Polska. Szczecin. Gdzie Starka dojrzewa

W Szczecinie przy ul. Jagiellońskiej alkohol wyrabia się prawie od półtora wieku. Starka od szkockiej konkurentki różni się tym, że whisky robi się ze spirytusu jęczmiennego, a Starkę z żytniego.
Schodzimy po wąskich granitowych schodach. Po chwili robi się chłodno, w powietrzu czuć kwaśny zapach pleśni. Przemykamy się między drewnianymi beczkami, od małych do ogromnych. Z ceglanych ścian i sklepień tu i ówdzie obłazi biała farba, beczki pokrywają liszaje pleśni. Aż trudno uwierzyć, że w tak nieluksusowych warunkach powstaje tak luksusowy trunek...

Szczecińska Wytwórnia Wódek

W Szczecinie przy ul. Jagiellońskiej alkohol wyrabia się prawie od półtora wieku. W latach 1863-64 przedsiębiorca Hermann Koch założył tu browar, nazwany później Victorią. Po dziesięciu latach pod firmą wydrążono labirynt podziemnych korytarzy, w których przechowywano półfabrykaty do produkcji piwa oraz lód dobywany z okolicznych jezior. Victorię zamknięto w 1917 r., a po kilku latach powstała tu wytwórnia brandy, likierów i winiaków Carl Wilhelm Kemp Nachf AG. Znakiem firmowym fabryki był konny rycerz z kopią - jego płaskorzeźbę zobaczymy nad wejściem do zakładu.

W 1946 r. fabrykę przy Jagiellońskiej przejął Polski Monopol Spirytusowy. Potem nazwa firmy się zmieniała, obecnie to Szczecińska Wytwórnia Wódek. Jej sztandarowym produktem jest polska whisky, czyli Starka. Od szkockiej konkurentki różni się tym, że whisky robi się ze spirytusu jęczmiennego, a Starkę z żytniego.

- Historia Starki sięga XV wieku - opowiadał mi podczas zwiedzania podziemi Krzysztof Banaszewski, dyrektor produkcji szczecińskiego Polmosu. W owych czasach istniał zwyczaj, że z okazji narodzin syna szlachcic zakopywał beczkę wódki. Odkopywano ją dopiero na wesele szlacheckiego potomka.

Piętrowe fabryczne budynki z początku XIX w. nie robią wrażenia, znacznie ciekawiej jest pod ziemią. Ceglane korytarze i komory są ogromne, sklepienia niektórych sięgają 7-8 m. Temperatura wynosi ok. 10 stopni, ale wydaje się, że jest znacznie zimniej - to efekt 90-procentowej wilgotności powietrza. Pod komorami i korytarzami, do których zeszliśmy, rozciąga się jeszcze jedna kondygnacja. Schodzimy tam i znajdujemy się prawie 20 m pod powierzchnią. Wszędzie towarzyszy nam kwaśny zapach pleśni pokrywającej ściany , sklepienia i beczki, w których dojrzewa Starka. Są one przeróżne, widziałem nawet beczkę o pojemności 39 tys. litrów. Zmieściłaby się w niej zawartość prawie dwóch cystern kolejowych! Niektóre leżą jedna na drugiej, inne rozstawione są na metalowych półkach, największe stoją na sztorc jedna za drugą.

***

Szczegóły produkcji Starki to oczywiście tajemnica firmy, ale z grubsza wygląda to tak: zakład kupuje 91-procentowy spirytus z surowego destylatu, zawierający obok etanolu wyższe alkohole zwane fuzlami.

- Rozcieńczamy go do 60 proc., po czym leżakuje w dębowych beczkach po maladze lub sherry co najmniej 10 lat - tłumaczy Banaszewski. Najstarsza beczka ze starką stoi od przełomu 1947 i 1948 roku.

Alkoholu w beczkach ubywa do 3 proc. rocznie, więc co pewien czas leżakującą starkę przelewa się do nowych baryłek.

W ciągu lat leżakowania wyższe alkohole z destylatu (etanol się nie zmienia) reagują z drewnem dębowym i jego składnikami. Wszystkie te procesy, z udziałem tlenu, który dostaje się do wnętrza beczek przez pory drewna, są bardzo skomplikowane i do końca jeszcze niezbadane. Decydujący jest jednak specyficzny mikroklimat szczecińskich piwnic i pleśnie.

- Gdybyśmy przenieśli beczkę z destylatem do laboratorium i utrzymywali tę samą temperaturę i wilgotność powietrza co w piwnicach, starka by nam nie wyszła - wyjaśnia Banaszewski.

***

Wychodzimy na powierzchnię. Przewodnik prowadzi nas do sali ozdobionej przedwojenną drewnianą płaskorzeźbą rycerza. Tu przed wojną mieściła się dyrekcja zakładów.

Czas na degustację wódek, które produkował Polmos. Próbujemy m.in. popularnej niegdyś pomorskiej gorzkiej i szambelana. To prawdziwa okazja, bo teraz już się ich nie robi - firma zbankrutowała i obecnie zarządza nią syndyk. Próbujemy też 10- i 18-letniej starki. Smakuje trochę inaczej niż szkockie whisky, ale w niczym jej nie ustępuje.

Szczecińska Wytwórnia Wódek "Polmos" SA, ul. Jagiellońska 63/64. Zwiedzanie połączone z degustacją wyłącznie w 15-osobowych grupach - 750 zł. Kontakt: Krystyna Sierek, tel. 91/484 13 21

starka@starka.szczecin.pl

polmos@polmos.szczecin.pl

Artykuł pochodzi z "Gazeta Turystyka", sobotniego dodatku do Gazety Wyborczej



Komentarze (1)
Polska. Szczecin. Gdzie Starka dojrzewa
Zaloguj się
  • Gość: szczecinianin

    Oceniono 1 raz -1

    bzdety, bzdety a pani Sierek ani be ani me ani kukuryku w jakimkolwiek języku obcym i przyjmuje telefony od chętnych do zwiedzania. W tym czasie to obciach i żenada. Wiem od znajomych z Niemiec, że sikali ze śmiechu .

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX