Japonia. Nara - w świetle 1600 latarni

W Parku Nara daniele nie odstępują nas na krok
Pomysł wyjazdu na wolontariat (workcamp) do Japonii szybko stał się realny. Wybrałam stowarzyszenie Jeden Świat działające w ramach Service Civil International, międzynarodowej organizacji posiadającej bogatą bazę tzw. workcampów w różnych regionach świata. Zainteresował mnie projekt organizowany w miejscowości Wazuka położonej w pobliżu Nary, Kioto i Osaki. Formalności aplikacyjne przeszły sprawnie, a instrukcje japońskiej koordynatorki wolontariatu pozwoliły na bezproblemowy przejazd pociągiem z lotniska Kansai na miejsce.

W upalny letni poranek, wraz z wolontariuszami z Francji, Japonii, Kanady, Korei Południowej, Niemiec, Polski i Szwajcarii, znalazłam się w Wazuce, niewielkim, nieco sennym miasteczku otulonym górami, których zbocza porastają krzewy herbaciane. Stąd pochodzi zielona herbata uznawana przez koneserów za najwyborniejszą w całej Japonii. Miejscowi producenci chcą, aby na jednym ze wzgórz powstał park z różnymi gatunkami krzewów herbacianych, sklepik i pawilon herbaciany. Przedsięwzięcie ma zachęcić turystów do odwiedzania Wazuki oraz rozreklamować herbatę produkowaną w regionie. Praca wolontariuszy polega głównie na tworzeniu koncepcji parku, jego budowie oraz zgłębianiu wiedzy na temat znaczenia zielonej herbaty w kulturze japońskiej.

Zachęcona opowieściami Japończyków, w jedną z niedziel wybrałam się pociągiem do Nary, dawnej stolicy kraju.

Japonia. Nara

Narę zaplanowano ambitnie i z rozmachem. Już w 710 r., po dwuletniej budowie, nowa siedziba cesarskiego dworu była gotowa do zamieszkania, otwierając tym samym kolejny rozdział w dziejach Japonii. Wzorem dla Nary stała się chińska metropolia Chang'an (dzisiejszy Xi'an), jedno z największych miast ówczesnego świata, stolica wpływowej dynastii Tang i obowiązkowy przystanek na trasie Jedwabnego Szlaku. Po założeniu Nary wpływy chińskie w Kraju Kwitnącej Wiśni osiągnęły apogeum, a miasto zyskało miano okna na świat. Tu rozkwitała kultura japońska, wdrażano w życie idee od sąsiada zza morza, a zgromadzone w Narze dzieła sztuki chińskiej, indyjskiej czy perskiej do dziś są chlubą jej świątyń.

Epoka Nara zapisała się w historii Japonii także jako stulecie kobiet - aż cztery razy rządy sprawowały w tym czasie cesarzowe. Tak duży udział Japonek we władzy nie powtórzył się już nigdy w dziejach kraju, a sukcesji w linii żeńskiej ostatecznie zakazano. Miasto słynie również z prestiżowego uniwersytetu dla kobiet - Nara Joshi Daigaku - założonego w 1908 r. Obecnie jest jedną z dwóch państwowych uczelni wyższych kształcących wyłącznie studentki.

Wychodząc z zabudowanego centrum, przenoszę się do Parku Nara - świata natury i skarbów miasta figurujących na liście UNESCO. Park od wschodu otoczony zboczami góry Wakakusa istnieje od 1880 r. Genius loci miejsca doskonale oddają słowa: piękno, harmonia, spokój. Spacerując parkowymi alejkami lawirującymi między zadbaną zielenią a pagodami, pawilonami i świątyniami, trudno nie zgodzić się z japońskimi architektami, których zdaniem tradycyjne budownictwo Kraju Trzydniowego Księżyca nie dominuje nad przyrodą, lecz stapia się z nią w perfekcyjną całość. Koneserzy japońskiej estetyki najpewniej zachwycą się także dwoma ogrodami - Isuien (wstęp 650 jenów) i Yoshikien (wstęp bezpłatny dla turystów zagranicznych).

Stałymi domownikami Parku Nara są daniele, które nie odstępują gości na krok. Zwierzęta uważane za boskich wysłanników (obecnie jest ich ok. 1,2 tys.) zdają się nie mieć umiaru ani w lenistwie, ani w jedzeniu, a ich ulubione krakersy (shika senbei ) można kupić na stoiskach z pamiątkami. Gdy w VIII w. zakończono budowę Nary, bóstwo Takemikazuchi przeniosło się z dotychczasowej, odległej siedziby do Wielkiego Chramu Kasuga (Kasuga Taisha) w nowo powstałej stolicy. Ponieważ długą podróż bóg odbył na danielu, zwierzęta otoczono czcią. O ich wysokiej pozycji świadczą m.in. XI-wieczne relacje potężnego ministra Fujiwary, który na kolana padał ponoć jedynie przed cesarzem i danielami.

Japonia. Park Nara

Po wejściu do Parku Nara od strony miasta jako pierwsze ukazują się zabudowania buddyjskiej świątyni Kofukuji ufundowanej w 669 r. na cześć zmarłego założyciela rodu Fujiwara i przeniesionej do Nary w 710 r. (wstęp bezpłatny). Początki były obiecujące. Otoczony splendorem kompleks rozrastał się w imponującym tempie, a jego pawilony wypełniały skarby. W XII w., w wyniku walk pomiędzy japońskimi rodami, świątynia została doszczętnie zniszczona. Mimo późniejszej odbudowy nigdy nie powróciła do dawnej świetności. Do czasów obecnych zachowało się kilkanaście budynków, w tym dwie pagody. Zdjęcie wyższej (pięć pięter), odbijającej się w wodach jeziora Sarusawa to jeden z najpopularniejszych widoków w Japonii obok superszybkiego pociągu Shinkansen na tle góry Fudżi i kwitnących wiśni.

Wielki Chram Kasuga zachwyca lekkością i charakterystycznymi barwami: cynobrem, czernią i bielą, zielenią i złotem. Takemikazuchi zamieszkał tu z bóstwami Futsunushi, Amenokoyane i Hime, a wszystkie cztery osobistości zostały opiekunami Nary. Chram wzniesiony w VIII w. na wzór budownictwa chińskiego zapoczątkował nowy styl w japońskiej architekturze sakralnej. Zgodnie ze zwyczajem shinto aż do XIX w. większość pawilonów Kasugi była co 20 lat rytualnie rozkładana, a następnie składana na nowo. Nastrój i niepowtarzalną atmosferę sanktuarium tworzy ponad tysiąc kamiennych, omszałych latarni wzdłuż drogi do chramu, a 1600 z brązu zwisa z okapów budynków. Dwa razy do roku, na początku lutego i w połowie sierpnia, wszystkie latarnie są zapalane.

Na północ od Kasugi stoi świątynia Todaiji (wstęp 500 jenów) i dominujący nad otoczeniem Pawilon Wielkiego Buddy (Daibutsuden), jeden z największych drewnianych budynków na świecie (na bilecie wydrukowano dokładne wymiary: wysokość 48,74 m, długość 57,01, szerokość 50,48).

Ogrom budowli jest uzasadniony, bowiem mieści Wielkiego Buddę (Daibutsu), największy na świecie posąg z brązu - ok. 15 m wysokości, blisko 500 ton wagi). Budowa zainicjowana w 747 r. przez cesarza Shomu trwała pięć lat i, jak twierdzą historycy, wyczyściła i prywatne fundusze cesarza, i skarb państwa. Odwiedzający świątynie z różnym skutkiem próbują przecisnąć się przed otwór w olbrzymim słupie tuż obok Wielkiego Buddy. Szczęśliwcy, którym się to uda, staną na początku drogi do oświecenia.

Nie próbuję swoich sił, mając nadzieję, że okazja nadarzy się raz jeszcze (bezpłatny wstęp na teren chramu, zwiedzanie wnętrz - 500 jenów; wejście do Skarbca Homotsuden - 420).

Japonia. Nara - pamiątki, jedzenie

Powszechny w Japonii zwyczaj przywożenia omiyage , upominków z podróży, sprzyja przemysłowi pamiątkarskiemu. W Narze można kupić niemal wszystko, jednak szczególnym uznaniem cieszą się wyroby tutejszych rzemieślników: drewniane lalki ittobori , precyzyjnie wykonane maski używane w tradycyjnym teatrze, ceramika, sztabki tuszu i pędzle do rysunku i kaligrafii. Doskonałym omiyage są otsukemono - pikle z różnych warzyw, owoców, liści lub kwiatów wybranych roślin. Najsławniejsze - narazuke - pochodzą właśnie z Nary i szczycą się ponad 1300-letnią tradycją. Bakłażany, ogórki, cukinie czy arbuzy przygotowywane są w sake, co może skutkować lekkim upojeniem alkoholowym już po kilku kęsach. Warto spróbować także ciasta z dodatkiem owoców kaki. Doznania smakowe potęguje prosty, lecz zachwycający sposób serwowania przysmaku - kawałki ciasta mogą być owinięte np. liśćmi w kolorze współgrającym z aktualną porą roku.

Narę odwiedziłam w spokojny dzień, jednak przez okrągły rok festiwal goni tu festiwal, a dwa z nich, Omizutori i Wakakusa Yamayaki, przyciągają tłumy. Mający ponad 1250 lat tradycji Omizutori to cykl uroczystości odbywających się każdego roku w dniach 1-14 marca. Centrum wydarzeń stanowi Przybytek Drugiego Miesiąca (Nigatsudo), część kompleksu Todaiji. Podczas wieczornych procesji z pochodniami świątynia rozbłyskuje ogniem, a ostatniej nocy kapłani czerpią wodę ze świętej studni (Omizutori oznacza "czerpanie wody") i rozdają przybyszom wierzącym w jej uzdrawiającą moc. Z kolei 28 stycznia, w trakcie obchodów Wakakusa Yamayaki, podpala się trawę rosnącą na górze wznoszącej się nad miastem, a sama Wakakusa staje w ogniu.

Japonia. Nara, Wazuka

Wazuka wita mnie śpiewem cykad, zaraża wieczorną błogą atmosferą. Leniwy nastrój pryska, gdy zapoznaję się z intensywnym harmonogramem na najbliższe dni. Dom kultury, w którym mieszkamy, zamieni się w miejsce imprez nastawionych na integrację z lokalną społecznością. Poprowadzimy zajęcia dla dzieci z przedszkola i szkoły podstawowej, a koniec tygodnia spędzimy, mieszkając w domach Japończyków.

Wolontariat. Składka członkowska 140 zł, opłata uczestnictwa 190 zł. Wolontariusze dojeżdżają na miejsce workcampu na koszt własny, wyżywienie i zakwaterowanie zapewnione na miejscu

W sieci

www.japan-guide.com

www.jedenswiat.org.pl

www.sciint.org

Artykuł pochodzi z "Gazeta Turystyka", sobotniego dodatku do Gazety Wyborczej