Łódź i okolice. Dla miłośników militariów - pamiątki po I i II wojnie światowej

Przedstawiamy miejsca niezwykle ciekawe szczególnie dla miłośników militariów, czyli pamiątki po I i II wojnie światowej...
Budy Grabskie. Kapliczka z lufy czołgowej

Budy Grabskie to miejscowość wypoczynkowa w Puszczy Bolimowskiej. Obok wsi meandruje czysta i piękna rzeczka Rawka, miejsce częstych spływów kajakowych. Podczas jednego z nich (przenoska przy jazie) lub podczas innych wędrówek po tutejszych lasach warto zajrzeć do Bud Grabskich. Zachowała się tu dość intrygująca kapliczka z lufy czołgowej, w którą wetknięto krzyż. Lufa, słynna osiemdziesiątkaósemka, pochodzi zapewne z czołgu Tygrys, który został 17 stycznia rozbity przez wojska radzieckie. Mieszkańcy zaopiekowali się resztkami czołgu, a że nie było wtedy innych materiałów, wykorzystali niemiecką stal na trzon krzyża kapliczki. Jak się okazało, wybór materiału był nie najgorszy - krzyż bowiem trzyma się do dziś.

Grabów. Tajemnicze bunkry w gospodarstwach

Bunkry w Grabowie i okolicach należą do najmniej znanych umocnień z czasów II wojny światowej w Polsce. Nie były właściwie nigdzie opisywane, a rzadkie ich penetracje odbywały się na zasadzie przypadkowej wycieczki w te okolice. Jest to zespół kilku bunkrów, przeważnie Unterstand 668 i Ringstand 69, ulokowanych wśród pól i gospodarstw (!) w okolicach Grabowa. Jeden z bunkrów znajduje się w parku wiejskim w Grabowie. Kolejny możemy zobaczyć wśród pól jadąc w stronę Beska Starego. Cztery następne widoczne są z drogi na Bowętów. Są to kilkupomieszczeniowe budowle o wymiarach około 8 na 10 m. Wszystkie zostały umieszczone w odległości nie większej nić 500 m od siebie. Stanowią pozostałość po niemieckiej linii obrony b1 ciągnącej się z południa na północ i na tym odcinku przebiegającej na wschód od Warty. Podczas walk w 1945 r. nie zostały jednak użyte. Niestety bunkry w Grabowie i w Starym Besku mają zamurowane wejścia i są niedostępne.

Dojazd do Grabowa lokalną drogą z Łęczycy lub od autostrady z Dąbia.

Jeleń

W okolicach Tomaszowa Mazowieckiego zachowały się dwa pohitlerowskie bunkry kolejowe. Jeden znają wszyscy - to udostępniony do zwiedzania kompleks w Konewce. Drugi, chyba nawet ciekawszy kompleks, stoi w Jeleniu pośród lasów na wschód od Tomaszowa.

Oba kompleksy bunkrów - Jeleń i Konewka stanowiły fragmenty stanowiska dowodzenia Anlage Mitte. Po agresji na Polskę we wrześniu 1939, jeszcze przed ostateczną kapitulacją wojsk polskich, hitlerowcy utworzyli w Łodzi dowództwo wojsk okupacyjnych Oberost (Wschód). Pod koniec października zostało ono przeniesione do Spały. W tym czasie Niemcy używali tzw. pociągów sztabowych jako mobilnych środków łączności i dowództwa. Taki pociąg składał się z 10-16 wagonów, wśród których znajdowały się wagony: dygnitarza (np. salonka Hitlera), dowodzenia, ochrony osobistej, restauracyjny, sypialny, kąpielowy, prasowy i kilka wagonów personelu. Z dwóch stron składu doczepione były wagony z działkami przeciwlotniczymi kalibru 20 mm, pełniące zarazem role prądotwórcze. Pociągi sztabowe przynależały od początku do głównych osobistości w hitlerowskich Niemczech. Podróżowali nimi: Hitler, Goering, Himmler i niektórzy pozostali ministrowie. Szybko jednak okazało się, iż ten sposób podróżowania nie był w pełni bezpieczny - przede wszystkim pociągi wykazywały słabość podczas ataków z powietrza. Przebudowywano zamknięte tunele na schrony dla specjalnych pociągów, a tam, gdzie to nie było możliwe, a więc na Nizinie Polskiej - budowano bunkry kolejowe. Taka potrzeba zaszła także w okolicach Spały. Siedzibę dowództwa obsługiwały zbudowane w latach 1940-41 schrony Anlage Mitte.

Zwiedzanie

Kompleks schronów w Jeleniu składa się aż z 10 budynków. Najważniejszym i zarazem największym obiektem jest schron kolejowy o długości 355 m, szerokości 15 m i wysokości 9 m. Mógł do niego wjechać pełen skład z 16. wagonami - na tyle też sekcji podzielony został bunkier. Ewenementem, zwłaszcza na tle innych tego typu obiektów, jest jego wygięcie w kształcie łuku o promieniu prawie 35 stopni. Ostatni odcinek długości 80 m jest jednak prosty. Po torowisku zachowała się jedynie niecka w pierwszej części bunkra - w następnych odcinkach została zalana betonem. Patrząc uważnie dojrzymy także dawny nasyp kolei prowadzący do schronu. Zachowały się wyjścia boczne, korytarze boczne oraz metalowe pręty w zewnętrznej warstwie bunkra, na których mocowana była siatka maskująca. Dziś tę maskującą rolę odgrywa mech, obficie porastający bunkier z każdej strony.

Schron kolejowy połączony był kanałem technicznym (obecnie zakopanym) z budynkami kompleksu energetycznego znajdującymi się przy asfaltowym placyku. Znajdowała się tutaj elektrownia, kotłownia i urządzenia do wentylacji, słowem, zaplecze techniczne dla schronu. Nieco głębiej w lesie (należy iść dalej droga asfaltową) stoi zbiornik wody technologicznej oraz potężny schron stacji uzdatniania wody. Pierwotnie był on kryty drewnianym dachem maskującym. Pozostałe obiekty nie są dziś łatwo zauważalne w terenie i podczas wojny również pełniły funkcje techniczne (zbiornik paliwa, baseny). Kompleks schronów w Jeleniu nie jest ogrodzony i dlatego też radzimy zachować bezpieczeństwo, szczególnie przy zwiedzaniu schronów technicznych.

Dojazd drogą nr 713 z Tomaszowa Mazowieckiego na Opoczno. Za Białobrzegami trzeba skręcić na Wąwał w prawo i po kilkuset metrach znów w prawo za drogowskazem na bunkry w Jeleniu. Droga prowadzi do schronów.

Skrzynki. Tajemnicze bunkry

W lesie pod Skrzynkami, w pobliżu linii kolejowej zachowała się grupa tajemniczych bunkrów. Stoją na podmokłym terenie, także trudno do nich dotrzeć podczas mokrej wiosny. Kompleks składa się z czterech bunkrów typy Regelbau 102v i kilku niewielkich betonowych fragmentów, dobrze widocznych jedynie zimą. Bunkry 102v mogły łącznie pomieścić kilkudziesięciu żołnierzy piechoty. Składały się z komory oraz otworu strzelniczego na wysokości wejścia. Nie miały żadnego uzbrojenia, były jedynie zabezpieczeniem dla żołnierzy. Tym bardziej dziwi fakt postawienia schronów w lesie, dość daleko od dowództwa "Oberost" w Spale i okolicznych bunkrów linii Pilicy. Tak niewielka ilość żołnierzy nie mogła w żadnym wypadku przeciwstawić się naporowi wojsk radzieckich. Po wojnie wszystkie bunkry zostały wysadzone w powietrze, jak głosi wieść, przez pracowników Niewiadowa testujących materiały wybuchowe. Jeden schron zachował się jednak w przyzwoitym stanie i można wejść do środka.

Dojazd do wsi Skrzynki z Ujazdu, Tomaszowa Maz. lub Lubochni. Ze wsi trzeba kierować się na Lubochnię i skręcić w pierwszą drogę w prawo po wjeździe do lasu. Nią podążamy ok. 800 m do rozwidlenia i skrętu drogi - bunkry znajdują się 200 m dalej po prawej stronie od głównej drogi.

Dłutówek. Jedyny na świecie taki Łoś



4 września 1939 r. nad Dłutowem rozegrała się walka powietrzna pomiędzy polskim i niemieckim lotnictwem. Udział w niej brały bombowce: polskie typu PZL-P37 B "Łoś" z 212 Eskadry Bombowej oraz niemieckie.

Cztery polskie maszyny zostały zestrzelone, a jedna z nich lądowała awaryjnie w Dłutówku. Bohaterskim czynem wykazali się wtedy mieszkańcy wsi: Piotr Olkusz i Edward Szymak. Uratowali oni pilotów: Kazimierza Dzika i Feliksa Mazaka. Chwilę potem "Łoś" eksplodował.

Siedemdziesiąt lat później, 6 września 2009 r. odsłonięty został nietypowy pomnik ku czci tego wydarzenia. Na skraju lasu w Dłutówku, na zboczu leśnej wydmy ustawiono replikę rozbitego tu przed laty "Łosia". Przy budowie wykorzystano wiele z części oryginalnego samolotu. Konstrukcja jest w skali 1:1. Są to jedyne pozostałości tego modelu w Polsce i w ogóle na świecie! Nie zachowała się bowiem żadna maszyna tego typu.

Obok samolotu ustawiono tablicę z informacją oraz zdjęcia lotników z eskadry. Pochowani są oni na cmentarzu w Dłutowie. Zamieszkały w Kanadzie Piotr Olkusz został odznaczony medalem Pro Memoria.

Humin. Cmentarz wojenny

W Huminie, zachował się cmentarz zbudowany w latach międzywojennych. Niemcy i Rosjanie, polegli w 1915 r., spoczywają w umocnionym kamieniami trapezoidalnym kopcu. Niemców pochowano z przodu cmentarza, Rosjan - z tyłu. Prawdopodobnie część z nich to ofiary pierwszego w historii ataku bronią chemiczną - chlorem. Gazów bojowych trzykrotnie użyli Niemcy, ale za ostatnim razem wiatr zmienił nagle kierunek i śmiercionośna broń spadła na oddziały niemieckie, zadając im dotkliwe straty. W 1922 r. w najbliższej okolicy Humina znajdowało się 7 cmentarzy rosyjskich. Do dziś zachowały się także nekropolie w Bolimowskiej Wsi i w Joachimowie-Mogiłach.

Dojazd drogą Bolimów-Aleksandrów. Cmentarz znajduje się po południowej stronie, tuż przy drodze.

***

Tekst pochodzi z przewodnika "Zapomniane miejsca Łodzi i okolic"