Polska na Euro 2012. A co po Euro?

Stadiony wybudowane na Euro 2012 budzą olbrzymie emocje. Podobnie jak drogi i hotele. Dwa miesiące przed pierwszym gwizdkiem zastanawiamy się, co nam pozostanie po turnieju.
18 kwietnia 2007 roku, gdy szef UEFA Michel Platini ogłosił decyzję o przyznaniu Polsce i Ukrainie prawa organizacji Euro 2012, w kraju zapanowała euforia. Kibice skakali z radości, a politycy zaczęli rozwodzić się nad tym, jak wiele zyskamy, organizując tak prestiżową imprezę. Projekty nowych stadionów porównywano z podobnymi obiektami, zwłaszcza tymi w RPA, gdzie rozegrano mistrzostwa świata w piłce nożnej w 2010 roku. Euro stało się również impulsem do wzmożenia prac na drogach i kolei. Odkąd jednak przygotowania wyszły z fazy deklaracji, zaczęły się mnożyć opóźnienia, a koszty wzrastać. Wieści z Ukrainy - chyba ku pokrzepieniu serc - utrzymane były w tonie, że tam przedsięwzięcia napotykają znacznie większe trudności.

Polska Euro 2012 - Wiekopomne inauguracje

Szczęśliwie ten okres mamy już za sobą. I chcemy czy nie, staliśmy się bogatsi o cztery nowoczesne obiekty: w Gdańsku, Poznaniu, we Wrocławiu i w Warszawie. Świadomie unikam tu słowa "stadiony", ponieważ każdy z nich ma być zdecydowanie czymś więcej, łącząc przynajmniej trzy funkcje: areny sportowej (nie tylko piłkarskiej), sceny wielkich masowych imprez (koncertów, festiwali, wystaw czy pokazów) oraz centrum komercyjnego z rozległymi powierzchniami biurowymi i salami konferencyjnymi. Niezależnie zatem od wyników rozgrywek turniejowych, wszystkie powinny tętnić życiem, utrzymać się, a może nawet przynosić znaczące dochody.

Stadionowe show na dużą skalę rozpoczęło się 20 września 2010 roku, kiedy otwarto Stadion Miejski w Poznaniu. Uroczystość uświetnił koncert Stinga. 6 sierpnia 2011 roku zainaugurowano "Arenę Bałtycką", jak nazywa się stadion w Gdańsku. W nieco napiętej atmosferze otwierano nowy rozdział w dziejach Stadionu Miejskiego we Wrocławiu. Przebudowa istniejącego obiektu pochłonęła większe środki niż przewidywano, a prace się opóźniały. Inauguracyjny koncert George'a Michaela 17 września 2011 roku w dużej mierze zatarł jednak złe wspomnienia.

Największe emocje towarzyszyły wydarzeniom związanym ze Stadionem Narodowym. Pierwotnie planowano uroczyste otwarcie obiektu w dniu 22 lipca. Szybko okazało się, że ta symboliczna data (otwarcia Stadionu Dziesięciolecia) jest nierealna, zaś kolejne terminy zakończenia prac wciąż przesuwano, borykając się ze schodami, murawą czy bezpieczeństwem. Ostatecznie odbyło się kilka imprez inauguracyjnych, na czele z koncertem "Oto jestem" 29 stycznia 2012 roku, na którym wystąpiły polskie zespoły, a który - mimo siarczystego mrozu - oglądało kilkadziesiąt tysięcy widzów. Podobnie jak finałowy pokaz sztucznych ogni, których pióropusze wykwitały nawet 200 metrów ponad stadionem. Nie zostały niestety zaspokojone apetyty piłkarskich kibiców, bo pierwszy mecz - zapowiadane na 11 lutego spotkanie drużyn z ekstraklasy - odwołano. Niemal do ostatniej chwili ważyły się również losy pierwszego spotkania międzynarodowego. Jednak 29 lutego przy szczelnie wypełnionych trybunach reprezentacje Polski i Portugalii wybiegły na murawę. Mecz zakończył się wynikiem bezbramkowym.

Polska Euro 2012 - wyrwać gwiazdę

Atmosferę dyskusji nad pożytkiem ze stadionów podgrzewa najbardziej kwestia pieniędzy. Kwoty poruszają wyobraźnię. Gdański obiekt kosztował 864 miliony złotych, arena w Poznaniu - 746 milionów, a we Wrocławiu - 857 milionów. Rekord pobito w Warszawie, gdzie koszt budowy narodowej areny przekroczył 1,9 miliarda złotych. Trzeba oczywiście pamiętać, że większość z tych obiektów jedynie rozbudowywano, dostosowując do standardów UEFA i wymagań rynku. Tylko stołeczną arenę wzniesiono od zera, porządkując plac zajmowany wcześniej przez Stadion Dziesięciolecia. Na wyobraźnię może działać też zabawa redaktorów serwisu Stadiony.net, którzy wyliczyli, ile jest warte jedno "krzesełko" na trybunach różnych stadionów. I tak, na uchodzącym za jeden z najdroższych na świecie stadionie na Wembley krzesełko kosztuje blisko 12 tysięcy euro, a na Stadionie Olimpijskim w Kijowie - 6 tysięcy euro. Naszych aren redakcja w porównaniach nie ujęła. Łatwo jednak wyliczyć, że wartość krzesełka w Warszawie przekracza 7,5 tysiąca euro.

Inwestycje, choć pokaźne, stanowią tylko jedną stronę medalu. Jak je utrzymać, skoro już wiadomo, że publiczne budżety nie wystarczą i potrzebne będą dodatkowe środki? W tym kontekście mówi się najczęściej o wielkich koncertach. Takich jak te, które uświetniły inauguracyjne uroczystości. Żeby utrzymać Stadion Narodowy, każdego roku potrzebna będzie kwota rzędu 30 milionów złotych. Przekłada się to na kilkanaście dużych imprez w roku. Problem w tym, że gwiazdy nie spadają z nieba. Trzeba zabiegać o ich przyjazd. A że zabiegi te zamienią się w ostrą konkurencję, pokazuje przypadek Madonny. Gwiazda wystąpi 1 sierpnia 2012 roku na stadionie w Warszawie, choć do jej przyjęcia przygotowywali się wcześniej wrocławianie. Widać stolica przebiła ofertę dolnośląskiej metropolii. Czy widownia wypełni trybuny? Zobaczymy - bilety mają kosztować od 149 do 1171 złotych, więc łatwo nie będzie.

Dręcząca jest także niepewność, na jak długo wystarczy zainteresowania obiektami. Doświadczenie jednej z największych na świecie aren, wzniesionego z okazji olimpiady 2008 roku stadionu w Pekinie, pokazują, że zainteresowanie to systematycznie spada. Po zakończeniu igrzysk trzeba było wprowadzić limity dla zwiedzających. Na Ptasie Gniazdo wpuszczano wówczas 80 tysięcy zwiedzających dziennie. Dwa lata później liczba ta spadła do 30 tysięcy, a teraz nie przekracza kilku tysięcy. Na marginesie można dodać, że budowa stadionu w Pekinie kosztowała 423 miliony dolarów, a teraz mówi się o przeznaczeniu kolejnych 450 milionów na stworzenie zaplecza obiektu - pominiętej wcześniej przestrzeni komercyjnej, która ma ożywić obiekt - dosłownie i finansowo.

Polska Euro 2012 - biznes się kręci... połowicznie

Przez długi czas media podawały zawrotną kwotę 800 milionów złotych, jaką mieliby zostawić w Polsce kibice przybyli zza granicy na mecze Euro 2012. Miało się ich pojawić około miliona. Na początku 2012 roku optymistyczne szacunki spadły. O połowę. Wbrew bowiem oczekiwaniom, bilety nie sprzedawały się jak świeże bułeczki i trzeba się było przyzwyczaić do myśli, że z okazji Euro przybędzie co najwyżej pół miliona futbolowych fanów. Także niemało!

Na dochody z zagranicznych gości ostrzy sobie zęby branża hotelarska. Według raportu przygotowanego na zlecenie Ministerstwa Sportu i Turystyki efektem nasilonego ruchu może być poprawa wizerunku naszego kraju jako celu turystycznego. A to pociągnie za sobą istotny wzrost liczby przyjazdów turystów z zagranicy (o około pół miliona), zwiększając przychody z turystyki zagranicznej w latach 2013-2020 nawet o 4 miliardy złotych. Podekscytowani perspektywą przedstawiciele branży apelują o szczególną dbałość o gości podczas imprezy. Szacunki bazowały wprawdzie na tym samym założeniu, że przyjedzie do nas milion kibiców, ale czyż wysoka jakość usług nie powinna być po prostu standardem? Bo kwestia wizerunku Polski w oczach świata nie zależy ani od incydentalnej mobilizacji, ani nawet od atrakcyjności zabytków i przyrody. Austria, północnowłoskie Trentino czy tak popularna latem Chorwacja pracują wytrwale nad swoim wizerunkiem od początku lat 90. XX wieku. I mają efekty wyrażające się wzrastającą liczbą turystów. Ich strategia nie bazuje przy tym na żadnej wielkiej imprezie, ale na nieustannym przypominaniu, że u nich jest najwygodniej i najpiękniej.

Polska Euro 2012 - stworzyć miasto

Najciekawsze bodaj długofalowe efekty Euro 2012 wiążą się z miastotwórczą rolą wzniesionych na turniej obiektów. Spójrzmy z tej perspektywy na gdański stadion. Zlokalizowany jest w dzielnicy Letnica, w środku trójkąta tworzonego przez Stare Miasto, stocznię i lotnisko. Zespół stadionu, wzbogacony sklepami, punktami gastronomicznymi i hotelami, doskonale harmonizuje z tamtymi trzema, tak istotnymi dla Gdańska centrami. W Poznaniu z kolei przygotowania do Euro przyspieszyły powstanie nowego dworca kolejowego, który nawet jeśli nie zostanie ukończony przed turniejem, jest i tak potrzebny miastu. W stolicy Dolnego Śląska już na etapie konkursu przed uczestniczącymi w nim projektantami postawiono zadanie stworzenia kompleksu sportowo-komercyjnego, wkomponowanego w przestrzeń publiczną, który stałby się przedmiotem dumy mieszkańców miasta i regionu.

Najwyraźniej jednak funkcje miastotwórcze widoczne są w Warszawie. Wystarczy wyjść po wieczornym seansie z planetarium w Centrum Nauki Kopernik. Oświetlone budynki Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego, Most Świętokrzyski i Stadion Narodowy tworzą już dziś zwarty, frapujący fragment stolicy. Co więcej, stadion wznosi się za rzeką. Jego usytuowanie właśnie tam przełamuje zjawisko, z jakim przez dziesiątki lat borykano się bezskutecznie w Warszawie. Centrum rozbudowywało się zawsze na lewym brzegu Wisły, a miasto "odwracało się od rzeki", degradując prawy brzeg do peryferyjnej rangi. Usytuowanie na Stadionie Dziesięciolecia Jarmarku Europa nie sprzyjało cywilizacyjnemu awansowi. Budząc zaciekawienie swoistą egzotyką, targowisko zniechęcało inwestorów i odpychało bardziej wyrafinowanych klientów. Dziś rozkwitająca Saska Kępa, rozległy Park Skaryszewski oraz Stadion Narodowy otwierają nowe szanse dla tej części Warszawy.

Przed laty Robert Górski z Kabaretu Moralnego Niepokoju w monologu "Obrona stadionu na Euro 2012" wcielił się w postać eksmitowanego ze Stadionu Dziesięciolecia handlarza. Morał skeczu zawarł w finałowej odpowiedzi na pytanie, co ze sobą zrobi, skoro z powodu budowy nowego stadionu stracił miejsce pracy. Miał się włóczyć po Polsce, mniej więcej tak do 2012 roku, "bo przecież te cholerne mistrzostwa się kiedyś skończą i coś będzie trzeba z tym stadionem zrobić". Mam nadzieję, że mistrz kąśliwego dowcipu nie sprawdzi się jako prorok.

Stadiony na Euro 2012: Polska

PGE Arena Gdańsk

KOSZT: 864 mln zł

INAUGURACJA: 6 sierpnia 2011

LICZBA MIEJSC NA TRYBUNACH: 43 615

Inspiracją dla architektów było skojarzenie Gdańska z bursztynem - fasada pokryta jest płytkami w różnych odcieniach brązu. Docelowo w kompleksie znajdą się restauracje, bary, punkty gastronomiczne, sklepy, centrum handlowo-usługowe, tor wrotkarski o długości 1715 metrów, połączony z trasami rowerowymi ciągnącymi się nad morzem, a także parkingi.

Stadion Miejski w Poznaniu

KOSZT: 746 mln zł

INAUGURACJA: 20 września 2010

LICZBA MIEJSC NA TRYBUNACH: 43 269

Docelowo w obiekcie będzie funkcjonować szereg restauracji, barów i punktów gastronomicznych, a także parkingi, hotel i komfortowe powierzchnie biurowe, spa, ścianka wspinaczkowa, sklepy sportowe oraz klub fitness. Obiekt ma udogodnienia dla osób niepełnosprawnych. Dwa ekrany o powierzchni 116 m2 każdy umożliwią zbliżenia i powtórki sytuacji na boisku.

Stadion Miejski we Wrocławiu

KOSZT: 857 mln zł

INAUGURACJA: 17 września 2011

LICZBA MIEJSC NA TRYBUNACH: 43 308

Obiekt otoczony jest kompleksem zieleni o powierzchni 5402 m2. Fasadę kryje rozpięta na stalowych pierścieniach półprzezroczysta siatka wykonana z pokrytego teflonem włókna szklanego, która pozwala na zmiany iluminacji w zależności od charakteru odbywającej się imprezy. W kompleksie znajdą się liczne lokale gastronomiczne, kioski z pamiątkami, parkingi i powierzchnie komercyjne. Na uwagę zasługuje też dogodne usytuowanie węzłów komunikacji publicznej.

Stadion Narodowy

KOSZT: 1,915 mld zł

INAUGURACJA: 29 stycznia 2012

LICZBA MIEJSC NA TRYBUNACH: 58 145

Charakterystycznym elementem budowli jest rozsuwany dach wsparty na widocznej z oddali iglicy sterczącej na wysokość ponad 100 metrów. Murawa i trybuny są podgrzewane. W kompleksie znajdą się lokale gastronomiczne, centrum handlowo-biznesowe, siedziby organizacji sportowych, aquapark, hala widowiskowa, muzeum sportu oraz parkingi.

Stadiony na Euro 2012: Ukraina

Donbass Arena w Doniecku

KOSZT: 1,3 mld zł

INAUGURACJA: 29 sierpnia 2009

LICZBA MIEJSC NA TRYBUNACH: 51 504

W kompleksie znajdują się: muzeum klubowe (FK Szachtar Donieck), centrum handlowe, kawiarnia, restauracje, bary, centrum fitness oraz pomieszczenia konferencyjne. Stadion ma kształt latającego spodka i jest podświetlany na żółto-niebiesko, czyli w narodowych barwach Ukrainy. Wokół obiektu w imponującym tempie (między innymi przywożąc w tym celu drzewa) utworzono park o powierzchni 25 hektarów.

Stadion Metalist w Charkowie

KOSZT: 342 mln zł

INAUGURACJA: 5 grudnia 2009

LICZBA MIEJSC NA TRYBUNACH: 38 613

Przebudowa starego stadionu miała dużą skalę, bo wymieniono niemal całą infrastrukturę, począwszy od krzesełek i telebimów, a skończywszy na wyposażeniu biur. Pozostawiono tylko zabytkową kolumnadę z czasów powstania obiektu. Z oddali rzucają się w oczy 24 stalowe dźwigary podtrzymujące nowe zadaszenie.

Stadion Olimpijski w Kijowie

KOSZT: 1,8 mld zł

INAUGURACJA: 8 października 2011

LICZBA MIEJSC NA TRYBUNACH: 70 050

Stadion istnieje od 1923 roku. Miano olimpijskiego nosi od 1980 roku, kiedy rozgrywano na nim konkurencje sportowe w ramach moskiewskich igrzysk.

Arena Lwów

KOSZT: 920 mln zł

INAUGURACJA: 29 października 2011

LICZBA MIEJSC NA TRYBUNACH: 34 915

Z budową i otwarciem stadionu we Lwowie Ukraińcy mieli najwięcej kłopotów. Ten nowy obiekt pojawił się na obrzeżach miasta. Realizacja kosztowała dwukrotnie więcej i trwała o rok dłużej niż planowano. Wymusiła też na gospodarzach zachodnioukraińskiej metropolii nowe rozwiązania komunikacyjne. Otwarcie uświetniono występami zespołów folklorystycznych.

Komentarze (1)
Polska na Euro 2012. A co po Euro?
Zaloguj się
  • szmul_zygelbojm

    Oceniono 1 raz 1

    kasę umoczoną w stadiony rząd odbija sobie teraz na cenach paliw

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX