Rodos wakacje - rejs do Marmaris

Spędzając wakacje na Rodos, nie zawadzi poświęcić jeden dzień na rejs do tureckiego kurortu Marmaris, by postawić stopę na innym kontynencie.
Rodos wakacje - Marmaris

Rejs katamaranem z Rodos do Marmaris trwa niecałą godzinę, trzeba mieć z sobą paszport (Turcja nie należy do Unii Europejskiej), wiza na jednodniowy pobyt nie jest potrzebna, ale niekiedy przy sprzedaży biletu (jeden dzień przed podróżą) obsługa żąda podania danych paszportowych. Wyrusza się z Rodos o ósmej rano, wraca o piątej po południu. Miasto jest podobne do wszystkich portów świata, a orientalny koloryt zapewniają mu przede wszystkim stragany z wyrobami, które od lat kupuje się tam jako wyjątkowe okazje. Dzień targowy przypada w piątek, ale w zasadzie handluje się przez cały tydzień.

Marmaris leży w pięknej zatoce, tworzącej jeden z największych naturalnych portów świata, w miejscu, gdzie spotykają się wody Morza Egejskiego i Śródziemnego. Miasto, otoczone wzgórzami opadającymi niemal do morza tonie w zieleni, ma świetne plaże, ciekawe okolice i doskonale utrzymane stare miasto, zrekonstruowane po trzęsieniu ziemi w 1957 r. Liczba ludności zmienia się w zależności od sezonu turystycznego - zimą wynosi ok. 15 tys., a latem sięga 75 tys.

Rodos wakacje - atrakcje Marmaris

Marmaris, pierwotnie zwane Physkos, powstało w VI w. p.n.e., założone przez Karyjczyków. Ci - to ulegając kolejnym najeźdźcom, to odzyskując utracone ziemie - przekazali je we władanie Rzymowi w II w. p.n.e., który rządził miastem za pośrednictwem swoich generałów, rezydujących w Rodos. W 1425 r. Physkos stało się częścią Imperium Osmańskiego. W 1521 r. w związku z planami inwazji na Rodos, dla której miasto miało być główną bazą, wzniesiono w nim zamek. Sułtan turecki Sulejman Wspaniały zmienił nazwę ośrodka na Mimaras. Legenda głosi, że był to okrzyk, który wydał władca na widok nowo zbudowanej warowni. Miał on znaczyć: "Powieście architekta" Najwyraźniej po obejrzeniu pałacu wielkich mistrzów na Rodos Sulejman miał inną wizję zamku niż projektant. Nie wiadomo, czy architekt faktycznie poniósł tak srogą karę za swoje dzieło, ale efekty jego pracy można oglądać do dziś, spacerując po otaczającym zamek Starym Mieście. W pobliżu rozciąga się słynny bazar, który dla wielu turystów będzie głównym celem wycieczki.

Do najczęściej kupowanych towarów należą wyroby ze skóry, naturalne gąbki, ozdoby ze złota oraz paciorki z niebieskiego szkła, nazywane "okiem proroka", a funkcjonujące jako niezawodne talizmany szczęścia. Na końcu bazarowej promenady znajdują się stragany z dywanami, kilimami i haftami, można także kupić sandały i modne ubrania.

Nowa część miasta ma współczesną architekturę, typową dla całej (nie tylko tureckiej!) Riwiery. Bary, restauracje i kawiarnie wypełnia tłum gości mówiących po angielsku i niemiecku, czasem tylko strój kelnerów przypomina, że jest się w Turcji. Niezawodnie wskazują na to także głosy muezinów, pięć razy dziennie rozbrzmiewające z minaretów. Ale niewiele osób rozkłada dywanik, klękając twarzą w stronę Mekki, a i o muezinach mówią, że w Marmaris istnieją tylko w wersji elektronicznej. Zwiedzając meczet, trzeba jednak pamiętać, że nie jest to muzeum, tylko dom modlitwy. Należy zostawić buty w przedsionku i zadbać o odpowiednie ubranie (kobiety nie mogą mieć odkrytych głów i ramion, a mężczyźni nosić szortów). W ten sposób okazuje się szacunek dla religii, którą według statystyk wyznaje 99,8% mieszkańców Turcji.