Pachnie chilli, mlekiem kokosowym i Lizboną - egzotyczne Goa to nie tylko plaże [INDIE]

To najmniej indyjski kawałek Indii, z atmosferą trochę przypominającą wybrzeże śródziemnomorskie, a trochę postkolonialną Amerykę Południową, doprawioną miejscowym chilli i jogą. Jednak Goa to nie tylko plaże.
Goa. Turystyczny raj czy oaza spokoju?

Nie jest wyspą ani archipelagiem jak mylnie sądzi wiele osób, słysząc stwierdzenie: "wakacje na Goa". Słowo kojarzące się z rajskim wypoczynkiem to nazwa najmniejszego i najbardziej turystycznego stanu Indii umiejscowionego na jego zachodnim brzegu. Położone 600 km od Mumbaju Goa od wschodu graniczy ze słynącym ze starożytnych miast i świątyń stanem Karnataka, a od zachodu oblewają go wody Morza Arabskiego. To właśnie jemu zawdzięcza sławę miejsca z dziewiczymi plażami, które dla świata zachodu odkryły kilka dekad temu "dzieci-kwiaty". Plaże ciągną się kilkadziesiąt kilometrów wzdłuż wybrzeża i są otoczone czerwonymi klifami i zagajnikami palm kokosowych, w których skryły się bambusowe hotelo-chatki. W głębi lądu pośród pól ryżowych i plantacji przypraw pachnących wanilią, goździkami i cynamonem rozłożyły się senne wioski, a w nieco dzikszych zalesionych okolicach - rezerwaty przyrody. Sielska atmosfera co roku przyciąga tu ponad 2 miliony turystów.

W porównaniu z chaosem i intensywnością Indii ten mały stan jest oazą spokoju zupełnie inną od reszty kraju, co zawdzięcza przede wszystkim historii. Stare rysunki naskalne wskazują, że ludzie zasiedlili ten region już tysiące lat temu. W XIV w. władzę nad Goa przejął sułtanat Delhi, a przez kolejne lata przechodziło ono w ręce kolejnych dynastii rządzących sąsiednimi królestwami. W 1510 r. na wybrzeżu wylądowali Portugalczycy zakładając faktorię handlową, którą szybko przekształcili w kolonię. Panowali tu aż do 1961 r.

Partner poleca: Znajdź najtańsze loty na Goa

Azjatycka egzotyka + smaki Europy = Goa

Cztery i pół wieku portugalskiej obecności zostawiło na Goa trwały ślad. Europejskie wpływy można zobaczyć i odczuć wszędzie - w kulturze, architekturze, strojach i kuchni, które są mieszanką wschodu z zachodem, miksem mleka kokosowego i chilli ze smakami Lizbony, a nawet w zachowaniu - jak nigdzie indziej w kraju praktykuje się tu na przykład sjestę. W przeciwieństwie do mieszkańców innych stanów, bardzo ciekawych obcokrajowców i zadających im mnóstwo prywatnych pytań - co dla wielu turystów bywa dosyć męczące - ci z Goa są mniej wylewni, choć tak samo serdeczni. Obok tradycyjnych hinduistycznych świątyń stoją meczety, które dla odmiany sąsiadują z kościołami i bogatymi bazylikami w stylu manuelińskim. Ulice w miastach otaczają pastelowe piętrowe domy jak żywo przypominające te z południa Europy, a w soczystej zieleni prowincji toną postkolonialne wille - jasne, otoczone schodami i werandami, z wysokimi oknami.

Goa. Vasco da Gama

Największą miejscowością Goa i jego centrum komunikacyjnym jest noszące imię wielkiego odkrywcy miasto Vasco da Gama. Z punktu widzenia turysty nie jest jednak zbyt ciekawe. Żeby zasmakować tutejszego miksu najlepiej udać się do stolicy stanu i jego trzeciego co do wielkości miasta (drugie to położone na południu Margao) Panadżi. To jedna z najprzyjemniejszych stolic stanów w Indiach: czysta, zadbana, nieco prowincjonalna, z wyraźnym kolonialnym charakterem. Stara część miasta bardziej niż wybrzeże morza Arabskiego przypomina klimaty śródziemnomorskie: eleganckie aleje otaczają drzewa akacjowe, wśród których kryją się krzyże i kapliczki, wokół wybrukowanych ulic stoją pastelowe kamienice z obramowaniami drzwi w kontrastowych kolorach i czerwonymi dachami, a między niektórymi oknami rozwieszono nawet sznury z praniem. Nad centralnym placem i ogrodami miejskimi góruje barokowy kościół Matki Boskiej Niepokalanego Poczęcia z połowy XVI w., są tu też letnia rezydencja szacha, najstarsza w Indiach biblioteka publiczna i jedyne legalne kasyno w kraju.

Stare Goa

Kilka kilometrów w głąb lądu znajduje się Stare Goa. Było ono stolicą stanu, zanim w XVIII w. (oficjalnie: XIX) przeniesiono ją do Panadżi. Patrząc na to miejsce, które dzisiaj jest kilkutysięczną wioską ukrytą w bujnej zieleni, z której co jakiś czas wystrzeliwują kościelne wieże, trudno uwierzyć, że w XVI w. było to jedno z najbogatszych miast na ziemi zamieszkałe przez 200 tys. ludzi. Portugalczycy uczynili je nie tylko siedzibą wicekróla, ale także centrum misji Kościoła, a ci, którym dane było je zobaczyć, szybko okrzyknęli je "Rzymem Wschodu" - tutejsze kościoły jeszcze długo były wzorcem dla innych w Azji. Jego świetność trwała jednak tylko dwa wieki - wyludnione po epidemiach cholery i malarii szybko popadło w ruinę.

Kościoły i klasztory Starego Goa wpisano na listę UNESCO. Wyglądają przedziwnie, wyrastając nagle znikąd: niektóre są świetnie zachowane, inne to tylko malownicze ruiny. Trzy najważniejsze znajdują się przy głównym placu: to Bazylika Bom Jesus, Katedra Se i kościół św. Franciszka z Asyżu. Potężna beżowo-różowa bazylika z trzema rzędami okien skrywa bogate ołtarze i trumnę z ciałem św. Franciszka Ksawerego, którego wielu uważa za patrona Goa. Katedra Se jest największym kościołem w Indiach i jedną z najstarszych budowli Goa, a jej białą konstrukcję widać z daleka. Patronuje jej św. Katarzyna: to właśnie w jej dniu portugalskie wojska pod wodzą Afonso de Albuquerque zwyciężyły miejscową armię zajmując miasto i prowincję. Budowla słynie z jednej wieży (druga zawaliła się w XVIII w.) i umieszczonego w niej "Złotego dzwonu" dającego jeden z najpiękniejszych tonów na świecie.

Goa. Forty

Kolejną nieplażową atrakcją Goa są liczne forty - choćby Tirakol, Aguada czy Czapora. Tirakol góruje nad północnymi rubieżami stanu: zbudowany na wzgórzu w XVII w. był jednym z elementów portugalskiej obrony morskiej i jedną z ostatnich pozycji kontrolowanych przez kolonię w 1961 r. Z tego samego okresu pochodzi Aguada, broniący ujścia rzeki Mandowi, nad którą rozłożyło się Panadżi, a dalej - Stare Goa. Poczerniałe ze starości mury ostro wrzynają się w morze dzieląc fortyfikację na dwie części: górna służyła jako rezerwuar wody pitnej, jeden z największych w Azji, z dolnej 79 dział broniło dostępu do zamożnej kolonii.

Goa. Plaże

Plaże Goa praktycznie co roku trafiają do jakiegoś rankingu najpiękniejszych na świecie. Z grubsza dzieli się je na północne i południowe. Te pierwsze to znane Kandolim, Kalangute, Baga, Wagator czy Andżuna, czyli indyjska Riwiera zagospodarowana głównie przez resorty turystyczne (choć nie jest to regułą). Południe jest zdecydowanie spokojniejsze, a turystyczny biznes koegzystuje tam z miejscowymi rybackimi wioskami. Spośród plaż najlepszą sławą cieszy się Palolem oraz sąsiadujące z nią Kolomb i Patnem.

Komentarze (3)
Pachnie chilli, mlekiem kokosowym i Lizboną - egzotyczne Goa to nie tylko plaże [INDIE]
Zaloguj się
  • Gość: McWatt

    Oceniono 6 razy 6

    Magiczne Indie... A na tej samej stronie artykuł o zbiorowym gwałcie na amerykańskiej turystce. Niedawno zgwałcono Szwajcarkę, brytyjska turystka wyskoczyła ze swojego pokoju na 3 piętrze hotelu, unikając w ten sposób gwałtu do którego zabierał się właściciel tegoż hotelu... Nie jestem pewien, czy niwątpliwe atrakcje turystyczne przeważają ryzyko...

  • cucurucu

    Oceniono 9 razy 5

    "20 lat temu to byla jeszcze egzotyka a teraz to jest to syf jakich wiele -jebana globalizacja zabila wszelakie kultury wschodu, zachodu, Azjii i Pacyfiku.. Wszedzie zostawila po sobie Mc Syfy, Cole w Dole i w ogole ...ja pie... takie uklady.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX