Chiny kultura - co warto wiedzieć o Chinach

03.07.2012 09:21
Chiny kultura / Shutterstock

Chiny kultura / Shutterstock (Chiny kultura / Shutterstock)

Przeciętnemu Polakowi Chiny kojarzą się głównie z niskiej jakości podróbkami produktów znanych marek, kolorowymi smokami, alfabetem, którego nie sposób się nauczyć oraz chińskim jedzeniem na wynos. Jednak wizyta w Chinach daje zupełnie inne spojrzenie - szybko przekonujemy się, że trudno o bardziej krzywdzący obraz najstarszej istniejącej cywilizacji, od której Europejczycy tak wiele się przez stulecia nauczyli. Przeczytaj refleksje z podróży do Chin Radka Łukasiewicza, lidera zespołu Pustki.
Chiny kultura - W środku świata

Proch, piłka nożna, papier, makaron i druk. To tylko niektóre z cudownych wynalazków chińskiej cywilizacji, bez których współczesna Europa nie mogłaby się obyć. Skopiowaliśmy je setki lat temu i nikt już nawet nie pamięta, że należy być za nie wdzięcznym kulturze kraju, który przez tysiąclecia robił wszystko, by być niezależnym i samowystarczalnym.

Chińskie cesarstwo - oddzielone od reszty świata pasmem Himalajów, stepami, oceanem oraz morzami - już ze względu na uwarunkowania geograficzne było dość wyizolowane. Do tego kolejni władcy utrwalali wśród poddanych pogląd, że barbarzyńcy z okolicznych królestw nie mają nic do zaoferowania najdoskonalszej cywilizacji na Ziemi. Do dziś wśród dumnych mieszkańców państwa położonego w samym środku globu pokutuje niemal nonszalancka nieznajomość świata poza najbliższym otoczeniem (dzielnicą, wioską). Oni od pokoleń wiedzą, że znajdują się tam, gdzie chciałyby być wszystkie inne narody, czyli w centrum.

Dziś otwarte na kontakty handlowe z całym światem Chiny nazywane są finansowym kolonizatorem wielu krajów afrykańskich czy azjatyckich, a ultranowoczesne technologie kupują jako pierwsi, zanim jeszcze upowszechnią się one na Zachodzie. I choć w drugiej połowie XX w. przeszkodą w umacnianiu stosunków handlowych była dla rządów wielu państw sytuacja polityczna oraz nagminne łamanie praw człowieka, spektakularny gospodarczy boom tego kraju sprawia, że Chiny wychodzą z cienia na arenie międzynarodowej.

Chiny kultura - Południowy temperament

Ponad 1300 milionów obywateli to niewyobrażalna masa ludzkości, która - gdy odejmiemy tereny pustynne i góry - musi się zmieścić na stosunkowo niedużej powierzchni. Nic dziwnego, że harmider, hałas i tłok to nieodłączne elementy tutejszej kultury. Chińczyków wręcz ciągnie do miejsc, gdzie jest ciasno, gwarno i duszno, bo tam zazwyczaj jest też wesoło. Ale też i bezpiecznie. Początkowe rządy partii zakorzeniły w obywatelach poczucie lęku, obawy o donos, represje, tym bardziej bezpiecznie czują się Chińczycy w tradycyjnym, "wesołym" tłoku. To zdecydowanie zabawowy naród, uwielbiający wszelkie imprezy, wspólne posiłki w restauracji (jedzenie obiadu w kilkunastoosobowych grupach to norma), zabawy (niezwykle popularne jest karaoke), które celebruje się z niezwykłym zaangażowaniem. To również naród otwarty, serdeczny, ciekawy wszystkiego. Bardzo łatwo znaleźć tu rozmówcę - w pociągu, autobusie, na ulicy. Pytanie przygodnych znajomych o wiek, narodowość, stan cywilny czy zarobki nie są tu niczym niestosownym, ale na dłuższą metę mogą być męczące. Takie przyjazne konfrontacje to świetna szkoła grzecznej asertywności.

Zupełnie naturalnym zjawiskiem są zbiegowiska - każdy powód jest dobry: kłótnia sąsiadek, stłuczka, bójka... Gapienie się to jedna z odwiecznych ludycznych rozrywek. Dostępna za darmo i dla wszystkich.

Pod względem ekspresji Chińczykom dużo bliżej do południowców czy Latynosów niż Polaków. Uliczny harmider jest doświadczeniem samym w sobie: niesamowitym, ale też męczącym, dlatego jadąc do Chin, trzeba się uodpornić i znieczulić na wiele bodźców. W hotelach bardzo przydatne okazują się zatyczki do uszu. Syndrom chińskiego hałasu działa jednak w obydwie strony - znane są opowieści Chińczyków, którzy po przyjeździe do Europy, czują się nieswojo. Szczególnie rano, po względnie cichej nocy w hotelowym pokoju odczuwają niepokój. Trudno uwierzyć, że Europa jest dla nich za cicha.

Chiny kultura - Z dala od zgiełku

Na szczęście są w tym kraju miejsca, w których można się wyciszyć. Kilkusetletnie ogrody są lokalną dumą, a Chińczycy dbają o nie z wielką pieczołowitością. Dziś w każdym mieście można się zrelaksować (o ile pozwolą na to turyści) w ogrodach ocalałych przed zniszczeniami rewolucji kulturalnej. Są wśród nich zarówno te wielkie cesarskie, jak i mniejsze prywatne. Charakteryzują się połączeniem piękna budowli z krajobrazem naturalnym: roślinnością, zarybionymi sadzawkami i kanałami. Warto odwiedzić klasyczne ogrody (wpisane na listę UNESCO) w Suzhou zwanym Wenecją Wschodu.

Miejscem, które zdecydowanie warto odwiedzić ze względu na krajobrazy, jest Yangshuo, odpowiednik naszego Zakopanego. Miasteczko jest bardzo turystyczne, ale położone w tak bajecznej scenerii, że łatwo zapomnieć o jego bazarowym zgiełku. A przy tym to świetna baza wypadowa dla pieszych bądź rowerowych wycieczek do wzgórz o fantazyjnych kształtach, przypominających budowle termitów. Płynąca nieopodal rzeka Li daje możliwość podziwiania bajkowych gór z pokładu bambusowej tratwy bądź łódki. Wizyta w tym miejscu jest dla wielu punktem kulminacyjnym wyprawy do Chin. Zapierającym dech w piersiach widokiem są tarasy ryżowe w Longsheng (kilka godzin drogi od Yangshuo). Uprawiane od setek lat, przypominają trójwymiarowe mapy z zaznaczonymi poziomicami. Najmniejsze poletka mają kilka metrów kwadratowych, a położone są nawet na wysokości 800 metrów.

Chiny kultura - W czterech smakach

Przyznam szczerze, że z odległości kilku tysięcy kilometrów nie doceniałem zalet chińskiej kuchni. Trochę nawet się obawiałem trzytygodniowego wyjazdu. Nie jestem fanem tanich chińskich restauracji w Polsce, zastanawiałem się więc, co będę jadł. Na miejscu okazało się, że moje obawy były zupełnie bezpodstawne, a stereotyp Chińczyka, który dobrze gotuje, znalazł potwierdzenie w rzeczywistości. Co więcej, chińszczyzna serwowana u nas i w jej ojczyźnie to dwie różne sprawy. Różni się smakiem oraz sposobem podawania i - co istotne - jest podporządkowana zasadzie yin-yang, czyli uzupełnianiu się różnic. Każda potrawa powinna łączyć cztery podstawowe smaki: słodki, słony, kwaśny i gorzki. A ryż, często podawany dopiero na końcu posiłku, na wypadek gdyby klient był jeszcze głodny, wcale nie jest jej nieodłącznym elementem.

Jeśli chodzi o samą kuchnię, ma ona szereg zalet. Przede wszystkim jest niesamowicie różnorodna, nawet w obrębie jednego regionu i większości przypadków dużo lżejsza niż nasze dania. Po zjedzeniu ogromnej kolacji o dziewiętnastej wystarczy godzinę pospacerować i problem zasypiania z pełnym żołądkiem znika. Poza tym Chińczycy jedzą zdrowiej - jeśli pominąć sztuczne konserwanty i ulepszacze (w których produkcji są mistrzami), ich dieta obfituje w gotowane i surowe warzywa. Wielu twierdzi, że to właśnie jedzenie sprawia, że są naprawdę szczęśliwi, a jednym z pierwszych pytań, jakie zadaje się tuż po przywitaniu, jest "Jadłeś już?".

Chińczycy, świadomi bogactwa i jakości swej kuchni, próbowali wykorzystywać ją nawet do celów obronnych. Jeden z urzędników dynastii Han, ponad dwa tysiące lat temu wpadł na pomysł, aby na granicach imperium ustawić jadłodajnie i w ten sposób bronić się przed najazdem Hunów: "kiedy najeźdźcy raz zasmakują i znajdą upodobanie w naszym gotowanym ryżu, jednodaniowych, wieloskładnikowych potrawach, naszym smażonym mięsie i naszym winie, popadną wtedy w decydującą dla nas niemoc". Znam takich, którzy dali się złapać w tę zasadzkę. Ta kuchnia to prawdziwa przygoda i czasem sam już widok dania sprawia, że wydzielamy więcej adrenaliny. Stara się o to szef kuchni, który w dobrej restauracji zazwyczaj zarabia tyle, co menedżer w przedsiębiorstwie handlowym, czyli krocie.

Chiny kultura - Kraj, do którego się wraca

Chiny mają także ciemniejsze strony: brak szacunku dla własności intelektualnej, drobni oszuści, straganiarze, którzy próbują sprzedać np. wazy z epoki Ming, w rzeczywistości wyprodukowane tydzień wcześniej, za cenę oryginału, czy naciągacze w biurach podróży... Jednak pierwsze myśli, jakie przychodziły mi do głowy po powrocie, to "potęga" i "majestat". Dopiero bezpośrednia konfrontacja z tą kulturą sprawiła, że nabrałem do niej należytego szacunku i nauczyłem się doceniać jej walory. To jest kraj, do którego się wraca.

Zobacz także
  • Chiny, Szanghaj / Shutterstock Chiny kultura - jak zachować się w Chinach
  • Chiny wycieczki - posąg Buddy w Leshan / Shutterstock Chiny wycieczka - miejsca, które zobaczysz tylko w Chinach
  • Chiny Chiny wycieczki - informacje praktyczne
Komentarze (5)
Chiny kultura - co warto wiedzieć o Chinach
Zaloguj się
  • kawa_marago

    Oceniono 6 razy 4

    ALFABETEM????
    jeśli takie ANALFABETA jeśli chodzi o postawy wiedzy o Chinach pisze ten artykuł do dalej nie czytam.

  • Gość: Iza Szanghaj

    0

    Witam serdecznie, Mieszkam na stałe w Chinach, na początku w Pekinie, teraz w Szanghaju. Pracuję tu jako przewodnik dla Polskich wycieczek. Jeśli ktoś byłby zainteresowany moją pomocą, proszę o kontakt, izashanghai@hotmail.com, pozdrawiam!

  • aqwa5

    Oceniono 2 razy 0

    Z grubsza się zgadza, z wyjątkiem: "ich dieta obfituje w gotowane i surowe warzywa"
    Yyy? Może nie jestem wielkim znawcą, ale widziałem wyłącznie blanszowane. Surowe automatycznie wysyłają Chińczyka w ustronne miejsce, a gotowane są przecież bez smaku...

  • pablo85

    Oceniono 10 razy -4

    To obozy pracy, fabryki znanych marek wykorzystujące praktycznie darmowa siłę roboczą i obozy śmierci dla tych, którzy są wrogami cudnego jakże ustroju ...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

  • Hotele
  • Szukaj hotelu

  • Szukaj hotelu w Zurychu

  • Szukaj hotelu w Bazylei