Gdzie zarobisz najwięcej?

Według raportu opracowanego przez waszyngtoński think tank, mieszkańcy Sztokholmu i Oslo są zamożniejsi od mieszkańców Hollywood
Oczywiście, przeciętny mieszkaniec Sztokholmu nie zarabia więcej od Brada Pitta, czy Angeliny Jolie. Ale Brookings Institution, najstarszy think tank w Waszyngtonie, wziął przecież pod uwagę wszystkich mieszkańców danego miasta. I wyniki przedstawił w swoim raporcie.

W raporcie opracowanym przez waszyngtoński think tank, jedynie trzy europejskie miasta są na liście pierwszych dziesięciu miast pod względem najwyższego produktu krajowego brutto na mieszkańca. Produkt krajowy brutto na mieszkańca, inaczej PKP per capita, jest jednym z najczęściej stosowanych na świecie wskaźników zamożności obywateli danego państwa (tudzież miasta).

I tak, szczęśliwcami, jak wynika z raportu, są mieszkańcy Oslo (2. miejsce), Zurychu (6. miejsce) i Sztokholmu (8. miejsce). Aż sześć miast spośród dziesięciu to miasta USA (Hartford - miejsce 1., San Jose - miejsce 3., Bridgeport - miejsce 5., Washington - miejsce 7., i San Francisco - miejsce 10.).

A co z miastami z pozostałych części świata? Wygląda na to, że jedynie jednemu "udało się wejść" do pierwszej dziesiątki. Jest nim stolica Zjednoczonych Emiratów Arabskich - Abu Dhabi , zwana też Abu Zabi (miejsce 4.). To właśnie tam znajduje się najbardziej luksusowy hotel na świecie - Emirates Palace (znany nam z filmu "Seks w Wielkim Mieście 2").

Los Angeles , w którym znajduje się słynna dzielnica Hollywood, znalazło się dopiero na 20 miejscu. Nowy Jork z kolei otworzył drugą dziesiątkę z miejscem 11, a Paryż znalazł się miejscu 16.

Wg innego raportu, ECA International, przedstawiającego najdroższe miasta świata w 2011 roku, Oslo, stolica Norwegii, znalazła się na 2. miejscu. Jak podaje raport ECA, piwo w barze kosztuje tam około 40 zł. Czyli zarabiają dużo, ale i dużo wydają... Oslo jest również siedzibą blisko tysiąca firm z sektora morskiego, a sama Norwegia wiodącym wydobywcą ropy naftowej, co również może znacznie wpływać na PKB per capita miasta Oslo. W pierwszej dziesiątce znalazł się też Zurych, z miejscem 6.

Warto jednak zaznaczyć, że PKB jest miernikiem krytykowanym, ponieważ, jak twierdzą eksperci, nie do końca odzwierciedla dobrobyt w państwie, czy też konkretnym mieście. Chodzi przede wszystkim o to, że nie cały wypracowany PKB trafia do mieszkańców danego państwa, w tym przypadku miasta, w postaci bezpośredniej, czyli pensji.