Polska. Pocztówka z Byczyny. Pod rękę z historią

Wędrówka wzdłuż średniowiecznych murów zaprowadzi nas do dwóch wież bramnych zwanych Polską i Niemiecką
Przyjmuje się, że Byczyna jest rówieśniczką państwa polskiego. Ale nawet pedantyczni historycy nie wiedzą, kiedy dokładnie powstała. Wiadomo jedynie, że słowo "byczyna" w staropolszczyźnie oznaczało "miejsce hodowli byków", ale szczegółów o bykach w Byczynie brak.

Do końca panowania Kazimierza Wielkiego (1310-70) Byczyna należała do Polski. Później, niezależnie od tego, czy były tu Czechy, czy Austria, Byczyną władali do 1675 r. Piastowie śląscy. Język niemiecki zaczął obowiązywać w życiu publicznym od 1741 r., kiedy to Byczyna znalazła się we władaniu Prus.

Do Byczyny z Wielunia jest tylko 48 km. Nie sposób trafić tu przypadkiem, bo miasto leży nieco z boku. Trzeba więc przyjechać specjalnie, żeby zobaczyć mury obronne z XV-XVI w. czy średniowieczny układ urbanistyczny. W historii Byczyna zapisała się bitwą w 1588 r., słynną w ówczesnej Europie.

***

Byczyna nie trafiłaby na karty historii Polski, gdyby nie walka o tron po śmierci Stefana Batorego (1533-86). Część szlachty była za Zygmuntem Wazą, część za arcyksięciem Maksymilianem III Habsburgiem, bratem cesarza Rudolfa II. Po podwójnej elekcji Maksymilian wtargnął do Krakowa (niemieccy grabarze cichaczem otworzyli bramy), ale rycerze hetmana Zamoyskiego poradzili sobie z knechtami arcyksięcia. Maksymilian nie rezygnował z walki o polski tron nawet po koronacji Zygmunta III Wazy i zgromadził wojsko pod Byczyną. Zamoyski uderzył 25 stycznia 1588 r. Bitwa trwała niecałe dwie godziny i zakończyła się wielkim polskim zwycięstwem.

Miasto chętnie nawiązuje do tamtej rocznicy. Barokowo-klasycystyczny ratusz, pieczołowicie odbudowany po wojennych zniszczeniach oddano ponownie do użytku 25 stycznia 1968 r. - dokładnie w 380 lat po pokonaniu arcyksięcia.

Dumni ze swojego przodka Zamoyscy w 1884 r. (trzy wieki po bitwie) zamówili u Jana Matejki obraz upamiętniający historyczną chwilę, w której hetman odbiera szpadę Maksymilianowi. Niestety, obraz zaginął w 1939 r. - na pocieszenie w Muzeum Narodowym we Wrocławiu można zobaczyć jego olejny szkic. Byczyna musi się zadowolić akwarelą, ale za to starszą od Matejkowego obrazu - w zbiorach urzędu miejskiego znajduje się "Zwycięstwo pod Byczyną w r. 1588" Michała Stachowicza z 1812 r.

Niewielki pagórek w pobliżu lasku miejskiego zwany Grobem Tatarów kryje prochy Tatarów walczących pod dowództwem polskiego hetmana. Udokumentowana jest też śmierć Kozaka, rotmistrza wojsk polskich Gabriela Hołubka (1550-88), którego bohaterskie czyny sprawiły, iż po latach doczekał się miana "byczyńskiego Kmicica".

Wędrówka wzdłuż murów zaprowadzi nas na wschodnim i zachodnim krańcu do dwóch wież bramnych zwanych Polską i Niemiecką. Wielki pożar 13 lipca 1757 r. strawił całe miasto. Ocalały jedynie te mury i wieże oraz XIV-wieczny kościół, który za probostwa ks. Alberta Opali w XVI w. stał się kościołem ewangelickim. Po pożarze miasto odbudowano - murowane, a także kościół katolicki, pierwotnie drewniany. Ale zanim to nastąpiło, przez kilka lat katolicy chodzili na nabożeństwa do prywatnego domu w rynku.

We wnętrzu XVIII-wiecznego kościoła św. Trójcy zwraca uwagę w ołtarzu bocznym obraz św. Jana Nepomucena, modnego wówczas patrona wody i opiekuna mostów. Warto też zajrzeć do ewangelickiego kościoła św. Mikołaja, aby obejrzeć, jak wierni uhonorowali pastora Opalę. Jest pamiątkowa tablica i obraz: na tle chrztu Chrystusa w Jordanie klęczą przedstawiciele rodu Opala - mężczyźni po jednej, kobiety po drugiej stronie.

***

Byczyna dba o zaznaczanie swojej obecności na mapie kraju. W 1986 r. odbył się tu Krajowy Zlot Piłkarzy Weteranów, w którym wzięli udział m.in. Kazimierz Górski, Antoni Piechniczek i Gerard Cieślik.

We wrześniu 2007 r. oddano do użytku gród rycerski (4 km od miasta) zbudowany przy współudziale Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego. 27-28 sierpnia 2008 r. odbyła się tu międzynarodowa impreza z udziałem grup z Czech, Austrii, Ukrainy, Słowacji i Białorusi. Publiczność podziwiała turnieje rycerskie, pokazy artyleryjskie, rzuty włócznią i toporem. Chętni mogli skończyć niespecjalnie praktyczny, ale za to błyskawiczny kurs pisania gęsim piórem. W grodzie rycerskim można nawet zanocować (od 30 zł, rezerwacja: 602 613 386).

A 13 września 2008 r. to właśnie w Byczynie odbyło się ogólnopolskie otwarcie Europejskich Dni Dziedzictwa.

W sieci

www.byczyna.pl

www.grod.byczyna.pl

Artykuł pochodzi z "Gazeta Turystyka", sobotniego dodatku do Gazety Wyborczej