Krym wczasy - najpiękniejsze atrakcje

Krym wczasy. Krym nazywany jest ?światem w miniaturze? , dlatego też posiada tak wiele wyjątkowych i różnorodnych atrakcji. Poznaj najpiękniejsze.
Podróż na Krym, półwysep w basenie Morza Czarnego należący do Ukrainy (ma własną konstytucję i parlament!), była moim marzeniem. Miałam przed oczami magiczne krajobrazy opisywane w sonetach Adama Mickiewicza. Dodatkową pokusą była chęć odwiedzenia miejsca jeszcze kilkanaście lat temu dostępne- go jedynie dla zasłużonych dygnitarzy komunistycznej partii. Odpoczywali tu w pałacach wzniesionych w czasach carskich. Stąd, w 1991 r., ze swej letniej rezydencji, Michaił Gorbaczow pojechał podpisać dokument potwierdzający rozpad Związku Radzieckiego. Wcześniej - w 1945 r. - w pałacu w Liwadii na skraju Jałty, "wielka trójka" podzieliła Europę i zadecydowała o kształcie granic Polski.

Krym wczasy - muzeum pod gołym niebiem

Krym nazywany jest "światem w miniaturze" - morze łączy się tu z górami, jaskiniami, stepem, kanionami i wodospadami. Łączna długość plaż wynosi około 1000 km. Na wybrzeżu wschodnim i zachodnim panuje klimat śródziemnomorski, w głębi lądu - subtropikalny. Krym to również "muzeum pod gołym niebem" - wszędzie widać tu ślady dawnych cywilizacji: ruiny starożytnych miast greckich Pantikaepei (obecnie Kercz) i Chersones (w Sewastopolu), bizantyjskie fortece w Ałuszcie i Gurzufie, klasztory wykute w skale. Bakczysaraj, Stary Krym, Dżankoi - to zabytki z epoki panowania dynastii tureckich, Czufut Kale to spadek po Karaimach. Nadal na każdym kroku widoczna jest wielokulturowość, choć najwięcej jest tu Rosjan. Dlatego wszędzie można się dogadać w języku rosyjskim (po angielsku tylko w hotelach i dużych kurortach).

Krym wczasy - podróż życia

Sezon rozpoczyna się w czerwcu i trwa do jesieni (najdroższe miesiące to lipiec i sierpień). Ja na Krym wybrałam się na przełomie sierpnia i września. Zdecydowałam się na podróż do Symferopola (największe miasto półwyspu) tzw. plackartą. Jest to wagon bez podziału na przedziały, a łóżka są tak rozmieszczone, że tworzy się rodzaj boksów, ale nie ma pełnej izolacji. Wagon staje się domem, a sąsiedzi niemalże rodziną. Biegające dzieciaki, biesiady i rozmowy, pomimo bariery językowej, sprawiły, że szybko poczułam się częścią tej społeczności. Na końcu wagonu odkryłam samowar z wrzątkiem, a u prowadnika (kierownika) kupiłam pościel. Najsłabszym ogniwem były toalety, zamykane na postojach. Takich przerw po 15- -20 minut jest kilka. Podróżni wtedy wysiadają, by na peronach od okolicznych mieszkańców kupić suszone ryby, owoce, dania. Także piwo, wino, kwas chlebowy i papierosy. Po 25 godzinach drogi wiedziałam, że nie zapomnę tej podróży do końca życia. Symferopol, sam niezbyt interesujący turystycznie, jest świetną bazą wypadową. To węzeł połączeń komunikacyjnych. Stamtąd, rozklekotanym trolejbusem (najdłuższa linia w Europie - 79 km!) udałam się do Jałty. Podróż trwała 2,5 godziny, ale widoki były tego warte - bezkresne, wypalone słońcem stepy, a potem skalne wąwozy.

Jałta - perła w Koronie

Jałta - centralny punkt Riwiery Krymskiej - otoczona jest górami z niepowtarzalnym mikroklimatem. Na kilkukilometrowym bulwarze nadmorskim wysadzanym palmami pełno luksusowych sklepów i restauracji. Jedyne wspomnienie minionej epoki to pomnik Lenina. Warto wstąpić do zbudowanego w stylu staroruskim sobo- ru Aleksandro-Newskiego, a potem wspiąć się po stromych schodach do ormiańskiej świątyni Ripsime. Atrakcją Jałty jest delfinarium. Można pływać z delfinami lub obejrzeć show (koszt ok. 36 euro, dzieci płacą połowę). W czasach komunistycznych zamiast zabaw delfiny uczono podczepiać bomby pod okrętami wroga. Krym to miejsce stacjonowania Floty Czarnomorskiej. Stworzył ją w 80. latach XVIII w. książę Grigorij Potiomkin, a jej główna baza to Sewastopol, który od Jałty dzieli 80 kilometrów.

Krym wczasy - zamek miłości

Płynąc statkiem wzdłuż jałtańskiego wybrzeża, można podziwiać Jaskółcze Gniazdo, architektoniczny symbolu Krymu. Neogotycka willa na skale, pierwotnie zwana Zamkiem Miłości, to dziś restauracja. Widać też biały pałac w Liwadii w stylu weneckiego renesansu. Było to ulubione miejsce odpoczynku cara Mikołaja II. To z okien tej rezydencji rodzina Romanowych podziwiała morze. W tym pałacu odbyła się konferencja jałtańska. Do dziś w przedsionku Białej Sali stoi okrągły stół, przy którym zasiadali przywódcy USA, ZSRR i Wielkiej Brytanii. Płynąc dalej, można podziwiać Ałupkę - pałac Michaiła Woroncowa (tu rezydował Winston Churchill) w stylach: gotyckim, barokowym i mauretańskim, z kamiennymi lwami i tarasem, otoczony parkiem, w którym rośnie 200 gatunków drzew. Nieopodal znajduje się Masandra, miejscowość znana z wytwórni win, założonej za carskiej Rosji przez Lwa Golicyna. W podziemnych tunelach można przechowywać milion butelek. Obecnie jest tu m.in. muzeum. Zwiedzając, degustuje się 9 próbek tutejszych win. Mnie najbardziej smakowało "Siódme niebo" - wymyślone specjalnie dla ukochanej Goli- cyna. Warto też odpocząć w Parku Massandrowskim, będącym pomnikiem sztuki ogrodowej, a potem zwiedzić pałac cara Aleksandra III. Będąc w tych okolicach, trzeba dotrzeć do wodospadu Uczan-Su, przejechać się kolejką na Aj-Petri lub wykupić wjazd do Wielkiego Kanionu. To największa atrakcja turystyczna Gór Krymskich. Ciągnie się z zachodu na wschód na długości 3 km, a jego skaliste zbocza osiągają wysokość 300 m. Dno kanionu pokryte jest oszlifowanymi przez wodę skałami z licznymi zagłębieniami, w których rzeka tworzy baseny. W najwęższym miejscu znajduje się głęboka na 6 m "Wanna Młodości".

Krym wczasy - Fontanna łez .

Z Wielkiego Kanionu niedaleko do "miasta ogrodów", dawnej stolicy krymskich Tatarów - Bakczysaraju. Pochodził stąd sienkiewiczowski Azja Tuhajbejowicz. Przed pałacem szumi słynna Fontanna Łez postawiona przez chana Krymu Gereja po śmieci ukochanej żony Dilary. Legenda głosi, że Dilara to Maria Potocka porwana do haremu w XVIII w. Na fontannie zawsze leżą dwie świeże róże. Przed pałacem od babuszek kupiłam smaczne cziburieki - tatarskie placki z mięsnym farszem, po czym wyruszyłam pieszo do Czufut-Kale, gdzie mieszkali Karaimowie (grupa etniczna licząca kilka tysięcy osób posiadająca odrębną religię, zbliżoną do judaizmu). W drodze wstąpiłam do wykutego w skale na przełomie VIII i IX w. prawosławnego monastyru Zaśnięcia Marii Panny. W Czufut-Kale, mieście-twierdzy, do dziś zachowały się dwa karaimskie domy modlitewne (kenesy), wykute w skale jaskinie i mury obronne.

Krym wczasy - od Homera do Nowego Świata.

Z Bakczysaraju pojechałam do Bałakławy, podziemnego miasta, którego historia ma 3000 lat (Homer wspominał je w "Odysei"). Tu Stalin polecił wykuć w skałach bazę podwodnych okrętów atomowych (ostatnie opuściły ją w 1993 r.). Z Bałakławy niedaleko do Sewastopola - o jego przeszłości przypominają olbrzymie socrealistyczne pomniki bohaterów i płonący pod nimi wieczny ogień. Tu znajdują się ruiny Chersonesu Taurydzkiego, miasta założonego przez Greków w VI w p.n.e. Zachował się układ ulic z akropolem, agorą i jedynym na Ukrainie antycznym teatrem. Tu znalazłam prawdziwe smażalnie ryb, jadłam też zupę soliankę i szaszłyk z baraniny. Smaczne są też pielmieni (pierożki), płow (mięso z ryżem) i marchewka na ostro. Kuchnia krymska jest wielokulturowa - tworzą ją smaki rosyjskie, ukraińskie i tatarskie. Nalewany z beczek kwas chlebowy i sprzedawane w sklepach na szklanki wytrawne lokalne wino doskonale gaszą pragnienie. Wspaniałe są: śmietana, jogurt, twaróg - sprzedawane na targu. Polecam zatopione w miodzie bakalie i orzechy oraz przyprawy. Uzbecy na oczach kupującego przygotowują barwne mieszanki. Krym pożegnałam w Sudaku. Nad miastem góruje genueńska twierdza. Gdy idziemy ścieżką biegnącą wysokim zboczem wzdłuż trzech zatok - Niebieskiej, Zielonej i Błękitnej - widoki zapierają dech w piersiach. Niestety, musiałam wracać. Pozostał niedosyt, bo Krymu nie da się zwiedzić za jednym razem. Opr. na podst. A. Grossman, Krym. Półwysep rozmaitości, wyd. Bezdroża; www.krym.bezdroza.com.pl, www.rosjapl.info/ukraina/krym/krym.php

Czytaj więcej podobnych tekstów w serwisie Poradnik Domowy