Z pasją o podróżach, wycieczkach i wyjazdach

Włochy. "Ferrari na torach" - nowy, najszybszy pociąg w Europie!

kp
15.12.2011 , aktualizacja: 15.12.2011 16:45
A A A Drukuj
Italo osiąga prędkość do 300 kilometrów na godzinę. Nowy superszybki pociąg ma jeździć nawet 400 kilometrów na godzinę

Italo osiąga prędkość do 300 kilometrów na godzinę. Nowy superszybki pociąg ma jeździć nawet 400 kilometrów na godzinę (Fot. ntvspa.it)

Włoska spółka NTV zaprezentowała nowy pociąg Italo: jest najszybszy w Europie i nazywany jest "Ferrari na torach", bo wyglądem przypomina Ferrari. Teraz podróżując po Półwyspie Apenińskim osiągniemy maksymalną prędkość 360 km/h!
Najnowszy pociąg Italo, którego właścicielem jest włoska spółka NTV, odebrał tytuł "najszybszego pociągu w Europie" francuskiemu TGV. Francuski superszybki pociąg Train a Grand Vitesse osiąga prędkość 330 km/h, a "Ferrari na torach" aż 360 km/h, kursując od Salerno na południe od Rzymu do Turynu na północy.

Prezes koncernu Ferrari, Luca Cordero di Montezemolo, który jest również udziałowcem spółki NTV, uroczyście zainaugurował kursowanie superszybkiego pociągu .Italo. Jak zdradza spółka, budowa nowego pociągu, powstawała we współpracy z francuskim przedsiębiorstwem SNCF (Narodowe Towarzystwo Kolei Francuskich), które jest właścicielem TGV.

Ceny biletów mają zaczynać się już od 35 euro.

Czym jeszcze różni się od francuskiego konkurenta?

"Ferrari na torach" to prawdziwy luksus - jest aż 20% szerszy, co oznacza, że w środku jest więcej miejsca dla pasażerów, by ci czuli się komfortowo. Dodatkowo jest lżejszy, znacznie bardziej cichy i zużycie energii jest aż o 30% niższe niż u TGV. W pociągu ma również znajdować się... sala kinowa. Faktycznie, nie tylko ze względu na szybkość włoski .Italo zasługuje na miejsce pierwsze...



źródło: ntvspa.it, aftonbladet.se

Zobacz więcej na temat:

Komentarze (40)
Zaloguj się
  • swiety_76

    Oceniono 1 raz 1

    Z artykułu laik może wywnioskować że Włosi pokonali francuską myśl techniczną w kolejnictwie.
    Tymczasem włoska prywatna spółka zakupiła od francuskiego Alstomu (producenta TGV) kolejną generację pociągów tego producenta zwaną AGV.

    Zasadniczą różnicą pomiędzy TGV a AGV jest to że AGV jest składem o napędzie rozłożonym (jak np niemiecki ICE3) gdzie silniki napędowe są w większości wózków każdego wagonu - można porównać to do tramwaju ;D

    natomiast TGV jest raczej klasycznym pociągiem z dwoma lokomotywami z przodu i z tyłu gdzie napędzane są wózki tylko z przodu i z tyłu składu. Daje to przewagę ze względu na to że nie trzeba stosować dosyć ciężkich lokomotyw (chociaż sama lokomotywa TGV ma dosyć niski nacisk na oś) i część przestrzeni wykorzystywanej przez lokomotywy można przeznaczyć na przedział pasażerskich co w połączeniu z nowszymi technologiami pozwala jeździć szybciej przy mniejszym zużyciu prądu i hałasie.

    Alstom również oferował SNCF (kolejom francuskim) AGV ale SNCF zrezygnowało w zamian kupując piętrowe składy TGV Duplex ze względu na znacznie większą pojemność i dosyć duże napełnienie pociągów na głównych trasach gdzie często można spotkać dwa połączone ze sobą piętrowa składy Duplex.
    AGV jest oferowany w różnych konfiguracjach od v max 320 do 360 km/h.

    Najwyższa jak dotąd prędkość operacyjna TGV to 320 km/h (a nie 330 km/h jak napisano w artykule) na raptem dwóch liniach (LGV Mediterranee
    i LGV Est europeenne) ta ostatnia przystosowana jest do 350 km/h. Na większości linii prędkość operacyjna wynosi 270 z reguły 300 km/h). Nawiasem mówiąc SNCF rozważała obniżenie prędkości z 320 na 300 km/h ze względu na problemy z utrzymaniem torowiska przy eksploatacji z większymi prędkościami.

    Włosi i tak nie będą jeździć tymi pociągami 360 km/h bo formalnie nie mają linii kolejowych przystosowanych do takich prędkości (max 300 km/h) ale odniosą korzyści z eksploatacji tego pociągi ze względu na niższe koszty

  • Oceniono 2 razy 2

    I przez to pogrążają się szybko w kryzysie. Na "zielonej wyspie" dobrobytu pociągi jeżdżą wolniej od roweru przez co nie grozi jej kryzys :)

  • Oceniono 1 raz 1

    Niech sobie Łodzianie kupią, dla ich KDP który sobie chcą sfinansować z naszych kieszeni.

  • Oceniono 1 raz 1

    moc całego składu nie przekracza 10MW , zresztą to jest tylko moc maksymalna, która pozwoliłaby rozpedzić to cudo do jakiś 400km/h. Pociąg jako zintegrowany skład o takich kształtach ma śmieszny współczynnik oporu do masdy w porównaniu do samochodu. Na pewno jest to dużo, dużo bardziej ekonomiczne rozwiązanie niż tabun samochodów jadących 80km/h z silnikami TFSIDTIS 1.8

  • Oceniono 1 raz 1

    Porównującym opisany pociąg do sytuacji w Polsce proponuję zwrócić uwagę na kształt włoskiego buta i wynikające z tego długości tras oraz na to, że szybki pociąg finansowany jest przez firmy prywatne. W Polsce nikt nie zabrania budowania KDP za prywatne pieniądze, ale rządu w tej chwili na takie zabawki zwyczajnie nie stać. To chyba nawet Fotyga byłaby w stanie zrozumieć.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX