Klasztorna dieta

Na świecie od dawna, w Polsce ostatnio świetnie sprzedaje się jedzenie (i napoje) wytwarzane w klasztorach. Dlaczego? Przyszła moda na produkty zdrowe, robione według starych, tradycyjnych receptur, bez chemii i polepszaczy. Słowem, niefałszowane. A komuż można wierzyć bardziej, niż mnichom? Im wszak kłamać nie wolno.
Podróżując po Europie na pewno zauważyliście, że ludzie nie przyjeżdżają do klasztorów wyłącznie na modlitwę, czy w celu podziwiania architektury. W opactwach są sklepiki, można w nich dostać świetne jedzenie, od sera począwszy (genialne są serowarnie trapistów: belgijskie z Westmalle, Postel i Orvalle oraz francuskie z Citeaux, Echourgnac, Chambarand, La Coudre, Timadeuc, Mont des Cats, Belval, Belloc i Tamié), poprzez słodycze (w opactwie Wilten w Tyrolu można kupić nadziewaną jarzębinówką czekoladę o nazwie "Ein himmlischer Genuss"), kończąc na alkoholu (np. piwie trapistów produkowanym tylko w 7 klasztorach - sześciu belgijskich: Achelse Kluis wHamont-Achel, Notre-Dame de Scourmont w Chimay, Orval w Villers-devant-Orval, Notre-Dame de Saint-Rémy w Rochefort, Onze-Lieve-Vrouw van het Heilig Hart w Westmalle i Sint-Sixtusabdij w Vleteren oraz jednym holenderskim: Koningshoeven w Berkel-Enschot).

Nasi zakonnicy już jakiś czas temu stwierdzili, że skoro szlaki przetarte, można i w Polsce robić interesy. Cystersi ze Szczyrzca* wzorem zagranicznych trapistów (bo trapiści to też cystersi, dokładnie Zakon Cystersów Ściślejszej Obserwacji) zabrali się za produkcję piwa. Nie sami. Zakonnicy dają starą recepturę, Browar Belgia moce przerobowe. Wysoka jakość i znakomity smak piwa to również zasługa krystalicznie czystej wody źródlanej - tej samej, którą można kupić w sklepach w butelkach z napisem "Źródła Ojców Cystersów ze Szczyrzyca". Zakonnicy, zachęceni powodzeniem swojego piwa i wody mineralnej, planują także założenie serowarni - klasztor będzie wytwarzał sery twarde i twaróg.

(*www.szczyrzyc.cystersi.pl (Opactwo OO.Cystersów, 34-623 Szczyrzyc 1, tel. do Opactwa 18 332 00 04, tel. do O.Opata 18 334 05 20, adresy poczty elektronicznej: O.Opat Eugeniusz: ciricium@neostrada.pl, O.Przeor Kazimierz: kazkma@wp.pl)

W wielu polskich miastach pojawiły się ostatnio małe sklepiki z logo: Produkty Benedyktyńskie*. Niedawno otwarto taki punkt na lotnisku Pyrzowice (terminal B) w Katowicach, są też stoiska w delikatesach Alma. Jedzenie, które można było kiedyś kupić wyłącznie w opactwie w Tyńcu, jest już dziś dostępne w całej Polsce, niedługo ruszy sprzedaż przez internet. Zakonnicy mają poważne plany - na terenie kraju ma powstać sieć co najmniej 100 sklepów!

Zakon benedyktynów z Tyńca przez wieki skrzętnie zbierał przepisy, obecnie je wykorzystuje i udostępnia tradycyjne smaki "zwykłym" śmiertelnikom. W ich sklepikach można dostać przetwory, alkohole, soki, syropy, suszone owoce, sosy, miody, herbaty. Same nazwy sprawiają, że chce się jeść. Co powiecie na konfiturę niewiernych - z cytryn lub medytacyjną (to z kolei korzenne powidła śliwkowe), albo Brzytewkę (wiśnie z rumem). A może kusztyczek pitnego miodu benedyktyńskiego? Na zakąskę są kurki, borowiki, podgrzybki, rydze lub maślaki - nie jakieś tam zwykłe, ale w zalewie nowicjackiej.

Interes kwitnie, mnisi mają setki nowych pomysłów. Podobno niedługo możemy spodziewać się także kosmetyków naturalnych - mówi się o mydłach, szamponach i kremach, w skład których wchodzi naturalny miód od braciszków z Padwy. Czekamy niecierpliwie.

(* więcej informacji na stronie www.benedicite.pl)

Wielkie przedsięwzięcia, takie jak choćby wymienione Benedicite, to nie wszystko. W Polsce jest wszakże wiele innych klasztorów, może i w nich da się kupić coś smacznego. Miód, kozi ser, chleb własnego wypieku. Przeważnie zakonnicy produkują jedzenie na własne potrzeby, ale co szkodzi zapytać?

Na przykład podczas wycieczki po Górach Świętokrzyskich. W klasztorze ojców oblatów na Świętym Krzyżu** jest taka urocza kawiarenka "Stara Apteka". Tu można nie tylko napić się herbaty, ale i kupić ziołowe lekarstwa Ojców Bonifratrów - największym powodzeniem cieszą się mieszanki ziołowe na odchudzanie, także herbata z lubczykiem. Jest też słynna nalewka benedyktyńska "Sekret Opata" wytrawna, ziołowa, świetna nie tylko na trawienie, ale i poprawiająca humor. A w podziemiach klasztoru w jadłodajni "Benedyktyńskiej", można coś zjeść. Tanio i dobrze.

(**Misjonarze Oblaci Maryi Niepokalanej, Sanktuarium Relikwii Krzyża Świętego, Święty Krzyż 1, 26-004 Bieliny, Klasztor: Tel.: 041 3177021 lub 041 3178278, e-mail: swietykrzyz@oblaci.pl)

Więcej podobnych tekstów znajdziesz w serwisie Logo24