Trydent na narty. Wieści ze stoków. Madonna di Campiglio

W sezonie karnet kosztuje ok. 200 euro, ale na początku grudnia lub kwietnia trafimy na freeski i nie zapłacimy nic
Dla Madonny di Campiglio od prawie dziesięciu sezonów łamię wcześniej przyjętą zasadę, że nie jadę na narty tam, gdzie już byłam.

Miasteczko leży na wysokości 1550 m n.p.m. w zachodnich Dolomiti di Brenta w dolinie Val Rendana - to część słynnej Val di Sole w Trydencie. W Dolinie aż roi się od znanych stacji narciarskich: Marilleva-Folgarida, Tonale, Presena, Pinzolo, Ponte di Legno, Tem . Ale Madonna bezsprzecznie tam króluje. System gondoli i wyciągów wywozi narciarzy z centrum na cztery stacje przesiadkowe - 5 Laghi (2064 m), Monte Spinale (2101 m), Groste (2504 m) i Pradalago (2100 m) - skąd od dawna ma połączenia z gondolkami i wyciągami rejonu Marilleva-Folgarida.

***

Z wieści napływających z Trydentu wynika, że jest już gotowa długo oczekiwana kolejka łącząca rejony Madonny z uroczym Pinzolo. Od tego sezonu narciarze mają więc do dyspozycji tzw. Karuzelę Narciarską: Pinzolo - Madonna di Campiglio - Marilleva-Folgarida.

Nowa kolejka ma początek w Puza dai Fo' (1664 m), dwie stacje pośrednie w Plaza (1140 m) i Colarin (1512 m), a koniec w Patascoss (1753 m). Gondolki tzw. Pinzolo-Campiglio Express zabierają maksimum 8 osób i mkną z prędkością 6 m/s, pokonując w 20 min odległość z Pinzolo do Madonny i z powrotem. Inne statystyki mówią, że kolejka długości 4,7 km wywozi 1800 osób na godzinę w ciągu 14 min.

Przekłada się to na region o nowej (długiej) nazwie - Area di Campiglio-Val Randena-Val di Sole ze 150 km tras od Doss del Sabion (2101 m) w Pinzolo do Passo Groste (2443 m) w Madonnie. Jeśli dodamy do tego trasy pobliskiego Adamello Ski (Tonale, Presena, Ponte di Legnio, Tem ), powstanie największy w regionie teren narciarski - 380 km tras o różnym stopniu trudności, przepięknych widokowo, obsługiwanych przez 140 kolejek i wyciągów, na których obowiązuje jeden karnet, tzw. Superskirama Dolomiti - w sezonie ok. 200 euro. Jeśli jednak wybierzemy się tu na początku grudnia lub kwietnia, trafimy na promocję w formie freeski i nie zapłacimy nic. Wielu Polaków z tego korzysta, także ja. Mam nie tylko frajdę, ale i poczucie dumy, że zjeżdżam po tych samych stokach, co najlepsi z najlepszych.

Co roku odbywają się w Madonnie zawody Pucharu Świata na trasie FIS "3-tre" (długość 2600 m, różnica wysokości 455 m), która obok Spinale Direttissima (1,9 km, różnica poziomów 600 m) jest najtrudniejsza i najbardziej wymagająca w regionie. Możemy być dumni, że w 1984 r. zawody wygrała Dorota Tlałka-Magore, jako jedyna dotąd Polka w historii Pucharu Świata, a w 1972 r. dwukrotnie triumfował tu Andrzej Bachleda-Curuś. Każdy narciarz, który zaliczy te trasy, czuje się spełniony.

***

Z Trydentu donoszą jeszcze, że w Madonnie di Campiglio na dobrze znanej i lubianej trasie Boch dla średnio zaawansowanych wytyczono nowy zjazd i zbudowano obsługującą go kolejkę z 4-osobowymi kanapami.

Do moich ulubionych należy najdłuższa, piękna widokowo 7-kilometrowa Groste o różnicy poziomów 1000 m. Po obu jej stronach wznoszą się szczyty Dolomitów: Pietra Grande (2936 m), Cima Groste (2905) i Cima Brenta (3150 m) oraz najwyższy w okolicy - Cima Tosa (3175). Wyglądają jak przeogromne ciastka stefanki, szczególnie wtedy, gdy lekko pokrywa je śnieg, jak cukier puder. W rzeczywistości tworzą potężny dolomitowy mur o urwistych ścianach i przepaścistych filarach.

Dolomity należą do najmłodszych gór pod względem geologicznym. Nazwę zawdzięczają francuskiemu geologowi Deodatowi Gratet de Dolomieu, który w XVIII w. po raz pierwszy samotnie je przemierzył, odkrywając, że wapień budujący skały inaczej reaguje z kwasem solnym (tzw. dolomityzacja). Wapienne skały powstały w środowisku morskim, gdzie zostały silnie zdolomityzowane, a 230 mln lat temu wyniosły je na powierzchnię alpejskie ruchy górotwórcze. Wyraźnie widoczne są poszczególne warstwy skalne, równiutko ułożone tak, jak powstawały w porządku chronologicznym na przestrzeni dziejów Ziemi. Widać to gołym okiem, szczególnie w pełnym słońcu, którego tu nie brakuje.

Korzystając z wyciągów od strony Marillevy, wjeżdżamy z Alp na Monte Vigo (2180 m), mamy więc przed sobą Dolomity. Przebywanie w rejonie dwóch łańcuchów górskich jednocześnie to już rzadkość!

Piękne widoki, ze zlodowaciałym, najwyższym tu szczytem Cima Prasanella (3556 m), można podziwiać, udając się drogą SS 239 na Passo Tonale (1883 m). W ramach tego samego karnetu skorzystamy z dwóch wyciągów i szerokich, dwukilometrowych tras na lodowcu Presena (ponad 3000 m). Zjedziemy stąd do centrum Tonale bardzo wymagającą trasą Paradiso - 2,7 km, deniwelacja 710 m (leniwi albo zmęczeni mogą zjechać wygodną gondolką). A stąd trzykilometrową łatwą nartostradą do Ponte di Legno i Tem , mając po drugiej stronie południowe stoki Passo Contrabbandieri (2681 m).

***

Chcąc skorzystać z tych wszystkich dobrodziejstw, radzę nie mieszkać w samej Madonnie (urocza, ale snobistyczna, a więc bardzo droga). Od lat zatrzymuję się w odległym o 3 km Pellizzano (co 20 min skibus w cenie karnetu) w prywatnym pensjonacie ArcAngelo. Właścicielki, pani Monika i Maryja, starają się nade wszystko zaspokoić nasz ponarciarski głód wyśmienitymi daniami domowej kuchni włoskiej. Kolacja jest zawsze pięciodaniowa, popijana wybornym czerwonym winem di casa, domowej produkcji.

Dojazd. Atrakcyjna widokowo, ale 20-godzinna trasa samochodowa w kierunku na Monachium, Innsbruck przez przełęcz Brenner na granicy Austrii i Włoch i dalej na Bolzano i Val di Sole. Krócej, ale nieco drożej - samolotem do Mediolanu-Bergamo, dalej transferami, dokąd się chce, także do Pellizzano



Artykuł pochodzi z "Gazeta Turystyka", sobotniego dodatku do Gazety Wyborczej.