Rodos wakacje - rejs na Wyspę Symi

Symi to wyspa najsilniej związana z Rodos pod względem turystycznym i gospodarczym. Jej zwiedzanie należy do obowiązkowych punktów programu wakacji na Wyspie Słońca, a biura podróży traktują ją tak, jakby była kolejnym obszarem administracyjnym Rodos.
Bilety na Symi można kupić w recepcjach wielu hoteli na Rodos, da się także na nią popłynąć jednym z dziesiątków statków spacerowych stojących w porcie Mandraki. Ceny rejsu są różne (zwykle w granicach od 20-30 euro), na mniejszych statkach można próbować się targować, na większych obowiązują stałe stawki. Aby cena sprawiała wrażenie bardziej przyjaznej, niektóre linie sprzedają bilety oddzielnie na trzy odcinki, np.: Rodos-Panormitis (ok. 7 euro), Panormitis-Symi (8 ) i Symi-Rodos (7 euro).

Rodos wakacje - atrakcje wyspy Symi

Wyspa Symi leży na północny zachód od Rodos, ok. 10 km od wybrzeża Turcji (miasto Alopos). Podróż w jedną stronę z Rodos trwa w zależności od rodzaju statku i programu rejsu 2-3 godz. Większość statków przybija najpierw do miasteczka Panormitis, gdzie turyści mają pół godziny na zwiedzanie kościoła i muzeum (płatne osobno).

Symi należy do mniejszych (58 km2), ale bardzo ważnych wysp Dodekanezu. Składa się na to zarówno jej położenie (w pobliżu Turcji, długie lata pod protektoratem sułtana, ale we względnej swobodzie), jak i kunszt miejscowych rzemieślników specjalizujących się w budowie statków. Szkutnicy z Symi byli cenieni w całej wschodniej części Morza Śródziemnego i eksport kutrów przysparzał mieszkańcom sporego dochodu. Drugie źródło zysku stanowił połów gąbek, które sprzedawano na całym Dodekanezie. Kolejnym czynnikiem przyciągającym na Symi mieszkańców Dodekanezu są liczne klasztory i kościoły, w tym przede wszystkim wielki klasztor w miejscowości Panormitis (nie Panoramitis, jak się niekiedy błędnie pisze) na południowym cyplu wyspy. Kompleks sakralny dominujący nad niewielką portową wioską nosi wezwanie archanioła Michała, patrona żeglarzy Dodekanezu.

Rodos wakacje - klasztor Michała Archanioła w Panoramitis

Podróż z Rodos do Panormitis po zazwyczaj spokojnym w tej części Morzu Egejskim mija szybko. Warto pamiętać o osłonięciu głowy przed palącymi promieniami słońca i założeniu ciemnych okularów - większość turystów w czasie rejsu przebywa na odkrytym pokładzie, opalając się lub wypatrując delfinów. Od czasu do czasu za sterburtą pojawia się wybrzeże tureckie - niczym zresztą nieróżniące się w wyglądzie od scenerii mijanych wysp - są to zazwyczaj pozbawione roślinności, brązowoszare stoki górskie, pozornie bezludne. Statek opływa niewielką wysepkę Sesklia, omija górzysty południowy cypel Troulos i między skalnymi ostrogami wpływa do naturalnego portu Panormitis. Niemal w ostatniej chwili pojawiają się biało-pomarańczowe zabudowania klasztoru św. Michała Archanioła (Taksiarchis Michail Panormitis), nad którymi góruje strzelista dzwonnica. Na zwiedzanie jest zazwyczaj tylko pół godziny, co może nie wystarczyć, jeśli w katedrze będzie zbyt duży tłok - a zazwyczaj kłębi się tam tłum pasażerów z dwóch lub trzech statków, które równocześnie cumują przy niewielkim molo. Jak zwykle w tego typu obiektach, kobiety nie powinny mieć szortów ani minispódniczek, a ramiona muszą być osłonięte (na miejscu da się wypożyczyć chusty, ale z uwagi na rotację turystów warto samemu zadbać o odpowiednie ubranie). Nie wolno fotografować, choć zakaz ten jest powszechnie łamany.

Pierwszy kościół stanął w tym miejscu ok. 450 r. na gruzach greckiej świątyni Apollina. Obecny klasztor pochodzi z XVIII w., a po zniszczeniach z okresu II wojny światowej niewiele zostało w nim zabytkowych obiektów. Dziś na stałe mieszka tu ok. 30 mnichów. W środku przetrwały typowe dla obrządku wschodniego kolorowe freski i nieco bizantyjskich ikon, spośród których najciekawszy jest srebrno-złoty wizerunek patrona świątyni - archanioła Michała. Zachwyt budzi także drewniany ikonostas.

Na wewnętrznym dziedzińcu klasztoru warto obejrzeć często spotykaną na greckich wyspach mozaikę ułożoną z wygładzonych przez morze białych i czarnych kamyków nazywanych chochlaki. Pod arkadami znajduje się wejście do dwuczęściowego muzeum (bilet do jednej części 1,50 euro). W tym swego rodzaju panoptikum obejrzeć można zarówno eksponaty związane z morzem i podróżami morskimi (od modeli i części statków po obiekty przywożone z dalekich krajów, takich jak rzeźby z kości słoniowej), jak i okazy przyrodnicze, a także elementy wyposażenia domów, sprzęt do produkcji wina czy zbiory etnograficzne.

Jeśli starczy czasu, można wypić kawę w tawernie Panormio, usytuowanej obok mola i przy niewielkiej plaży, skąd rozciąga się piękny widok na port i jego skaliste otoczenie. Opodal stoi monument upamiętniający mieszkańców Panormitis (w tym opata klasztoru), zamordowanych w lutym 1945 r. przez Niemców za pomoc udzielaną aliantom. Chętni do dłuższego napawania się urokami Panormitis mogą spróbować zanocować w zabudowaniach klasztornych (500 miejsc) - z wyjątkiem szczytu sezonu letniego da się wynająć celę za "co łaska" (czytaj: co najmniej kilkanaście euro). Święto marynarzy i rybaków przypadające w dniu św. Michała (8 listopada) co roku ściąga do Panormitis dziesiątki statków nie tylko z Symi, ale także z całego Dodekanezu.

Rodos wakacje - Miasto Symi

Wpłynięcie do głęboko wciętej zatoki Limani Simis, w której leży port Symi - Gialos (także, zwłaszcza w literaturze anglojęzycznej - Yialos), robi ogromne wrażenie: oczom turystów ukazują się setki przepięknych kolorowych domów, gęsto stłoczonych na zboczach gór i jak gdyby schodzących wprost do morza. Poniżej biegnie bulwar, przy którym cumują liczne jachty, kutry rybackie i statki wycieczkowe. Różnobarwny wielojęzyczny tłum wypełnia portowe tawerny i spaceruje ciasnymi ulicami górnej części miasteczka, Chorio.

Znakomita większość turystów odwiedzających Symi to "pasanci", osoby przywożone statkami, spędzające tu kilka godzin i nocujące gdzie indziej. Działa tu zaledwie kilka niewielkich hoteli i kilkanaście willi z pokojami do wynajęcia, można także zanocować w rezydencjach - remontowanych sukcesywnie willach dawnych bogaczy tureckich i włoskich.

Miejsc pozwalających na dłuższy pobyt nie jest wiele - co być może wiąże się z dość wysokimi kosztami eksploatacji. Na Symi nie ma bowiem naturalnych źródeł wody, a mieszkańcy korzystają z deszczówki (co w tamtejszych warunkach klimatycznych nie jest najlepszym rozwiązaniem) lub z wody dowożonej statkami z Rodos.

Gialos to dziś przede wszystkim bulwar nadmorski, wzdłuż którego rozsiadły się okropnie drogie tawerny, sklepy z wyrobami jubilerskimi i dość tradycyjnymi pamiątkami. Co krok napotyka się stragany z gąbkami, które od wieków stanowią główny towar wywożony z Symi. Obecnie niewiele z nich pochodzi z Morza Egejskiego, a ceny znacznie przekraczają te, które za podobny (albo i lepszy) towar trzeba zapłacić w okolicach portu Mandraki na Rodos. Chcąc zjeść obiad, najlepiej zagłębić się między domy położonego wyżej Chorio, gdzie restauracje są tańsze, lepsze i w większym wyborze. Niestety, zwykle nie można tam liczyć na widok na morze... Warto polecić owoce morza, m.in. ośmiornice podawane na różne sposoby. Na ścianie budynku, w którym mieści się restauracja Les Catherinettes, znajduje się tablica upamiętniająca podpisanie 8 maja 1945 r. w tym właśnie miejscu aktu kapitulacji przez Niemców okupujących Dodekanez. Opodal widać replikę płaskorzeźby statku z akropolu w Lindos.

Rodos wakacje - masz mało czasu? Zwiedź Zamek Joannitów w Symi

Kto zdecyduje się wykorzystać trzy godziny pobytu na Symi inaczej niż na zjedzenie obiadu i kupowanie pamiątek, może podejść najpierw do miasteczka, a potem na szczyt górującego nad miastem wzgórza, do ruin zamku joannitów (Kastro) i Megali Panagia. W górę prowadzi ulica, zwodniczo nazwana Kali Strata (Dobra Droga), składająca się z kilkuset szerokich schodów. Wybudowano ją w XIX w. i nazwano tak dla odróżnienia od poprzedniej - Katarraktes (Progi), która od czasów antycznych łączyła port z miasteczkiem. Obie drogi najpierw doprowadzają do Chorio - po drodze warto przyjrzeć się piętrowym domom z neoklasycystycznymi fasadami i trójkątnymi frontonami, pochodzącymi w większości z XIX w. Większość rezydencji to zabytki wymagające remontu. Kali Strata zaczyna się w południowo zachodniej części portu i po 350 schodach doprowadza do Chorio, na plac Syllogos, skąd roztacza się świetny widok na port. W tym miejscu dołącza się stara droga prowadząca do zamku joannitów. Wzniesiono go w początkach XV w. na miejscu antycznej, a może nawet wcześniejszej konstrukcji kamiennej. Twierdza rycerzy z Rodos przetrwała w dobrym stanie niemal do końca II wojny światowej, kiedy to wycofujący się Niemcy wysadzili w powietrze umieszczony tu skład amunicji. Wybuch zniszczył zamek i znajdującą się w jego murach świątynię Wniebowzięcia NMP. Na ocalałych resztkach murów można odnaleźć wizerunek tarczy herbowej Wielkiego Mistrza Joannitów - Francuza Filiberta de Niallaca.

Idąc dalej Dobrą Drogą, dociera się do centrum Chorio. Warto zajrzeć do Starej Apteki, obecnie przekształconej w muzeum, mieszczącej się w budynku przychodni chirurgicznej. Dalej za niebieskimi znakami dochodzi się do Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego. Placówka zajmuje okazałą klasycystyczną rezydencję, należącą niegdyś do bogatego miejscowego rodu Gianneseki - jeden z jej potomków ofiarował ją państwu greckiemu wraz z wyposażeniem (ekspozycja salonu i sypialni). Są tu trzy kolekcje: sztuki greckiej, hellenistycznej i rzymskiej, zabytków bizantyjskich oraz miejscowego folkloru. Sąsiedni dom, Chatziagapitos, należy również do muzeum i prezentuje wyposażenie XVIII-wiecznej rezydencji.

Niewielkie muzeum morskie (łatwo je zauważyć dzięki wystawionym na ulicę armatom okrętowym) znajduje się w porcie Gialos (codz. 10.00-15.00). U wejścia do portu wznosi się strzelista wieża Zegarowa z 1800 r. Na przeciwległym wzgórzu, na południe od portu, znajduje się prehistoryczny kopiec, na którym stoi dziś kilka wiatraków. Można stąd dojść do Pontikokastro ("Mysi Zamek"), gdzie zachował się interesujący kamienny krąg, pochodzący z czasów neolitycznych. W Dolnym Mieście z kolei przetrwały rezerwuary na wodę, pochodzące z czasów bizantyjskich.

Rodos wakacje - geografia wyspy Symi

Rejs z Panormitis do Symi trwa około pół godziny i pozwala na zapoznanie się z ogólną topografią wschodniego wybrzeża. W krajobrazie dominują góry wznoszące się niekiedy ponad pół kilometra nad poziom morza - najwyższy szczyt wyspy, Vigla, liczy 615 m n.p.m. Skomplikowana linia brzegowa (o długości 85 km) tworzy głęboko wcięte zatoki i liczne półwyspy, gdzieniegdzie daje się zaobserwować niewielkie, zazwyczaj kamieniste lub żwirowe plaże (jedyna piaszczysta znajduje się w Agios Nikolaos na południowym wybrzeżu). W efekcie wyspa wydaje się niezamieszkana - niewielkie porty i małe osady kryją się zazwyczaj w głębi zatok, osłonięte skałami. Gdzieniegdzie daje się dostrzec ruiny zamków i klasztorów oraz kościoły sprawiające wrażenie - niekiedy mylne - że opuszczono je dawno temu.

Wśród widocznej ze statku nadbrzeżnej roślinności dominują półpustynne suche krzaki, sporadycznie cyprysy, ale w głębi wyspy rosną jałowce, sosny, a nawet dęby. Od średniowiecza uprawiano tu winorośl i do dziś zachowało się 120 kamiennych pras do wina. Niestety, obecnie są to tylko stanowiska archeologiczne: produkowane na Symi wysoko cenione białe wina przetrwały tylko w literaturze, ponieważ przemysł winiarski na wyspie zanikł w XVIII w.

Taki, a nie inny wygląd Symi po części wynika z jej położenia geograficznego i warunków klimatycznych, a po części stanowi konsekwencję skomplikowanych procesów historycznych.

Rodos wakacje - plaże oraz inne atrakcje Symi

Zarówno w samym mieście Symi, jak i jego okolicach znajdują się liczne niewielkie klasztory, przeważnie opuszczone i odwiedzane przez wiernych tylko w dniu święta ich patrona. Najstarszym na wyspie obiektem chrześcijańskim (i drugim co do wielkości po Panormitis) - jest klasztor w Roucouniotis, również poświęcony św. Michałowi, usytuowany na zachód od Chorio. Wznieśli go w XIV w. joannici na szczątkach wczesnochrześcijańskiego klasztoru z V w. Budynki zostały mocno zniszczone przez śródziemnomorskich piratów w XV w. Zachowały się fragmenty fresków z XIV w., ale większość wyposażenia pochodzi z XVIII w.

Nieco dalej na południe, opodal drogi prowadzącej do Panormitis, wznosi się malowniczy i pięknie położony klasztor Sotiris Megalos. Opodal mieściła się niegdyś winnica, po której zachowały się resztki kamiennej prasy do wyciskania soku. Tam jednak nie można dotrzeć w tak krótkim czasie, jaki mają do dyspozycji pasażerowie promów i katamaranów - idzie się bowiem dobrą godzinę kiepską drogą przez las. Przebywając nieco dłużej na Symi, można wynająć taksówkę (tanio), rower (kilkanaście euro), motocykl (co najmniej 20 euro dziennie) lub samochód (najlepiej terenowy - nawet drogi asfaltowe są tu

w złym stanie, do 70 euro), albo po prostu założyć dobre górskie buty i wybrać się na wędrówkę po okolicznych miejscowościach i klasztorach. Cała wyspa jest zresztą niewielka i można ją dobrze poznać pieszo w ciągu kilku dni: w linii

prostej ma tylko 13 km z północy na południe i 8 km ze wschodu na zachód. Inna rzecz, że są to tereny górskie, pozbawione

gęstszej sieci dróg i - co w tamtym klimacie bardzo ważne - bez wody pitnej

Do ciekawszych miejsc należy stary port rybacki w Pedi (malownicza zatoka, kościół św. Jerzego z drewnianym ikonostasem z cenną ikoną Trójcy św., kaplice św. Andrzeja i św. Tomasza) oraz miasteczko Nimporios (także Nimborio, Embolio) rozłożone nad zatoką o tej samej nazwie (wczesnobizantyjskie mozaiki, katakumby), gdzie znajduje się sztucznie usypana piaszczysta plaża. Naturalna plaża piaszczysta jest tylko na południowo-zachodnim cyplu Kefalos, od strony zatoki Kefalou. Jej nazwa (Agios Nikolaos Kefalis) pochodzi od pobliskiego klasztoru św. Mikołaja. Nieco dalej na północ warto obejrzeć klasztor św. Bazylego (Agios Vassilios), położony nad malowniczą zatoką o tej samej nazwie, a jeszcze bardziej na północ, na najdalej na zachód wysuniętym półwyspie między zatokami Maroni a Ladi, znajdują się kolejne warte zwiedzenia klasztory: św. Filemona (Agios Filimonos) z pięknymi freskami i św. Emiliana (Agios Emilianos), na wysepce połączonej z Symi stałą groblą, gdzie znajdują się stanowiska archeologiczne z zabytkami z V w. p.n.e. Piątym (poza Panormitis, Symi, Pedi i Nimporios) miasteczkiem wyspy jest usytuowana na południowo-wschodnim wybrzeżu Marathounda , nad wyjątkowo

czystą, wąską zatoką o tej samej nazwie.

Z portu Symi do Panormitis biegnie przez środek wyspy kilkunastokilometrowa asfaltowa droga (niedawno wyremontowana) przez góry, z odgałęzieniami do niektórych klasztorów, wiosek, zatok i malowniczych plaż. Ale tak naprawdę najlepiej wynająć niewielką łódkę i za kilkanaście lub dwadzieścia parę euro objechać sporą część Symi, wyszukując najładniejsze zakątki. Do niektórych plaż da się bowiem wygodnie dostać tylko od strony morza - droga lądowa wymaga niekiedy wręcz alpinistycznych umiejętności. Dysponując wodnym środkiem transportu, można także zwiedzić kilkanaście wysepek, wianuszkiem otaczających Symi - na niektórych są świetne plaże, czysta woda do kąpieli, a nawet doskonałe stanowiska wędkarskie.

Komentarze (2)
Rodos wakacje - rejs na Wyspę Symi
Zaloguj się
  • s-gos

    0

    Lecę w tym roku na Rodos na majówkę, wykupiłam wycieczkę w alfa starze, mam nadzieję, że będzie można wybrać się na takie zwiedzanie Symi bo krajobrazy z fotek bardzo do tego zachęcają.

  • Gość: symi

    0

    Cudowne urokliwe miejsce :) żałuje tylko że tak mało czasu mieliśmy na zwiedzenie Symi :(

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX