Wakacje w ostatniej chwili. Jak zorganizować?

Czy jeśli za organizację wakacyjnego wyjazdu zabierzesz się dopiero teraz, masz szansę zorganizować go w sensowny sposób? Czy zostały już tylko najdroższe oferty poza zasięgiem twojej kieszeni?
Najpierw zła wiadomość: jeśli o zorganizowaniu urlopu myślisz dopiero teraz, cudów nie oczekuj. Ładnie położone, wygodne i rozsądne cenowo domy i apartamenty w Toskanii, Prowansji, z widokiem na Adriatyk czy włoskie wybrzeże Amalfi zostały wynajęte nawet z półrocznym wyprzedzeniem. Mniej więcej w tym samym czasie wyprzedano bilety w promocyjnych cenach w liniach regularnych; w tanich pojawiły się nieco później, ale na czas wakacji o perełkach, jakie zdarzają się poza nimi, można było co najwyżej pomarzyć. Skończyło się wertowanie ofert na kolejnych stronach katalogów biur podróży - najciekawsze oznaczono napisem "wyprzedane".

Na szczęście druga wiadomość jest lepsza: zorganizowanie urlopu teraz jest trudniejsze, niż kilka miesięcy temu, ale nie niemożliwe. Kluczem do sukcesu jest określenie charakteru wyjazdu: jeśli lubisz przygodę i kierunki, które niekoniecznie są na najwyższych pozycjach wakacyjnej top listy, ruszaj śmiało na Ukrainę, Bałkany czy do Skandynawii. Choć i tam w popularnych miejscach będzie drożej i ciaśniej niż poza sezonem, bez większego problemu znajdziesz noclegi i dojazd w przyzwoitej cenie. Jeśli jednak synonimem udanego wypoczynku jest dla ciebie złota plaża w popularnym turystycznie regionie najlepszą - a często jedyną - szansą na złapanie okazji, będą oferty last minute. Pamiętaj jednak, że nie ma 100-procentowej pewności kiedy, dokąd i za ile wyjedziesz. To, że w tej chwili na stronach biur podróży są oferty w cenie kilkuset złotych na wyjazd za kilka dni do Turcji, nie oznacza, że takie same pojawią się również za miesiąc.

Jak dojechać, czyli dokąd oczy poniosą

O nieprzyprawiających o ból głowy cenach biletów lotniczych u regularnych przewoźników o tej porze można zapomnieć - zwłaszcza, jeśli celem miałyby być Barcelona czy Rzym. Nieco łatwiej będzie miłośnikom wschodu: bez większego problemu można znaleźć bilety do Doniecka, skąd łatwo się dostać na Krym czy nad Morze Azowskie, albo połączenia na Bałkany za 500-600 zł. W tanich liniach wciąż można znaleźć coś, co nadmiernie nie wydrenuje kieszeni, czasem jednak dla ceny trzeba będzie poświęcić wygodę, spakować się w podręczny (ceny nadawanego - i tak horrendalne - często w sezonie, na wakacyjnych kierunkach rosną dodatkowo) albo dolecieć na lotnisko "sąsiednie" dalszą drogę pokonując pociągiem albo autobusem. Co to oznacza? Na przykładzie wspomnianego Rzymu: lecimy - za plus, minus 200 zł w obie strony - do Mediolanu Bergamo albo Bolonii Forli (to drugie lotnisko jest też świetną bazą wypadową dla Rimini), a tam przesiadamy się we włoski pociąg szukając w internecie promocyjnej ceny 9-19 euro. Może to niezbyt wygodne, ale jak na ostatnią chwilę - nie ma też co narzekać. Ba, w przypadku innych tras można się nawet cieszyć: jeszcze kilka dni temu można było kupić bilety na koniec lipca i potem z Wrocławia do Wenecji Treviso za 54 zł (w jedną stronę), a z otwieranego wkrótce lotniska w Modlinie do Budapesztu - za 29 zł (co nie oznacza, że w momencie publikacji tego tekstu będą nadal dostępne). Tradycyjnie rozpuszczeni są też miłośnicy Skandynawii - bilet powrotny na południe Norwegii, Szwecji czy do Turku bez większego problemu znajdzie się za 150-200 zł, a mając szczęście - i za kilka razy mniej.

Warto pamiętać też o transporcie lądowym, który jest coraz wygodniejszy, a promocje w nim - coraz ciekawsze. Tu wakacyjne polowanie zaczynamy od dokładnego przejrzenia systemu rezerwacyjnego Polskiegobusa - co prawda biletów za złotówkę czy nawet 20 zł do Pragi, Bratysławy lub Wiednia już nie znajdziemy, ale takie za 60-80 zł i owszem. Bratysława czy Wiedeń, które dzieli niewiele ponad 50 km, są doskonałą okazją, by odwiedzić oba te miasta albo/i pojechać dalej - ale nie tak znowu daleko - do Budapesztu: ponieważ on również leży nad Dunajem, dla urozmaicenia trasę można pokonać statkiem. Tam można wsiąść w pociąg, by w bardzo znośnej cenie i równie przyzwoitym czasie przenieść się do Belgradu, stamtąd - jeszcze taniej - do Czarnogóry, Macedonii czy Bułgarii, gdzie możliwości mamy już nieograniczone: od wybrzeża Adriatyku przez złote piaski plaż nad Morzem Czarnym po egzotycznie bałkańskie klimaty nad nazywanym "morzem" jeziorem Ochrydzkim.

W rozkładzie Polskiegobusa warto przyjrzeć się też rozkładowi krajowemu - choćby popularnym i częstym połączeniom do Gdańska czy uruchomionej niedawno trasie z Warszawy do Rzeszowa, na której bez większego problemu znajdzie się bilety za 10-20 zł. Przystanek końcowy jest świetnym punktem wypadowym w Bieszczady albo przesiadkowym w pociąg do Przemyśla: stamtąd już tylko szybki kurs minibusem do Medyki, za granicą przesiadka w następny i po dwóch godzinach jesteśmy we Lwowie.

Dość dobrze prezentują się też oferty niektórych kolei: w rodzimym PKP jest pewna pula "Super Biletów" po 29 zł praktycznie w każdym kierunku, wspomniane koleje włoskie nawet w gorącym okresie wakacyjnym miewają bilety po 9, 19 czy 29 euro na przejazdy między Rzymem, Mediolanem, Wenecją, czy Florencją, a w norweskich trafiają się połączenia po 199 koron (czyli niewiele ponad 100 zł).

Gdzie spać, czyli komu namiot, a komu apartament

Żeby znaleźć dobry i tani nocleg trzeba go przede wszystkim szukać tak, jak w danym miejscu szukają go miejscowi. A więc: w drogiej, za to słynącej z pięknej natury Skandynawii, nie biadolimy na ceny pchając się do hotelu w mieście, tylko zabieramy namiot, który można rozbić praktycznie wszędzie. Dla osób podróżujących samochodem w grupie 3-4 osobowej doskonałym rozwiązaniem będą też domki kempingowe (hytte) - nocleg w nich wyniesie każdą z nich 10-15 euro za osobę. W miejscach bardziej popularnych turystycznie, np. na Bornholmie, ale też wybrzeżu włoskim, hiszpańskim, czy chorwackim warto się rozejrzeć za kempingami, które wynajmują własne, już rozstawione namioty (np. www.eurocamp.pl) albo przyczepy kempingowe: jedne i drugie mają sypialnie z łóżkami, części dzienne, nierzadko - także zadaszone "werandy". Tam, gdzie się dużo wędruje np. w Laponii, Islandii, czy Pirenejach, można liczyć na schronienia na szlakach - od zadaszonych wiat, przez murowane "bunkry", po przyjemne chatki (czasami można z nich skorzystać za darmo, czasem - wrzucić ile się uważa do skarbonki, czasem - zapłacić znośną cenę). Na wschodzie - Ukrainie, Rumunii czy w popularnych turystycznie miejscach na Bałkanach bez problemu znajdzie się kwatery prywatne. Jednak uwaga: ich standard jest bardzo różny - od porządnych apartamentów po altanki ze studnią i sławojką w podwórku (to zdarza się zwłaszcza na Krymie), a latem właściciele często nie zgadzają się ich wynająć na krócej niż 3-7 dni. Tego ostatniego prawie na pewno można się spodziewać w przypadku popularnego wybrzeża włoskiego czy chorwackiego.

Jeżeli boisz się jechać w ciemno, taniego noclegu szukaj przez strony miejscowych organizacji turystycznych (często mają prywatne oferty, których nie znajdzie się nigdzie indziej w Internecie) albo poprzez www.hostleworld.com, www.hostelbookers.com czy www.hostels.com, które mają w ofercie nie tylko łóżka w pokojach wieloosobowych, ale także pokoje w schroniskach, rodzinnych pensjonatach czy tzw. hotelach budżetowych. W poszukiwaniu hoteli klasy "oczko wyżej" warto zajrzeć na strony www.hotels.com i www.booking.com (częste promocje) oraz www.hotelscombined.com (to swoista porównywarka cen hoteli w różnych serwisach, dzięki czemu można wyłapać, czy któryś z nich nie proponuje akurat zniżki). Niektóre biura i pośrednicy - hojne są zwłaszcza niemieckie i brytyjskie - oferują kupony zniżkowe, dzięki którym cenę noclegów można zbić nawet do kilku euro. Żeby je zdobyć, trzeba się zapisać na ich newslettery, śledzić profile w serwisach społecznościowych i strony dedykowane taniemu podróżowaniu.

Coraz większą popularnością cieszą się również serwisy pośredniczące w wynajmie kwater prywatnych, a tymi bywają zarówno pokoje przy rodzinie, jak i samodzielne mieszkania, wiejskie domy, przyczepy kempingowe postawione w ogródku czy barki zacumowane na rzece. W stosunku do hoteli ich ceny są atrakcyjne, a pośrednik daje gwarancję bezpieczeństwa takiego najmu. Tu warte uwagi są serwisy Wimdu (sporo kodów zniżkowych) i Airbnb, który właśnie ogłosił, że za jego pośrednictwem dokonano już 10 mln rezerwacji (rok temu były to zaledwie 2 mln).

Jeśli jednak chcesz w szczycie sezonu zarezerwować nocleg w popularnym kurorcie czy na obleganym wybrzeżu, w dziewięciu przypadkach na dziesięć prawdopodobnie szybciej i taniej znajdziesz go korzystając z ofert last minute. Warto regularnie śledzić strony poszczególnych biur albo portali turystycznych współpracujących z nimi wieloma, np. www.travelplanet.pl (kilka dni temu można było kupić np. tydzień HB w Turcji za ok. 600 zł a tydzień all inclusive w Tunezji za 1000 zł) czy www.easygo.pl (np. objazdówka Maroka za 1200 zł, tydzień za śniadaniami w Tajlandii - 4 tys. zł). Na stronach biur oprócz całych pobytów można kupić przeloty last minute w samolotach czarterowych - np. na www.tuitam.pl kilka dni temu było Korfu za 300 zł, a z charter.opodo.de (wyloty głównie z Niemiec) za ok. 100 euro można polecieć do Egiptu, Tunezji czy Maroka, za 200 euro - na Wyspy Zielonego Przylądka.

Komentarze (3)
Wakacje w ostatniej chwili. Jak zorganizować?
Zaloguj się
  • chomik25

    0

    jeśli szukacie tańszych noclegów to polecam je zarezerwować przez link: www.booking.com/s/35_6/f054be7e - daje zawsze 50 PLN zniżki (zwrot po zrealizowaniu rezerwacji)

  • 4kasiawl

    0

    wypożyczalnia przyczep Chałupy : www.facebook.com/PrzyczepaChalupy6

  • karol7737

    0

    warto wybrać się do np. biuro podróży poznań www.travelstyle.pl/ przez cały rok dostępne są okazyjne wyjazdy zagraniczne dla firm / osób prywatnych

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX