Komentarze (857)
Bezdzietni na wakacjach: "Urlop? Zawsze z dziećmi. Cudzymi" [WASZE HISTORIE]
Zaloguj się
Pokaż wcześniejsze komentarze
  • tata_in_vitro

    Oceniono 30 razy 22

    Jako tata dwóch chłopców, z których jeden zaczął z nami latać na wakacje w 6. miesiącu, a drugi w 4., powiem że wszystko zależy od przygotowania i współpracy rodziców. W trakcie 12-to godzinnych lotów do Meksyku czy na Dominikanę sprawę załatwia iPad. Nie tylko z filmami, ale i z zestawem ulubionych gier edukacyjnych. Do tego mleko przy starcie, które załatwia problem bolących uszu od zmiany ciśnienia i dyżury na zmianę z żoną - zarówno my jak i współtowarzysze podróży są wypoczęci i zadowoleni.

    Co do sikania na plaży, czy też na ulicy, każdy rodzic powinien zaopatrzyć się przez sklep on-line w przenośny nocnik ze specjalnymi torebkami. Tak samo służy on za podkładkę na publicznej toalecie, więc nie ma problemu z higieną. To najlepszy wynalazek od czasów krojonego chleba po iPadzie... www.toysrus.co.uk/Babies-R-Us/Bathing/Toilet-Training/Potette-Plus-Travel-Potty-White(0054334)?cm_mmc=Google-_-ProductListingAds-_-NA-_-Potette%20Plus%20Travel%20Potty%20-%20White&gclid=CO_588je_rcCFSGWtAodXEwAQg

    Co do dyscypliny, to również wszystko zależy od rodziców. Całkowicie zgadzam się, że bezstresowe wychowanie jest kompletną bzdurą. Żaden z naszych chłopców nie dostał nigdy klapsa, ale są od małego nauczeni że kiedy mama lub tata podnoszą głos, zabawa się kończy, a w razie wątpliwości delikwent ląduje w kącie. Po 2-3 razach sama groźba stania w kącie wystarcza by ich uspokoić. To nie są niezwykłe dzieci, my nie jesteśmy błogosławieni...

  • naprawdetrzezwy

    Oceniono 36 razy 22

    Dzień bez kłamstwa dniem w Gazecie straconym?

    To nie _bezdzietni_ kontra _dzieci_.
    To _chamy_ kontra _dobrze wychowani_.
    ;>>>.

  • Gość: Podpisz się

    Oceniono 24 razy 22

    "wychowanie dzieci zaczyna sie 20 lat przd ich urodzeniem" - Napoleon

  • Gość: Luke

    Oceniono 25 razy 21

    mnie zawsze dziwiło rozróżnianie hałasu robionego przez psa i dziecko. jakby to drugie mniej hałasowało.
    Jestem miłośnikiem i psów i dzieci, ale uważam, że ludzie mają prawo do ciszy i odpoczynku. W końcu to urlop i służy do wypoczynku a nie do znoszenia czyiś wrzasków..
    Jak w drugą stronę to się dzieje - czyli dorośli głośno piją piwo to te same mamuśki gadają o ciszy i potrzebie wypoczynku ich pociech.

  • Gość: paXI

    Oceniono 27 razy 21

    Z jednej strony wrzaski dzieci z drugiej pijaństwo i dzikie balowanie tych bezdzietnych. I tak źle i tak niedobrze. Poza tym z jednej strony wymaga się od matki samorozwoju, wychodzenia do ludzi z drugiej strony najlepiej żeby siedziała ze swoimi bachorami w domu. Naprawdę można oszaleć.

  • Gość: DMW

    Oceniono 27 razy 21

    Ja nigdy nie ruszam się z domu bez półmetrowego różowego słonia. Nawet jak dzieci zostają w domu z teściową zabieram go z sobą, a żona jest zachwycona.

  • Gość: bezdzietny_na_wakacjach

    Oceniono 24 razy 20

    A ja rok temu trafiłem na super miejsce - dzieci (małych i drących się) nie było.
    Ale co z tego, jak grupka 20-30 latków terroryzowała wszystkich wokół urządzając libacje
    i hałasując przeraźliwie w nocy!!!
    Dlaczego o tym nie piszecie??????

  • Gość: mama

    Oceniono 20 razy 20

    Niegrzeczni rodzice = niegrzeczne dzieci = niegrzeczni rodzice itd. w nieskończoność. Od zawsze rodzice powtarzali mi, że nie jestem sama i muszę wymagać przede wszystkim od siebie. Mam to zakodowane tak bardzo, że przepraszam innych, kiedy moja córeczka zakłóca spokój, a przede wszystkim staram się nie dopuszczać do tego, by jej obecność była dla kogoś niemiła. Nie wymagam taryfy ulgowej ani specjalnego traktowania, ale zdarzało mi się korzystać z uprzejmości innych i nieraz spotkałam się z uśmiechem i dobrym słowem zupełnie obcych mi ludzi.

  • Gość: Iza

    Oceniono 26 razy 20

    A mnie smieszy pan Patryk, ktory w poszukiwaniu ciszy i spokoju wybiera kurort z basenami dla dzieci w Egipcie (sic!) :) Duzo podrozuje, ale nigdy zadne dzieci nie popsuly mi wyjazdu, ale ja nie jezdze na kwatery prywatne nad Baltyk, ani do kurortow w Egiptach czy innych Turcjach. Jest tyle pieknych miejsc do ktorych rzadko wybieraja sie rodzice z dziecmi, ale tu juz trzeba ruszyc glowka, a nie korzystac z uslug biur podrozy.

  • polianna-is-me

    Oceniono 19 razy 19

    Nie mam dzieci, ale nie jestem też nietolerancyjna. Generalnie wychodzę z założenia, że dziecko to nie jest problem i jego pojawienie się na świecie nie zwalnia od realizacji własnych marzeń. I jeśli ktoś marzy o spędzeniu wakacji na plaży w Meksyku to fakt posiadania dziecka nie powinien być przeszkodą. Kilkoro z Was mądrze powiedziało, że dzieckiem trzeba się zajmować i ukierunkować jego energię. I wówczas wszyscy będą zadowoleni, a dziecko może coś jeszcze wynieść coś wartościowego z takiej wycieczki. Niestety, nie wszyscy rodzice to rozumieją. Sama znalazłam się w podobnej sytuacji co bohaterowie powyższego materiału. Pojechaliśmy z mężem na agro gdzieś w dzicz mazurską. Piękne gospodarstwo, a wokół łąki, pola i lasy. Na jakieś 30-40 miejsc w pensjonacie jako jedyni nie mieliśmy dzieci. I co? Pozostali wczasowicze szybko się zintegrowali (za pośrednictwem dzieci) i spędzali całe dnie na tarasie, a kilkanaścioro dzieci w różnym wieku ganiało się po całym terenie. Dziwię się, że rodzice nie zabierali pociech na spacery po okolicy i nie "odkrywali" razem świata. Z własnego dzieciństwa pamiętam, że tata nie zostawiał mnie samej sobie w takich sytuacjach i zawsze potrafił znaleźć ciekawe zajęcia. Ot, choćby szliśmy na łąkę lub do lasu nazbierać roślinek, a później robiliśmy z tego zielnik. Trzeba tylko chcieć. A ja mam wrażenie, że rodzice często sami mają dość swoich głośnych pociech i też chcieliby odpocząć puszczając je "na żywioł".

  • Gość: Ula

    Oceniono 29 razy 15

    Też miałam małe dziecko ale to było moje dziecko a nie wszystkich jak teraz się uważa. Obecne chamstwo rodziców przekroczyło granice tolerancji. Zaczęłam wymagać o właściwe warunki jedzenia, spania,odpoczynku. Tzn. Jadam gdzie nie ma "bachorów" . jak przyjdą w czasie mojego posiłku i drą gęby wołam obsługę aby zwróciła uwagę rodzince by zachowywali się ciszej albo zostawiam wszystko nie płacę i wychodzę. Bo ja w takich warunkach nie będę jadła.

  • Gość: leenah

    Oceniono 15 razy 15

    Sama mam dziecko, ale zawsze na wakacjach pilnuję, by nie sprawiało problemu innym gościom. Zresztą, córka rano zawsze bawiła się cicho w kąciku swoimi zabawkami, a wieczorem prędko szła spać. Nie wrzeszczała, nie dokazywała. W przeciwieństwie to innych urlopowiczów - niestety. Zawsze byliśmy budzeni po siódmej, bo dzieciaki wrzeszczały i skakały, a tatusiowie głośno je uciszali. Szuranie butami, trzaskanie drzwiami, szarże ułańskie po korytarzu - to codzienność nad Bałtykiem. Nie żebym była śpiochem, ale na wakacjach chciałabym obudzić się we własnym rytmie, a nie pod wpływem cudzych niedopilnowanych, niewychowanych dzieci.

  • Gość: kuba

    Oceniono 23 razy 15

    zdecydowanie częściej irytują mnie jednak dorośli - w zasadzie można do nich przypisać wszystkie powyższe zachowania - hałasują w dzień i w nocy, nie potrafią zachować się w samolocie, są na bakier z higieną, a ponadto piją, palą i bywają agresywni...

  • Gość: lola

    Oceniono 20 razy 14

    może niektóre opowieści w artykule są przegiete, zwłaszcza o gościu, który szuka spokoju w Egipcie w hotelu z kompleksem basenów... myślę, że to trolling GW... ale! w komentarzach widze juz dużo więcej wypowiedzi odzwierciedlających rzeczywistośc. prawda jet taka, że obecne mamuśki to święte krowy, którym się wydaje, że tylko one na całym bozym świecie dokonały takiego niesamowitego wyczyny i urodziły dziecko, nie wiem skąd takie nastawienie, roszczeniowa a nawet agresywna postawa. i nie mowcie mi, że zobacze jak będe mieć dziecko, bo to co piszę to głownie słowa mojej mamy, która nie może się nadziwić jakie to pępki świata z obecnych mamusiek się zrobiły... moi drodzy jak my bylismy dziecmi to nikt nie robił aj waj z tego, że ma dziecko, było to zupełnie normalne i powszechne zjawisko... co się zmieniło? dzieci chyba robi się tak samo, więc nie mam pojęcia :P

  • Gość: lala

    Oceniono 18 razy 14

    ...to nie jest basen do skakania na tzw. bombę... nie to jest kurna basen, żeby se przy nim w spokoju poleżeć z tabletem...jak ja uwielbiam takich ludzi

  • Gość: lewania

    Oceniono 27 razy 13

    Nie mam dzieci i nie chce miec dzieci. Zgadzam sie z opiniami w artykule i dodam swoja historie. Wracalismy z urlopu w Zakopanym. Wykupilismy w pociagu kuszetki bo 14 godzin jazdy do Szczecina na siedzaco nie usmiechalo nam sie. W Katowicach wsiadla rodzina z 6-7 latkiem. W nocy sie obudzil i chcial siku. Ja sen mam bardzo lekki wiec od razu sie przebudzilam. I co wam sie wydaje, ze mama zrobila? zabrala dziecko do toalety? NIE! wyciagnela buletke plastikowa po napoju i zachecala dziecko do wysikania sie wlasnie tam. jak zachecala?? Psi, psi, psi... psi, psi, psi... i tak przez jakies 5 minut. No ale udalo sie... Rodzina opuscila nas w Poznaniu... butelke zostawiajac za soba...................................

  • bialy_jednorozec

    Oceniono 21 razy 13

    Mam dziecko i mam dość wysoki poziom odporności na ryki i niewychowanie innych dzieci. Nie wpienia mnie też tak bardzo głuchota i ślepota rodziców na wybryki własnych dzieci. Zaś skarcenie innego dziecka lub zwrócenie uwagi jego rodzicom (szczególnie matkom) wiąże się z mocnym atakiem werbalnym z drugiej strony.
    A więc staram się nie reagować.
    Za to moje dziecko potrafi dostawać szału na takie zachowania innych bachorów. No i potrafi je spacyfikować odpowiednio (niewidocznie dla ich rodziców). No i niech mi spróbują wtedy zwrócić uwagę. Pojadę po linii "TO TYLKO DZIECKO".

  • Gość: Rasputin

    Oceniono 53 razy 13

    podzielmy się :) to teraz jest w modzie ! skłóćmy rodziców z bezdzietnymi !!! Prawda jest taka że jeśli będziemy dalej kultywować model rodziny bezdzietnej to za kilka lat wszyscy za to zapłacimy...
    A co do wakacji to więcej zrozumiemia przydałoby się obu stronom ! Szanujmy się nawzajem...

  • Gość: Boddoxx

    Oceniono 29 razy 13

    Znowu Gazeta nastawia jednych na drugich - raz kierowców na rowerzystów, potem pieszych na rowerzystów, teraz dzieciatych na bezdzietnych.

    A wystarczy trochę zrozumienia i cierpliwości, a czasami prośba.

  • Gość: jan

    Oceniono 47 razy 13

    Mówią że rodzi sie mało dzieci w tamtym roku w Łebie byliśmy w pensjonacie gdzie średnia ilość dzieci na rodziną wynosiła chyba 4 pobyt to koszmar wyjące i ryczące dzieciary cały czas

  • Gość: Borec

    Oceniono 20 razy 12

    "...a nie na basenie, gdzie ludzie chcą odpoczywać w ciszy!..." WTF?? :))) Pan dyrektor logistyki z duzego przedsiebiorstwa w Skokach Dolnych rozbawil mnie do lez!! :D:D:D:D:D:D:D:D Ludzie na basenie chca odpoczywac w ciszy???? :D:D:D:D:D:D:D Buuuueheheheheheh :D:D:D:D:D:D Moim zdaniem ludzie na basenie chca odpoczywac w krawatach! o! :D:D:D

  • Gość: aNN

    Oceniono 22 razy 12

    W ten weekend wracałam wakacji i muszę przyznać, że dzisiejsze bachory to w większości potworki stworzone przez współczesnych, bezmyślnych rodziców. Całą drogę w samolocie jeden z dzieciaków cały czas wył i wydzierał się na matkę. Ta wściekle, ze wstydu coś tam na małą syczała a mała jeszcze większy ryk. Za to dziewczynka od stóp do głów ubrana w markowe ubrania w rażącym różu, pomalowane paznokcie, tablet z bajkami (do własnego użytkowania bo był cały w naklejkach i rodzice nie panikowali jak jej spadał itd.), słuchawki większe niż jej głowa również firmowe, malowane w bajkowe postacie więc zapewne jakaś droga, limitowana edycja. Walizeczka na kółkach z lalką barbie. A dziecko w porywach miało 3 lata bo jeszcze nawet dobrze nie mówiło. Mama opalona w drodze na wakacje bardziej niż ja po tygodniu w tropikach, cała w złocie i z najbardziej gamgowatym wyrazem twarzy bardziej przejmowała się tym czy ukradkiem przed załogą samolotu uda jej się wódki (wyciągniętej z torebki ) do soku nalać niż histeryzującym dzieckiem.Można by przypuszczać, że może dzieciak bał się, uszy go podczas lotu bolały gdyby nie fakt, że również po wylądowaniu wiecznie wył. Nic dziwnego jak ma taką matkę...

  • Gość: ger

    Oceniono 16 razy 12

    Jak zwykle na wszystko mozna spojrzec z roznych stron.
    Nie widzialem jeszcze doroslych ludzi, ktorzy, widzac dziecko, powiedzieliby miedzy soba "nie przeklinaj".
    Ryczace dziecko jest mega wkurzajace, ale tez ludzie nie szanuja chociazby ciszy nocnej (ktora jest juz prawnie usankcjonowana w przeciwienstwie do decybeli generowanych przez dziecko).
    Nieraz widzialem doroslych sikajacych po krzakach. Psy srajace po trawnikach.
    I co?

    Ciekawe ile osob chcacych przejsc na czerwonym swietle zastanowilo sie widzac czekajace dziecko, ze dajemy zly przyklad.
    Ile osob sprzatnelo cudza kupe, zeby bylo czysciej na trawniku?

    Wniosek jest jeden - zyjemy w kraju, w ktorym odpowiedzialnosc spoleczna wynosi zero. Najwazniejsze, zeby mi bylo wygodnie.

  • Gość: ja

    Oceniono 11 razy 11

    tak czytam te komentarze i śmiać mi się chce, głównie z tych mam które tak bardzo się bulwersują, bo właśnie one są takimi matkami których dzieci tak właśnie się zachowują:)
    jak "ziemskie diabły wcielone"
    mi również dzieci nie przeszkadzają a wręcz przeciwnie, uwielbiam je...
    tylko niestety 90% rodziców nie wychowuje dzieci tylko pozwala im na wszystko "żeby miało wspaniałe dzieciństwo" tylko nie rozumieją że robią im krzywdę bo z takimi gó...arzami potem nikt nie chce się bawić, każdy patrzy tylko kiedy oni w końcu się wyniosą, nigdy nie biłam dzieci ale czasami jak tak właśnie patrzę jak teraz dzieci się zachowują dzięki swoim rodzicom to chyba tak bym im wpierdzieliła że przez tydzień na dupie by nie usiadły!

  • Gość: k

    Oceniono 10 razy 10

    Co roku jestem nad Bałtykiem i komentarz w stylu "Chcesz się załatwić? No to idź do wody" wypowiadany przez rodziców małych dizeci już przestał mnie szokować, ale nie przestał brzydzić. Czy dzieci nie należy uczyć właściwych zachowań społecznych??
    Nie rozumiem też dlaczego cudze dzieci biegające po moim kocu, sypiące na mnie piachem kiedy odpoczywam miałyby mnie nie irytować - bo są słodkimi dziećmi.
    Pilnujcie swoich dzieci!

  • Gość: Krzych

    Oceniono 28 razy 10

    Ludzie, mam 42 lata, wszędzie już byłem na wczasach i nigdy nie miałem problemów z tym, że cudze dzieci płaczą, krzyczą i rozrabiają- bo dzieci takie po prostu są a że ich rodzice czasami zachowują się jak ostatnie buraki i pozwalają dzieciom na obsikiwanie czy kopanie to nie jest wina dzieci.
    Niestety my Polacy mamy przegięcia albo w stronę roszczeniowych-wózkowych albo nietykalsko-bezdzietnych. Proponuję zachować dystans i wykazać się tolerancją dla obydwu stron.
    Pozdrawiam i życzę udanych wakacji dla jednych i drugich
    PS. W tym roku wybieram się na wakacje do Grzybowa z moją 8-miesięczną córką, która od czasu do czasu w środku mocy potrafi obudzić się z taki wrzaskiem, że mogłaby obudzić martwego a mnie przyprawia o zawał serce więc lepiej omijajcie bezdzietni Grzybowo:):):)

  • Gość: bega

    Oceniono 12 razy 10

    Dla mnie najbardziej irytujące są porozbierane do naga dzieci na plażach.Kiedyś byłam świadkiem jak taki mały osesek z zapiaszczoną i nieco mało higieniczną (może kupa, może czekolada?) pupą paradował po wszystkich kocach w drodze do morza aż z impetem klapnął na kanapki jakiegoś gościa. Widocznie skórka chleba była ostra bo mały zakwilił żałośnie, zsiusiał się facetowi na kocyk i dopiero mamusia łaskawie podniosła swój odwłok co by utulić zestresowane maleństwo. Lubię dzieci one mnie chyba również ale nie cierpię terroru bezmyślnych rodziców. Inne wkurzające zachowania rodziców to pozwalanie na kręcenie się wokół szwedzkiego stołu. Dzieci łapią, macają a nawet smakują różności , które potem odkładają bo się rozmyśliły co do menu.Ale najważniejsze, że dorosły maszerujący z talerzem albo gorącą kawą w ogóle nie jest w stanie zauważyć malucha, który właśnie plącze się sam pod nogami.Mojej dorosłej już dziś córeczce nigdy nie pozwalałam na samodzielne snucie się po restauracji ale również po własnej kuchni w obawie o jej bezpieczeństwo.

  • tygrysio_misio

    Oceniono 18 razy 10

    najbardziej rozbroił mnie gość uważający, że basen nie jest do pluskania się w nim.. tylko od leżnia przy nim w ciszy :-)

  • Gość: Anna

    Oceniono 9 razy 9

    nigdy nie mam pretensji do dzieci w ww. sytuacjach ale po rodzicach jadę równo. A to gdy wrzeszczą na nie w kolejce do odprawy (narobiłam wstydu dwójce opasłych polaczków gdy musztrowali swego 5-latka) a to wywalając z restauracji babsko, które ...przewijało dziecko przy sąsiednim stoliku. LUDZIE REAGUJCIE!

  • Gość: Aśka

    Oceniono 9 razy 9

    Dzisiaj w modzie jest pokazywać się w ciąży i pokazywać , że się jest w ciąży, czyli jak największy brzuch i jak najmniejsza kiecka do tego, jak najdłuższe zwolnienie, bo to podobno "choroba"...sorry, ale jestem wkurzona, sama mam dzieci, ale jak slyszę od swojej siostrzenicy, która brała ślub w 6 miesiącu ciąży, że już od dwoch jest na zwolnieniu i cieszy się, że jak urodzi, to nastepny rok będzie miała dla siebie, to patrzę i się zastanawiam, kiedy ona popracuje, skoro teraz ma 25 lat i moze z 1 rok przepracowała. Kiedy idę na spotkanie z rodziną, to tam prym wiodą dzieci, wrzaski okropne, nie slychać co mówią dorośli, wszystko dla dzieci, tylko dzieci sie liczą, starsi są w odstawce, ich nikt nie szanuje. Dziwny okres nastaw teraz w kraju...

  • Gość: mimi

    Oceniono 31 razy 9

    Jako mieszkanka miejscowości turystycznej i pracownik w administracji jednego z hoteli uważam powyższy tekst za niedorzeczny. Autor powinien spytać również o opinię kogoś z branży turystyczno - hotelowej albo chociaż mieszkańca miejscowości turystycznej. Dowiedziałby się wówczas, że dla nas dzieci i rodziny z dziećmi - to są najmilsi goście. To co zostaje ( z relacji pań pokojowych) w pokojach po bezdzietnych turystach - napawa niekiedy zgrozą, obrzydzeniem - w życiu bym nie weszła do takiego pokoju. Po "miłych" niecierpiących dzieci turystach nasze dzieci w tzw. dniu ziemi - zbierają po lasach obrzydliwe śmieci. Nie zdarzyło się im jeszcze znaleźć, np walających się pampersów. I uwierzcie z punktu widzenia mieszkańca miejscowości atrakcyjnej turystycznie - dzieci w ogóle nie hałasują, a jeżeli - jest to nic w porównaniu z hałasami bezdzietnych (nocne imprezy, libacja, bo przecież są wakacje i trzeba się wyszaleć). Stąd - zapraszamy z otwartymi ramionami dzieci, rodziny z dziećmi, a lubiących imprezy turystów - tym dziękujemy.

  • Gość: magda

    Oceniono 11 razy 9

    Co najmniej raz leciałam samolotem w towarzystwie DOROSŁYCH na wyjeździe motywacyjnym. To była niezła przygoda! Lepsza niż w towarzystwie dzieci.

  • gonz0

    Oceniono 15 razy 9

    Każdy kij ma dwa końce. Probleme sa tez mlodzi 20-30 latkowie którzy ze zrozumiałych względów żyja w nocy a śpia w dzień ... niestety ale więksozśc dzieci budzi się w nocy przy takim lamparcim wrzasku...

    i co z powiedzieniem wolnośc Tomku na wakacjach ?:P

    ----
    barna.pl

  • Gość: Piotrek_44

    Oceniono 21 razy 9

    A nie przeszkadzają Wam "dorośli", którzy będąc na urolpie (czy może wakacjach) nie liczą się z tym, że wokół są też inni i imprezują przez 3/4 nocy, skaczą "na bombę" do basenu, albo debile wprowadzający psy na plażę? Czy to taka duża różnica czy za ścianą w pokoju obok drze się dziecko czy grupka pijanych dorosłych? No tak, różnica jest - niemowlakowi nie wytłumaczysz, że powinien być cicho...

  • Gość: Tom

    Oceniono 35 razy 9

    Podwójne standardy Gazety:
    - "Nie lubię dzieci!" - Super, wreszcie ktoś odważył się to powiedzieć głośno.
    - "Nie lubię imigrantów/gejów!" - Skandal! Jak można kogoś dyskryminować ze względu na pochodzenie/orientację seksualną.
    A ze względu na wiek to już można?

  • franek.h

    Oceniono 15 razy 9

    Rozbawił mnie ten gość, co szuka ciszy i spokoju nad basenem przy egipskim hotelu. Następne wakacje proponuję spędzić na krakowskim rynku. Będzie taniej a wrażenia takie same.

  • keew

    Oceniono 8 razy 8

    Proponuje popracowac na lotnisku - dopiero wtedy jestescie w stanie znienawidzic "rodziny" lecace na wakacje. Najwiekszy problem to niestety rodzice a nie dzieci. Dzieciaki to dzieciaki - na ile im pozwolisz na tyle sie panosza. Jak rodzic jest brudasem i ma w dupie dzieciaka to bedzie syf i halas - takie zycie.

  • Gość: makrela

    Oceniono 12 razy 8

    Uważam, że powinno się korzystać z osobnych pensjonatów, jedne dla bezdzietnych, drugie dla dla rodziców z rozdartym, szczającym i srającym przychówkiem. Trzeba mieć nawalone we łbie, żeby zabierać na wakacje bachory, z którymi jest więcej kłopotów niż frajdy. One i tak z podróży samolotem i innych atrakcji nic nie zapamiętają. Dzieciaki wakacje powinny spędzać w piaskownicy, do której chętnie razem szczają i plują ku uciesze ich mamuś i babć.

  • Gość: puto

    Oceniono 10 razy 8

    Zachciało się dzieci to teraz się sami z nimi męczcie! Jestem za wprowadzeniem przestrzeni wolnych od dzieci w każdej restauracji, hotelu itd.

  • Gość: yamagoczi

    Oceniono 10 razy 8

    bachor to nie swieta krowa a dra ryje gdzie sie da a przygłupi rodzice sie z tego cieszą....żygać sie chce

  • Gość: Anna

    Oceniono 7 razy 7

    kilka dni temu wróciłam z Jastarni. Przyjechali ludzie na szczęście tylko na kilka dni z 6 letnim chłopcem latającym z gołym tyłkiem- bo to dziecko, pod oknem darł się jak syrena okrętowa a mamusia była zachwycona. Zamknął się jak go zapytałam dosyć ostro czy coś mu się stało a może go coś boli............... - był w szoku ,że ktoś zareagował .....................sądząc po objawach to i rodzice i on byli chyba upośledzeni umysłowo albo skrajnie głupi..

  • Gość: XYZ

    Oceniono 7 razy 7

    Ja tam lubię dzieci, przymierzam się do posiadania własnego, ale zgadzam się co do ostatniej litery z tym artykułem. I to nie jest kwestia dzieci, bo dzieci się wychowuje - to jest problem z rodzicami tych dzieci - kompletnie aspołecznymi, pozbawionymi empatii egocentrykami. I problemem jest też fakt, że tego ci rodzice uczą swoje dzieci - braku przystosowania do życia w społeczeństwie.
    Po pierwsze z niemowlętami i dziećmi do jakiś 3 lat się nie wyjeżdża na wycieczki, zwłaszcza nie takie odległe (na wieś i to na 2-3 miesiące owszem, wskazane). Trzeba pogodzić się z tym, że tak jest i koniec. Jest to zdecydowanie zdrowsze dla dzieci.
    Po drugie dzieci się wychowuje. A jak do tej pory jak regularnie widzę dzieci w restauracjach na wyjazdach, tak tylko raz widziałam, żeby rodzice uciszyli dziecko tłumacząc mu, że wrzaski w miejscu publicznym przeszkadzają innym i że w restauracji trzeba się zachowywać spokojnie.

  • Gość: kasia

    Oceniono 7 razy 7

    akustyka w pokojach hotelowych to dramat i nie chodzi tylko o dziecko za ścianą... muzykę z restauracji hotelowej, szuranie krzesłami (pokój nad restauracją)... i odgłosy sąsiadów

  • silthor

    Oceniono 37 razy 7

    Oho, gazeta.pl znów trolluje czytelników licząc na burzę komentarzy i masę odsłon, by więcej reklam wyświetlić.

    Sam nie mam dzieci, ale mi nie przeszkadzają i temat uważam za totalnie dmuchany. A wyjeżdżałem już na wakacje z przyjaciółmi, którzy mają małe dzieci i nie było żadnych problemów (a zdarzyło się, że jedno z nich płakało całą noc, bo ząb postanowił wyjść na świat). I tej zimy też jedziemy nad ciepłą plażę. Dlatego dla mnie opisany problem jest totalnie z palca wyssany, a wypowiedzi w tekście prawdopodobnie zmyślone. A jak komuś naprawdę dzieci przeszkadzają, to niech po prostu unika miejsc, gdzie są.

  • Gość: janisko

    Oceniono 31 razy 7

    Mnie ciekawi... Cóż to za egoizm by jechać w podróż z niemowlakiem? Albo się wyrzekamy na 2-3 lata podróży, albo dajemy pod opiekę i jedziemy na tydzień odpocząć.

    Potem powiemy znajomym, że Jaś to już w Portugalii był?

  • Gość: zm

    Oceniono 357 razy 7

    Wiadomo, najlepiej nie mieć dzieci. A jak ktoś ma dzieci, to niech siedzi w domu, byle tylko ten dom stał na środku pustkowia, coby jakiemuś singlowi nie przeszkadzały bawiące się dzieci.

  • Gość: GOŚĆ

    Oceniono 6 razy 6

    Ktoś tam napisał że, zwrócił matce uwagę jak jej dziecko sikało na plaży, a na to usłyszał, że TO TYLKO DZIECKO. A jaka to różnica czy sika "tylko" dziecko, czy dorosły? Piasek jest zasikany i tyle.

  • katherina1986

    Oceniono 8 razy 6

    ale to wcale nie chodzi o dzieci... przecież skąd one mają wiedzieć jak się zachowywać?To raczej wina nieodpowiednich ludzi, którzy biorą się za rozmnarzanie. Wściekłe mamuśki myślą, że dziecko jest usprawiedliwieniem na wszystko i nikt nie ma prawa niczego powiedzieć. I później histeryczne mamuśki wypuszczają w świat takie dzikusy, które nie są nauczone żadnych zasad życia w społecześntwie... a dorosły dzikus dziwi się, że świat jest inny niż pokazała mamusia....
    Dzieci mają swoje prawa, ale durnym rodzicom TRZEBA zwracać uwagę :)

  • Gość: mamuśka

    Oceniono 8 razy 6

    Bo teraz większość rodziców pozwala dzieciom na wszystko, zwłaszcza jeżeli maja tylko jedno dziecko, sama mam dwoje ale czasami nawet jak do nas przyjadą znajomi z jednym dzieckiem już nie raz bywało że zabawki naszych dzieci nadawały się do wyrzucenia, firany zerwane, mój młodszy synek jak miał dwa tygodnie to nawet piłką w głowę dostało od 4 letniego "gó...arza" a rodzice co?? nawet nie raczyli mu uwagi zwrócić, dlatego dzieci tak właśnie się zachowują, skąd maja wiedzieć że tak nie wolno skoro rodzice są głupsi od nich?? Staram się żeby moje dzieci były grzeczne a przede wszystkim słuchały co się do nich mówi, a nie jak tępe i upośledzone przewracały czyiś dom do góry nogami czy też właśnie przeszkadzały na wakacjach lub w jakimkolwiek publicznym czy tez nie miejscu.
    moim zdaniem to wszystko właśnie dlatego że rodzice decydują się tylko na jedno dziecko i wtedy właśnie rośnie z niego taki mały terrorysta, zatruwający życie wszystkim których napotka.
    Niestety żeby dobrze wychować pociechę potrzeba bardzo dużo ciężkiej pracy i cierpliwości, ale nie takiej jak teraz większość ją rozumie, ze dziecko będzie mi po głowie skakać a ja nie będę reagować... bo to chyba nie cierpliwość ale lenistwo...
    Kiedys na ośrodku zdrowia była kobieta która ma ośmioro dzieci i przyszła z pięciorgiem, siedziało tam też kilku rodziców z jednym dzieckiem i co?
    te pięcioro jeszcze małych dzieci siedziało cicho i grzecznie jak mysz pod miotłą a te jedynaczki roznosiły ośrodek... krzyczały, biegały, biły innych...
    więc wydaje mi się że gdyby a kobieta z ta ósemką pojechała na wakacje, to chyba nikomu nie sprawiły by większego problemu...

    WIĘC RODZICE, ZACZNIJCIE WYCHOWYWAĆ SWOJE DZIECI A NIE TYLKO ROZPIESZCZAĆ I POZWALAĆ IM TERRORYZOWAĆ OTOCZENIE, BO WY POSTRZEGACIE SWOJĄ POCIECHĘ JAKO WSPANIAŁE DZIECKO ALE WSZYSCY INNI O ZDROWYM ROZSĄDKU WIDZĄ JE JAKO MAŁE WSTRĘTNE BACHORY KTÓRE ZATRUWAJA ŻYCIE INNYM.

  • Gość: Ja

    Oceniono 10 razy 6

    Polecam wakacje w "Nadburzańskiej Ciszy". Rewelacja! Właścicielka już co prawda nie pisze na swojej stronie, że to "wakacje bez dzieci", bo spotkała się z wieloma niemiłymi komentarzami, że to pewnie miejsce kręcenia filmów porno, ale zaznacza, że nie ma tam żadnych atrakcji dla dzieci. Byliśmy tam w zeszłym roku i mogę zapewnić, że to raj dla poszukujących wypoczynku w ciszy. Polecam stronę, wystarczy wpisać w wyszukiwarkę "Nadburzańska cisza".

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX