Komentarze (440)
Szampan, sałatka w torebce i plucie na stół - takie rzeczy tylko w hotelowych restauracjach? [WSPOMNIENIA KELNERA]
Zaloguj się
  • hefajstos1

    0

    Tekst sprzed roku, co najmniej.

  • teodor_jeske_choinski_1

    Oceniono 6 razy -2

    Zydowskie pomowienie, typu; zobaczcie Polacy jakimi swiniami jestescie..
    Nie ze mna te numery Mosiek!

  • bidifi

    Oceniono 3 razy -1

    wszystko wyssane z palca AUTORKI , miala wolny czas I WYMYSLILA OPOWIASTKE , inna sprawa ze w wielu momentach ta opowiastka powiela sie w zyciu , kazdy chce na wakacjach jak najmniej wydac - przyklad : niejaki Kuzniar z Tvn I jego wakacje w U.S.A.......mysle ze sama autorka TEZ nie jest skora do rozrzutnosci .....

  • ismalia

    Oceniono 3 razy 1

    Czemu, skądinąd ciekawy tekst, jest oznaczony datami: "20.07.2015 , aktualizacja: 12.07.2013 10:40" (sic!) i umieszczony w dziale "podróże - nowości"? Pochodzi co najmniej sprzed dwóch lat. Po co oszukiwać odbiorcę?

  • qcleszek1

    0

    O tych sztućcach do ryb , to pewnie czytałem u was ze dwa lata temu .

  • az555

    Oceniono 2 razy 0

    Łabędzie z serwetek.Myślałem że to tylko w podrzędnych polskich knajpach obsługujących wesela.

  • alleksia

    Oceniono 2 razy 2

    A mnie się wydaje, że o wszystko tak trochę przejaskrawione. Swojego czasu pracowałam jako kelnerka i wiem, że to ciężki kawałek chleba ale nie potrafiłabym jednoznacznie określić narodowości jednym sloganem. Obserwuje też ostatnimi czasami liczne żarty z cyklu "Polak na wakacjach" i tak obserwując swoich rodaków w czasie naszych licznych podróż to tak naprawdę wydaje mi się, że jesteśmy bardzo miłymi ludźmi. Na stałe mieszkam w Hiszpanii, Andaluzji i polskich turystów tutaj też jak najbardziej można spotkać i raczej cieszą się dobrą opinią. Dość dużym zaskoczeniem była dla mnie wyspa Lanzarote, gdzie to właśnie Polacy stanowili dużą część turystów. Ani kulturą, ani obyciem nie odstawali /odstajemy od innych nacji. Może te słynne opowieści to wszystko się dzieje w Tunezji czy Egipcie, nie wiem, nie byłam... ale naprawdę, nikt mi nie wmówi, że przeciętna polska rodzina, para młodych ludzi czy młode małżeństwo, które spędza wakacje na np. Wyspach Kanaryjskich to buraki. Moim zdaniem to zwykle średnio zamożni bardzo kulturalni ludzie. Pozwalają sobie na to co mogą, zwiedzają dużo, kupują bilety wstępu do większości atrakcji kulturalnych bądź wycieczki fakultatywne, są zainteresowani kulturą, historią i tradycją miejsca do którego jadą. Starają się posługiwać językiem angielskim na tyle na ile im umiejętności pozwalają i przede wszystkim starają się nie sprawiać kłopotu. Często nawet jak są niezadowoleni z serwisu to przemilczą to i po prostu nie polecą danego hotelu znajomym. Co do wynoszenia, naprawdę nie widzę nic złego w tym, że ktoś wychodzi z jabłkiem w dłoni, z perspektywy czasu gdy pracowałam jako kelnerka (w restauracji 4gwiazdkowego hotelu w Anglii) to to naprawdę nie miało znaczenia i zupełnie nie dziwiło. Powiem tak, nie mam kompleksów do przyznawania się skąd jestem, chętnie mówię, że z Polski i o ile ludzie mają jakąkolwiek wiedze na nasz temat i nie wrzucają nas do jednego worka z Rosjanami, Ukraińcami, Serbami i Rumunami (bo ci to zwykle wiedzą tyle, że u nas wieczna zima) to spotykam się zwykle z bardzo przyjazną reakcją. Mam dość wmawiania nam-Polakom jakimi to burakami i prostakami na tle innych jesteśmy. Szanowni Rodacy, naprawdę nie mamy się czego wstydzić.

  • amrik

    Oceniono 2 razy -2

    A to Polska wlasnie.

  • Gość: as

    Oceniono 1 raz -1

    Bo to polactwo. Wszystko im sie nalezy.

  • charliefrown

    Oceniono 3 razy -1

    szwedzki stół to rozwiązanie dla ludzi niewymagających. Sam nie mogę sobie wyobrazić, jak to możliwe być w obcym kraju oferującym zupełnie odmienne wrażenia kulinarne i zamiast kosztować świeżych, lokalnych przysmaków wpychać w siebie hotelowe parówki, naleśniki, risotto, zabierane na wynos kanapki...

  • Gość: x

    Oceniono 6 razy -2

    dajcie spokój jak sobie wyniosę kilka bułeczek to chyba nic się nie stanie, może zacznijcie szanowac klientów, którzy płacągrube pieniążki za hotel i jedzenie

  • sselrats

    Oceniono 2 razy 0

    Sposob: trzeba jezdzic tam gdzie nie ma Polakow.

  • model.testowy

    Oceniono 2 razy 2

    Dla tych, którzy pieją "polskie bydło", wskazując jakoby to głównie tak Polacy się zachowywali, mam informację: inne nacje nie są wcale lepsze. Najbardziej irytuje mnie w hoteleach wczasowych (że tak je nazwę), gdzie są suto zastawione szwedzkie stóły, do których można podchodzić dowolną ilość razy, że niektórzy nakładają sobie od razu całe talerze wszystkiego i dużo. Po czym jedzą kawałek tego, plasterek tamtego, a całą górę pozostałego jedzenia zostawiają. I robią to nagminnie, każdego dnia. A, i nie są to zazwyczaj Polacy (Włosi, Francuzi, Anglicy).

  • Gość: lola

    Oceniono 2 razy 0

    w du.ie żeście byli i gów.o widzieli.ludzie to świnie i chamy wiem co mówie 10 lat w hotelach jestem i znam temat.

  • Gość: mlecz55

    Oceniono 2 razy 2

    a co powiecie, gdy we włoszech nad adriatykiem pani robi kanapki do reklqmówki z polskiego tesco, korzystając ze stołu szwedzkiego.

  • muraszka1

    Oceniono 3 razy -1

    Zbyt mało zostanie dla personelu? Goście już z góry za wszystko zapłacili. Mają prawo do zrobienia sobie kanapek.Panie kelner a jak jest potem rozliczany szwedzki stół?Personel wszystko łyka ?

  • arwena2010

    Oceniono 1 raz -1

    pierwsze primo-ludzie są głupi i niewiedze przykrywają tupetem i bezczelnością.
    a po drugie primo to nie dość że głupi to w większości przypadków niczego sie nie uczą- byłam sama świadkiem jak w restauracji wsiok obrugał kelnera że ryba za mała,że omlet inny niż u mamy,że schabowy jest posypany sezamem( trzeba jednak być debilem by we Włoszech w spasionym hotelu jeść schabowego)
    Masakra- dlatego też od lat praktykuje zasadę- tylko studia i szerokim łukiem omijam hotelowe restauracje.

  • fishglobe2000

    Oceniono 1 raz 1

    Nie wiem o jakich Polakach wy piszecie w swoich komentarzach, bo ja z żoną zachowuję się normalnie w hotelach oraz hotelowych restauracjach, z pełną kulturą i szacunkiem do ludzi tam pracujących.

  • Gość: darul

    Oceniono 2 razy 2

    Może czas zacząć więcej płacić np. dziennikarzom choćby po to, żeby nie robili wiochy ;)

  • Gość: No Remorse

    0

    Ja bawię się turystyką w jednym z cieplejszych krajówi wiem jak zachowują się Polacy i Polki na wakacjach :)
    Mój ulubiony typ klienta to "nowobogaccy"... 10-cioletnie BMW na kredyt , różowa koszulka u facetów i głowa pełna oczekiwań :)
    Do tego pytania w stylu: "czy ta wyspa połączona mostem to wyspa czy nie wyspa?", "jakiego koloru jest chodnik przed domem", "czy w apartamencie jest restauracja" "nie odpowiada mi kolor kafelek w łazience, czy w związku z tym możemy ponegocjować cenę apartamentu?" . W restauracjach awantura o wszystko co tylko wpadnie im do głowy. Na ulicach prowokacyjnie głośni, łażą jak stada zjednoczonych kretynów, obowiązkowe białe skarpetki do japonek itp... Często gdy siedzę w knajpie z moimi miejscowymi przyjaciółmi jest mi wstyd za moich rodaków... Po pobycie obowiązkowy syf w apartamencie... I oczywiście naturalne zdziwienie, że miejscowi poza angielskim, niemieckim, włoskim, francuskim, hiszpańskim etc.. nie znają tak światowego języka jak nasz ojczysty... Ludzie na wakacjach jesteście reprezentantami naszego kraju...

  • Gość: Rav

    Oceniono 2 razy 0

    wzruszyła mnie twoja historia

  • Gość: Jenna

    Oceniono 1 raz -1

    Jedziemy teraz z żoną do Grecji i aż się boję takiego czegoś, tego ładowania do worków niemal tego żarcia, tego darcia ryja na basenie. Strach się po polsku odezwać, żeby Cię z tymi ludźmi nie powiązali. Ale jakoś to będzie :)) Jeszcze tylko muszę wykupić jakieś sensowne ubezpieczenie w PZU czy innej Kompensie (bo chyba te takie samochodowe typu Liberty czy link4 takich nie mają) i w drogę. Swoją drogą to zawsze wykupywałem ubezpieczenie i nic się nie działo, ale to zawsze tak jest, że jak się nie ma to coś się stanie i sobie człowiek np. nogę złamie (tfuj tfuj).

  • Gość: badziewiak66

    Oceniono 1 raz 1

    Niestety polskie chamy dostały niezły zastrzyk pieniądza i to one dziś "brylują" na salonach hoteli. No kto w takim modelu "kapitalizmu" jak polski mógł zrobić pieniądze ? No chyba nie inteligencja , nie erudyci, nie ludzie kulturalni i obyci. Różnej maści kombinatorzy , gangsterzy, oszuści i zwykli złodzieje. Starają się jak mogą , ubierają się gustownie, jeżdżą drogimi samochodami i kupują wypoczynek dla klasy wyższej z zachodu. Nikt ich stamtąd nie goni bo pieniądz mój pan. Dlatego rojno tam od nowych ruskich i pozostałych z gatunku homo sovieticus. Zachód ich bacznie obserwuje , uśmiecha się pod nosem i wysysa ostatniego dolara , funta, jedna i euro. Im się tylko wydaje że są kimś. Do tego trzeba klasy i charakteru i wychowania w tradycji.

  • Gość: aki

    Oceniono 2 razy 2

    Taki koleś nie powinien być kelnerem - nie nadaje się, nie lubi ludzi

  • Gość: jam

    Oceniono 1 raz 1

    Mentalność leminga. Drugie pokolenie w butach, ale ni stąd ni zowąd trochę pieniędzy i zadają szpanu. Choćby pożyczonym zegarkiem, czy ukradzionym futrem.

  • Gość: czes

    Oceniono 3 razy 1

    no nie . gość powinien nic nie dotykać ani zabierać tylko zostawiać tym właśnie kelnerom i obsłudze albo do ponownego wystawienia na stół. jak się tak wystawia żarcie no to chyba po to aby zniknęło . ten kelner który ma uwagi do gości powinien wrócić przed hotel i zacząć ponownie od zamiatania no i żeby niczego nie zostawiał na ulicy.

  • Gość: igo

    Oceniono 3 razy 1

    potwierdzam , widziałem oczywiście nie wszyscy tak się zachowują.

  • duszan33

    Oceniono 7 razy -1

    Żałosny bełkot kelnerzyny. Jak się kelnerowi nie podoba to niech zmieni zawód. Opisywani z obrzydzeniem ludzie , do jasnej cholery, zapłacili za wyjazd, czy wyjazd był fundowany przez kelnera? Jeżeli zapłacili i nie kradli tego jedzenia, to niech wypchają sobie tymi kanapkami kieszenie i po sprawie.
    Zawód kelnera to zwykłe usługiwanie z nadzieją na jakiś pieniążek od Pana. Zawód kelnera jest żałosny. Kelner jest jak pies, który za przyniesienie kości liczy na nagrodę. Kelner to człowiek, który nic w życiu się nie nauczył - potrafi tylko przenieść przez salę talerz z jedzeniem.
    Wstydzę się kelnerów polaczków, którzy robią nam wstyd na obczyźnie.

  • nisef

    Oceniono 1 raz -1

    "No cóż, nóż do ryby nie jest tak naprawdę nożem, tylko narzędziem do odsuwania mięsa z ości, ale skoro klient sobie życzy, to dostanie." O co chodzi?

  • Gość: Obserwator

    0

    Podczas zorganizowanych wycieczek z Polakami zaobserwowałem pewną prawidłowość. Podczas wycieczek droższych (np. Meksyk, Indie, Chiny) kradną lekarze, a upijają się i awanturują prawnicy. Podczas wycieczek tańszych (np. Chorwacja, Hiszpania) upijają się studenci (ew. student/studentka + rozwiedziony rodzic) zaś ciągle niezadowoleni są dziadkowie, którzy opiekują się kilkuletnimi wnukami. Zazwyczaj miłymi kompanami do takowych podróży są pracownicy naukowi, właściciele małych firm, czy tzw. "arystokracja" robotnicza.

  • Gość: jo

    Oceniono 2 razy 0

    Poszedłem kiedyś do barku nad polskim morzem. Żona miała ochotę na zupkę a ja na zimne lokalne piwko. Zupkę dostaliśmy od razu a na piwko miałem miałem poczekam bo duży ruch. Jak żona zjadła zupkę chcieliśmy iść dalej. Poszedłem więc do baru, że rezygnuję z piwa. Moja żona zjadła już zupkę, a je dość wolno. Zrezygnowałem grzecznie, widziałem ile samotne dziewczę ma roboty. Poinformowała mnie, że ma dużo pracy, odpowiedziałem, że ją rozumiem. Zaproponowała piwo butelkowe, ale skoro żona zjadał zupkę, nie było sensu siedzieć w zatłoczonym lokalu. Poprosiłem o zwrot pieniędzy. Otrzymałem je z tekstem: "przecież się nie rozerwę". Nie wiem po co ten tekst do mnie, ale wiem, że dziewczę miało przeje..ne w tej knajpie. Masa ludzi i tylko ona sama,

  • Gość: a

    Oceniono 6 razy 2

    jakiś słaby koleś z tego kelnera.. w hotelach żyje się jak w niebie. Pracowałem na zmywaku, na barze, jako kelner, recepcjonista houskeeper i bellboy, animator.. nigdy ale t nigdy sie nie nudzilem. Jeżeli przeszkadza mu obecność bogatych zadufanych ludzi to po co obral taką branże? Ja pracując w grecji i hiszpanii zawsze bawiłem się przednio a na restauracji po tygodniu znała mnie większość gości. Grun być usmiechniętym i OGARNIĘTYM. Jak widzę takich ciapoków jak z tego artykułu to się nie dziwię.. Pewnie jakby mu dyrektor hotelu zaproponował drina to by z nerwow pawia puścił.

  • a_l_e_x

    0

    wielokrotnie bywałem w różnych hotelach (nie tylko na wakacjach) i wiem, że wynoszenie jedzenia (w dowolnej formie) to nie tylko domena Polaków. Widziałem Brytyjczyków, którzy też robili sobie kanapki "na wynos" więc uważałbym z tym jechaniem po naszych.
    Natomiast nigdy nie widziałem w DOBRYCH hotelach jakiejkolwiek nacji pakującej sałatkę do torebki. Jeśli kogoś stać na DOBRY hotel to nie będzie odstawiał takich cudów jak wyżej opisane. Wniosek jest prosty - pan kelner nie służył w DOBRYM hotelu ale w jakiejś taniej spelunie dwu-trzygwiazdkowej a obnosi się z tym jakby co najmniej w Burj Dubai pracował

  • Gość: grz

    0

    No niestety, może i jest w tym trochę prawdy. Widziałem na wakacjach dziadka który robił kanapki na cały dzień i wynosił w torbie. I nie był Polakiem. Ulżyło mi.

  • Gość: Tomek

    0

    Najlepsze w tym wszystkim jest to, że ci którzy może jeszcze rok temu robili tak jak w wyżej wymienionym artykule teraz pouczają innych. Może teraz wiecie jak bardzo się wygłupiliście.Plebs, plebs i jeszcze raz plebs.

  • namasste

    Oceniono 2 razy 0

    Polacy, Rosjanie, Niemcy, Amerykanie, Brytyjczycy itd.... moze prosciej niektorzy ludzie!
    Jak mozna w tak nieskrepowany sposob generalizowac i z luboscia znawcy oglaszac wyniki swoich "badan". Jak raport korespondenta z odleglego kraju. Oto donosze, ze Rosjanie to chamy, a Azjaci swinie! Rozumiem, ze pan kelner jest niezadowolony z zachowania swoich gosci. I ma prawo! Ludzie ktorzy sie tak zachowuja powinni sie wstydzic. Ale czemu zaraz kategoryzowac wedlug narodowosci. Cham to cham, czy z Nowego Jorku, czy z Bangladeszu.

  • Gość: martyna

    Oceniono 6 razy 6

    gość po kursach serwowania potraw stał się ekspertem od dobrego tonu.
    Te zasady są po to BY KONTAKTY LUDZKIE BYŁY ŁATWIEJSZE I PRZYJEMNIEJSZE. A tego wiejski kelner nie wie został ,, p o l a c z k i e m,, w kurorcie.
    To kompleksy nie dają mu żyć, a zadowolenie wypływa z wewnątrz i gdyby zaakceptował siebie jako kelnera a nie usługującego nieukom magistra to miałby dobrą zabawę.
    PIES OGRODNIKA to definicja nieszczęśnika

  • jacutin

    Oceniono 1 raz -1

    Azjaci jedzą gorzej niż świnie. Podróżując po Azji miałem wielokrotnie okazję obserwować ich w akcji. Robi się niedobrze na sam ich widok, tak jak opisuje autor. Wyrzucanie jedzenia na stół, jedzenie brudnymi łapami, plucie, siorbanie, mlaskanie, bekanie, pierdzenie to jest norma.

  • Gość: Pan Kracy

    Oceniono 4 razy 0

    Ja pracowałem przez nie całe 5 lat w Anglii w Hotelarstwie i widziałem sporo rzeczy i powiem tylko ze nie ma co narzekać na swoich bo i inne kraje również maja sporo na sumieniu.Nie tylko Polacy nie potrafią się zachowa przy stole,Pakistan jędza jak z chlewu a chcą pokazać w tym kraju ze są kimś jak dla mnie to najgorszy kraj jeśli chodzi o kulturę osobista przy stole i dopilnowanie dzieci przy śniadaniu,obiedzie i kolacji

  • Gość: rollo

    Oceniono 6 razy 4

    Widzieliscie kiedys typowa amerykanska rodzine jedzaca homary w hotelowej restauracjii? nie ? To nie mowcie nic o Polakach :)

  • Gość: raj

    0

    ludzie wszedzie sa tacy sami a ten pan kelner ma zwyczajnie kompleksy pewnie w pracy nie nazywa sie grzegorz tylko "greg" lub "gregorio" :)

  • Gość: kshak

    Oceniono 2 razy 2

    cham będzie chamem niezależnie od zasobności portfela.

  • sselrats

    Oceniono 6 razy 2

    Grzesiek, trzeba bylo zostac na tej miotle. Reszta ponad mozliwosci.

  • Gość: Molo

    Oceniono 2 razy 0

    Hiszpania to jest bardzo nie przyjazdny kraj dla turystow. Mieszkam w Kanadzie. Ostatnio przyjaciel opowiadal mi historie z urlopu w Hiszpani. Z zona siadl na chwile przy stoliku w niezbyt wykwintnej resaturacji. Ot taka sobie przecietna hiszpanska. Zona zamowila sobie cos do picia i jedzenia a moj przyjaciel ni bo nie byl glodny. Po przyniesieniu posilku kelner wyprosil go z resatauracji by nie podjadal z talerza zony. Jakiez bylo jego zdziwienie ze tak mozna traktowac turystow. Oczywiscie zaplacil za danie zony ( bez napiwku ) i oboje natychmiast wyszli z restauracji nie ruszajac podanego dania. Pozniej byli w Portugali i zachwytom nie bylo konca jaki to przyjazdny kraj dla ludzi.... Teraz wszystkim odradzaja Hiszpanie a goraco polecaja Portugalie.

  • Gość: m

    Oceniono 2 razy 2

    mieszkam w Stanach i Amerykanie baaardzo czesto jedza w restauracjach a nie w domu dlatego sa przyzwyczajeni do dawania napiwkow. Poza tym zazwyczaj sa mili i wyluzowani :)

  • Gość: dyktator_bolandy

    Oceniono 2 razy 2

    "Tak naprawdę najbardziej przyzwoitymi gośćmi są (o dziwo) Amerykanie, którzy są grzeczni i niekłopotliwi."
    dlaczego o dziwo Amerykanie??? To zawsze bardzo mili i dobrze wychowani ludzie, wiec skad to zdziwienie???

  • Gość: Podpisz się

    0

    @tomasz00777
    NIe, nie było ono prawidłowe i szef sali powinien ją obsztorcować za taki numer, jak burą sukę (na zapleczu oczywiście). Jest pewna różnica między wynoszonymi w teczce kanapkami na resztę dnia, a niedojedzonym przez dziecko rogalikiem, jej psim obowiązkiem było tą różnicę zauważyć, a nie zachowywać się jak strażnik w więzieniu.

    ...obsztorcowac jak bura suke.. , jej psim obowiazkiem... hmmm...wlasnie reflektujemy tutaj wszyscy rozne zachowania. Jak zakwalifikowac twoje agresywnie ordynarne zachowanie?
    Moze wystarczyloby powiedziec: "zwrocic uwage" lub powinna byla" .
    Juz widze ciebie i twoja reakcje w takiej sytuacji w jednej wloskiej czy hiszpanskiej jadalni.
    Czy nie jest ono dokladnie na poziomie kradzenia kanapek?

  • Gość: frustracje kelnera

    Oceniono 4 razy 0

    aż oczy bolą od czytania frustracji tego chłopiny. Jaki on pełen pogardy: a to do rodziców, a to do gości, dzięki którym zarabia. Po co te opowieści o rozwodzie rodziców, o tym, kto do hotelu przyjechał, to naśmiewanie się z nieobycia ludzi? Gdyby nie fakt, że ojciec pogonił jego mamusię i wywiało ją do Hiszpanii tak samo nie wiedziałby, po co jest na stole łabądek z serwetki. I skoro taki chojrak to czemu gęby nie otworzył i nie zwrócił uwagi ludziom pakującym żarcie na cały tydzień do plecaka? Żenujący typ.

  • Gość: koko

    Oceniono 4 razy 0

    kelner i wszystko jasne. młotek

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX