Z pasją o podróżach, wycieczkach i wyjazdach

Wenecja. Wyspy weneckie - Lido

Miasta Marzeń Wenecja
06.09.2012 , aktualizacja: 06.09.2012 11:51
A A A Drukuj
Lido Wenecja, Włochy

Lido Wenecja, Włochy (Shutterstock)

Lido, wąski i długi pas ziemi, rzucony między Wenecję a wody Adriatyku, nie należy ani do Wenecji, ani do stałego lądu, nie jest też tradycyjnym letniskiem ani podmiejską dzielnicą mieszkalną. Lido przede wszystkim osłaniało Wenecję przed przypływami i sztormami. Dziś na plażach wyspy chętnie wylegują się bogaci turyści.
Lido to zupełnie inny świat niż Wenecja - świat samochodów, wielkich willi i domów towarowych. Nie znaczy to bynajmniej, że Lido brakuje charakteru. Wydaje się ona równie nierzeczywista jak sama Wenecja i pewnie dlatego tutejsze plenery, z neogotyckimi gmaszyskami, secesyjnymi rezydencjami i pseudomauretańskim zamkiem, tak chętnie wykorzystują filmowcy.

Wenecja Lido - mekka arystokracji

W epoce romantyzmu Byron i Shelley mogli się tu ścigać na koniach pustymi plażami, kiedy jednak w latach 40. XIX w. zapanowała moda na morskie kąpiele, na Lido poczęły zjeżdżać zamożne elity z całej Europy. Przeważali Anglicy i Niemcy, ale pod koniec stulecia urokom słońca, piasku i morza ulegli także sami wenecjanie. Tak narodziło się pierwsze lido, które rychło pociągnęło za sobą fale mniej czy bardziej tandetnych imitacji w innych zakątkach świata. W latach 20. XX w. pustawe, wietrzne wydmy uległy pod naporem masowej turystyki. D. H. Lawrence pisał, ze plaża wygląda, jakby rozłożyły się na niej "nieprzeliczone rzesze fok w okresie godowym". Lido to również Wenecja Tomasza Manna - dekadencka i rozbita duchowo. Co ciekawe, w żaden sposób nie rzutuje to na tradycyjny wizerunek Lido jako burżuazyjnego zacisza, bastionu konserwatyzmu, wolnego od przemysłu, konwencjonalnego, choć kosmopolitycznego. W związku z tym, ze Lido nie może rywalizować z resztą Wenecji i jej skarbami, poza stałymi mieszkańcami na Lido spotyka się głównie tych turystów, którzy zatrzymują się w tutejszych eleganckich hotelach. Jednodniowi goście na ogół ograniczają się do plaż i letniego kasyna, mimo że na Lido nie brak bardziej subtelnych atrakcji, od budowli w stylu belle epoque po przyjemne trasy rowerowe wzdłuż falochronu w kierunku Malamocco.

Wenecja Lido

Promy z San Marco wysadzają turystów na skraju gwarnej dzielnicy handlowej. Blisko przystani wznosi się XVI-wieczny kościół Santa Maria Elisabetta, za nim zaś biegnie główna ulica handlowa, Gran Viale Santa Maria Elisabetta, przecinająca wyspę od laguny po Adriatyk. Pod nr. 14 stoi zgrabna secesyjna Villa Montplaisir. Elegancka szeroka promenada łączy się z Lungomare, nadmorskim bulwarem, na który w letnie wieczory mieszkańcy wychodzą na obowiązkowy spacer (passeggiata). Dalej ciągną się najlepsze plaże nad Adriatykiem - prywatne spłachetki piasku upstrzone kolorowymi kabinami. Na Lido znajduje się kilka z najbardziej eleganckich hoteli w Wenecji, m.in. Hotel des Bains (Via Lungomare Marconi 17). Pobyt w tym eklektycznym edwardiańskim pałacu zainspirował Tomasza Manna do napisania Śmierci w Wenecji.

Wenecja Lido. Plaże

Podążając na północ, bulwar dochodzi do publicznej plaży i lotniska. Przy Via Cipro, biegnącej w głębi Lido, rozciąga się Nuovo Cimitero Israelitico - cmentarz żydowski, którego początki sięgają 1386 r. i który dowodzi szczególnego statusu Żydów w Wenecji. Ulica prowadzi dalej do wybrzeża od strony laguny, gdzie wznosi się kościół i klasztor benedyktyński San Nicolo. To tutaj doża modlił się po ceremonii zaślubin z morzem w dniu Wniebowstąpienia Pańskiego. Doskonale widać stad Fortezza di Sant'Andrea na wyspie Le Vignole - imponujący bastion strzegący laguny. Warto pamiętać, ze plaże na Lido w większości sa prywatne i płatne. Nie dotyczy to brudnej publicznej Spiaggia Comunale po wschodniej stronie Lido. Doniesienia o zanieczyszczeniach w Adriatyku nie zniechęcają tłumów do kąpieli. Przy elegantszym krańcu bulwaru stoi Palazzo del Cinema, typowy funkcjonalny gmach z czasów faszyzmu, współcześnie miejsce weneckiego festiwalu filmowego.

Wenecja lido. Przy Lungomare Marconi, nieco bardziej na południe (w przeciwnym kierunku niz Gran Viale), usadowił się Hotel Westin Excelsioro. Te fantazje architektoniczna z przełomu stuleci, wzniesiona jako Grand Hotel Excelsior, dziś należąca do sieci hotelarskiej Westin, wzorowano na egzotycznych budowlach mauretańskich, ale widać tu także odwołania do tradycji wenecko-bizantyjskich. Na rowerze albo na piechotę można się wybrać jeszcze dalej na południe, mijając okazałe hotele, wypielęgnowane plaże oraz ciągnący się za nimi falochron. W końcu dociera się do Malamocco, gdzie w VIII w. powstało pierwsze osiedle na Lido, zalane potem przez potężną falę. Z dawnych zabudowań nic nie zostało, a na ich miejscu wyrosła osada rybacka z kilkoma restauracjami specjalizującymi się w daniach z owoców morza i dzwonnicą przypominającą kampanile z Piazza San Marco. Mierzeja przechodzi w wydmy Alberoni, którymi kiedyś zachwycał się Goethe (widać je w oddali za polem golfowym). Jeszcze dalej ciągnie sie Pellestrina, wąski pas lądu otoczony potężnymi murazzi (falochronami) osłaniającymi miasto w lagunie.

Więcej na ten temat w przewodniku Miasta Marzeń Wenecja. Do kupienia w Kulturalnym Sklepie.



ZOBACZ TAKŻE

Zobacz więcej na temat:

Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

  • Wycieczki
  • Loty
Bestsellery