Sudety zimą. Masyw Śnieżnika i Góry Bialskie

Góry Bialskie zwane bywają sudeckimi Bieszczadami i trudno się oprzeć wrażeniu, że wszędzie stąd dalej niż bliżej. Żyje się tu na sposób czeski - spokojniej i rozważniej. A zimą to zupełnie inny świat.
Sudety zimą

Ziemia Kłodzka to osobny "światek" na tle Dolnego Śląska. Do połowy XVIII w. hrabstwo należało do Czech i miało bliższe związki z Pragą niż z Wrocławiem. W krajobrazie minionego wieku dziesiątki przydrożnych kapliczek, wieże z "przydeptaną" cebulą na szczycie, wyludniające się do niedawna wioski i wciąż żywe w pamięci obrazki z powodzi 1997 roku...

I dziś żyje się tu na sposób czeski - spokojniej i rozważniej. Cebulaste wieże są odnawiane, a i wioski się odradzają. Tylko odległości pozostały. Latem dziarski piechur na przejście przez Masyw Śnieżnika i południową część Gór Bialskich - powiedzmy z Międzygórza do Bielic - potrzebuje dwóch dni, mając po drodze tylko jedno schronisko na Hali pod Śnieżnikiem (alternatywą jest zejście na noc do Kamienicy, Nowej Morawy lub jeszcze dalej, do Bolesławowa).

Sudety zimą - krótki dzień, potężne zaspy, góry tylko na jednodniowe wycieczki

Zimą to zupełnie inny świat. Ze względu na krótki dzień i potężne zazwyczaj zaspy, pozostają w zasadzie tylko jednodniowe pętelki. Najbardziej popularne są te wiodące na Śnieżnik (1425 m) z Międzygórza lub Kletna. Ale uwaga, najwyższy szczyt Ziemi Kłodzkiej we mgle staje się bardzo niebezpieczny - przy zejściu z jego odsłoniętej "kopuły" łatwo pomylić kierunki i miast u wrót Jaskini Niedźwiedziej w Kletnie, znaleźć się po kilkugodzinnym marszu pod czeską gospodą w Hornej Moravie.

Godna spaceru (i łatwa) trasa wiedzie duktem spod Śnieżnika przez Żmijowiec na Czarną Górę. Ponieważ jest też przecierana dla posiadaczy biegówek, starajmy się iść skrajem, by nie niszczyć śladu.

Będąc już na Czarnej Górze, wespnijmy się na drewnianą wieżę widokową. Przy dobrej pogodzie roztacza się stąd imponująca panorama masywów okalających Kotlinę Kłodzką, a nawet Karkonoszy. Na wschodzie zaś widać Jesioniki z połyskującą wieżą na szczycie Pradziada.

Sudety zimą - ośrodek narciarski Sienna na zboczach Czarnej Góry

Z wysokości ponad 1200 m możemy także przyjrzeć się temu, co w ostatnich latach powstało na terenie zacisznej niegdyś wioski Sienna. To właśnie na północnych zboczach Czarnej Góry wyrósł największy w Masywie Śnieżnika kompleks narciarski z dwuosobową kanapą (działa przez okrągły rok), dwiema kanapami czteroosobowymi oraz siedmioma orczykami. Na narciarzy czeka tu sześć nartostrad i sześć krótszych stoków - w sumie 9 km zjazdów, w tym i sztucznie dośnieżane. Cztery trasy mają certyfikat FIS. Kompleks z bogatą baza noclegową znajduje się poniżej przełęczy Puchaczówka przy drodze Stronie Śląskie - Bystrzyca Kłodzka.

Mniejsze stacje narciarskie pod Śnieżnikiem działają w Kamienicy (trzy wyciągi, cztery dośnieżane i oświetlane trasy) i w Nowej Morawie, a w Górach Bialskich - w Nowym Gierałtowie i Bielicach.

Sudety zimą - sudeckie Bieszczady

Te ostatnie często nazywane bywają sudeckimi Bieszczadami i trudno się oprzeć wrażeniu, że wszędzie stąd dalej niż bliżej, a opustoszałe miejscowości - Bielice, Młynowiec czy Bolesławów - kojarzą się z połemkowskimi wioskami wschodnich Beskidów. Podobnie jak i krajobrazy, zwłaszcza zachowane fragmenty pierwotnych lasów chronione w rezerwatach Puszcza Śnieżnej Białki oraz Nowa Morawa.

Znakowane szlaki - wbrew pozorom dość rozległego masywu Gór Bialskich - splatają się w rejonie Czernicy (1083 m n.p.m.), skąd ponad wierzchołkami świerków możemy objąć wzrokiem panoramę sporej części Sudetów Wschodnich.

Legendą okolicy stał się Marek Hłasko, który w latach 1950-51 jako kierowca ciężarówki pracował w Bystrzycy Kłodzkiej i często kursował po górskich trasach w rejonie Stronia Śląskiego. Te wspomnienia stały się kanwą jego pierwszej powieści "Następny do raju".

Sudety zimą - Śnieżnik i Jaskinia Niedźwiedzia

Przebywając u stóp Śnieżnika, trzeba koniecznie zobaczyć odkrytą w 1966 r. Jaskinię Niedźwiedzią uznawaną za najciekawszą w Polsce. Zwiedzanie fragmentu jednego z trzech odkrytych poziomów labiryntu powstałego w wapieniu krystalicznym trwa około 45 min. By zachować mikroklimat sprzyjający rozwojowi form krasowych, limituje się liczbę gości. Tej zimy Niedźwiedzia zaprasza od 26 grudnia przez cały okres świąteczny, a potem od 14 stycznia po początku marca, z wyjątkiem czwartków i poniedziałków (konieczna rezerwacja, www.jaskinianiedzwiedzia.pl ).

Nieopodal, w Muzeum Ziemi, ujrzymy m.in. jaja dinozaurów, ślady jurajskich gadów, minerały z całych Sudetów oraz amonity o średnicy sięgającej nawet metra. Powyżej wiedzie droga (zimą nieodśnieżana) w stronę Siennej. Około 1,5 km od Kletna można zwiedzić jedyną w Polsce sztolnię fluorytową (na początku lat 50. wydobywano tu również rudę uranu). Wyprawa do wnętrza ziemi z przewodnikiem trwa pół godziny (www.kletno.pl ).

Jeszcze przed Kletnem, w Starej Morawie, zwraca uwagę wapiennik Łaskawy Kamień zbudowany po roku 1820 według projektu Karla Schinkla, nadwornego architekta królów pruskich. Przed 30 laty zrujnowany obiekt kupił prof. Jan Rybczyński, grafik i wykładowca poznańskiej ASP. Z czasem zamienił dawny piec do wypalania wapna na galerię, ośrodek spotkań, punkt widokowy i pracownię (własną i syna, także zajmującego się grafiką i miedziorytnictwem) oraz warsztat papieru czerpanego. Za dobudowanym do wieży domem rozciąga się ogród japoński.

Turyści mogą też zwiedzić czynną hutę szkła kryształowego Violetta w Stroniu Śląskim (obecna nazwa od 1970 r., na cześć zmarłej niedawno artystki Violetty Villas).

Baza noclegowa skupia się w Siennej, Stroniu Śląskim, Kletnie i Bolesławowie. Przy wjeździe do Nowej Morawy w dwóch basenach z krystaliczną wodą hodowane są pstrągi kanadyjskie i jesiotry syberyjskie. Właściciel wyławia te wskazane przez klienta i przyrządza w ciągu kilkunastu minut.

Sudety zimą - Międzygórze i szlak Marianny Orańskiej

Nieco inny charakter ma wciśnięte w dolinę Wilczki Międzygórze. Miejscowość rozwinęła się w połowie XIX w. za sprawą księżnej Marianny Orańskiej. Urodzona w 1810 r. córka niderlandzkiego króla kupiła w 1838 r. znaczne posiadłości w rejonie Stronia Śląskiego i sama sfinansowała budowę 55-kilometrowej górskiej drogi z Kamieńca (gdzie mieszkała z mężem Albrechtem, najmłodszym synem pruskiego króla Fryderyka Wilhelma III) przez Złoty Stok, Lądek-Zdrój do Stronia i dalej do Nowej Morawy. Rozwijała leśnictwo, hutnictwo szkła oraz pasterstwo (dzisiejsze schronisko na Hali pod Śnieżnikiem powstało jako buda pasterska). Uruchomiła też kamieniołomy, w których do dziś wydobywa się marmur o nazwie Biała i Zielona Marianna (ujrzymy go m.in. w warszawskiej Sali Kongresowej i Sejmie).

Ostatnio w okolicy poprowadzono szlak jej imienia. Kilkadziesiąt tablic pozwala zrozumieć znaczenie tej niezwykłej postaci.

Perełką w dobrach księżnej miało stać się Międzygórze, którego architekturę wzorowano na tyrolskiej. Znajdujący się w głębokim kanionie wodospad Wilczki (do powodzi w 1997 r. najwyższy w polskich Sudetach, ale masy wody wyrwały pięciometrowy blok skalny i kaskada skurczyła się do 22 m) to jedna z głównych atrakcji Ziemi Kłodzkiej.

I dziś Międzygórze tchnie atmosferą kurortu. Głównym celem spacerów - poza szczytem Śnieżnika - jest niedawno odnowione sanktuarium Matki Boskiej Śnieżnej na Górze Iglicznej, niedawno odnowione, z niezapomnianymi widokami na Kotlinę Kłodzką (codzienne msze św. o godz. 12, w weekendy i święta także o 16). Działa tu także kawiarenka i schronisko. Po drodze można się zatrzymać w Ogrodzie Bajek z kilkudziesięcioma drewnianymi figurami ilustrującymi stare baśnie i współczesne kreskówki.

Dojazd na Ziemię Kłodzką znacznie ułatwia nowa obwodnica Wrocławia. Jadące A4 od strony Katowic mogą tuż za Opolem zjechać na drogę nr 46. Dalej z Kłodzka drogą nr 33 w kierunku Bystrzycy Kłodzkiej, następnie na Międzygórze lub przez Lądek-Zdrój i Stronie Śląskie do pozostałych miejscowości regionu. Pociągiem dotrzemy do Kłodzka z Wrocławia, a szynobusami Kolei Dolnośląskich - z Legnicy i Świdnicy bądź z Wałbrzycha.

*Autor jest tłumaczem, przewodnikiem sudeckim, wrocławskim i drezdeńskim


***

Tekst pochodzi z Gazeta Turystyka - sobotniego dodatku do Gazety Wyborczej

Komentarze (2)
Sudety zimą. Masyw Śnieżnika i Góry Bialskie
Zaloguj się
  • Tomek P.

    Oceniono 1 raz 1

    Nie zmienia to faktu, że artykuł jest bardzo ciekawy!

  • janusz.g-1

    Oceniono 3 razy 1

    "Ziemia kłodzka" nie pisze się dużymi literami, tylko małymi, gdyż jest to nazwa zwyczajowa, a nie historyczna czy geograficzna. Autor, jako przewodnik sudecki, powinien to wiedzieć.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX