Narodziny Europy. Tajemnica kopalni w Kłodawie

Narodziny Europy jeszcze się nie zakończyły. Naukowcy już to wiedzą: w przyszłości apokaliptyczne moce lodu i wody zniszczą Europę, jaką dziś znamy i stworzą ja na nowo. Odpowiedzi na wiele pytań dotyczących przyszłości kontynentu kryją się w jego geologicznej przeszłości. A jeden z najcenniejszych fragmentów tej układanki znajduje się w Polsce.
Europa to prastary kontynent. Zrodziła się na początku istnienia planety i od początku była zdana na łaskę i niełaskę potężnych sił natury. Jak powstała? Okazuje się, że najważniejszym narzędziem transformacji kontynentu nie były wcale ruchy tektoniczne, które wykrzywiają skorupę ziemską, ani ziejące lawą wulkany, lecz woda i lód - gwałtowne, ale też cierpliwe, a przez to niedające się powstrzymać żywioły.

Wraz z grupą naukowców (geologów i glacjologów) oraz dokumentalistów, twórców nowego serialu National Geographic Channel "Narodziny Europy" (emisja niedziela, 22 kwietnia o godz. 21:00 na kanale National Geographic Channel i National Geographic Channel HD, zobacz zwiastun >> ), wybraliśmy się na niezwykłą wyprawę. Przemierzyliśmy kontynent, poznając jego najbardziej niesamowite zakątki i szukając rozwiązania zagadki geologicznej enigmy, która odpowiada za dzisiejszy kształt Europy. W pytaniach o przeszłość kryją się bowiem odpowiedzi na temat przyszłości. Pierwsze kroki doprowadziły nas do Kłodawy.

Kłodawa - pozdrowienia sprzed 250 milionów lat

Kopalnia soli w Kłodawie działa od 60 lat. Wydobywana w Kłodawie sól ma wyjątkowe wartości smakowe i zdrowotne, a sama kopalnia jest jedną z najgłębszych w Europie. Kopalnię można zwiedzać - turystyczną atrakcją jest emocjonujący zjazd windą na głębokość 600 metrów (winda pędzi z prędkością 6 m/s, więc cała podróż razem z wsiadaniem i wysiadaniem trwa ok. 2 minut) i spacer w labiryncie solnych korytarzy (biało-różowe błyszczące grudki pięknego minerału są wszędzie), niektóre komory mają wielkość sal operowych. Turyści zaglądają tu często, ale Kłodawie daleko popularnością do podkrakowskiej Wieliczki, która także wydobywa sól i wpisana jest na listę UNESCO. Może sytuacja uległaby zmianie, gdyby foldery reklamowe wzbogacić o jeszcze jedną informacją: kłodawska sól istnieje od 250 milionów lat. To pozostałość czasów, gdy na Ziemi był tylko jeden megakontynent, Pangea (z gr. "cała ziemia"), prawdopodobnie jedyne takie miejsce w Europie! Podróż windą do wnętrza ziemi to podróż w kapsule czasu, a naukowej wartości Kłodawy nie da się przecenić.

Kłodawa - ostatnia pozostałość pradawnego kontynentu. Ale skąd ta sól?

Jak to się stało, że gigantyczne pokłady soli powstały w samym środku lądu, miejscu oddalonym o 320 kilometrów od najbliższego morza? Odpowiedzi na to pytanie na miejscu szuka geolog i podróżnik Dougal Jerram. Jemu także podoba się zjazd windą. Choć trudno dostrzec to podczas szybkiej jazdy, winda mija kolejne, coraz starsze pokłady skał. Cofnięcie się w dwie minuty o 250 milionów lat to błyskawiczna podróż w czasie. 250 milionów lat temu na świecie nie było jeszcze dinozaurów ani ptaków. Nie było też kilku kontynentów, tylko jeden - gigantyczny zbitek lądu, który dopiero po wielu milionach lat uległ rozszczepieniu. To właśnie wspomniana Pangea (odkrył to w XVI w. flamandzki geograf i twórca map, Abraham Ortelius. Zauważył, że gdyby przyłożyć do siebie Europę i Amerykę, przylegałyby niemal idealnie, jak fragmenty układanki. Rewelacyjną teorię potwierdzili wiele lat później inni naukowcy, znajdując identyczne kopaliny i skamieniałości po dwóch stronach Atlantyku).

Sól nazywana jest białym złotem, więc Kłodawę śmiało można nazwać "złotym miastem" - tutejsze złoże soli jest ogromne. Zanim się pojawiło, w tym miejscu nie było lądu, lecz gigantyczne śródlądowe morze. Gdy woda z morza wyparowała, pozostała tylko sól. Ostatnia pozostałość superkontynentu. Jerram z pasją przemierza kolejne korytarze Kłodawy i odłupuje solne bryłki ze ścian. Wie doskonale, że to niezwykłe miejsce, jedyne takie na planecie. Bezcenny geologiczny skarb w samym środku Polski.

Słowenia - woda drąży piękną skałę

Kłodawa to nie jedyne miejsce, które odwiedza Dougal Jerram i inni badacze przeszłości kontynentu. Woda wyżłobiła i ukształtowała Europę w sposób fantastyczny, efekty jej działalności są spektakularne. Piękne, ale też przerażające, bo skrywają zapowiedź bliskich katastrof, które mogą zagrozić ludziom i zmieść z powierzchni ziemi niektóre przyrodnicze arcydzieła.

Oko kamery zagląda do Słowenii, Norwegii, w Alpy i do Holandii.W Słowenii Dougal odwiedza największy system jaskiń w Europie - jaskinię Podstojną. Jest ogromna - jedna komora ma 6 kilometrów długości, spokojnie zmieściłby się tutaj wieżowiec z Manhattanu. Podróż pod ziemię jest jak lot na Księżyc. Z Kłodawy czasowo to skok o 180 milionów lat. Kiedyś w tym miejscu było ciepłe tropikalne morze. Istniały już dinozaury i pierwsze rośliny kwitnące, Pangea rozerwała się, a Europa zaczęła dryfować na swoje dzisiejsze miejsce. Wapienne skały są pozostałością milionów muszli morskich organizmów, które opadły na dno i z czasem wytworzyły grubą na kilka tysięcy metrów skałę osadową. W tej części Europy wokół płytkich mórz wytworzyły się archipelagi wysepek. Widok robi wrażenie. Poniżej ewoluują kolejne jaskinie, woda niestrudzenie kontynuuje swoje dzieło.

Pod ziemią rozpoczyna swój bieg rzeka Pivka. Jej nurt jest leniwy, ale wystarczy, by roztopiło się trochę śniegu i Pivka ujawnia gniew przyrody. To miejsce fenomenalne, ale przyprawia też o ciarki - cała okolica jest jednym wielkim dowodem na to, że to woda - dosłownie drążąc skałę - uformowała kontynent.

Alpy - ten lodowiec ciągle żyje

Równie spektakularne efekty co woda pozostawił po sobie lód. 20 tys. lat temu w Europie panowała epoka lodowcowa. Badacze odwiedzają Alpy - wielką zmarszczkę kontynentu europejskiego. Alpy w tamtym czasie pokrywała warstwa lodu grubości ponad 3 km. 10 tys. lat później lód ustąpił. Europa nagrzewała się, lodowce pozostały tylko na najwyższych stokach. Alpy wypiętrzyły się przed co najmniej dwoma milionami lat, gdy kontynent afrykański zderzył się z Europą. Powinny jednak być znacznie wyższe. Jaka siła hamowała powstawanie gór? Swój obecny kształt Europa zawdzięcza erozji lodowców na przestrzeni lat. Lodowiec Rodanu jest trzydziestokrotnie dłuższy od Titanica. Skompresowane warstwy śniegu i lodu zajmują ogromny obszar - 16 km2. To rzeka lodu. Lodowiec tworzący się na górskich zboczach musi poddać się sile grawitacji. Lód, niczym gęsta struga, zaczyna sączyć się w dół, żłobiąc góry. No dobrze, ale epoka lodowcowa już się skończyła, lodowce są nieruchome, mogą się co najwyżej roztapiać. Naukowcy dowodzą, że to nieprawda, a lodowce wciąż żyją. Film nakręcony na przestrzeni 3 lat pokazuje, że lodowiec stale się przesuwa, niczym gęsty płyn żłobi skałę metr po metrze. Lodowiec Rodanu to 2 miliardy metrów sześciennych lodu. Gdyby się roztopił, wody byłoby dość do wypełnienia szkockiego jeziora Loch Lomond.

Za 3 tysiące lat Europę znowu pokryje lód

Mogłoby się wydawać, że proces cofania się lodowców już się zakończył, ale nie dotyczy to północy kontynentu. Norweski lodowiec odwiedzamy z grupą badaczy pod kierunkiem glacjologa Josteina Bakke z Uniwerystetu w Bergen. Josteine szuka tajemnicy ukrytej w głębi lodu, dowodu na to, że lodowiec przesunął się w ostatnim czasie.

Europa doświadczyła całego cyklu epok lodowcowych, było ich co najmniej pięć. A wywołały je wydarzenia w kosmosie. Naukowcy twierdzą, że epoki lodowcowe wcale nie występują przypadkowo, ich nadejście zbiega się w czasie ze zmianami kształtu orbity Ziemi wokół Słońca. Siła przyciąganie jednych planet może niekiedy wywierać wpływ na inne. Średnio co 100 tys. lat wielkie planety, Jowisz i Saturn, skutecznie odciągają Ziemię od Słońca, sprawiając, ze lata staja się krótsze i zimniejsze. Właśnie tak zaczyna się epoka lodowcowa. "Małej epoki lodowcowej" Europa już doświadczyła. Począwszy od XVI wieku przez 300 kolejnych lat Europa drżała z zimna, skutkiem tego były nieurodzaj i głód.

Zamarzały nawet wielkie rzeki, np. przepływająca przez Londyn Tamiza. Liczni naukowcy przewidują, że w Europie - mimo globalnego ocieplenia - ponownie zapanuje lód. Stanie się to jednak nie wcześniej niż za 3 tysiące lat.

Norwegia - monstrualne tsunami i zniszczony fiord

Josteine przy pomocy nowoczesnych technologii dosłownie wsłuchuje się w historię, którą opowiada lodowiec. Wcześniejsze ruchy lodowca można z niego przewidzieć tak, jak przewiduje się wiek drzewa ze słoi na jego pniu. Ale zapowiedzią przyszłości jest nawet lodowiec, który kiedyś był, a już go nie ma.

Strome stoki fiordu w Norwegii to jedno z najpiękniejszych miejsc na naszej planecie. Powstały, gdy lodowiec spływał do morza. Ale tylko nieliczni wiedzą, że norweskie fiordy skrywają ostrzeżenie przed nadciągającym niebezpieczeństwem. Wskutek erozji wywołanej przez lodowiec w tym miejscu powstały głębokie doliny. W jednej ze skał badacze odkryli dwumetrowe pęknięcie. By je zobaczyć, geolodzy muszą posadzić helikopter na zaledwie kilku metrach kwadratowych. Skąd się wzięło? Najbardziej wiarygodna teoria mówi, że gdy lodowiec się wycofywał, stroma góra straciła podparcie. Pod solidną skałą, na głębokości 120 metrów spoczywa niestabilny materiał. To pęknięcie to bardzo niepokojące odkrycie, dowodzi bowiem, że pewnego dnia wydarzy się katastrofa - całe zbocze oberwie się i runie do wody. Gigantyczna masa 50 milionów metrów sześciennych kamieni, pędząca z prędkością 100 m/s, wywoła monstrualne tsunami. Fale będą dochodziły do 80 metrów wysokości, rozejdą się we wszystkich kierunkach, zmiatając wszystko dookoła. Fiord się zawali, domki znikną z powierzchni, a ludzie w starciu z tym najbardziej niszczycielskim żywiołem, jakim jest osunięcie się skały, nie będą mieli żadnych szans. To dlatego Josteine i jego ludzie przy pomocy najnowocześniejszego sprzętu na świecie stale monitorują dokładnie co do minuty zapis osuwania się skały. Dzięki temu nawet na kilka miesięcy przed katastrofą będą mogli ostrzec mieszkańców, będzie czas na ewakuację. Bo samego osunięcia się skały i jej opadnięcia na fiord nie można powstrzymać. W ten sposób lodowa przeszłość Europy nie pozwala o sobie zapomnieć. To tykająca geologiczna bomba.

Holandia - czy rzeka wygra z morzem?

Ludzie zapominają o tym, jak potężnym żywiołem jest woda. W 1953 r. przypomniała o tym brutalnie mieszkańcom Holandii. Zaczęło się od niewielkiego sztormu na morzu, którym prawie nikt zbytnio się nie przejął. O 3 nad ranem nadciągnęła wysoka na 5 metrów fala. Zmiażdżyła obronę przeciwpowodziowa, ludzie budzili się ze snu, gdy wokół zapadały się domy. Kiedy woda wreszcie ustąpiła, okazało się, ze całe wsie zostały wymazane z mapy.

Zginęło ponad 2 tys. osób, niektórych ciał nigdy nie odnaleziono. Naukowcy próbują odkryć, dlaczego Holandia ta łatwo poddaje się morzu. Odkryli, ze teren Holandii jest "produktem" działania europejskich rzek i liczy zaledwie kilka tysięcy lat. Zaledwie 10-15 metrów pod ziemią leży osad z czasów piramid, a na głębokości 25 metrów - z ostatniej epoki lodowcowej. Jeszcze 4,5 tys. lat temu cała Holandia znajdowała się pod wodą.

W Holandii walczą ze sobą rzeka i morze. Taka ziemia jest błogosławieństwem, ale też przekleństwem. Przyszłość holenderskich miast jest zagrożona, jeśli morze wygra z rzekami - gdy woda zniszczy wydmy, dojdzie do niewyobrażalnej katastrofy. Mroczne tajemnice geologii Holandii przypominają, ze narodziny Europy jeszcze się nie zakończyły, kontynent nadal ewoluuje.

Los Europy od początku związany był z wodą. To woda i lód stworzyły, ukształtowały, a następnie zniszczyły Europę. I zrobią to znowu, czy nam się to podoba, czy nie. Nawet najbardziej zaawansowana technologia człowieka nie będzie w stanie powstrzymać żywiołu natury.

***

Oglądaj "Narodziny Europy. Tajemnica kopalni w Kłodawie" na kanale National Geographic Channel

Zobacz zwiastun >>

Daty emisji:

niedziela, 22 kwietnia o godz. 21:00 - National Geographic Channel

niedziela, 22 kwietnia o godz. 21:00 - National Geographic Channel HD

Powtórki:

poniedziałek, 23 kwietnia o godz. 00:00 - National Geographic Channel HD

Komentarze (46)
Narodziny Europy. Tajemnica kopalni w Kłodawie
Zaloguj się
  • coelka

    Oceniono 8 razy 6

    Tekst jest na napisany dobrze w taki sposób by wzbudzić ciekawośc czytelnika, troche senacji, troche przerysowania, ale tak by mogł go przeczytac przecietny Kowalski z zainteresowaniem od początku do konca.
    Oczywiście jak to w Polsce zaraz znaleźli sie madrzejsi od wszystkich i wszstkiego i musieli swoje mondrósci wyłożyć. To tak jak tzw. specjaliści od wszystkiego twierdzą dlaczego Mazowsze nie tanczy typowych tanców regionalnych z dawnych lat, heh a odpowiedź jest prosta bo to sie musi jeszcze sprzedac i być ciekawe dla dzisiejszego widza.Tak samo jest z dzienikarstewem a na program czekam od paru dni jak rzadko na co w telewizji. Jak ja uwielbiam polską mętalnosc a jesli idzie o artykuł to uwazam ,ze jeden z lepszych jednak w ostatnich czasach.

  • szary212

    Oceniono 5 razy 5

    Kopalnia w Kłodawie, tak jak wszystkie kopalnie na północy i zachodzie Polski, czyli złoża cechsztyńskie, są częścią ogromnych złóż, których większość przypada na Niemcy.
    Wyjątkowa, choć dużo młodsza geologicznie, jest Wieliczka, nie tylko ze względów oczywistych, ale także ze względu na niezwykłą dwudzielną budowę złoża mioceńskiego (bryłowe i pokładowe), oraz występowanie Grot Kryształowych, praktycznie niespotykanych w tak młodych formacjach.
    Tak więc znowu słoń, a sprawa polska:)

  • wj_2000

    Oceniono 3 razy 3

    Kto Ci nas.rał na ten głupi łeb: Cytuję:

    "Sól kłodawska jest minerałem o wysokim stopniu czystości i nie wymaga procesów wzbogacania. Ponadto stanowi ona bogate źródło "pierwiastków życia", czyli mikroelementów /nazwanych tak przez prof. Juliana Aleksandrowicza/ niezbędnych do prawidłowego, zdrowego funkcjonowania organizmu człowieka. Biopierwiastki wchodzące w skład naturalnej soli kamiennej tworzą kompleksy łatwo przyswajalne przez organizm. To właśnie one sterują czynnościami metabolicznymi, czyli przemianą materii. Odgrywają tez zasadniczą rolę w aktywności niezbędnych dla życia procesów enzymatycznych. Jest więc oczywistym, że ich niedobór, czy nadmiar musi wywołać niekorzystny wpływ na zdrowie. Skład mikroelementów w naszej soli zbliżony jest do ich zawartości w płynie ustrojowym organizmu ludzkiego. W kłodawskiej soli zawarte są (już od 250 mln lat): magnez, mangan, żelazo, cynk, miedź, wapń, potas, selen i in.

    W kopalni w Kłodawie istnieją pokłady (zależnie od głębokości) soli o różnych proporcjach głównego chlorku sodu, w tym unikalne różowawe pokłady soli o zawartości 97,5% NaCl nadające się do BEZPOŚREDNIEGO spożycia. Równie cenne są pokłady o podobnym składzie bez owego różowawego koloru (nie są idealnie białe).
    To co sie sprzedaje pod marką "sól kłodawska" to właśnie owa zmielona sól kamienna z odpowiednich pokładów. Kupowana przez zwolenników zdrowego odżywiania.
    Wielu ludzi woli sól całkiem bielutką i tę łatwo otrzymać z owej soli - to tak zwana "sól warzona". Sól warzona nie różni się niczym, czy jest z Kłodawy, czy z Wieliczki. Do soli warzonej) dodaje się profilaktycznie jod, potrzebny dla prawidłowego funkcjonowania tarczycy.
    Na większych głębokościach w pokładach kłodawskich ( o długości 26 km i szerokości 2km) jest sól z zawartością chlorku sodu ok. 94% i znacznymi domieszkami chlorku wapnia, magnezu, potasu.
    Chlorek wapnia znacznie podwyższa skuteczność odmrażającą, przeto z tych pokładów sól idzie prosto na drogi. Nie dlatego, że jest "brudna, tania i mało wartościowa" jak się niektórym wydaje.
    W Wieliczce takiej soli nie ma. Dlatego cała sól na drogi jest z Kłodawy. I cieszmy się, że taką mamy!!!

  • mark6

    Oceniono 8 razy 2

    Sól z Kłodawy używa się prawie w 99% do posypywania dróg a w/g autora :
    .."sól ma wyjątkowe wartości smakowe i zdrowotne".....
    ha ha ha ha ha oj oj oj !!! a podobno jest szkodliwa dla zdrowia?

  • Gość: leming

    Oceniono 1 raz 1

    Najlepsza sól do smaczna i zdrowa sól drogowa!!!

  • money.pl

    Oceniono 5 razy 1

    Tekst jest niekompletny i bardzo mylacy.
    W najblizszej przyszlosci,do konca wieku ,oceany podniosa sie byc moz enawet o 12 metrow.....wielkie obszary Europy znikna pod woda.
    A caly czas Afryka napiera na Europe.Za 50 milionow lat nie ebdzie juz Morza Srodziemnego a polwysep Apeninski zostanie wprasowany w Alpy.

  • Gość: studentgeologii3ruw

    Oceniono 15 razy 1

    ... jestem ciekawy ile kasy dostała autorka za tak banalny tekst... od początku czytając ten artykuł można zauważyć skandaliczny brak wiedzy... nawet nie będę pisać, że geologicznej, tylko elementarnej, którą nabywa się w szkole podstawowej... proponuje następnym razem zapoznać się z jakąś literaturą geologiczną przed napisaniem takich bredni... żeby nie zażenować osób, które się na tym znają lub chociaż orientują... tutaj mamy do czynienia z typowym ogłupianiem ludzi, już pierwsze zdanie brzmi jak początek bajki... typowe nastawienie dziennikarzyny... mało faktów, same ogólniki które często mylą się z prawdą lub nawet zakłamania raczej wprowadzone nieumyślnie i po prostu z lenistwa... szerząca dezinformacja jest straszna... przez takich "dziennikarzykuf" "ludność" w Polsce jest na nie, jeśli chodzi np. o gaz łupkowy... kto przyjmuje takich ludzi do pisania materiałów w zamierzeniu naukowych?!

  • andowc

    0

    Najlepsza sól, to "Sól ziemi czarnej"- (film) K.Kutza.
    Bez soli idzie się "obejść", bez węgla nie.

  • nazimno

    0

    Ma byc tak jak tu(!?):

    www.sueddeutsche.de/politik/nach-asse-skandal-streit-um-gorleben-1.707008

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX