Afryka. Zambezi Adventure - kajakowe safari [EKSKLUZYWNE WYPRAWY]

Wody potężnej rzeki Zambezi wraz z oszałamiąjącymi Wodospadami Wiktorii to wyzwanie dla tych, w których drzemie dusza poszukiwacza przygód. To właśnie dla nich stworzono kajakowe safari w wersji luksusowej, Zambezi Adventure.
Legendarna Zambezi. Potężna, piękna, ale i groźna. Ta, czwarta co do długości afrykańska rzeka liczy sobie bagatela 2547 km, a płynie przez sześć krajów: Angolę, Namibię, Botswanę, Zambię, Zimbabwe i Mozambik. Ludzie z plemienia Bundu w Zambii wierzą, że w jej wodach mieszka duch Nyami Nyami. Ten duch daje im wodę potrzebną do uprawy roślin i łowienia ryb, dlatego też w Zambezi nazywana jest "rzeką życia". Spokojne rozlewiska oraz wartkie i kręte kanały mocarnej Zambezi są też bezcennym, życiodajnym źródłem i domem dla niezliczonych gatunków ptaków, małp, słoni, hipopotamów, krokodyli, lwów, lampartów i innych dzikich zwierząt. Niezaprzeczalnie najbardziej spektakularnym miejscem na rzece są znajdujące się na granicy Zimbabwe i Zambii Wodospady Wiktorii. "Widok tak piękny, że muszą się w niego wpatrywać aniołowie w locie" powiedział w 1855 roku szkocki misjonarz i podróżnik, David Livingstone, próbując opisać piękno odkrytych przez siebie właśnie wodospadów. Przed przybyciem Europejczyków na te tereny wodospady zwane były Mosi-oa-Tunya, co w języku lokalnego plemienia Kololo oznacza "Dym, który grzmi". Są one uważane za jeden z siedmiu naturalnych cudów świata, dlatego też zostały wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Wody potężnej Zambezi wraz z pięknymi Wodospadami Wiktorii to wyzwanie dla wszystkich tych, w których drzemie dusza poszukiwacza przygód! To właśnie dla nich firma Green Route Africa przygotowała kajakowe safari, czyli Zambezi Adventure - ekspedycję, o której opowiedział nam Robin Mcleod.

Zambezi Adventure - kajakowe safari

Milesaway Travel: Robin, gdzie zaczyna się przygoda?

[Robin Mcleod] Właściwie to już na lotnisku Livingstone International Airport. Na podróżnych oczekuje tam nasz personel, by pomóc z bagażami i zapewnić transport. Z lotniska to już tylko kilkadziesiąt minut jazdy przez tętniące życiem miasto Livingstone. Ten krótki transfer daje pierwszy rzut oka na "prawdziwą Afrykę", z pełnymi kurzu i dziur drogami, ulicznymi handlarzami sprzedającymi wszystko, od gumy do żucia i lemoniady w woreczkach do suszonych ryb, kobietami noszącymi wodę w dużych zbiornikach na głowie oraz lokalnymi taksówkami zręcznie lawirującymi w całym tym zamieszaniu i bałaganie. To pierwsze zderzenie z afrykańską rzeczywistością zazwyczaj jest szokujące, nawet dla tych, którzy wiedzą, czego należy się spodziewać. Ale to tylko jedna z wielu twarzy Afryki. Kiedy w końcu dotrzemy do naszego obozowiska u brzegu potężnej Zambezi, przygoda zacznie się naprawdę!

Wyobrażam sobie, że bez przygotowania tak od razu do kajaka wskoczyć nie można.

[RM] Oczywiście! Zakładamy, że większość naszych gości to nowicjusze, dlatego też program uwzględnia teoretyczne przygotowanie do wyprawy. Bezpieczeństwo jest dla nas zawsze na pierwszym miejscu. Popołudnie w dniu przyjazdu poświęcone jest na zapoznanie się z terenem i sprzętem. Goście otrzymują instrukcje na temat korzystania z kajaka Klepper, uczymy ich, jak czytać mapy, używać kompasu i wykorzystywać podstawowe techniki GPS, przypominamy też elementarne zasady udzielania pierwszej pomocy oraz wspólnie przygotowujemy sprzęt. Pod wieczór jest chwila czasu na to, aby odpocząć, wziąć ciepły prysznic pod drzewem mahoniowym i zadomowić się w namiocie, bo chyba zapomniałem wspomnieć, że pierwsze dwie noce spędzamy pod namiotem. Trzydaniowa kolacja z wybornymi trunkami jest doskonałym dopełnieniem dnia, zaś gospodarzem wieczoru jest wyjątkowy Paul Connolly.

Kim jest Paul Connolly?

[RM] Paul Connolly to jedna z najbardziej niezwykłych osobistości Afryki. Znakomity podróżnik, który dotarł w najdalsze zakątki tego kontynentu, jest takim współczesnym Davidem Livingstonem. Paul urodził się i dorastał w odległych obszarach buszu Zimbabwe. Chociaż skończył prawo na uniwersytecie, to jego kariera prawnicza trwała dość krótko, szybko zmęczyło go życie w mieście i zapragnął powrócić do swojej ukochanej przyrody. Przez ostatnie 20 lat jego domem były Wodospady Wiktorii, gdzie mieszka obecnie wraz z żoną Marie. Najczęściej można go spotkać płynącego kajakiem po legendarnej Zambezi. Jego pasja do natury, miłość do tej wielkiej rzeki, ogromna wiedza i doświadczenie, ciągła chęć eksploracji, otwartość oraz nade wszystko charyzmatyczne usposobienie sprawiają, że jest doskonałym mówcą. Jednak jego audytorium to nie klimatyzowana sala konferencyjna. Najlepiej czuje się, siedząc przy ognisku lub w trakcie śniadania na Zambezi Island, wtedy to, rozmawiając z ożywieniem, opowiada o Afryce i jej wielkich odkrywcach, o Zambezi, zwierzętach, o swoich przygodach, jak chociażby o tym, kiedy to samotnie płynął kajakiem po przerażających i nieznanych meandrach rzeki Luapula w Kongo i kiedy myślał, że nie wyjdzie cało ze spotkania z plenieniem kanibali.

Jak wygląda nasz plan na dzień następny?

[RM] Wraz ze wschodem słońca nad rzeką podróżników budzi unoszący się w powietrzu zapach pysznego śniadania oraz ciepły kubek kawy lub herbaty. Teraz jest czas na to, aby w praktyce wykorzystać umiejętności zdobyte poprzedniego dnia. Goście zostaną zawiezieni w górę rzeki i spędzą dzień na stosunkowo łatwym spływie odbywającym się w umiarkowanym tempie. Będziemy zatrzymywać się na krótkie przerwy na brzegach rzeki i wyspach, pokonywać ekscytujące kaskady, ciche i wąskie kanały oraz rozległe, otwarte przestrzenie rzeki. Jeśli dopisze nam szczęście, dostrzeżemy pasące się nad brzegiem rzeki słonie czy hipopotamy tarzające się w płytkich basenach, a może nawet uda nam się zobaczyć, jak afrykański orzeł bielik poluje na ryby. To niezwykłe widowisko. Rozpiętość skrzydeł u dojrzałego samca dochodzi do 2 m, a u samicy nawet do 2,4 m! Późnym popołudniem dopłyniemy do obozowiska. Biwak nad brzegiem rzeki, kolacja pod gwiazdami, opowieści Paula i zasypianie przy dźwiękach Afryki uwieńczą dzień.

Jednym słowem Afryka jak z romantycznych powieści z końca XIX wieku i co dalej?

[RM] Założenie poprzedniego dnia było takie, aby uczestnicy opanowali podstawowe umiejętności praktyczne, aby czuli się pewnie i komfortowo podczas spływu trzeciego dnia, który jest już znacznie trudniejszy. Im bliżej Wodospadów Wiktorii, tym większa bystrzyca, więcej krętych kanałów, więcej adrenaliny. Wczesnym popołudniem powinniśmy dotrzeć do Royal Landing - przystani taksówki wodnej. W zależności od poziomu wody taksówka weźmie nas w krótki rejs w dół rzeki do przystani hotelu, w którym spędzimy noc. Hotel Royal Livingstone jest częścią Sun International Group. Ten imponujący resort został tak doskonale usytuowany nad brzegiem rzeki, że z każdego pokoju rozciąga się niesamowity widok na Zambezi. W chłodnym hotelowym lobby można będzie nabrać sił, zaś lekki lunch w restauracji będzie doskonałym dopełnieniem pełnego wrażeń przedpołudnia. Drzemka w klimatyzowanym pokoju, uroki basenu czy odprężający masaż w altanie znajdującej się w pierzei rzeki, to tylko kilka z wielu propozycji na popołudniową sjestę.

Późnym popołudniem proponujemy krótką przechadzkę. Zaledwie 10 minut spacerowym krokiem dzieli nas od jednego z siedmiu cudów świata... Wodospadów Wiktorii. Wystarczy jeden rzut oka i już będziemy wiedzieć, dlaczego wodospady otrzymały ten honorowy tytuł. Niezliczone kaskady i olbrzymie ilości wody przetaczające się przez krawędź przepaści robią ogromne wrażenie. W końcu jest to drugi co do wielkości wodospad na świecie - większe są jedynie wodospady Iguazu w Ameryce Południowej. Wysokość spadku wody wynosi 111 m, co przy szerokości wodospadu 1,7 kilometra zapewnia spektakularne widoki, zwłaszcza w okresie od marca do maja, kiedy poziom wody jest najwyższy. Wtedy to w każdej sekundzie przetacza się tam ponad 9 milionów litrów wody. Dla śmiałków dodatkową atrakcją jest most linowy i bungee jumping.

Po godzinie 18. zapraszamy na taras widokowy, aby wspólnie cieszyć się uroczym zmierzchem. Podczas sączenia koktajli będzie można podziwiać, jak ostatnie promienie słońca mienią się i migoczą, wpadając w mgłę stworzoną przez wodospad i odbijając się w mikroskopijnych kropelkach wody. Na kolację serwowaną na świeżym powietrzu pod Monkey Tree , wśród lampionów rozwieszonych na drzewach polecam krokodyla w sosie curry to bezcenne doświadczenie dla tych, którzy chcą spróbować smaków Zambii.

Jakie jeszcze niespodzianki czekają na uczestników wyprawy?

[RM] Dzień czwarty ekspedycji zaczyna się pobudką o 7 rano. Śniadanie będzie bardzo wyjątkowe, gdyż podróżni zjedzą je na wyspie Livingstone mieszczącej się na samym środku Zambezi, tuż przy wodospadzie. Jest to bez wątpienia jedno z najlepszych miejsc widokowych. Miłośnikom silnych wrażeń polecam kąpiel w Devil's Pool, czyli naturalnym basenie usytuowanym dosłownie na samiutkim skraju wodospadu. Gwarantuję, że będzie ona niezapomnianym przeżyciem! Po śniadaniu atrakcji ciąg dalszy. Wyruszymy na lądowisko Batoka Sky i podczas lotu helikopterem będziemy podziwiać wodospad z iście anielskiej perspektywy - tak naprawdę dopiero wtedy zobaczymy i zrozumiemy, jak potężne i ogromne są Wodospady Wiktorii. Piloci to prawdziwi profesjonaliści. Dzięki ich sprawności wrażenia z lotu meandrami Zambezi będą jak z filmów akcji. Do tego dodajmy widok słoni przeprawiających się na drugi brzeg i mamy Afrykę jak na dłoni.

Ostatnim punktem programu jest Sindabezi Island. Ten mały prywatny raj, otoczony wodami rzeki Zambezi, jest doskonałym miejscem na relaks i odprężenie. Uczestnicy wyprawy mają do dyspozycji luksusowe, otwarte lodge zaprojektowane tak, aby móc bez przeszkód obserwować życie mocarnej Zambezi i dziewiczego afrykańskiego buszu. W nocy to miejsce roztacza swój prawdziwy czar: jestem pewien, że nasi goście nigdy nie zapomną ostatniej kolacji pod gwiazdami, delikatnego szumu rzeki i charakterystycznych dźwięków wydawanych przez hipopotamy tarzające się w pobliżu

Jakie masz rady i wskazówki dla tych, którzy właśnie pakują walizki?

[RM] Przede wszystkim weźcie ze sobą wygodne, bawełniane, sportowe ubrania: szorty, koszulki, strój kąpielowy i coś cieplejszego na wieczór. Oczywiście buty do raftingu i kapelusz też się przydadzą. Ponadto będzie potrzebny krem z wysokim filtrem przeciwsłonecznym, coś na komary i aparat fotograficzny z dobrym zoomem! Ważne też, aby spakować wszystko w plecaki lub torby, a nie do walizek.

Co wyróżnia Green Route Africa spośród konkurencji? Co jest waszą mocną stroną?

[RM] Jest wiele powodów, dla których warto wybrać Green Route Africa. Będąc w tej branży już od ponad 20 lat, dzielimy się z naszymi klientami bogatym doświadczeniem. Z dumą możemy pochwalić się, że jesteśmy pierwszym DMC w Afryce nagrodzonym prestiżową nagrodą Crystal Award SITE nie raz, ale dwukrotnie! Naszym klientom oddajemy do dyspozycji biura wraz z kreatywnym zespołem w Kapsztadzie, Johannesburgu, Victoria Falls i Nairobi. Tym, co dla mnie osobiście jest niezwykle ważne i na co chciałbym zwrócić uwagę, jest to, że w Green Route Africa zdajemy sobie sprawę z odpowiedzialności społecznej, jaka na nas ciąży - dlatego też wprowadziliśmy w życie program Green Tribe, którego celem jest pomoc lokalnym społecznościom i ochrona środowiska. Traktujemy to jako imperatyw naszej etyki biznesowej. Nasi klienci także mogą zaangażować się w ten program, nie tylko poprzez dokonywanie finansowych darowizn, ale także własną pracą, np. podczas budowy klasy szkolnej, przy sadzeniu drzew czy urządzaniu ogródków warzywnych w miastach.

Robin, dziękuję za fascynującą rozmowę.

Z Robinem Mcleodem, managerem ds. sprzedaży i marketingu, rozmawiała Iwona Solares.

Zambezi Adventure - informacje

Green Route Africa z siedzibą w Kapsztadzie oferuje programy MICE, incentive, organizację konferencji i eventów, ale również wyjazdy indywidualne dla każdego, od rodzin z dziećmi począwszy, na miłośnikach adrenaliny skończywszy. Green Route obsługuje klientów zarówno biznesowych, jak i indywidualnych. Każda z wypraw jest szyta na miarę, aby sprostać wysokim oczekiwaniom i potrzebom każdego z klientów. Oferta Green Route jest bardzo szeroka i obejmuje 10 krajów: RPA, Namibię, Botswanę, Zambię, Zimbabwe, Mozambik, Kenię, Tanzanię, Rwandę i Ugandę.

Pięciodniowa wyprawa Zambezi Adventure kosztuje od 1580 USD od osoby (przy 10 uczestnikach).