Trzy pomysły na aktywny urlop: Pireneje pieszo, wzdłuż Dunaju rowerem, Szwecja z kajaka

Rowerem wzdłuż rzeki, kajakiem przez morze, pieszo przez góry - trzy świetne kierunki na oryginalne wakacje w ruchu.
POMYSŁ NR 1: Pireneje od każdej strony

Pireneje - 900 km wędrówek od oceanu do morza

Pireneje nie są w Polsce popularnymi górami: daleko, niewiele o nich wiadomo i mało kto był. Tymczasem rozciągający się między Oceanem Atlantyckim i Morzem Śródziemnym łańcuch jest jednym z ciekawszych i piękniejszych miejsc na wędrówki, które na dodatek dość łatwo zorganizować: zboczami i granią Pirenejów biegnie sieć oznakowanych szlaków, w górze jest pełno darmowych schronisk, nie ma problemu ze znalezieniem miejsca na namiot, z wodą ani uzupełnieniem prowiantu.

Pireneje są jak przegroda oddzielająca Półwysep Iberyjski od reszty kontynentu. Przegroda słusznej długości, ponieważ tych, którzy chcieliby przemierzyć ją od oceanu po morze, czeka 450 km grani i nawet 900 km wędrówki po szlakach. Zbocza wschodnie znajdują się po stronie francuskiej, zachodnie - bardziej strome - należą do Hiszpanii, na południu, w całości w górach, leży maleńka Andora , a najwyższe szczyty przekraczają 3 tys. metrów n.p.m. - wierzchołek leżącego po hiszpańskiej stronie Pico de Aneto sięga 3404 m n.p.m. Ciekawostką jest charakterystyczne nachylenie stoków - na północy są dość łagodne, a im bliżej Morza Śródziemnego, tym robią się bardziej strome.

Pireneje: prosty i popularny GR10 lub męczący, ale piękny GR12

Pireneje różnią się między sobą także w zależności od tego, czy wędruje się stroną francuską, czy hiszpańską. Od wschodu masyw ma dość długie stoki, porośnięte bujną roślinnością wokół licznych strumieni. Po tej stronie można przejść od Atlantyku po wybrzeże Morza Śródziemnego podążając za znakami szlaku GR10 (Grande Randonnée 10), który liczy sobie - bagatela - 900 km. Według opinii piechurów jest najłatwiejszym z trzech szlaków pozwalających przemierzyć wzdłuż całe Pireneje, ale też najmniej ciekawym: ponieważ biegnie stosunkowo nisko wciąż zahacza o gwarne miasta i miasteczka (m.in. Carcassonne, Perpignan), dużo tu ludzi i cywilizacji, znacznie mniej - dzikich gór.

Zupełnie inaczej rzecz się ma z GR11 (Gran Recorrido 11) poprowadzonym równolegle po hiszpańskiej stronie gór, częściowo także w Andorze. Tutaj więcej niż zieleni jest gołoborzy, głazów, nagich zboczy, skalnych rumowisk, a zdecydowanie mniej - wody. Szlak biegnie znacznie wyżej, ale nie samą granią, dlatego potrafi być męczący, ponieważ dużo jest schodzenia i ponownej wspinaczki. Z tego powodu jest również uważany za najtrudniejszy, ale także powodujący szybsze bicie serca - wędrując nim można się spodziewać najpiękniejszych widoków.

HRP - najdziksze oblicze Pirenejów

Grań Pirenejów to krajobraz nieomal księżycowy, a w najwyższych partiach nawet latem - które w tej części Europy jest przecież gorące - zalega śnieg. To tędy przebieg granica między dwoma państwami, a obok niej najwyżej położony z trzech transpirenejskich szlaków: HRP (Haute Randonnée Pyrénéenne, czyli "wysoka droga Pirenejów") jest wymagający i trudny, ale mniej męczący, bo nie ma tu tylu przewyższeń. Ponieważ jest też najdzikszy i poprowadzony najdalej od cywilizacji, trzeba nieść ze sobą więcej prowiantu i koniecznie namiot.

Na przejście któregokolwiek ze szlaków - albo ich kombinacji, bo można wędrować z jednego na drugi - potrzeba półtora miesiąca. Nie trzeba jednak tego robić w całości: w Pireneje można się wybrać nawet na kilka dni, ponieważ sieć znakowanych tras oplata je dość gęsto, a miejsca do spania można spotkać na każdym kroku. To nie tylko płatne schroniska, ale także darmowe schrony różnej jakości - od kamiennych chat pasterskich, przez blaszane baraki w górach po jaskinie. Czasem zapewniają jedynie podłogę i dach nad głową, czasem można liczyć na kominek i pryczę.

POMYSŁ NR 2: Donauradweg, czyli rowerem wzdłuż Dunaju

Jedna z najpopularniejszych ścieżek rowerowych biegnie wzdłuż Dunaju - trasa od jego źródeł w niemieckich górach Schwarzwaldu po ujście do Morza Czarnego liczy sobie ponad 2,5 tys. km, ale większość kończy ją w Budapeszcie, czyli mniej więcej w połowie - dalej infrastruktura jest zdecydowanie słabsza. W swojej pierwszej części "Donauradweg" (Dunajska Droga Rowerowa) biegnie po jednaj albo obu stronach rzeki w Niemczech, Austrii, Słowacji i na Węgrzech zahaczając o regiony winiarskie, spokojne wioski, stare klasztory i klifowe nabrzeża.

Piękne naddunajskie miasta: Sigmaringen, Ulm, Ratyzbona

Dunaj, który swój początek bierze w tworzącym sadzawkę, pięknie obmurowanym źródle, przez pierwsze kilometry jest dziką górską rzeką - w Sigmaringen, dawnym mieście Hohenzollernów, jego skaliste brzegi tworzą fundamenty zamku. W Bawarii rzeka nabiera spokojniejszego charakteru rozlewając się w dolinę, w której ulokowało się kilka historycznych miast. W uniwersyteckim, otoczonym wzgórzami Jury Szwabskiej Ulm zachwyca gotycka katedra, której dumą jest najwyższa iglica świata (161,5 m). Są tu też rynek z fontanną delfina, malownicza, położona nad kanałami dzielnica rybacka i fort Wilhelmsburg, z którego rozciągają się świetne widoki. Jeszcze więcej atrakcji oferuje Ratyzbona, jedno z najstarszych miast w Niemczech, powstałe w miejscu rzymskiej warowni, która stała w tym miejscu już w II w. n.e. Dzisiaj Ratyzbona może się pochwalić świetnie zachowanym historycznym centrum i jedną z piękniejszych średniowiecznych starówek oraz tzw. wieżami rodowymi, które rody patrycjuszowskie budowały przestrzegając zasady: im dostojniejsza rodzina, tym wieża musi być wyższa.

Nie tylko stolice: Pasawa, Wiedeń, Linz, Bratysława i inne

W Dolnej Bawarii Dunaj wpływa w lasy, by dotrzeć do nadgranicznego barokowego miasta Pasawa i dalej - do Austrii. Tu oprócz Wiednia i Linzu na rowerowej trasie wzdłuż rzeki znajdują się zamki, pałace, winnice i sady. W Schlögen Dunaj przebija się przełomami przez wysokie, strome góry tworząc przy tym meandry zakręcające o 270 stopni i niedostępne brzegi, miedzy którymi trzeba przeprawić się promem. Na Słowacji znowu się uspokaja: zaczynają się pola, kolorowe wioski, a znad winnic i kwitnącego maku wyłania się Bratysława. Z kolei na Węgrzech koniecznie trzeba się zatrzymać na dłużej w Ostrzyhomiu: to jedno z najstarszych miast tego kraju i jego pierwsza stolica, w której odbył się chrzest i koronacja św. Stefana.

POMYSŁ NR 3: kajakiem wokół szwedzkich wysp

Jeśli myślicie, że kajakarstwo morskie jest tylko dla zawodowców, jedźcie do Szwecji. To jedno z nielicznych miejsc na świecie, gdzie można wypłynąć w morze choćby w weekend - z przewodnikiem albo samodzielnie. Wzdłuż całego wybrzeża, od Sztokholmu po Goteborg na zachodzie i koniuszek zatoki botnickiej na wschodzie ciągną się kolejne archipelagi złożone z tysięcy wysp, wysepek, wystających z wody skał i szkierów. Największym i jednym z najłatwiej dostępnych jest archipelag sztokholmski, w kajakową podróż po którym można wyruszyć nawet ze stolicy kraju, zresztą też położonej na 14 wyspach. Archipelag jest zalesiony w środku, bardziej skalisty na zewnątrz i składa się z ok. 24 tys. wysp i wysepek różnej wielkości, które powstały po ustąpieniu stąd lodowca - swój dzisiejszy kształt uzyskały dopiero w erze Wikingów, a co roku wynurzają się o kolejne 3 milimetry. Zwykle są bezludne, ale na największych powstały nawet hotele, a ponieważ zwykle dzieli je najwyżej kilkaset metrów, nie ma obawy o wysokie fale. Na początku XVIII w. na archipelagu mieszkało zaledwie 3 tys. osób - głównie rybaków; dzisiaj stoi tu 50 tys. wakacyjnych domków należących głównie do sztokholmczyków. Jednak dzięki prawu Allemansrätten ("prawo wszystkich ludzi") każdy kajakarz czy żeglarz może przybić do dowolnego brzegu i rozstawić na nim na noc namiot - oczywiście nie bezpośrednio przy czyimś domu.

Łatwo dostępny (z Nyköpingu) jest również położony na południe od Sztokholmu archipelag Södermanlandzki. Znacznie mniejszy od tamtego jest za to jednym z najpiękniejszych na świecie. Niemal bezludny, zamieszkały zaledwie przez kilku rybaków, składa się z kolorowych wyspiarskich formacji skalnych otoczonych pustymi plażami.

Więcej informacji:

Droga rowerowa nad Dunajem - LINK

Przykładowe wypożyczalnie kajaków:archipelag sztokholmski , w Oxelösund (dobry punkt startowy dla archipelagu w Södermanlandzie) - http://www.kajakochfritid.se./www.kajakochfritid.se. http://www.pyreneeshike.com/

Informacje o trasie GR10www.pyreneeshike.com, o GR10 i HRP.



Komentarze (1)
Trzy pomysły na aktywny urlop: Pireneje pieszo, wzdłuż Dunaju rowerem, Szwecja z kajaka
Zaloguj się
  • Gość: dumka

    0

    Mozna tez wykorzystac te kilka dni, zeby nie wstajac od komputera poszalec po calej Europie i nie tylko... Jest gra, w ktorej wymiatamy - z pomoca nowych graczy mozemy sprawic, ze Polska bedzie od morza do morza. I to wszerz, nie wdluz! ;)

    Zobaczcie sam: http://esimsecura.com/lan.14416/ :)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX