Komentarze (440)
Szampan, sałatka w torebce i plucie na stół - takie rzeczy tylko w hotelowych restauracjach? [WSPOMNIENIA KELNERA]
Zaloguj się
  • szeter

    Oceniono 15 razy 3

    Normalnych polaków jest ok.10% i nie ma reguły czy bogaty, czy biedny, z miasta czy ze wsi. 90% to zwykłe pazerne, chciwe mendy - zazwyczaj niedomyte,przepocone i zaawansowaną próchnicą objawiającą się "zapaszkiem" od rozmówcy. Za granicą lepiej się nie przyznawać, że jest się z polski - a swój specyficzny angielski wytłumaczyć pochodzeniem z Litwy, Łotwy lub Estonii

  • Gość: m

    Oceniono 33 razy 3

    Nasz klient nasz Pan. To chodzi o kasę, a nie obeznanie w winach panie kelner! Ktoś płaci i grymasi. Może mu słoma z butów wystawać, a Pan kelnerze masz mu dogadzać jak potrafisz najlepiej, ponieważ nikt nie przyjeżdża do hotelu, żeby podziwiać kelnerów i ich dogłębną wiedzę na temat kuchni. Chamstwo klientów jest rzeczą ludzką i nigdy się zmieni gdyż zazwyczaj w dzisiejszych czasach chamstwo ma pieniądze bo to chamskie czasy cwaniactwa i oszustwa. Jeżeli tak Panu kelnerowi źle to musi zatrudnić się u jakieś królowej.

  • alleksia

    Oceniono 2 razy 2

    A mnie się wydaje, że o wszystko tak trochę przejaskrawione. Swojego czasu pracowałam jako kelnerka i wiem, że to ciężki kawałek chleba ale nie potrafiłabym jednoznacznie określić narodowości jednym sloganem. Obserwuje też ostatnimi czasami liczne żarty z cyklu "Polak na wakacjach" i tak obserwując swoich rodaków w czasie naszych licznych podróż to tak naprawdę wydaje mi się, że jesteśmy bardzo miłymi ludźmi. Na stałe mieszkam w Hiszpanii, Andaluzji i polskich turystów tutaj też jak najbardziej można spotkać i raczej cieszą się dobrą opinią. Dość dużym zaskoczeniem była dla mnie wyspa Lanzarote, gdzie to właśnie Polacy stanowili dużą część turystów. Ani kulturą, ani obyciem nie odstawali /odstajemy od innych nacji. Może te słynne opowieści to wszystko się dzieje w Tunezji czy Egipcie, nie wiem, nie byłam... ale naprawdę, nikt mi nie wmówi, że przeciętna polska rodzina, para młodych ludzi czy młode małżeństwo, które spędza wakacje na np. Wyspach Kanaryjskich to buraki. Moim zdaniem to zwykle średnio zamożni bardzo kulturalni ludzie. Pozwalają sobie na to co mogą, zwiedzają dużo, kupują bilety wstępu do większości atrakcji kulturalnych bądź wycieczki fakultatywne, są zainteresowani kulturą, historią i tradycją miejsca do którego jadą. Starają się posługiwać językiem angielskim na tyle na ile im umiejętności pozwalają i przede wszystkim starają się nie sprawiać kłopotu. Często nawet jak są niezadowoleni z serwisu to przemilczą to i po prostu nie polecą danego hotelu znajomym. Co do wynoszenia, naprawdę nie widzę nic złego w tym, że ktoś wychodzi z jabłkiem w dłoni, z perspektywy czasu gdy pracowałam jako kelnerka (w restauracji 4gwiazdkowego hotelu w Anglii) to to naprawdę nie miało znaczenia i zupełnie nie dziwiło. Powiem tak, nie mam kompleksów do przyznawania się skąd jestem, chętnie mówię, że z Polski i o ile ludzie mają jakąkolwiek wiedze na nasz temat i nie wrzucają nas do jednego worka z Rosjanami, Ukraińcami, Serbami i Rumunami (bo ci to zwykle wiedzą tyle, że u nas wieczna zima) to spotykam się zwykle z bardzo przyjazną reakcją. Mam dość wmawiania nam-Polakom jakimi to burakami i prostakami na tle innych jesteśmy. Szanowni Rodacy, naprawdę nie mamy się czego wstydzić.

  • model.testowy

    Oceniono 2 razy 2

    Dla tych, którzy pieją "polskie bydło", wskazując jakoby to głównie tak Polacy się zachowywali, mam informację: inne nacje nie są wcale lepsze. Najbardziej irytuje mnie w hoteleach wczasowych (że tak je nazwę), gdzie są suto zastawione szwedzkie stóły, do których można podchodzić dowolną ilość razy, że niektórzy nakładają sobie od razu całe talerze wszystkiego i dużo. Po czym jedzą kawałek tego, plasterek tamtego, a całą górę pozostałego jedzenia zostawiają. I robią to nagminnie, każdego dnia. A, i nie są to zazwyczaj Polacy (Włosi, Francuzi, Anglicy).

  • Gość: mlecz55

    Oceniono 2 razy 2

    a co powiecie, gdy we włoszech nad adriatykiem pani robi kanapki do reklqmówki z polskiego tesco, korzystając ze stołu szwedzkiego.

  • Gość: darul

    Oceniono 2 razy 2

    Może czas zacząć więcej płacić np. dziennikarzom choćby po to, żeby nie robili wiochy ;)

  • Gość: aki

    Oceniono 2 razy 2

    Taki koleś nie powinien być kelnerem - nie nadaje się, nie lubi ludzi

  • Gość: a

    Oceniono 6 razy 2

    jakiś słaby koleś z tego kelnera.. w hotelach żyje się jak w niebie. Pracowałem na zmywaku, na barze, jako kelner, recepcjonista houskeeper i bellboy, animator.. nigdy ale t nigdy sie nie nudzilem. Jeżeli przeszkadza mu obecność bogatych zadufanych ludzi to po co obral taką branże? Ja pracując w grecji i hiszpanii zawsze bawiłem się przednio a na restauracji po tygodniu znała mnie większość gości. Grun być usmiechniętym i OGARNIĘTYM. Jak widzę takich ciapoków jak z tego artykułu to się nie dziwię.. Pewnie jakby mu dyrektor hotelu zaproponował drina to by z nerwow pawia puścił.

  • Gość: kshak

    Oceniono 2 razy 2

    cham będzie chamem niezależnie od zasobności portfela.

  • sselrats

    Oceniono 6 razy 2

    Grzesiek, trzeba bylo zostac na tej miotle. Reszta ponad mozliwosci.

  • Gość: m

    Oceniono 2 razy 2

    mieszkam w Stanach i Amerykanie baaardzo czesto jedza w restauracjach a nie w domu dlatego sa przyzwyczajeni do dawania napiwkow. Poza tym zazwyczaj sa mili i wyluzowani :)

  • Gość: dyktator_bolandy

    Oceniono 2 razy 2

    "Tak naprawdę najbardziej przyzwoitymi gośćmi są (o dziwo) Amerykanie, którzy są grzeczni i niekłopotliwi."
    dlaczego o dziwo Amerykanie??? To zawsze bardzo mili i dobrze wychowani ludzie, wiec skad to zdziwienie???

  • zenekciec

    Oceniono 2 razy 2

    Mieszkam w Stanach I troche mne zaskoczyl komentaz ze o dziwo amerykanie sa przyzwoitymi goscmi w rastauracjach . Wytlumaczenie jest proste , oni poprostu jedza wszystkie posilki w restauracjach , wiedza ze zostawienie napiwku jest czyms normalnym , z tego zyje obsluga . Nie chowaja niczego po kieszeniach , all you can eat jest czyms normalnym a nie tylko niedzielna wycieczka po kosciele . Troche gozej z uzywaniem nozy i widelcow , ale I z tym jest coraz lepiej .

  • Gość: Travel

    Oceniono 4 razy 2

    "Całkiem niedawno był w hotelu jakiś czterdziestoletni na oko jegomość z dziewczyną..."

    Typowy polski burak wyżej srający niż dupę mający....A w kraju pewnie wielkie wszystkowiedzące panicho na "wysokim" i "odpowiedzialnym" stanowisku wyżywający się na podwładnych....

  • Gość: Piablo

    Oceniono 4 razy 2

    Azjaci mają własną kulturę jedzenia trzeba tylko troche po swiecie pojeżdzic a nie krytykowac pacanie

  • Gość: obosz

    Oceniono 4 razy 2

    Ręce mi opadają... bydło i swołocz, zero kultury

  • Gość: noone13

    Oceniono 4 razy 2

    To jest chamówa, budować przez 20 lat system, w którym Polak za granicą liczy kasę na każdym kroku, a potem to piętnować...

  • Gość: zuik

    Oceniono 6 razy 2

    To się nazywa perspektywa lokaja.

  • sierota79r

    Oceniono 8 razy 2

    a może by tak kelnerzy opisali jak plują do zupy, lub ze zlewek napełniają nią talerze, jak kucharze walą konia nad garnkami i swą spermą urozmaicają smak potraw, lub po wytarciu dupy lecą prosto na salę obsługiwać gości lub do kuchni dalej gotować, oczywiście bez umycia rąk ...
    Dlaczego to robią?
    Bo opisani tu goście są dla nich wredni, więc im w ten sposób odpłacają ha ha ha
    Dlatego jestem zawsze dla tych ludzi balsam dla duszy, by się im nie narazić.

  • responsum

    Oceniono 6 razy 2

    Dobre wychowanie wynosi się z domu (albo i nie).Natomiast gdy czegoś po prostu nie jest się pewnym,należy zapytać.Twarzy od tego nie urwie. :)
    Przyznam,że z niejaką złośliwą satysfakcją czytam,że nie tylko Polacy potrafią zachować się w restauracji jak ludzie z lasu,ba-nawet Azjaci są "lepsi" od nas w tej dziedzinie.Zawsze to lepsza pozycja do startu w dziedzinie poprawy.:)Szacunek dla pana,który docenił wymagającą pracę kelnera.

  • abdullah_abdullah

    Oceniono 18 razy 2

    Gość z "córką" pewnie był burakiem, ale z opisu sytuacji wynika że pan kelner na kursach o winie spał, albo za dużo ich próbował.

  • Gość: Janka

    Oceniono 22 razy 2

    no cóż, keler, to tylko kelner.
    W wielu językach kelner znaczy po prostu "słuźący".
    I nie ma się co na tzw. gości czyli klientów obrażać ani boczyć.
    Zasada jest taka ( na całym świecie ! ), że klient ma ZAWSZE rację.
    Trzeba czasami przełknąć gorzką pigułkę.
    Jeśli masz z tym problemy, to wybież inny zawód.
    ps. i to jest typowo polskie narzekanie, kolejna cecha "polactwa".

  • zigzaur

    Oceniono 16 razy 2

    Sensacja, że Amerykanie są grzeczni a Rosjanie chamy zaś Azjaci brudasy? Przecież tak właśnie jest.

  • Gość: Nomysz

    Oceniono 6 razy 2

    Pracująć jako kelner w restauracji dla kierowców, polecono mi, abym nie robił pustych kursów...

  • bundy8

    Oceniono 48 razy 2

    ja nie moge patrzec jak niektorzy kelnerzy obsluguja. to prymitywne cwaniactwo, chamstwo i bezczelnosc podlane zlosliwoscia.

  • ismalia

    Oceniono 3 razy 1

    Czemu, skądinąd ciekawy tekst, jest oznaczony datami: "20.07.2015 , aktualizacja: 12.07.2013 10:40" (sic!) i umieszczony w dziale "podróże - nowości"? Pochodzi co najmniej sprzed dwóch lat. Po co oszukiwać odbiorcę?

  • fishglobe2000

    Oceniono 1 raz 1

    Nie wiem o jakich Polakach wy piszecie w swoich komentarzach, bo ja z żoną zachowuję się normalnie w hotelach oraz hotelowych restauracjach, z pełną kulturą i szacunkiem do ludzi tam pracujących.

  • Gość: badziewiak66

    Oceniono 1 raz 1

    Niestety polskie chamy dostały niezły zastrzyk pieniądza i to one dziś "brylują" na salonach hoteli. No kto w takim modelu "kapitalizmu" jak polski mógł zrobić pieniądze ? No chyba nie inteligencja , nie erudyci, nie ludzie kulturalni i obyci. Różnej maści kombinatorzy , gangsterzy, oszuści i zwykli złodzieje. Starają się jak mogą , ubierają się gustownie, jeżdżą drogimi samochodami i kupują wypoczynek dla klasy wyższej z zachodu. Nikt ich stamtąd nie goni bo pieniądz mój pan. Dlatego rojno tam od nowych ruskich i pozostałych z gatunku homo sovieticus. Zachód ich bacznie obserwuje , uśmiecha się pod nosem i wysysa ostatniego dolara , funta, jedna i euro. Im się tylko wydaje że są kimś. Do tego trzeba klasy i charakteru i wychowania w tradycji.

  • Gość: jam

    Oceniono 1 raz 1

    Mentalność leminga. Drugie pokolenie w butach, ale ni stąd ni zowąd trochę pieniędzy i zadają szpanu. Choćby pożyczonym zegarkiem, czy ukradzionym futrem.

  • Gość: czes

    Oceniono 3 razy 1

    no nie . gość powinien nic nie dotykać ani zabierać tylko zostawiać tym właśnie kelnerom i obsłudze albo do ponownego wystawienia na stół. jak się tak wystawia żarcie no to chyba po to aby zniknęło . ten kelner który ma uwagi do gości powinien wrócić przed hotel i zacząć ponownie od zamiatania no i żeby niczego nie zostawiał na ulicy.

  • Gość: igo

    Oceniono 3 razy 1

    potwierdzam , widziałem oczywiście nie wszyscy tak się zachowują.

  • jatsek

    Oceniono 5 razy 1

    Oto zdobycze Okrągłego Stołu: chamy, jełopy, prostactwo z forsą u koryta. Nowa post-peerelowska arystokracja. Gratulacje twórcom III RP.

  • k-x

    Oceniono 1 raz 1

    Polski kelner to nie angielski kamerdyner. Tak, jak on klientom, ja mógłbym wytknąć mu wiele w podanych przez niego opowiastkach.

  • Gość: gq

    Oceniono 1 raz 1

    To prawda z Rosjanami jest problem, bylem w hotelu w którym na śniadanie przyszła grupka Rosjan, jeden z nich miał torbę z rybami którą ot tak rzucił sobie na stół. Śmierdziało niemiłosiernie, im to nie przeszkadzało....

  • sselrats

    Oceniono 9 razy 1

    Kolejny polski prostak, pelen uprzedzen do Amerykanow: "Tak naprawdę najbardziej przyzwoitymi gośćmi są (o dziwo) Amerykanie, którzy są grzeczni i niekłopotliwi."

    "o dziwo"??? Probowales sie moze czegos dobrego od nich nauczyc przy okazji?

  • Gość: LaLaLa

    Oceniono 5 razy 1

    Jaki zarombisty koleś, który wszystko wie. Wie jak się zachować, wie jak co jeść i na winach się zna. Nie wie tylko, że zamiast opowiadać o tym co się dzieje w pracy powinien cicho siedzieć. A jak mu robota nie odpowiada to niech książki pisze 'Jak się zachować w restauracji'.

  • mark85

    Oceniono 3 razy 1

    Wystarczy tylko spedzic wakacje w korotach gdzie wszystko jest including.Ja spedzam Dominikana,Jamaica,Kuba,Meksyk.Obojetnie skad sa turysci,z jakiego kraju.Bufet ,laduje na talerze ile sie zmiesci,mimo ze nie zjedza wszystkiego idzie to to smieci.To samo z deserem ciasteczka,owoce podziubia I reszta do smieci.Do obaidu I kolacji wino wliczone,ja tylko wypijalem 2 lampki wina kelnerzy widzialem byli zdiwieni.Napiwki czesto zapominaja turysci,wyjatek Jamaica,gdzie nie wolno dawac napiwkow,nie moga przyjmowac..Podczas pobytu na Karaibach bylo paru Polakow,nie bede podawal panstwa.Na kolacji uslyszalem rozmomowe nie dawac za duzych napiwkow nie rozpiesczac ich,a bylo to wszystko including..Moze w ramach zbierania materialu do reportazu ,moze ktos z Gazety wybralby sie na Dominikane,Meksyk I zobaczyl jak zacjhowuja sie Polacy z Polski I z USA,dwa swiaty.

  • Gość: No to poczekajmy

    Oceniono 3 razy 1

    Do czasów, kiedy chamstwo z urodzenia będzie chamstwem z konieczności, a bogaci z urodzenia bogatymi z urodzenia. Będziemy dzisiejsze awanse społeczne jeszcze z łezką w oku wspominali, oj będziemy.
    A 95% kelnerów zawsze chciało mnie oszukac, niezależnie od kraju i ustroju.

  • arturpio

    Oceniono 3 razy 1

    potwierdzam. pracuje w hotelu, w recepcji na lazurowym Wybrzezu, ale widze co sie dzieje w restauracji... jeszcze nie wspomnial o Wlochach, ktorzy sa rowniez bardzo specjalni...

  • Gość: Frustracik

    Oceniono 19 razy 1

    Ten pan po prostu nie nadaje się do tego zawodu!
    Kelner JEST w pewnym sensie służącym, taka jego rola. Jeżeli komuś to nie odpowiada, to może zmienić zawód, a nie zbierać w sobie pokłady frustracji.

    Wiele zawodów polega na pracy z ludźmi, ludźmi którzy zawsze są niedoskonali. Jedni nie wiedzą jak się zachować, inni są zagubieni, inni aroganccy, zdenerwowani, itp.
    I w każdym zawodzie frustrata można poznać, po "kolekcjonowaniu" wad, przywar i złych zachowań ludzi. Dotyczy to zarówno kelnerów, jak i kierowców autobusów, nauczycielek, itp.

  • Gość: toberson

    Oceniono 13 razy 1

    Ten kelner to sep poluje na napiwki.Nic nie istnieje dla niego tylko napiwki!!

  • Gość: czai

    Oceniono 5 razy 1

    Polacy nakładają na talerz dużo, a potem zostawiają połowę. No i dokładają na brudny talerz, nie mówiąc o robieniu kanapek na wynos. A niestety w hotelach zagranicznych pojawia się napis po polsku : proszę nie wynosić jedzenia.

  • Gość: profesor

    Oceniono 47 razy 1

    Znowu jakis pajac kelner sie nadyma . Kelner jest od tego zeby zapewnic gosciowi dobry serwis niezaleznie od tego czy gosc jest kosmopolitycznym znawca obyczajow gastronomicznych czy tez dziewczyna z Goniadza ktora pierwszy raz w zyciu je posilki przy stole z bialym obrusem . Kelner nie jest od tego zeby oceniac jak jego gosc jest ubrany i z kim przychodzi . Kelner ma byc DYKRETNY , UPRZEJMY , KULTURALNY ,i wykonywac swoje obowiazki bedac niemal niezauwazalnym . Kelner , ktory komentuje zachowanie swoich klientow publicznie to debil i palant , ktory w dobrej restauracji bylby natychmiast zwolniony z pracy .

  • pyra314

    Oceniono 19 razy 1

    Jakoś mimo bogatej historii wyjazdowej nie mogę potwierdzić tych rewelacji. Może z punktu widzenia kelnera, który ma szerszy przegląd jest aż tak źle a może za bardzo się przyglądamy innym. Faktem jest, że rodacy są częściej lekko zdezorientowani ale szczególnie nagannych zachowań chyba nigdy nie doświadczyłem. A co do zabierania jedzenia ze szwedzkiego stołu to powody bywają różne, ja zawsze zabieram owoce dla żony, która po prostu na wakacjach nie daje rady się "przygotować" na śniadanie i nie widzę w tym nic zdrożnego.

  • bucefal_macedonski

    Oceniono 35 razy 1

    O ja pie... Pan kelner się wyraźnie minął z powołaniem. Albo kamerdynerska mentalność go przerasta. Jasne, pracowałem w biznesie i się niejeden freak-show zdarzał taki, że wynoszenie jedzenia (co zresztą nigdy nie stanowiło problemu, wliczone w koszty) to przy tym dziecięce psoty. I się potem opowiada innym o tym, czy owym zdarzeniu, tylko bardziej w ramach anegdoty i wyrozumiałości dla ludzkich ułomności, a nie po to, żeby się wywyższać znajomością win, sztućców i charakterów narodowych i artykuł z tego 'prasowy' robić.

  • Gość: andy

    Oceniono 39 razy 1

    Ten pan ma strasznie dużo poczucia wyższości w stosunku do klientów. Tymczasem wybrał zawód, w którym volens nolens pełni rolę służącego. Jeżeli mu to nie odpowiada, to przecież nikt go nie zmusza do uprawiania tego zawodu. To kelner ma się dostosować do klienta i nie patrzeć pogardliwie na zachowanie gościa. A wybór wina przez someliera nie zawsze jest trafny i nie musi być przez klienta zaakceptowany.

  • hefajstos1

    0

    Tekst sprzed roku, co najmniej.

  • qcleszek1

    0

    O tych sztućcach do ryb , to pewnie czytałem u was ze dwa lata temu .

  • az555

    Oceniono 2 razy 0

    Łabędzie z serwetek.Myślałem że to tylko w podrzędnych polskich knajpach obsługujących wesela.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX