Czeskie piwo. Piwiarnie i bary w Pradze

Życie towarzyskie Pragi od wieków koncentruje się wokół piwiarni. Autentyczne praskie lokale słyną nie tylko ze znakomitego piwa, ale i niepowtarzalnej atmosfery.
Roczne spożycie piwa na głowę utrzymuje się w Czechach na poziomie 160 litrów i jest najwyższe na świecie. Czeskie browary warzą każdego roku niemal 20 mln hektolitrów piwa, czyli tylko trochę mniej niż w Polsce (mającej o 30 mln więcej mieszkańców). Wprawdzie badania wskazują, że konsumpcja piwa wśród Czechów spada na rzecz wina, a średnią spożycia złocistego trunku zawyżają im rzesze turystów, niemniej nadal dla większości naszych południowych sąsiadów dobry obiad lub miły wieczór w gronie znajomych bez piwa byłby czymś nie do pomyślenia. Jego picie jest swoistym przejawem dumy narodowej.

Najlepszym wprowadzeniem w czeską kulturę piwa jest wieczorna wizyta (lub wizyty) w jednej z klasycznych praskich piwiarni (pivnici). Owe szacowne instytucje, z długimi drewnianymi stołami i ławami oraz powietrzem ciężkim od tytoniowego dymu i filozoficznych dysput, niestety powoli znikają z opanowanego przez turystów śródmieścia. W ostatnich latach wiele starych piwiarni w Pradze zamknięto, toteż w poszukiwaniu takiego miejsca nie wystarczy już bezcelowy spacer wśród uliczek i zaułków czeskiej stolicy. Obecnie przypadkowe znalezienie lokalu z prawdziwego zdarzenia jest mało prawdopodobne - raczej wymaga to precyzyjnej nawigacji.

Czechy piwo - zabytkowe piwiarnie

Niektóre pivnici serwują piwo od wieków i wciąż świetnie prosperują, innym sława chyba zaszkodziła, gdyż pomimo starych murów utraciły prawdziwy klimat, oddając się na usługi masowej turystyki. Dwie najsłynniejsze piwiarnie z tej drugiej grupy, wymieniane we wszystkich przewodnikach i zapchane do ostatniego miejsca przez spragnionych wrażeń turystów, to XIV-wieczny pub U Flek na Nowym Mieście oraz równie stara piwnica U svatého Tomáše, w średniowiecznym browarze przy klasztorze Augustianów. Gospoda U Kalicha na Nowym Mieście, unieśmiertelniona przez Jarosława Haszka jako miejsce spotkania dobrego wojaka Szwejka i jego druha "o szóstej wieczór po wojnie", stała się niestety barem tematycznym z zawrotnymi cenami, sklepikiem z pamiątkami i rzędem autokarów przed wejściem. Z drugiej strony to dobre miejsce dla zachodniego turysty, chcącego zapoznać się z czeską kulturą piwną bez barier językowych i na zachodnim poziomie usług.

Odwiedzając światową stolicę piwa, należy szukać lokalu o autentycznej atmosferze, ale także - co jest nawet ważniejsze - cieszącego się dobrą renomą lanego chmielowego trunku. Aby piwo miało właściwy smak i jakość, musi nie tylko leżakować w odpowiedniej temperaturze, a później płynąć do kufla z regularnie czyszczonego kraniku - powinno być także eapovane przez mistrza w swoim fachu, bo lanie piwa jest sztuką. Na Starym Mieście jest taka piwiarnia, która pomimo odwiedzających ją rzesz turystów zachowała charakter. U zlatého tygra (Pod Złotym Tygrysem), bo o niej mowa, była ulubioną knajpką pisarza Bohumila Hrabala (zm. 1997), w którego opowieściach wibrują nutki specyficznie czeskiego, podbarwionego uśmiechem sarkazmu. Gospoda jest wprawdzie równie popularna wśród turystów jak wymienione wcześniej piwiarnie, ale przynajmniej można tam spotkać rodowitych Czechów. (Więcej o gospodzie Pod Złotym Tygrysem i pozostałych "hrabalowych" piwiarniach na s. 71).

Będąc na Hradczanach, koniecznie trzeba wpaść do piwiarni U eerného vola (Pod Czarnym Wołem), nieopodal Lorety. Lokal zawdzięcza renomę lanemu po mistrzowsku Velkopopovickiemu Kozelowi, należącemu do najlepszych czeskich piw. Jasna odmiana ma lekko owocowy, kwaskowato- gorzki smak, ciemna jest zaś słodka. Popijając złocisty trunek, można poczuć się dobrze również dlatego, że część dochodów z piwiarni jest przekazywana na rzecz pobliskiej szkoły dla niewidomych dzieci.

Czechy piwo - oferty ciąg dalszy

Piwo po czesku nazywa się... pivo. Aby napić się mocniejszej wersji, trzeba zamówić dvanáctku (12%), a nieco słabszej - des~tku (10%). W piwiarni podaje się zazwyczaj zarówno lager (sv'tlé), jak i ciemne (eerné) z tego samego browaru. Można też poprosić o ezané (cięte) - mieszankę jednego i drugiego. Pivnice Radegast, gotycka piwiarnia nieopodal ulicy Celetnej, jest hałaśliwym miejscem, gdzie serwują widniejący na szyldzie Radegast i dobre jedzenie. Na mistrzowsko lany kufel Bud'jovickiego Budvaru, czyli oryginalnego Budweissera, a przy tym dobrą i niedrogą czeską kuchnię (w rodzaju knedlików z gulaszem) warto wstąpić do gospody U Medv~dk (Pod Niedźwiadkiem). Nieopodal, U Dvou Koeek (Pod Dwoma Kocicami) można wychylić kufelek Pilznera Urquella. Na terenie Nowego Miasta dobrym wyborem będzie Novomestské Pivovar (Browar Nowomiejski) - labirynt wysklepionych piwnic, w których zazwyczaj panuje nieopisany tłok. Stosunkowo młoda placówka warzy jasne i ciemne piwo, do którego pasują serwowane tutaj smaczne treściwe potrawy.

Po drugiej stronie Wełtawy, na Małej Stranie otwarła swe podwoje po długiej rekonstrukcji XVI-wieczna piwiarnia U Glaubic (Pod Gołębicą). We wnętrzach, odtworzonych do XVII-wiecznej postaci, podaje się jasne i ciemne piwa warzone specjalnie dla tego lokalu przez browar Vekopopovický. Po prawej: szyld s?awnego baru. Inne miejsca w tej części Pragi zasługujące na uwagę to niewielkie piwiarnie o wyrazistej atmosferze: U Hrocha (Pod Hipopotamem), z wmurowanym w ścianę brązowym epitafium dla opadłej piany z piwa, oraz U Kocoura (Pod Kotem), ciesząca się dobrą sławą w kwestii lania piwa. Na pienisty kufel warto też wstąpić do Malastranskiej hospody przy ulicy Karmelitskiej.

Czechy piwo - młoda gwardia

Na miejscu wielu staromiejskich piwiarni, które odeszły w przeszłość, wyrosły jak grzyby po deszczu nowe puby, powstałe z myślą o młodej awangardowej klienteli. Ich wspólną cechą jest wyluzowana atmosfera i wygodne, pomieszane stylistycznie umeblowanie. Niektóre tego typu lokale, odwiedzane przez praskich bywalców, np. U Rudolfina czy Kolkovna na Starym Mieście, działają dopiero od kilkunastu lat, mimo to sprawiają wrażenie, jakby istniały tutaj od zawsze. Puby tematyczne: irlandzkie, angielskie czy amerykańskie, również cieszą się coraz większą popularnością wśród młodych prażan. Irlandzki Guiness i telebimy z meczami piłki nożnej stają się standardem. Jeszcze innym rodzajem trunkowych przybytków, stosunkowo nowym, są koktajlbary, gdzie można omamić zmysły szeroką gamą czeskich likierów lub droższych mieszanek trunków importowanych.

Czechy piwo - bywalcy praskich piwiarni

Na pytanie, gdzie w Pradze uchował się świat dawnych piwiarni z ich bezpretensjonalną, wolną od turystów klientelą i swojską atmosferą, odpowiedź brzmi: w Žižkovie, odległej od zabytkowego śródmieścia trzeciej dzielnicy. Dawniej zdominowana przez proletariat, miejscami wciąż lekko zapuszczona, szczyci się największą w całej Pradze liczbą piwiarni w przeliczeniu na jednego mieszkańca. Tamtejsze lokale stanowią mieszankę autentycznych zadymionych putyk, zaludnionych przez starsze pokolenie zabijające czas grą w karty, i nowszych, równie tonących w dymie pubów, w których zbiera się młodsza, bardziej trendy klientela.

Komu przypadła do gustu charakterystyka piwiarni Žižkova, może wsiąść do metra A na centralnej stacji M stek, przejechać trzy przystanki do stacji Jerzego z Podiebradów i zacząć od piwiarni U Sadu, zlokalizowanej na Škroupovo nám'sti, u stóp górującej nad całą dzielnicą wieży telewizyjnej. Później warto skierować kroki do Akropolis przy ulicy Kubel~kowej i dalej, ulicą Nad Viktorkou z przystankiem w Žižkovskiej hospodzie na Kontowej, do alternatywnego pubu U vyst eleného oka (Pod Wystrzelonym Okiem), schowanego w zaułku nieopodal Hus~tskiej. Lokal nazwano na cześć jednookiego wodza husytów Jana Žižki, rycerza spod Grunwaldu, którego gigantyczny konny pomnik wznosi się na wzgórzu V~tkov ponad Žižkovem.

Czechy piwo - piwiarniany savoir-vivre

Po wejściu do którejkolwiek z zatłoczonych praskich piwiarni należy rozejrzeć się za pustym miejscem. Nie trzeba zrażać się brakiem wolnego stolika - w takim przypadku wystarczy znaleźć jakiekolwiek wolne miejsce i po twierdzącej odpowiedzi na zapytanie: Je tu volno? można opaść na ławę lub krzesło. Położenie przed sobą wafla (tekturowej podkładki) jest dla barmana znakiem, że chce się zamówić pivo. W większości piwiarni wraz z pierwszą kolejką pojawia się na stole pasek papieru, na którym barman stawia kreski przy każdej następnej kolejce, aż do momentu, kiedy klient wyrazi życzenie, by zapłacić (mówi się po prostu: zaplatit). Wtedy zjawia się inny członek personelu, z grubą portmonetką, który liczy kreski na świstku i podaje kwotę do zapłaty. W niektórych piwiarniach zakładają z góry, że gość ma w planie pić piwo po piwie aż do zamknięcia lokalu. Jeśli więc pojawi się przed nami nieproszone piwo, mimo że właśnie mieliśmy zamiar wyjść, powinniśmy grzecznie, lecz stanowczo dać do zrozumienia, że nie chcemy go wypić i prosimy o rachunek.

Piwiarnia może występować pod nazwą pivnice, hospoda lub hostinec - bez względu na nazewnictwo wszędzie bardzo poważnie traktują swoje podstawowe zadanie, jakim jest serwowanie fachowo lanego piwa w miłej i swojskiej atmosferze. Ale uwaga: zanim podniesiesz do ust wytęskniony, oszroniony kufel, nie zapomnij pozdrowić towarzyszy biesiady toastem Na zdrav~!

Więcej informacji na ten temat znajdziesz w przewodniku nowej serii Miasta Marzeń - Praga

Do kupienia w Kulturalnym Sklepie