Z pasją o podróżach, wycieczkach i wyjazdach

Oman. Kraina Kadzidła

Ilona Pietrusiewicz
26.12.2011 , aktualizacja: 27.12.2011 09:01
A A A Drukuj
Oman, Maskat

Oman, Maskat (Fot. Shutterstock)

Oman pachnie kadzidłem. Podróż do Zufaru jest najlepszym sposobem na pobieranie plenerowych lekcji i praktyczną naukę historii kadzidła.
Oman - Maskat pachnie kadzidłem

W Maskacie, stolicy sułtanatu Omanu, wita nas przyjemne ciepło, doskonale niebieskie niebo, słońce i... zapach. Pachnie, gdy na ulicy mija nas mężczyzna w długiej białej diszdaszy, pachnie, gdy pytamy o drogę, pachnie, gdy jedziemy mikrobusem...

Pachnie jeszcze bardziej, gdy po kilku godzinach odwiedzamy suk i wreszcie lokalizujemy źródło zapachu. W jednym ze sklepików stoi na ladzie gliniane naczynie, z którego unosi się jasny, wonny dym. Zapach jest wyraźnie wyczuwalny, ale nie duszący.

Na straganie w uliczce obok widzimy kolejną dymiącą kadzielnicę, a po chwili mijamy kramy z pełnym asortymentem przyborów do wytwarzania zapachu, którym - jak się wkrótce przekonamy - pachnie cały Oman. W wielu miejscach można kupić kolorowe, zdobione lub zwykłe kadzielnice w różnych rozmiarach i niezbędne do ich używania przybory: węgiel, mieszanki żywic wchodzących w skład kadzidła (m.in. o zapachu lawendy, drzewa sandałowego, piżma, ambry), a także drewniane lub wyplecione z liści palmowych stelaże w kształcie piramidy, na których rozwiesza się ubrania nad zapalonym kadzidłem. W jednym ze sklepików odkryliśmy nawet elektryczne kadzielniczki do samochodów z kablem włączanym do gniazdka zapalniczki.

W Omanie nie znaliśmy nikogo, do swoich domów zapraszali nas i gościli obiadem przypadkiem poznani ludzie...

Oman - Maskat - okadzanie gości

Gliniane kadzielnice, z których unosi się wonny dym, spotyka się też w kawiarniach i restauracjach, sklepach, hotelach, biurach i urzędach, muzeach. Omańczycy okadzają domy, wyprane ubrania i siebie, po kąpieli albo przed wyjściem na miasto. Okadzają także swoich gości.

- To jest rodzaj błogosławieństwa - tłumaczy Raszida, gdy odwiedzamy jej dom. Wkłada dymiącą kadzielnicę pod sukienkę swojej najmłodszej córeczki, która nie skończyła jeszcze roku, więc niezbyt pewnie trzyma się na nogach, ale jest najwyraźniej zadowolona, że jej ubranie spowija pachnący dym. Potem Raszida trzyma przez chwilę nad kadzielnicą kummę (tradycyjna walcowata czapeczka noszona przez mężczyzn) swojego męża, a następnie wkłada mu ją na głowę. Teraz pora na nas. Z kadzielnicy wsadzanej kolejno pod nasze T-shirty buchają coraz większe kłęby dymu, a pokój ku uciesze gospodarzy tonie w nim jak w gęstej mgle.

- Zupełnie jak u was w kościele, co? - pyta rozweselony pan domu. - To także sposób na powiedzenie gościom do widzenia - dodaje gospodyni ze śmiechem i zaraz dorzuca: - Ale nie musicie jeszcze iść.

Opowiada, że kadzielnic częściej używa się zimą, gdy jest nieco chłodniej i przebywa się w zamkniętych pomieszczeniach. Dym pomaga wówczas pozbyć się insektów i zarazków. Okadzanie to także ważny element uroczystości weselnych.

Znajdujemy się więc w Krainie Kadzidła. W Maskacie na jednym ze wzgórz przy promenadzie nad Zatoką Omańską, w pobliżu ronda Rijam i parku o tej samej nazwie, stoi olbrzymia wieża widokowa w kształcie... kadzielnicy. Jej biały kolor wyraźnie odcina się na tle nieba, jest więc doskonale widoczna nawet z dużej odległości. Po zmroku zdobią ją kolorowe iluminacje. Wewnątrz kryje windę, którą można się dostać na taras widokowy. Rozciąga się stąd widok na zatokę i jasne zabudowania miasta wciskające się między brązowawe wzgórza. Idealne miejsce na podziwianie zachodu słońca i rozmyślanie nad tym, jak wielką rolę pełni tutaj od tysięcy lat kadzidło.

Oman - historia kadzidła

Okadzanie było powszechne w obrzędach religijnych już u ludów pierwotnych (dla ochrony przed złymi duchami), kadzielnic używa się zaś od czasów starożytnych w większości kultów religijnych. Zwyczaj okadzania w celu okazania czci został przejęty od Żydów, a kadzidło od lat wykorzystuje się podczas kościelnych nabożeństw i obrzędów liturgicznych. Wonny dym z omańskich żywic unosi się dziś ku niebu nawet w Watykanie.

Do świątyń Rzymu, Jerozolimy i Egiptu, gdzie płonęły przed ołtarzami bóstw i bogów, trafiały one już tysiące lat temu. Kadzidlany dym snuł się wokół tronu króla Salomona, a Aleksander Wielki sprowadzał z arabskich krain ogromne ilości kadzidła. Gdy biblijni mędrcy ze Wschodu po narodzeniu Jezusa przybyli do Betlejem, padli na twarz, oddali Mu pokłon i "otworzywszy swe skarby ofiarowali Mu dary: złoto, kadzidło i mirrę". Magowie złożyli w darze to, co uznawano za najcenniejsze i co odpowiadało zarówno godności boskiej, jak i królewskiej. Ponadto złoto symbolizowało władzę królewską, kadzidło zaś - kapłańską. Do dziś przetrwał zwyczaj okadzania domów w dniu święta Pokłonu Trzech Króli na znak przyjęcia nowo narodzonego Chrystusa i jego błogosławieństwa.

W starożytności Oman leżał na skrzyżowaniu ważnych szlaków handlowych łączących Mezopotamię, Egipt i dolinę Indusu. Dzięki temu czerpał niemałe zyski z produkcji kadzidła już w III tysiącleciu p.n.e. Przybywali po nie m.in. wysłannicy faraonów - bryłki omańskich żywic odnaleziono w egipskich grobowcach z ok. 2200 r. p.n.e. Handel kwitł przez setki lat, osiągając apogeum od IV w. p.n.e. do VII w. n.e. Kadzidło było towarem cenniejszym niż złoto.

Oman - aromatyczne bogactwo - Zufar, Wadi Dawka

Aromatyczne bogactwo Oman zawdzięcza kadzidłowcom, niewielkim drzewom, z których pozyskuje się wonne substancje żywiczne. Jednym z nielicznych obszarów na świecie, gdzie można je zobaczyć, jest region Zufar w południowym Omanie, niektóre rejony Jemenu, Somalii, Sudanu i Etiopii.

Podróż do Zufaru jest więc najlepszym sposobem na pobieranie plenerowych lekcji i praktyczną naukę historii kadzidła. Legendarne drzewa wyglądają dość niepozornie. Są niskie i rozłożyste, lubią suchy klimat i rosną głównie w niższych partiach wzgórz i w dolinach. Żywicę zbiera się od wiosny do jesieni, uzyskując z jednego drzewa ok. 10 kg rocznie. Po usunięciu kory nacina się drzewo nożem, by po kilku tygodniach zebrać żywicę. W starożytności zajmowały się tym podobno jedynie uprzywilejowane osoby, ale nigdy kobiety (jako "nieczyste" ) .

Salala (ok. 1000 km na południowy zachód od Maskatu), nadmorska stolica Zufaru, z jej labiryntami suków i sprzedawcami oferującymi najlepsze gatunki żywic, to najbardziej odpowiednie miejsce do kadzidlanych zakupów. Choć żółtawe grudki żywicy i akcesoria do jej spalania bez trudu kupimy w całym kraju, to jednak najlepiej zrobić to tutaj.

W 2000 r. omańska Kraina Kadzidła (The Land of Frankincense) w Zufarze została wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO. Objęte tym projektem miejsca ilustrują proces produkcji i dokumentują kwitnący tu przez stulecia handel. Na szlaku kadzidła znajdują się m.in. Al-Balid i Chaur Ruri.

W Al-Balid (ok. 4 km na wschód od Salali) można zobaczyć pozostałości 64-hektarowego miasta, które dzięki handlowi przez wieki było jednym z najważniejszych na całym Półwyspie Arabskim. Odwiedzali je wielcy kupcy i podróżnicy. Był tu i Ibn Battuta, i Marco Polo. Tutejsze Muzeum Krainy Kadzidła ma ciekawe i pomysłowo zaaranżowane ekspozycje. Obok rozciąga się rozległe stanowisko archeologiczne. Najlepiej zachowane są tysiącletnie ruiny meczetu - sklepienie głównej sali modlitw wsparte było na 144 ośmiobocznych filarach, które można oglądać do dziś.

Pobliskie Chaur Ruri (ok. 35 km na wschód od Salali) przed dwoma tysiącleciami było jednym z najważniejszych portów na świecie, choć dziś niewiele wskazuje na jego wspaniałą przeszłość.

Pod patronatem UNESCO są również dwa miejsca oddalone ok. 100-150 km na północ od Salali: rezerwat Wadi Dawka - ogrodzony obszar ok. 8 tys. km kw., gdzie rosną kadzidłowce, oraz pozostałości oazy karawanowej Ubar (w pobliżu osady Szisr), dawniej ważnego punktu na szlaku, którym transportowano kadzidło. Z tego kwitnącego tysiące lat temu miasta, znanego dziś też jako Lost City (Zagubione Miasto), zachowało się niewiele: resztki dwóch baszt, wieża i fragment muru. Jest tu też skromne muzeum.

Wiza na miesiąc - 20 riali (ok. 176 zł). Autobus Maskat-Salala - 7 riali, kilka kursów dziennie, podróż trwa blisko 12 godz.; wynajęcie samochodu - 10 riali/doba. Pokój w tanim hotelu - 6 riali/osoba. Wstępy do muzeów od 0,5 do 2 riali. Gliniana kadzielnica - od 0,5 do 1 riala, kadzidło, żywica - od 1 riala za opakowanie

Tekst pochodzi z Gazeta Turystyka - sobotniego dodatku do Gazety Wyborczej

ZOBACZ TAKŻE

Zobacz więcej na temat:

Komentarze (1)
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

  • Wycieczki
  • Loty