Tę wyspę polecają wszyscy. Urlop na Malcie - dlaczego warto?

Na Malcie jest wszystko, czego wakacyjna dusza potrzebuje: słońce i błękitna woda, bogate życie nocne i lokalne wino oraz wspaniałe miasta i świątynie pamiętające tysiące lat historii tej maleńkiej wyspy.
Malta jest jednym z najmniejszych, a równocześnie najbardziej wysuniętym na południe krajem Europy. Od Sycylii dzieli ją niecałe 100 km, od Tunezji - mniej niż 300 km. Samo słowo "Malta" oznacza zarówno państwo, jak i największą jego wyspę - liczącą sobie 27 km wzdłuż i 14 km wszerz, czyli mniej więcej tyle, co duże polskie miasto. W skład archipelagu w sercu Morza Śródziemnego wchodzą także: druga co do wielkości, słynąca z błękitnych lagun wyspa Gozo, zamieszkała przez zaledwie kilku farmerów Comino oraz niezamieszkałe wysepki Cominotto, wyspy św. Pawła, w pobliżu których miał się rozbić statek przewożący apostoła na proces do Rzymu, oraz Filfla - wystające nad wodę wierzchołki wapiennego masywu.

Za to liczba mieszkańców na tym maleństwie jest iście imponująca: 400 tys. osób podzielonych przez powierzchnię daje jedno z najgęściej zaludnionych miejsc świata. Jeśli dołożyć do tego setki tysięcy turystów spragnionych słońca i niewiele mniej adeptów nauki angielskiego, mogłoby się wydawać, że nie da się tu wcisnąć szpilki. Ponieważ jednak Malta jest wyspą magiczną, tego tłumu nie widać: wędrując wzdłuż starych salin na południowo-wschodnim wybrzeżu przez godziny można nie spotkać żywego ducha. W słynnej Złotej Zatoce wystarczy odejść kilkaset metrów od plażowiczów - brzegiem wśród skał albo górą między kamiennymi wieżami - by trafić na ścieżki pośród pachnących ziołami łąk, na których miejscowi popołudniami puszczają latawce. I nawet w ciasnych miastach, które zbudowano na skalistej ziemi wykorzystując każdy jej skrawek nie widać przesadnych tłumów: ludzie rozchodzą się w kolejnych ciasnych uliczkach, a jeśli gdzieś jest ich więcej, bardziej niż uciążliwie jest to klimatyczne. Są też takie miejsca - jak np. nazywana miastem ciszy Mdina - gdzie żywego ducha praktycznie się nie uświadczy.

Malta wakacje

Ponieważ położona w strategicznym miejscu, na skrzyżowaniu handlowych szlaków wyspa od zawsze była łakomym kąskiem, jej kolejni mieszkańcy pozostawili po sobie przedziwną mieszankę kultur. Maltańczycy szczycą się tym, że ich gardłowy, pozostały po panowaniu Fenicjan i Arabów język jest tym samym, którym mówił Jezus. To jedyny semicki język zapisywany alfabetem łacińskim, dzisiaj pełen naleciałości zapożyczonych od kolejnych "mieszkańców" Malty - "dziękuję" to "grazzi" (od wł. "grazie"), a "dobry wieczór" - "bonswa" (z francuskiego "bonsoir"), co Maltańczycy tłumaczą lenistwem swoich przodków. - Gdy eleganccy Francuzi spacerowali deptakiem uchylając kapelusza i pozdrawiając mijanych ludzi słowem "Bonsoir", oni to podchwycili, ale niechlujnie odpowiadali "bonswa, bonswa" - powtarzają anegdotkę. Oczywiście po angielsku: na Malcie, która do 1974 r. była zależna od Korony Brytyjskiej i na której wciąż jeździ się lewą stroną, jest on drugim urzędowym językiem. Wiele osób posługuje się nim na co dzień, maltańskiemu pozostawiając rodzinnie rozmowy w domu.

Malta wakacje - od megalitu po dyskoteki

Pierwsi ludzie przybyli na Maltę przed siedmioma tysiącami lat. Dwa tysiące lat później zaczęli na niej budować tajemnicze megalityczne świątynie w kształcie kręgów - najpewniej poświęcone Matce Ziemi. Popularna teoria głosi, że Maltą rządziły wówczas kobiety - w wielu miejscach w okolicach świątyń odnaleziono ich posążki, w tym słynną "Wenus z Malty", a na cmentarzyskach wokół w ogóle nie chowano mężczyzn. Jako pierwsza powstała świątynia Ggantija na wyspie Gozo, dziś uważana za jedną z najstarszych wolno stojących budowli stworzonych przez człowieka, potem pojawiły się kolejne w tym słynne Mnajdra, Hagar Qim i Tarxien. Dlaczego po kilkuset latach ich budowniczowie, twórcy tej nieznanej kultury, je porzucili zostawiając na zniszczenie - nie wiadomo. Wiadomo, że dziś na Malcie i Gozo naukowcy doliczyli się pozostałości przynajmniej 23 megalitycznych świątyń, a tylu starożytnych budowli w jednym miejscu nie ma nigdzie indziej na świecie.

Kolejnym miejscem, w które powinni ruszyć miłośnicy architektury jest licząca sobie 4 tys. lat Mdina, dawna stolica Malty. Na płaskiej jak deska, niemal pozbawionej drzew wyspie, położone na wzgórzu i otoczone solidnymi wysokimi murami kamienne miasto, widać z daleka. Wewnątrz, wśród niemal idealnej ciszy uliczek, kościołów i pałaców mieszka zaledwie kilkaset osób, które rzadko kiedy opuszczają swoje domy przed zachodem słońca. Jednym z ciekawszych budynków jest katedra św. Pawła z obrazem Najświętszej Maryi Panny namalowanym podobno przez św. Łukasza. Z samym św. Pawłem więcej wspólnego ma jednak Rabat, położony dosłownie po drugiej stronie ulicy prowadzącej do bram Mdiny. Oprócz ciągnących się kilometrami rzymskich katakumb jego imienia znajduje się tam grota, w której podobno miał mieszkać po tym, gdy jego statek rozbił się u wybrzeży Malty. Choć przebywał na niej tylko trzy miesiące, zdążył w tym czasie uzdrowić i nawrócić wiele osób, w tym rzymskiego gubernatora Publiusza, który stał się pierwszym biskupem chrześcijańskiej Malty. Sam św. Paweł wkrótce został jej patronem, a według archeologów na wyspie przebywał naprawdę.

Malta wakacje - miasta

Dumni ze swoich starych chrześcijańskich korzeni Maltańczycy są dziś najbardziej katolickim narodem Europy, odwiedzającym kościoły częściej niż Polacy czy Irlandczycy. Te zresztą można spotkać na każdym kroku, bo jest ich 365, nie licząc przydrożnych kaplic i kapliczek. Figurki świętych widuje się również w samochodach i autobusach, a ich pasażerowie mijając świętych przydrożnych nabożnie się żegnają. Dopiero rok temu Maltańczycy opowiedzieli się w referendum za zniesieniem zakazu cywilnych rozwodów - w Europie podobne prawo obowiązuje jedynie w Watykanie.

Za tą niezwykłą religijnością stoją 250-letnie rządy Kawalerów Maltańskich, któremu Malta przypadła w XVI w. jako lenno. Rycerze św. Jana zamienili wyspę w niezdobytą twierdzę skutecznie opierając się atakom tureckim - do historii przeszło Wielkie Oblężenie, w którym 8 tys. obrońców i kilkuset Kawalerów Maltańskich odparło atak pięciokrotnie większych sił osmańskich. Dla uczczenia zwycięstwa z całego zachodniego świata popłynęły pieniądze mające zabezpieczyć wyspę przed niewiernymi, a dowodzący bohaterską obroną Wielki Mistrz Jean Parisot de la Valette wzniósł miasto, które nazwał od swego imienia. Do zaprojektowania i budowy twierdzy La Valetta, która z czasem została stolicą wyspy, rycerze zatrudnili najlepszych architektów, a ci zabrali się do dzieła z prawdziwą finezją tworząc sieć prostopadłych ulic okolonych okazałymi kamienicami z piaskowca ozdobionych fantazyjnymi wykuszami. Dzisiaj to maleńkie, pełne zabytków, fortów, pałaców, świątyń i ogrodów miasto, często nazywane jest największym muzeum świata pod gołym niebem.

Po drugiej stronie zatoki znajdują się Trzy Miasta: położone na kolejnych, ostro wrzynających się w wodę półwyspach Senglea Vittoriosa i Kalkara niepostrzeżenie przechodzą jedno w drugie. Mniej w nich zabytków, więcej - ulicznych budek z maltańską przekąskę numer 1: smażonymi w głębokimi tłuszczu pastizzi, najczęściej nadziewanymi serem, szpinakiem albo tuńczykiem. Żeby zobaczyć życie jeszcze bardziej prawdziwe, warto się wybrać do rybackiej wioski Marsaxlokk - choć może niekoniecznie w niedzielę, gdy odbywa się tam trochę kiczowaty jarmark - podziwiać kolorowe łodzie i smakować ryby ze świeżego połowu w rodzinnych knajpkach. A wieczorem, po wędrówce po klifach Dingli czy przejażdżce łodzią do słynącej z niesamowitych kolorów Błękitnej Groty, czas na zabawę: pełne pubów i dyskotek St. Julian czy Sliema imprezują do białego rana.



Komentarze (12)
Tę wyspę polecają wszyscy. Urlop na Malcie - dlaczego warto?
Zaloguj się
  • kriskris22

    Oceniono 8 razy 8

    "Są też takie miejsca - jak np. nazywana miastem ciszy Mdina - gdzie żywego ducha praktycznie się nie uświadczy." - hahahahah, to jest dobre :) Rozumiem, ze to przedruk, bo autor raczej nie byl nigdy w Mdinie. Chyba, ze w czasie sztormu i burzy, wtedy nigdzie nie ma zywego ducha.

  • pchoinsk

    Oceniono 5 razy 5

    Ehh.. już się ucieszyłem, że coś nowego, ale to jest przecież to jest artykuł z 19 lipca 2012 nie nowość :) Nawet komentarze stare zostały :) Poprzedni tytuł to "Malta na wakacje. Pod znakiem słońca i wielu kultur". :)

  • Gość: Aneta

    Oceniono 5 razy 3

    coś pięknego, byłam, polecam.Dla kogoś kto nastawia się na zwiedzanie jest super

  • Malta Gozo Comino

    Oceniono 6 razy 2

    Byliśmy i szczerze polecamy wszystkim! Po powrocie chcieliśmy napisać relację i wyszedł nam cały blog!:-) Zapraszamy do odwiedzenia, ponieważ serwujemy mnóstwo praktycznych wskazówek:-)

  • halska_em

    Oceniono 2 razy 2

    Dobra jadę... :)))

  • Tesla Odyssey

    Oceniono 3 razy 1

    Byłam, mieszkałam, napisałam nawet dlaczego fajnie jest mieszkać na Malcie: noicoteraz.pl/dlaczego-fajnie-jest-mieszkac-na-malcie/ ale osobiście never ever. Malta jest mocno uciążliwa.

  • Tina Papajewski

    0

    A może ktoś chce wiedzieć gdzie NIE mieszkać na Malcie?
    Zapraszam na mojego bloga:)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX