Polska. Rowerem na pielgrzymkę. Rzeszów - Krtiny

05.09.2011 06:00
Kościół Marii Panny w Krtinach

Kościół Marii Panny w Krtinach (Fot. Wojciech Jaskuła)

Po pięciu dniach podróży i pokonaniu 570 km, o godz. 11 osiągamy cel
W czasie Giro d'Italia siedzący we mnie bierny miłośnik kolarstwa przegrał z czynnym rowerzystą i od 14 maja nad śledzenie telewizyjnych relacji przedłożyłem udział w pielgrzymce rowerowej z Rzeszowa do K tin na Morawach, gdzie znajduje się sanktuarium nazywane "perłą Moraw".

Etap I. Rzeszów-Tuchów, 101 km

W sobotni słoneczny poranek po mszy 60-osobowy peleton (w tym pięć kobiet) wyruszył na trasę. Pierwsze kilometry pokonujemy w asyście policji, dzięki czemu mijamy rzeszowskie skrzyżowania, nie zważając na sygnalizację świetlną. W Boguchwale żegnamy się z policją i po zjedzeniu śniadania, podzieleni na grupy, ruszamy. Po 50 km postój w Stępinie (gmina Frysztak) przy jednym z największych w Polsce bunkrów z czasów II wojny światowej. W tym długim, prawie 400-metrowym bunkrze w 1941 r. doszło do spotkania Hitlera z Mussolinim.

Po 10 km zatrzymujemy się ponownie, by zobaczyć drewniany kościół św. Katarzyny w Gogołowie. Proboszcz zaskoczony tak liczną grupą na rowerach przychodzi z pękiem ciężkich kluczy i chwilę później, siedząc w ławkach, słuchamy historii drewnianej perełki wzniesionej w 1672 r. przez Jakuba i Joachima Rojowskich, ówczesnych dziedziców Gogołowa. Kościółek jest orientowany, jednonawowy, zbudowany z modrzewia przez cieślę Stanisława Charchułowicza. Szczególnego uroku dodają mu ściany kryte gontem. Obecnie rzadko jest używany, bo obok postawiono nową świątynię.

Następny przystanek wypada w miejscowości Brzostek, przy Środowiskowym Domu Samopomocy im. Jana Pawła II. Polowa kuchnia wydaje obiad, a później gospodarz miejsca ks. dr Jan Cebulak oprowadza nas po nowo wybudowanym obiekcie, który ma służyć niepełnosprawnym, chorym i samotnym. Ma być żywym pomnikiem nauk Jana Pawła II.

Potem jeszcze krótki postój w Jodłowej przy sanktuarium i już Tuchów, gdzie kończymy pierwszy etap. Za nami 101 km.

Tuchów leży na szlaku średniowiecznych miasteczek Małopolski i słynie z odpustu w pierwszym tygodniu lipca, który gromadzi 150 tys. turystów i pielgrzymów. W kościele Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny (część zespołu kościelno-klasztornego) znajduje się otoczony kultem obraz Matki Boskiej Tuchowskiej. W muzeum przyklasztornym można zobaczyć całoroczną szopkę bożonarodzeniową. Przechodzi tędy Droga św. Jakuba związana z drugim sanktuarium tuchowskim - późnobarokowym kościołem św. Jakuba Apostoła z kopią figury św. Jakuba z katedry w Santiago de Compostela.

Etap II. Tuchów-Kalwaria Zebrzydowska, 127 km

Po porannej mszy wyruszamy na trasę. Po 50 km postój w Lipnicy Murowanej znanej z konkursu palm wielkanocnych. Gotycki kościół św. Andrzeja Apostoła wzniesiony z fundacji Kazimierza Wielkiego w 1363 r. urzeka barokowym ołtarzem głównym autorstwa Ludwika Sikorskiego z Zakliczyna.

Najcenniejszym zabytkiem Lipnicy jest XII-wieczny drewniany kościółek św. Leonarda, od 2003 r. na liście światowego dziedzictwa UNESCO. Jednonawowy, orientowany, otoczony tzw. sobotami, które służyły jako schronienie przed deszczem oczekujących na mszę wiernych. Ksiądz pokazuje ślady po pamiętnej powodzi z 1997 r. Remont trwał trzy lata, słynne tryptyki lipnickie przeniesiono do muzeum, ale nie bez sprzeciwu mieszkańców, którzy śpiewali: "Ciebie Boga wysławiamy, ale tryptyków do muzeum nie oddamy".

Niestety zaczęło padać, a jazda w deszczu w górskim terenie nie jest przyjemnością. I wbrew pozorom, to nie podjazdy są trudne, lecz zjazdy. Klocki hamulcowe w takich warunkach zużywają się bardzo szybko.

W Dobczycach (89. km) popas przy stacji benzynowej; gorąca herbata w barze staje się hitem dnia. Jedziemy dalej w kierunku Mysłowic, a później fragmentem zakopianki odbijajamy na Sułkowice. W końcu na horyzoncie ukazują się wieże bazyliki w Kalwarii. Przemoczeni, wyziębieni i zmęczeni docieramy do domu pielgrzyma.

Sanktuarium w Kalwarii to dziś drugie miejsce na trasie wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Za nami 127 km, z czego prawie 80 km w deszczu. Wieczorem na korytarzach i w pokojach ciągną się metry sznurka z suszącą się odzieżą.

Etap III. Kalwaria-Ustroń, 122 km

Dzień rozpoczynamy mszą w sanktuarium. Właśnie tu, 19 sierpnia 2002 r., Jan Paweł II odprawił swoją ostatnią mszę świętą w ojczyźnie. Na szczęście dziś nie pada, ale zapowiada się ciężki dzień, bo przed nami m.in. przełęcz Salmopolska.

Pierwsza przerwa wypada po 15 km w Wadowicach. Rynek i dom Wojtyłów są w remoncie, więc obejrzawszy bazylikę jedziemy dalej. W Andrychowie odbijamy w lewo, by nieco skrócić drogę i przez wsie udajemy się w kierunku Czernichowa. Przejeżdżamy przez zaporę Porąbka, której jednym z architektów był Gabriel Narutowicz. Wyjątkowo malownicza droga biegnie najpierw nad brzegiem jeziora Czarnieckiego, później Międzybrodzkiego. Wreszcie Czernichów położony tuż przy jeziorze Żywieckim. Po posiłku i odpoczynku okrążamy jezioro i udajemy się w kierunku Szczyrku. Zatrzymujemy się przy kościele zwanym przez miejscowych "sanktuarium na górce".

"Górka" okazuje się tak stroma, że niektórzy prowadzą rowery. To jednak dopiero przedsmak tego, co nas czeka - za chwilę 7-kilometrowy podjazd na Przełęcz Salmopolską (934). Na jednym z Tour de Pologne była tu premia górska I kategorii. Droga wije się cały czas pod górę. Jedni jadą cały czas, inni robią przerwy. W końcu wszyscy spotykamy się na szczycie. Nagrodą jest 9-kilometrowy zjazd z prędkością ponad 60 km/godz. Kończymy go w Wiśle przy skoczni im. Adama Małysza. Stąd już blisko do Ustronia, ale ponieważ nasz hotel jest w pobliżu Równicy, znów pniemy się w górę.

Etap IV. Ustroń - Kromieryż, 165 km

Nazajutrz wyjeżdżamy wcześnie - z powodu długości trasy poranna msza zostaje przełożona na wieczór. Udajemy się na Leszną Górną i tam przekraczamy granicę. Kiedyś stały tu setki straganów i tzw. szczęk, po których nie ma już śladu.

Udajemy się przez Trzyniec (Trinec) w kierunku Frýdka-Mistka. Na czeskich Morawach otaczają nas połacie kwitnącego i silnie pachnącego rzepaku. W Bystricach pod Hostýnem dłuższa przerwa i posiłek. Przed nami ostatni odcinek dzisiejszego etapu - 30 km do Kromieryża (Kromeriž). Dojeżdżamy po godz. 18. Nie starcza czasu i sił na obejrzenie renesansowo-barokowego zamku biskupów ołomunieckich wpisanego na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Po mszy zasypiamy ze świadomością, że najtrudniejsze już za nami.

Etap V. Kromieryż - Krtiny, 55 km

Po śniadaniu przy pięknej słonecznej pogodzie wyruszamy na trasę, kierując się na Wyszków (Vyškov). W Wyszkowie mamy kłopot, bo powinniśmy jechać na Blansko, ale trwa remont drogi i wszystkie kierunkowskazy są przekreślone. W końcu znajdujemy dobrą drogę i w miejscowości Pistovice po raz pierwszy na drogowskazie ukazuje się cel naszej pielgrzymki. Zostało tylko 14 km. Zaliczamy jeszcze przełęcz z widokiem na renesansowy pałac w Racicach i po pięciu dniach podróży, po pokonaniu 570 km, o godz. 11 docieramy na miejsce.

Krtiny to niewielka miejscowość z dominującym kompleksem klasztornym. Najpierw msza, a potem ksiądz Jan opowiada nam historię sanktuarium. Według legendy, czeska nazwę Krtiny, czyli Chrzest pochodzi od chrztu pogan, którego udzielali tu Cyryl (827-869) i Metody (815-885). Pierwsze sanktuarium założono na początku XIII w. Szczególną estymą cieszy się XIII-wieczna kamienna figura Marii Panny, dziś w ołtarzu głównym. Obecną świątynię wybudował w latach 1728-50 František Antonin Ritz według projektu słynnego czeskiego architekta włoskiego pochodzenia Jana Santiniego Aichela. Powstała w stylu barokowego gotyku (nie występuje poza Czechami) na planie krzyża greckiego, ma 65 m długości, 35 m szerokości i 35 m wysokości. Autorem fresków jest Jan Jiriho Etgens (1691-1759), a rzeźb Antonin Schweigl (1695-1761) i jego syn Ondrej.

Na dziedzińcu stoją dzwony różnej wielkości wygrywające melodie w szczególnych chwilach. Za taką chwilę ksiądz Jan uznał nasz przyjazd. Rowery pakujemy więc do kartonów przy dźwiękach dzwonów.



Artykuł pochodzi z Gazeta Turystyka - sobotniego dodatku do Gazety Wyborczej

Skomentuj:
Polska. Rowerem na pielgrzymkę. Rzeszów - Krtiny
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

  • Hotele
  • Szukaj hotelu

  • Szukaj hotelu w Zurychu

  • Szukaj hotelu w Bazylei