Zwierzęta na widok ludzi wcale nie uciekają, nie stają się też agresywne. To koniki polskie - prymitywna rasa wywodząca się wprost od tarpanów. Niewielkie, szare, z czarną pręgą na grzbiecie, może nie wyglądają imponująco, ale świetnie radzą sobie bez pomocy człowieka. Nie potrzebują stajni czy wiat i nie wymagają dokarmiania - zimą potrafią dokopać się kopytami do trawy nawet przez półmetrową warstwę śniegu!
W rozciągającej się tuż za rogatkami Szczecina (na wschód od szosy do Świnoujścia) Puszczy Goleniowskiej żyją od dwóch lat. Na pomysł, by je tu sprowadzić, wpadł Krzysztof Wróbel z Nadleśnictwa Kliniska. Trzy klacze, wałach i ogier przyjechały ze Stacji Badawczej Rolnictwa Ekologicznego i Hodowli Zachowawczej Zwierząt PAN w Popielnie koło jeziora Śniardwy, jedną klacz przekazali leśnicy z Borków na Mazurach, a trzy kolejne pochodzą z Dobrzyniewa koło
Bydgoszczy.
Teraz stado liczy 14 osobników, bo urodziło się 5 źrebiąt. Wkrótce jeszcze się powiększy.
Tabun żyje w ogrodzonej ostoi. Ale jest ona ogromna - obejmuje 700 ha, w tym 30 ha łąk. Turyści mogą tam wchodzić - w wielu miejscach do metalowej siatki z obu stron przystawiono drewniane drabiny.
- Tabun nie służy "ozdobie" puszczy, lecz przede wszystkim dobru przyrody - tłumaczył mi leśniczy z Jankowa Jacek Wieliczko, który nadzoruje stado. - Naukowcy zauważyli, że na łąkach, na których pasą się dzikie konie, występuje więcej gatunków traw i innych roślin. Zwierzęta, gryząc i depcząc, utrzymują w ryzach ekspansywne gatunki z korzyścią dla przyrodniczej różnorodności. Niczym żywe kosiarki chodzą między rzędami drzewek w uprawach leśnych i oczyszczają je z chwastów. Instynkt każe im jeść w celach leczniczych czeremchę i pewien gatunek grzyba, nie potrzebują więc opieki weterynarza.
Koniki polskie mają w genach leśne życie. Choć mają pod bokiem łąki, to jednak w lesie czują się najbezpieczniej i w nim spędzają większość czasu, prócz traw podjadając borówki i wrzosy.
Prawie zawsze trzymają się razem. Tabunowi przewodzi najstarsza klacz Nemezja. Niestety, ogier imieniem Nagaj zwyczajnie się nudzi - instynkt każe mu walczyć o własne stado z konkurentami, a tymczasem nie ma z kim. Ale wkrótce sytuacja się zmieni. - W najbliższych latach, gdy zwierzęta się rozmnożą, będą tu żyły dwa tabuny, po dziesięć koni każdy - zapowiada Jacek Wieliczko. - I wtedy ogiery, tak jak w naturze, będą musiały ze sobą rywalizować.
Drogą szybkiego ruchu kierujemy się ze Szczecina na północ, w kierunku Świnoujścia. W Kliniskach (ok. 10 km za miastem) skręcamy w prawo. Po 3 km droga rozchodzi się na lewo i prawo, ostoja zaś rozciąga się dokładnie na wprost, aż do odległej o ponad 2 km rzeki Iny