Jackson doskonale o tym wiedział, bo stamtąd pochodzi. Ale jeszcze nie tak dawno
Nowa Zelandia nie była wcale tak popularnym celem podróży, jakim jest dziś. Przede wszystkim dlatego, że leży bardzo daleko od Europy i obu Ameryk a właściwie daleko od wszystkiego poza Australią. Ta wyspiarska kraina położona na południowo-zachodnim Pacyfiku przez długi czas była odizolowana od "cywilizowanego" świata i dzięki temu zachowały się tu niespotykane gdzie indziej warunki naturalne.
Nowa Zelandia - wyspiarski raj na końcu świata Większość badaczy jest zdania, że Nowa Zelandia była ostatnim większym fragmentem lądu, który został zasiedlony. Polinezyjczycy dotarli do Północnej Wyspy Nowej Zelandii pomiędzy 800 a 1200 rokiem i stamtąd stopniowo rozprzestrzenili się, zasiedlając coraz większe tereny.
Kiedy w 1769 roku odkrywca Australii, kapitan James Cook, przybił do wschodniego wybrzeża dzisiejszej Wyspy Północnej, jeden z członków załogi zapisał: "Kraina wokół zatoki jest ponad wszelkie opisanie przyjemna, a przy właściwej uprawie byłaby drugim rajem."
Nowa Zelandia - przygoda i różnorodność krajobrazów Trudno się z nim nie zgodzić. Nowa Zelandia to raj na ziemi, choć nie wszyscy to przyznają - zdecydowanie bardziej spodoba się miłośnikom przygody i nieskażonej przyrody niż amatorom plażowania pod palmą w wersji all inclusicve. Dwie główne wyspy Nowej Zelandii (Północna i Południowa) oraz szereg mniejszych wysp to kraina pełna naturalnego piękna i dziewiczej przyrody. Ośnieżone masywy górskie, ukwiecone alpejskie łąki (tak, tak, alpejskie - w Nowej Zelandii znajdują się Alpy Południowe), krystalicznie czyste polodowcowe jeziora, rwące rzeki, łagodne zielone wzgórza, gejzery, gorące źródła, ogromne połacie wiecznie zielonych lasów, zróżnicowane wybrzeże - to wszystko i jeszcze więcej stanowi o niepowtarzalnym pięknie Nowej Zelandii.
Nowa Zelandia - Wielka Brytania półkuli południowej Nowa Zelandia wielkością obszaru odpowiada mniej więcej powierzchni Wielkiej Brytanii, ma też podobny, umiarkowany, ciepły i morski klimat i leży na niemal tej samej szerokości geograficznej na półkuli południowej, co wyspy brytyjskie na północnej. To ciekawa zbieżność, zwłaszcza w kontekście kolonialnych losów Nowej Zelandii. Kapitan James Cook przybył tu w 1769 roku, podczas pierwszej ze swoich wielkich wypraw morskich, i to od jego wizyty zaczęła się brytyjska kolonizacja obu wysp. Brytyjczycy zachwycili się Nową Zelandią, nazywając ją Brytanią półkuli południowej, "gdzie Anglosas w naturalny sposób rozkwita", w odróżnieniu od palonej słońcem Australii, gdzie "zamienia się w pozbawionego energii leniwca". Nowa Zelandia została więc zasiedlona niemal wyłącznie przez białych Anglosasów, w efekcie dzisiaj w Nowej Zelandii językiem urzędowym jest angielski (obok maoryskiego), gra się tu w rugby, krykieta, pija earl greya i masowo hoduje owce, a głową państwa oficjalnie jest królowa brytyjska.
Nowa Zelandia - Maorysi i odkrycia geograficzne Nazwa Nowa Zelandia pochodzi od holenderskiej prowincji Zeeland, bowiem przed Cookiem w XVII wieku do brzegów Nowej Zelandii przybił Holender Abel Tasman. Jednak Tasman nie zszedł na ląd, wysłał tylko kilku marynarzy na zwiady i odpłynął, nie popularyzując odkrycia. Ale ani Tasman ani Cook nie odkryli bezludnych wysp. Tasman zresztą dlatego tak szybko odpłynął, bo, delikatnie mówiąc, nie dogadał się ludnością tubylczą. Maorysi to etnicznie rdzenna ludność Nowej Zelandii. Na tereny Nowej Zelandii przybyli prawdopodobnie z wysp Polinezji ok. 1000- 1200 lat temu. W ich języku kraj ten nazywa się Aoteara, czyli "kraj długiej białej chmury". Przez wieki życia w izolacji od świata Maorysi wykształcili unikatową kulturę, sztukę, rzemiosło, bogatą mitologię i oczywiście odrębny język. Żyjąc przez wiele stuleci na dalekich wyspach Pacyfiku, byli jednym z ostatnich społeczeństw nie mającym kontaktu z pozostałym, coraz szybciej cywilizującym się światem. I właśnie styczność z załogą Abla Tasmana była pierwszym, dość niefortunnym zetknięciem z owym światem, który jednak nie wywarł na tyle dużego wrażenia na żadnej ze stron, by doprowadzić do nawiązania trwałych stosunków. Dopiero wizyta Cooka w XVIII wieku przełamała izolację. Początkowo Maorysi i brytyjscy kolonizatorzy żyli we względnej zgodzie, dopiero w XIX wieku doszło do zbrojnego konfliktu o ziemię, który Maorysi przegrali, za co zapłacili utratą ziemi i marginalizacją swojej kultury. Długo wszystko, co maoryskie uznawane było za mniej cywilizowane i gorsze od tego, co europejskie. Podobno to ruch Indian amerykańskich zainspirował Maorysów do walki o swoje prawa. Zaczęli organizować marsze i demonstracje, aż w końcu rząd ustanowił zapis, na mocy którego Maorysi mogli wnioskować o zwrot ziem i rekompensaty finansowe.
Nowa Zelandia - tajemniczy taniec haka Obecnie na szczęście obserwuje się renesans kultury i tradycji maoryskiej, a nowozelandzkie władze dokładają starań, żeby odzyskała ona należne jej miejsce w kulturze narodowej. Wyścigi czółen, tradycyjne rzemiosła, tańce, a nawet sztuka tatuowania twarzy przeżywają w Nowej Zelandii rozkwit. Maorysi wykształcili charakterystyczną kulturę wojowniczą, której barwnym przejawem jest taniec haka . Tak opisuje go jeden z marynarzy Cooka: „z regularnymi skokami z lewa na prawo i na odwrót. Potrząsali bronią wykrzywiali usta, wysuwali język i przewracali oczami, pokazując białka. Towarzyszyła temu silna chrapliwa pieśń. Moim zdaniem dodawali sobie w ten sposób odwagi, licząc, że przestraszą wrogów”. Taniec haka przetrwał do naszych czasów, a spopularyzowała go nowozelandzka drużyna rugby, która wykonuje go przed każdym meczem.
Nowa Zelandia. Wakacje w Nowej Zelandii Nowa Zelandia leży dosłownie na drugim końcu świata, więc na podróż na wyspy najlepiej zarezerwować sobie co najmniej parę tygodni i pojeździć wynajętym
samochodem lub kamperem po całym kraju, odkrywając jego zniewalające piękno. Trudno zdecydować, które miejsca w Nowej Zelandii należy polecić początkującym - jest tam tyle do zobaczenia! Ale spróbujmy.
Atrakcje Nowej Zelandii: Queenstown - światowa stolica przygody Mówią, że pojechać do Nowej Zelandii i nie skoczyć na bungee, to jak być w Paryżu i nie zobaczyć wieży Eiffla.
Queenstown , miasto na wyspie Południowej w prowincji Otawo, nazywane jest
światową stolicą przygody . Pięknie położone w otoczeniu ośnieżonych szczytów górskich jest mekką amatorów sportów ekstremalnych: skoków na bungee, raftingu, paralotniarstwa, lotów balonem czy spadochroniarstwa. Popularne są tu także wycieczki motorówkami. Z głównego molo w Queenstown co godzinę odpływają motorówki różnych przewoźników, które zabierają turystów na wycieczkę przez dziewicze wody jeziora Wakatipu, spokojną rzekę Kawaru, której brzegi gęsto porastają zielone wierzby albo wartką rzekę Shotover, pędzącą pomiędzy poszarpanymi skalistymi brzegami.
Queenstown to również jeden z najlepszych ośrodków
narciarstwa na półkuli południowej - stoki na Coronet Peak czy the Remarkables oferują świetne trasy zjazdowe i doskonałą infrastrukturę, trzeba tylko pamiętać, że zima w Nowej Zelandii przypada na zupełnie inne miesiące niż w Europie (czerwiec- wrzesień).
Ale Queenstown to nie tylko spływy, skoki na bungee i inne szaleństwa, to też
przemiłe miasto pełne dobrych
restauracji, przytulnych kafejek, kin i teatrów. I mimo, że to nie miasta są największą atrakcją Nowej Zelandii, Queenstown naprawdę warto odwiedzić.