywatki udać się na Stare Miasto aby tam przywitać Nowy Rok. Spacerkiem miałyśmy jakieś 30 min. Umówiłyśmy się, że każda weźmie butelkę szampana. Ja miałam Sowietskoje Igristoje, dziewczyny jakieś włoskie, francuskie. Cholery podśmiewywały się ze mnie, że mam jakiś "posowietski przeżytek". Do czasu... Był to wyjątkowo mroźny Sylwester. Nic to, ubrałyśmy się cieplucho, czapki, szaliki, rajtuzy i dawaj szybkim marszem z szampanem w garści. O godzinie zero pomimo zimna tłumek na Starówce, otwieramy swoje szampany i co? Dziewczynom pozamarzały te włosko-francuskie rarytasy! Ja miałam dobrze schłodzony szampan... Nic nie zamarzł, nie zmienił smaku... Od tego momentu pijam tylko Sowietskoje, musi byś tylko jeden warunek: naprawdę oryginalny, nie jakieś popłuczyny rozlewane w Toruniu tylko prawdziwy ruski szampan.

  • zydgejmasoncyklista

    Oceniono 6 razy 0

    Mógłbym napisać artykuł o kulturze o jakości obsługi kelnerów - zabrzmiałoby ciekawiej (dolewanie wody do drinków, kawa parzona po raz czwarty, śniadania z resztek wczorajszej kolacji itp.). Osobiście staram się zawsze i wszędzie zachowywać należycie, do tego samego zachęcam swoją dorastającą córkę. Ale jeśli wykupuję opcję All Inclusive, wyjeżdżamy na wycieczkę a personel nie chce przygotować nam prowiantu (choć nie będziemy na obiedzie) to w dupie mam co o mnie myślą - żona zabiera w plastikowe pudełko rogalika i banana dla dziecka. W końcu to ja zapłaciłem za to jedzenie - nie muszę być sponsorem żywienia całych rodzin z obsługi. Ten pan kelner zapomniał o jednej zdrowej maksymie: klient nasz pan i klient ma zawsze rację. To nie zwalnia oczywiście z obowiązku zachowania kultury i dobrych obyczajów, ale świat składa się z różnych ludzi. Jeśli ten pan nie potrafi tego zrozumieć, to dlaczego wybrał właśnie taki zawód?

  • Gość: el_sol_del_peru

    0

    to sie nazywa "pedagogika wstydu"

  • Gość: kiedyś kelner, teraz gość

    Oceniono 6 razy 0

    Pan kelner powinien się nauczyć, że za napiwek mówi się "dziękuję", a nie "nie trzeba". Sam jest burakiem, udającym wielkie panisko, któremu pieniądze śmierdzą!

  • Gość: arahat

    Oceniono 2 razy 0

    jak widac taki z niego kelner jak z koziego ogona wiatrak...kelner ma sluzyc a nie gadac, krytykowac ....przecietny kelner to ktos zmuszony do tego aby byc kelner...

  • ml2403

    Oceniono 2 razy 0

    Coś tu widzę pomieszanie z poplątaniem. Zakaz wynoszenia jedzenia z restauracji ma kilka celów, które zależą od rodzaju wyżywienia. Gdy nie jest to pobyt all inclusive chodzi o ograniczenie jedzenia i napojów by klient resztę kupi, po drugie obsłudze chodzi o to by jedzenia nie roznosić po całym terenie, gdyż w ciepłych krajach szybko się psuje i trudno byłoby utrzymać porządek. Ten problem istnieje także w hotelach All Incl. gdyż niektórzy ludzie potrafią jeść cały dzień, a są tacy, którzy najlepiej się czują jak się obłożą jedzeniem przy basenie. Oczywiście najgorsze są dzieci, które kruszą i rzucają jedzenie gdzie popadnie. Oczywiście można przeginać w każdą stronę, ale nie spotkałem się z tym, żeby ktoś protestował na wyniesienie jednego dobrze zapakowanego rogalika dla dziecka. Zasady muszą jednak być w granicach rozsądku.

  • pendrek_wyrzutek

    Oceniono 6 razy 0

    Janka: "no cóż, keler, to tylko kelner. W wielu językach kelner znaczy po prostu "słuźący".

    Kelner to "tylko" człowiek, tak samo jak Pani. A o jego statusie decyduje jego charakter i stosunek do innych ludzi. Jeśli Pani wypowiedź jest dla Pani typowa to stoi Pani bardzo nisko.

    W mojej rodzinie i u krewnych była służba. Służące byli traktowane z szacunkiem i stawały się bliskim osobami na całe życie.

  • pendrek_wyrzutek

    Oceniono 4 razy 0

    " Tak naprawdę najbardziej przyzwoitymi gośćmi są (o dziwo) Amerykanie."

    Nawiązując do wynoszenia kanapek to w Ameryce taka kradzież by im nie szła na sucho. Kelner by uprzejmie im zwrócił uwagę, że wynoszenie jedzenia ze szwedzkego bufetu jest nie dozwolone. Jeśli by nie posłuchali to by albo dodał im za to do rachunku albo zawiadomił kierownika i ten by zadzwonił na policję.

    Nikt by się nie obawiał o zrażenie takich klientów a nawet następnym razem mogli by być nie wpuszczeni do lokalu.

  • Gość: turysta

    Oceniono 4 razy 0

    Sie nie podoba, mozna zmienic prace.

  • ja_nieznany

    Oceniono 2 razy 0

    Mieszkam na stale za granica i sporo podrozuje no i niestety musze sie przyznac ze nie wychylam sie s polskim jezykiem nawet gdy slysze go obok. Dopiero gdy kogos poznam.
    Niestety Polacy za burakow uchodza.
    Pracuje za to i przyjaznie sie z azjatami. Ma o nich opinie ludzi ambitnych, pracowitych i kulturalnych. Pewnie nie wszyscy ale mialem szczescie znac tych lepszych.

  • Gość: LESZEK

    Oceniono 12 razy 0

    Co ten kelner tak się sadzi...Autorytet j....y ...

  • Gość: Nano

    0

    Obserwowałem, Rosjanie trochę glosni ale grzeczni, nasi tez zmienili ton. Chyba bardziej obyci.Coniektórzy tylko nabierali porcje ,,stodolne, część zjadali reszte zostawiali na talerzu. Przykre

  • pboecker

    Oceniono 14 razy 0

    Bedac na urlopie i w hotelu sa polscy turysci nie uzywam jezyka polskiego i tyle w temacie.

  • Gość: pierdu-pierdu

    Oceniono 16 razy 0

    "Amerykanie, którzy są grzeczni i niekłopotliwi" I tak pan kelner miedzy posolkami scharakteryzowal 300 000 000 ludzi, a moze tez mial na mysli amerykanow z Ameryki Poludniowej? To gratulejszyn.
    PS: o 80 000 000 Niemcow tylko wspomnial, ale wiedza... GIGANTYCZNA.

  • Gość: kelner

    Oceniono 24 razy 0

    Kelner, ktory komentuje zachowania klientów powinien zostac natychmiast zwolniony.

  • Gość: pinokio

    Oceniono 10 razy 0

    Często bywam w 3-4 gwiazdkowych hotelach i mam problem ponieważ jadam mało a często. Nie jestem w stanie zapewnić sobie komfortu bycia niegłodną do 13 -14 godziny zwłaszcza jak idę w góry. Wiem że za 1,5 godziny będę musiała coś zjeść i nie mam co bo ze śniadania nie odważyłabym się nic wynieść.

  • tombanger

    Oceniono 38 razy 0

    Pi......nie. Troche jakby lekarz na ostrym narzekal, ze czasami trafia do niego zarzygany pacjent.
    Jest w pracy, ktora jak kazda ma swoje plusy i minusy, a marudzi jak arystokrata na wakacjach.

  • bidifi

    Oceniono 3 razy -1

    wszystko wyssane z palca AUTORKI , miala wolny czas I WYMYSLILA OPOWIASTKE , inna sprawa ze w wielu momentach ta opowiastka powiela sie w zyciu , kazdy chce na wakacjach jak najmniej wydac - przyklad : niejaki Kuzniar z Tvn I jego wakacje w U.S.A.......mysle ze sama autorka TEZ nie jest skora do rozrzutnosci .....

  • Gość: as

    Oceniono 1 raz -1

    Bo to polactwo. Wszystko im sie nalezy.

  • charliefrown

    Oceniono 3 razy -1

    szwedzki stół to rozwiązanie dla ludzi niewymagających. Sam nie mogę sobie wyobrazić, jak to możliwe być w obcym kraju oferującym zupełnie odmienne wrażenia kulinarne i zamiast kosztować świeżych, lokalnych przysmaków wpychać w siebie hotelowe parówki, naleśniki, risotto, zabierane na wynos kanapki...

  • muraszka1

    Oceniono 3 razy -1

    Zbyt mało zostanie dla personelu? Goście już z góry za wszystko zapłacili. Mają prawo do zrobienia sobie kanapek.Panie kelner a jak jest potem rozliczany szwedzki stół?Personel wszystko łyka ?

  • arwena2010

    Oceniono 1 raz -1

    pierwsze primo-ludzie są głupi i niewiedze przykrywają tupetem i bezczelnością.
    a po drugie primo to nie dość że głupi to w większości przypadków niczego sie nie uczą- byłam sama świadkiem jak w restauracji wsiok obrugał kelnera że ryba za mała,że omlet inny niż u mamy,że schabowy jest posypany sezamem( trzeba jednak być debilem by we Włoszech w spasionym hotelu jeść schabowego)
    Masakra- dlatego też od lat praktykuje zasadę- tylko studia i szerokim łukiem omijam hotelowe restauracje.

  • Gość: Jenna

    Oceniono 1 raz -1

    Jedziemy teraz z żoną do Grecji i aż się boję takiego czegoś, tego ładowania do worków niemal tego żarcia, tego darcia ryja na basenie. Strach się po polsku odezwać, żeby Cię z tymi ludźmi nie powiązali. Ale jakoś to będzie :)) Jeszcze tylko muszę wykupić jakieś sensowne ubezpieczenie w PZU czy innej Kompensie (bo chyba te takie samochodowe typu Liberty czy link4 takich nie mają) i w drogę. Swoją drogą to zawsze wykupywałem ubezpieczenie i nic się nie działo, ale to zawsze tak jest, że jak się nie ma to coś się stanie i sobie człowiek np. nogę złamie (tfuj tfuj).

  • duszan33

    Oceniono 7 razy -1

    Żałosny bełkot kelnerzyny. Jak się kelnerowi nie podoba to niech zmieni zawód. Opisywani z obrzydzeniem ludzie , do jasnej cholery, zapłacili za wyjazd, czy wyjazd był fundowany przez kelnera? Jeżeli zapłacili i nie kradli tego jedzenia, to niech wypchają sobie tymi kanapkami kieszenie i po sprawie.
    Zawód kelnera to zwykłe usługiwanie z nadzieją na jakiś pieniążek od Pana. Zawód kelnera jest żałosny. Kelner jest jak pies, który za przyniesienie kości liczy na nagrodę. Kelner to człowiek, który nic w życiu się nie nauczył - potrafi tylko przenieść przez salę talerz z jedzeniem.
    Wstydzę się kelnerów polaczków, którzy robią nam wstyd na obczyźnie.

  • nisef

    Oceniono 1 raz -1

    "No cóż, nóż do ryby nie jest tak naprawdę nożem, tylko narzędziem do odsuwania mięsa z ości, ale skoro klient sobie życzy, to dostanie." O co chodzi?

  • jacutin

    Oceniono 1 raz -1

    Azjaci jedzą gorzej niż świnie. Podróżując po Azji miałem wielokrotnie okazję obserwować ich w akcji. Robi się niedobrze na sam ich widok, tak jak opisuje autor. Wyrzucanie jedzenia na stół, jedzenie brudnymi łapami, plucie, siorbanie, mlaskanie, bekanie, pierdzenie to jest norma.

  • Gość: jolo

    Oceniono 3 razy -1

    No tak bo na całym świecie nikt sie nie przejmuje takimi pierdołami , ale polski kelner jak najbardziej.
    Typowy małostkowy polaczek, zamiast sie wyluzować i czerpać radość z tego co robi to próbuje udowodnić jaki on szlachcic który za kare musi obsługiwać chamstwo z całego świata.
    moze trzeba pomyslec nad zmiana pracy jak lubisz zeby cie brano za wzor bylo zostac ksiedzem.

  • Gość: Ewa

    Oceniono 3 razy -1

    To wszystko z polskiej biedy! Gdybysmy zarabiali tyle co w Uni europejskiej, to nie rzucalibysmy sie na to jedzenie, tylko raczej sprawdzalibysmy jego jakosc, a jest ona watpliwej jakosci! I to jest przykre i tak prosze patrzec na problem! Oczywiscie chamstwo to chamstwo! Ale zabranie jedzenia z bufetu szwedzkiego przez Polakow , biorac nasza biede pod uwage to nie jest to takie przestepstwo, jak np. bogatych Niemcow, czy Wlochow , czy Francuzow... A kelnerzy to tylko namierzeni na tipy, sami wynosza jedzenie i stad tak wyostrzony temat, bo im mniej zostaje do wynoszenia i tyle !

  • Gość: stanko

    Oceniono 9 razy -1

    ..jajecznica z bekonem ???? Czy "boczek" juz nie jest poprawnym okresleniem?

  • Gość: mentoz

    Oceniono 13 razy -1

    Człowiek z problemami. Wewnętrznymi.

  • teodor_jeske_choinski_1

    Oceniono 6 razy -2

    Zydowskie pomowienie, typu; zobaczcie Polacy jakimi swiniami jestescie..
    Nie ze mna te numery Mosiek!

  • amrik

    Oceniono 2 razy -2

    A to Polska wlasnie.

  • Gość: x

    Oceniono 6 razy -2

    dajcie spokój jak sobie wyniosę kilka bułeczek to chyba nic się nie stanie, może zacznijcie szanowac klientów, którzy płacągrube pieniążki za hotel i jedzenie

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX