Wegewakacje w Polsce. Gdzie dobrze zjeść? Zapytaliśmy kucharzy, blogerów i szefów knajp

Wakacje w Polsce w wersji wege? O to, gdzie jeść, zapytaliśmy kucharzy, restauratorów i blogerów

Wakacje w Polsce w wersji wege? O to, gdzie jeść, zapytaliśmy kucharzy, restauratorów i blogerów (fot. CC BY 2.0/woodleywonderworks /Flickr.com (http://www.flickr.com/photos/wwworks/2697058141/))

Wegetarianin, rozpieszczony przez restauracje i bary w dużym mieście, w wakacje tym bardziej chce dobrze zjeść. Ale czy w Polsce da się łatwo zorganizować bezmięsny urlop? Zapytaliśmy tych, dla których jedzenie jest pasją i pracą: kucharzy, blogerów, szefów knajp. Mówią, że źle nie jest. Sprawdźcie, co nam polecili.
- Rzadko jadam na mieście, a nawet jeśli, to nie mam problemu ze znalezieniem opcji wegetariańskiej - mówi Maia Sobczak z qmamkasze.pl. - Zdecydowanie większy kłopot mam z... jakością produktów. Co z tego, że coś jest wege, jeśli wszystko jest obtoczone w mące, smażone w niepewnym tłuszczu lub posypane chemią? Na przykład jeśli serwują makaron, to tylko biały, wszystko z białą mąką i cukrem. Mało jest miejsc otwartych na naprawdę zdrowe jedzenie.

Maia podkreśla, że w sytuacji, gdy nie odpowiada nam oferta z karty, powinniśmy po prostu pogadać z... kucharzem. - Często obsługa poproszona o przygotowanie czegoś bez mięsa - jeśli to tylko możliwe - zrobi to. Ostatnio sporo zup przygotowywanych jest na wywarach warzywnych i tu ogromny ukłon w "naszą" stronę, dodatkowo zawsze jest jakaś sałatka. W ostateczności komponuję swoje danie z dodatków do "normalnych" dań. I tak powstają nowe smaki, często goszczące później w karcie w opcji wege - dodaje Maia.

Radzi też, co zrobić, gdy podczas urlopu trafimy do miejsc, które z wegetarianizmem mają niewiele wspólnego: - Awaryjnie dobrze jest mieć ze sobą mieszankę migdałów czy innych orzechów z suszonymi owocami, jabłko lub sezonowy świeży owoc, można też poprosić o sok wielowarzywny lub owocowy. Pierwszy głód minie, a wtedy spokojnie możemy skomponować pachnące dania z dodatków do dań głównych.

Czy jest jakieś wegemiejsce, które Mai zapadło w pamięć? - Biorezydencja w miejscowości Świeradów Zdrój, niedaleko Jeleniej Góry, niemal przy granicy z Czechami - odpowiada bez zastanowienia. - To ślicznie położony hotel w klimacie górskiej chaty, gdzie można zarówno porządnie odpocząć, jak i smacznie zjeść.

W Biorezydencji kuchnia jest z założenia bezmięsna, a samo miejsce - nazywane przez właścicieli duchowym spa - "wolne od dymu i złej energii". Zatem jeśli żywność, to tylko sezonowa i wyprodukowana ekologicznie. Przed przyjazdem warto powiadomić właścicieli, na jakie menu ma się ochotę. Na terenie hotelu działa też sklep ze zdrowymi produktami.

Krzysztof Bożek, współwłaściciel Krowarzyw, dobrze znanego już na gastronomicznej mapie Warszawy miejsca z wegańskimi burgerami, mówi wprost: - Wegetariańskich dań najlepiej szukać w miejscach, które dbają zarówno o ciało, jak i o ducha. Jednym z nich jest Ośrodek Jalla! w Więciórce w Beskidzie Makowskim. Tu można przyjechać, zapisując się uprzednio na warsztaty jogi lub pracy nad ciałem. W miłym, zielonym otoczeniu serwowane są wegetariańskie i wegańskie potrawy, a produkty do ich przygotowania pochodzą z ekologicznej uprawy.



Warszawa , ul. Hoża 42. Knajpa "Krowarzywa", w której serwowane sa hamburgery wegańskie. Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

Agroturystyka w wersji wege

W dużych polskich miastach wegeoferta jest największa, ale nie każdy chce w nich spędzać upalne letnie miesiące. Oferta agroturystyczna w Polsce jest tak bogata i na wysokim poziomie, że z powodzeniem spędzimy ciekawy urlop w Bieszczadach, Podlasiu czy na Mazurach. Jeśli wymagania mamy duże i szukamy agroturystyki z wegetariańską lub wegańską kuchnią, warto zapisać sobie stronę vege.pl, na której podobnych ofert nie brakuje.

Jednym z takich miejsc jest "Leszczynowa Dolina" na Pogórzu Ciężkowickim, w okolicy Gorlic. Właściciele, oprócz własnego domku i pięknych widoków, oferują całodniowe wyżywienie wegetariańskie lub wegańskie, przygotowywane ze świeżych warzyw, ziół i owoców z ogródka gospodarzy. Na miejscu można poznać tajniki pieczenia chleba w tradycyjnym piecu chlebowym opalanym drewnem oraz zakupić suszone zioła.

Agroturystyczne wojaże kulinarne poleca też Maciej Szaciłło, kucharz i autor m.in. książki "Przemytnicy marchewki, groszku i soczewicy", który co poniedziałek gotuje dla widzów w Dzień Dobry TVN. Do jego ulubionych miejsc należy pensjonat i ośrodek warsztatowy "Siódmy Las", położony między Kazimierzem Dolnym a Nałęczowem. To dobre miejsce na wakacje z detoksem, można zażyczyć sobie autorską dietę warzywno-owocową pani Ewy Dąbrowskiej lub skorzystać z gotowego menu wegetariańskiego. W ofercie ośrodka są także warsztaty kulinarne, w tym z pieczenia chleba.

Sam Szaciłło przyznaje, że podczas podróży wcale nie szuka wegetariańskich knajp: - To zabrzmi dziwnie, ale jadam w restauracjach typu "Chłopskie Jadło", ponieważ mają tam bardzo duży i dobry wybór zawsze świeżych dań - mówi, śmiejąc się.

Także Maia Sobczak poleca agroturystykę: Wiatrakowo koło Kazimierza Dolnego. - To urocze miejsce z kochającymi ekologię ludźmi, otwartymi na wszelkiego rodzaju kuchnię - mówi Maia. I dodaje: - Do Wiatrakowa można pojechać na uroczy weekend z naturą w tle i zdrowym jedzeniem na talerzu, ale także skorzystać z oferty warsztatów kulinarnych organizowanych przy wykorzystaniu sezonowych produktów.

Basia Starecka, blogerka kulinarna i redaktor prowadząca magazynu "Kukbuk", na pytanie o wegetariańską agroturystykę rzuca od razu: - Fajne Miejsce we wsi Tłokowo blisko miasteczka Jeziorany. Jedno z najfajniejszych, w jakich dane mi było spać i jeść - dodaje i zaczyna wychwalać kuchnię gotującej dla Fajnego Miejsca Ewy Pe, która potrafi wyczarować cuda z warzyw, owoców i jadalnych kwiatów. - Trzeba pojechać na Warmię, znaleźć Tłokowo i jezioro, i jest się na miejscu.

Co można dostać do jedzenia? Na przykład smażoną marchewkę z chilli, i czarnym sezamem, zupę warzywną curry z kapustą pak choi i mlekiem kokosowym, a do tego placuszki z cukini. Albo kotlety z pieczarek i do tego sałatkę z pomidorów i listków: rukoli, kolendry, pietruszki, boćwiny i kwiatków! - Ewa Pe to czarodziejka, która nawiązuje kontakt z ludźmi przez jedzenie - mówi tajemniczo Starecka. Na miejscu jest też ekowarzywniak, gdyby goście chcieli zrobić pamiątkowe zakupy.

Wege w dużych miastach

Jeśli wakacje spędzacie w Trójmieście, to szukając wegetariańskich miejsc pewnie prędzej czy później traficie do jednego z barów sieci Bioway. Niedzielne obiadki jak od mamy czy babci mają tu swoje, wegetariańskie wersje. Zatem jeśli medaliony, to sojowe, a pieczeń - z soczewicy. Jest lubiana lasagne ze szpinakiem i pełnoziarniste naleśniki z twarogiem, szpinakiem lub owocami. Jest włoska polenta, pierogi z owocami, vege rollo z tofu i warzywami, kotlety warzywno-jajeczne czy indyjskie kotleciki sojowe podawane z jogurtem. Słowem - jest w czym wybierać.

Prawdziwie "zielona" knajpka powstała rok temu we Wrocławiu. Machinę Organikę założyła... studentka ASP z prawdziwym bio-zacięciem. Lokal serwuje takie dania jak sernik na gryczanym zakwasie słodzony agawą, tarty z bazą daktylową lub migdałową, a do picia koktajl mango lassi z robionego na miejscu mleka migdałowego. Zjemy tu też zupę z awokado i kanapki z hummusem albo pesto z pietruszki z rukolą i kaparami. Większość potraw jest bzglutenowa, większość powstaje też na bazie sezonowych owoców i warzyw. A że w wakacje we Wrocławiu sporo się dzieje, z festiwalem filmowym Nowe Horyzonty na czele, warto przy okazji zahaczyć o Machinę Organikę.



Wrocław, ul. Ruska. Wegetariańska knajpa "Machina Organika". Fot. Tomasz Szambelan / Agencja Gazeta

Jola Słoma i Mirek Trymbulak kręcą nosem, gdy pytam o wegetariańskie restauracje w Polsce, ale mogą nam polecić z czystym sumieniem lodziarnię w Sopocie. Gelati Giuseppe, bo tak się nazywa, to nie tylko wegańska lodziarnia, ale pierwsza w Europie lodziarnia cruelty-free. Lody zawierają tylko produkty roślinne, pochodzące z upraw ekologicznych oraz produkty Fair Trade. Smaków jest ponad 40, a wśród nich m.in. lody gruszkowe, melonowe, brzozowe i różane z brzozowym sokiem.

Dużą liczbą wegetariańskich knajp może poszczycić się Kraków. Na szczególną uwagę zasługuje pierwsza w Polsce restauracja witariańska - RO Raw Organic. Tu na talerze trafiają tylko surowe warzywa i owoce, pochodzące z biologicznie chronionych upraw. Dania nie zawierają glutenu, drożdży, nabiału, cukrów rafinowanych i konserwantów. Dieta witariańska ma wielu przeciwników, ale miejsce warto odwiedzić choćby z czystej ciekawości.

Godna polecenia w Krakowie jest też Spółdzielnia Organic Resto. Tu obok dań wegetariańskich i wegańskich przyrządzonych z produktów pochodzących z ekologicznych gospodarstw można zjeść coś w rodzaju "eko-fastfoodu" - zamiast mięsnego burgera na naszym talerzu wylądują wrapy z nadzieniem z kaszy, warzyw i ryżu.

Wegewakacje na własną rękę

A może zamiast na gotowe pojechać na wakacje tam, gdzie nauczą nas gotować wegepotrawy prawie dosłownie z niczego? Ala Pękalska z warszawskiej wegekawiarni Kępa Cafe poleca wizytę u Łukasza Łuczaja, którego warsztaty zdrowego odżywiania pokazują, jak ze zwykłego zielska zrobić pyszny posiłek. Sam Łuczaj wydał przewodnik survivalowy o tym, jak znajdować i smakować rośliny, które rosną wokół nas. Na swojej stronie botanik zaprasza na organizowane przez siebie warsztaty dzikiego gotowania, które odbywają się w Pietruszej Woli i Rzepniku koło Krosna, niemal w samym Beskidzie Niskim.

Na warsztaty z gotowania wegepotraw można pojechać też do "Lawendowego Pola" w Nowym Kawkowie na Warmii. Właściciele "Lawendowego Pola" szczycą się pierwszą w Polsce plantacją lawendy, pokazując, że coś, co do tej pory kojarzyliśmy z francuską Prowansją, jest możliwe i w Polsce. Tak, jak i zdrowa kuchnia wegetariańska. Na miejscu można wziąć udział w warsztatach kulinarnych - od używania ziół w codziennie przyrządzanych potrawach, po umiejętność korzystania z warzyw i owoców w kuchni, aż po alchemię, czyli podstawy wiedzy zielarskiej i robienie domowego wina. Miejsce działa też jako agroturystyka, więc po wyczerpujących zajęciach można po prostu zostać kilka dni dłużej i cieszyć oczy uprawianą lawendą.



Nowe Kawkowo koło Olsztyna, gospodarstwo agroturystyczne Lawendowe Pole Joanny Posoch. Fot. Tomasz Waszcuk / Agencja Gazeta

Jeśli chcecie połączyć zdrowe wegetariańskie jedzenie z warsztatami jogi lub po prostu wyciszyć się na kilka dni, warto skorzystać z oferty Ośrodka Mandala w Beskidzie Małym. Tu obowiązuje konkretny regulamin: żadnego alkoholu, papierosów, środków odurzających. W Mandali pracuje się nad ciałem i umysłem, nad stanem ducha i energią wewnętrzną. Stąd chętnie spotykają się tu grupy terapeutyczne, organizowane są warsztaty jogi i relaksacji, a towarzyszy temu wspaniała zdrowa i prosta kuchnia organiczna.

Macie swoje sprawdzone miejsca z wegetariańską kuchnią? A może takie, gdzie wciąż na pytanie o danie bez mięsa obsługa proponuje... kurczaka? Czekamy na Wasze komentarze.



Zobacz także
  • Wakacje w Egipcie? Chcemy schabowe! Jest kiepsko i nie ma schabowych! Co się należy za zmarnowany urlop? [EKSPERT RADZI, CZ.III]
  • Malezja, kuchnia, warzywa Kraje na świecie, które są rajem dla wegetarian
  • street food, fast food, polska Chodźmy na zapieksy, czyli szybkie jedzenie w polskich miastach - kultowe dania i miejscówki
Komentarze (58)
Wegewakacje w Polsce. Gdzie dobrze zjeść? Zapytaliśmy kucharzy, blogerów i szefów knajp
Zaloguj się
  • rx55

    Oceniono 45 razy 33

    Od 20 lat nie jadam mięsa nigdy nie miałem problemu z żywieniem na wakacjach a to dlatego, że preferuję chyba najfajniejszy tryb spędzania wakacji polegający na samodzielnym przygotowaniu posiłków co związane jest przede wszystkim ze spędzaniem wakacji w wynajętych domach lub mieszkaniach w których mam do dyspozycji kuchnię tylko na własny użytek. W czasie kilkudniowych wypadów w góry ciepłe posiłki przygotowuję na gazie z małego kartusza i turystycznego palnika, ale w miejscach w których bywam i tak nie ma schronisk, lub nie opłaca się do nich wędrować (niech żyje kilkudniowe odosobnienie). Ze względu na fakt, że człowiek przygotowując posiłek przekazuje do niego własną energię najkorzystniejszym sposobem żywienia będzie zawsze samodzielnie przygotowany posiłek. Marudą pragnącym obalić mój pogląd dodam, że jestem ojcem dwójki małych dzieci i znajduję czas na własnoręczne przygotowanie posiłku. Pozdrawiam wszystkich bez względu na preferowaną przez nich dietę :)

  • zewszad_i_znikad

    Oceniono 22 razy 10

    Prawie wszędzie da się zjeść coś bez mięcha. Owszem, niekoniecznie będzie to jedzenie wysokiej jakości ani wybitnie zdrowe, ale nie uznaję tezy, że prawdziwy wegetarianin uważa jedzenie słodyczy czy przekąsek za świętokradztwo. (Jestem wegetarianką głównie z przyczyn moralnych i estetycznych i owszem, jestem raczej nieuleczalną słodyczożerczynią.) Tylko trzeba stołować się bardziej na własną rękę - nie stołówka, tylko albo restauracja, albo pokój z aneksem kuchennym, gdzie można samodzielnie coś przyrządzić. W miejscach typu "pokój ze śniadaniem" trzeba uprzedzić, że się nie je mięcha, i już.
    Wydaje mi się, że tacy stereotypowi niezorientowani na pytanie o dania bezmięsne proponują raczej ryby... Ale to się zmienia, a zwłaszcza za granicą wegetaranie raczej już nie uchodzą za dziwolągów.

  • Gość: Zenon

    Oceniono 16 razy 8

    Niestety MY za 5 dni do samochodu musimy zabrać zapas jedzenia na 2 tygodnie. Niby jest w Polsce sieć Greenway'ow ale każdy z właścicieli ma inną wizje kuchni pod tym samym szyldem i nie każde miejsce można
    z czystym sumieniem polecić. Latem pozostają nam jedynie targowiska z warzywami.

  • wolfspider

    Oceniono 4 razy 4

    Cenisz dobre dziennikarstwo? Ten artykuł ma rok!!!!!

  • Gość: x

    Oceniono 2 razy 2

    Trochę nie na czasie te porady - lody Giuseppe w Sopocie już dawno nie istnieją! [przenieśli się do Gdyni]

  • Gość: kasia

    Oceniono 1 raz 1

    bo ktoś się nie przyłożył do artykułu, Gelatti Giuseppe znajduje się w Gdyni na ul Perłowej

  • rothschild

    Oceniono 3 razy 1

    Pan Rothschild od dwóch lat nie jada padliny i innych MOMów ale idzie ku surojedzeniu. Ale jednocześnie nie zaufa już restauracjom, barom, kto wie, czy np. w niewinnych czerwonych barwnikach nie ukrywa się koszelina (smakowitości w postaci ususzonych pluskwiaków). Poza tym surojedzenie wyklucza te przybytki (punkty zbiorowego żywienia), bo jada się tylko owoce, warzywa, nasiona, orzechy, oleje roślinne.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX