Polska. Sudety - Pogórze Kaczawskie. Spacer wśród wulkanów

Geoturystyka, czyli poznawanie miejsc i obiektów atrakcyjnych geologicznie, cieszy się coraz większą popularnością. Jednym z najciekawszych zakątków dla miłośników geologii i pięknych, różnorodnych krajobrazów jest Pogórze Kaczawskie w północnej części Sudetów. Nazwano je ?Krainą wygasłych wulkanów?.
Geoturystyka, czyli poznawanie miejsc i obiektów atrakcyjnych geologicznie, cieszy się coraz większą popularnością. Jednym z najciekawszych zakątków dla miłośników geologii i pięknych, różnorodnych krajobrazów jest Pogórze Kaczawskie w północnej części Sudetów. Nazwano je "Krainą wygasłych wulkanów", bo nigdzie indziej w Polsce nie napotkamy tyle przykładów dawnego wulkanizmu: wyniosłe stożki, bazaltowe kolumny, zastygła lawa, skały i gołoborza.

Wędrówkę rozpoczynam od wspinaczki na Ostrzycę (501 m n.p.m.) - najwyższy i najbardziej efektowny dawny wulkan, a zarazem jedną z najpiękniejszych gór Sudetów. Odosobniony, kształtny stożek sprawił, że Niemcy nadali jej przed wojną nazwę Spitzberg (Szpiczasta Góra), obecnie często używa się określenia "śląska Fudżijama".

Sudety - Ostrzyca

Wyruszam z Proboszczowa, dużej wsi ok. 3 km na wschód od Ostrzycy. Stara aleja lipowa, którą wytyczono żółty szlak, prowadzi wśród pól wprost na wyniosłą piramidę Ostrzycy, coraz bardziej wznosząc się w górę. Przed laty nazwano go Szlakiem Wygasłych Wulkanów - wijąc się po Pogórzu Kaczawskim, łączy najpiękniejsze stożki wulkaniczne. Obok Ostrzycy należą do nich: Grodziec (początek trasy), Wielisławka, Czartowska Skała i Rataj.

Po półgodzinnym marszu jestem u podnóża Ostrzycy (węzeł szlaków). Na szczyt prowadzi ścieżka wspinająca się po ok. 450 stopniach ułożonych z bazaltowych głazów. Takimi kamieniami są pokryte stoki góry, szczególnie po południowej stronie, gdzie znajduje się najpiękniejsze bazaltowe gołoborze w Polsce. Już w 1926 r. jej wierzchołek objęto ochroną rezerwatową, dziś rezerwat nosi nazwę Ostrzyca Proboszczowicka (3,8 ha).

Ze szczytu rozciąga się wspaniała panorama na wszystkie strony świata. Podziwiam leżące na północy Góry Kaczawskie z wystającym za nimi łańcuchem Karkonoszy. Doskonale widać okoliczne wsie, porozdzielane polami i połączone historycznie ukształtowaną siecią dróg. Skałki na szczycie i stokach góry dzielą się na charakterystyczne dla bazaltu pięcio- i sześcioboczne słupy o średnicy kilkudziesięciu centymetrów; powstają podczas stygnięcia lawy i zawsze są skierowane prostopadle do powierzchni stygnięcia.

Sudety - Grodziec

Tą samą drogą wracam do Proboszczowa. Kolejny cel - Grodziec, kilkanaście kilometrów na północ. Ten "wulkan" jest nieco niższy (389 m), ale za to wieńczy go potężne zamczysko. Na zdobywanie Grodźca najlepiej wyruszyć z leżącej u jego podnóża wsi o tej samej nazwie, skąd liczne szlaki w 20-30 min prowadzą do bram zamku.

Ze względu na doskonałe walory obronne góry prawdopodobnie już od VII w. istniał na niej gród plemienny Bobrzan. Później wyrósł tu kamienny zamek, w kolejnych wiekach rozbudowywany i przebudowywany. W efekcie powstała jedna z najpiękniejszych gotycko-renesansowych warowni obronnych Śląska. Turnieje odbywające się na zamku w XVI w. gromadziły najznakomitszych rycerzy. Niestety, spłonął on podczas wojny trzydziestoletniej w XVII w. i odtąd pozostaje w ruinie. Ale od XIX w. jest sukcesywnie rekonstruowany. Podziwiam odbudowane komnaty z pięknymi gotyckimi sklepieniami i portalami, a potem wchodzę na wieżę, by podziwiać panoramę okolicy, ze Śnieżką i Karkonoszami na horyzoncie.

Zszedłszy z góry, oglądam w centrum wsi okazały pałac z XVIII w. w stylu barokowo-klasycystycznym. Trzeci dawny wulkan to położony tuż obok Złotoryi Wilkołak (367 m n.p.m.). Nie sposób doń nie trafić - charakterystyczny, wystający w niebo "ząb" niemal przez całą drogę stanowi świetny punkt orientacyjny. Swój nietypowy kształt zawdzięcza działającemu od czasów przedwojennych kamieniołomowi bazaltu, który "nadgryzł" go w taki sposób, że pozostała tylko połowa wzniesienia. Z tego też powodu góra obniżyła się o 6 m - pierwotnie miała 373 m.

Wilkołaka chroni rezerwat geologiczny Wilcza Góra, w który jednak coraz bardziej "wchodzi" rozrastający się kamieniołom. Pomimo wysokich walorów florystycznych i geologicznych Wilkołak jest miejscem, gdzie od lat toczy się spór pomiędzy przemysłem a naturą. Przyrodnicy dążą do likwidacji kamieniołomu i powiększenia rezerwatu, kopalnia stara się o likwidację rezerwatu. Przed wojną na szczycie działało schronisko turystyczne, które zostało zniszczone w wyniku działalności kamieniołomu. Dziś sam wierzchołek jest niedostępny.

Dolina Kaczawy, miasteczko Świerzawa

Zatrzymuję się na parkingu przy szosie łączącej Złotoryję z Jelenią Górą (nr 328), koło którego biegnie zielony szlak. Idąc nim w górę, mijam Wilczą Jamę i Niedźwiedzią Jamę - dwie krótkie jaskinie utworzone w piaskowcach, a także efektowny kilkumetrowy Skalny Wodospad, który zimą zamienia się w lodospad.

Największą ciekawostką rezerwatu są tzw. bazaltowe róże - skalne słupy układają się nie, jak zazwyczaj, równolegle, ale promieniście lub wachlarzowato. Najpiękniejszą łatwo odnaleźć na wschodniej ścianie wierzchołka (dojście nieoznakowaną ścieżką).

Wracam na parking, a stąd dalej na południe szosą nr 328 w kierunku Jeleniej Góry. Prowadzi ona długą, krętą i bardzo malowniczą doliną Kaczawy. Po drodze liczne kamieniołomy. Największa rana w zboczu doliny to pozostałości po nieczynnym już kamieniołomie, podcinającym wzgórze Wielisławka koło Sędziszowej, nazywanym Wielkimi Organami Wielisławskimi. Kamienne, kilkudziesięciometrowe słupy, ustawione równolegle do siebie zbudowane są z różowych porfirów (dużo starszych od bazaltów) i rzeczywiście przypominają gigantyczny prospekt organowy. Warto wspiąć się na wierzchołek, by obejrzeć resztki zamku zbójnickiego i punkt widokowy z malowniczą panoramą okolicy. Prowadzi do niego ścieżka dydaktyczna, niestety słabo oznakowana.

Będąc w tym miejscu, koniecznie trzeba odwiedzić miasteczko Świerzawę (kilka kilometrów na południe), a w nim kościół św. Jana Chrzciciela i św. Katarzyny Aleksandryjskiej, jedną z najcenniejszych budowli romańskich na Śląsku, zachowaną w niewiele zmienionym kształcie od XIII w. Najciekawsze są romańskie okna i prezbiterium, kunsztowny portal z Drzewem Życia z XII w. oraz XIII-wieczne polichromie o tematyce zwierzęcej i roślinnej (wirtualna wycieczka po kościele: www.wirtualna.swierzawa.pl/kosciol.html).

Park Krajobrazowy "Chełmy", Szlak Wygasłych Wulkanów, Radogost

Czas na wschodnią część Pogórza Kaczawskiego - Park Krajobrazowy "Chełmy". Jego nazwa odnosi się do stromych, kopulastych wzgórz oddzielonych głębokimi wąwozami. Blisko 20-kilometrową pętlę rozpoczynam w Myśliborzu, kilka kilometrów na południowy zachód od Jawora. Znajduje się tu Centrum Edukacji Ekologicznej i Krajoznawstwa "Salamandra", w którym mieści się siedziba parku krajobrazowego (tel. 76 870 80 02, ceeik@dzpk.pl). W nowoczesnym obiekcie utworzono m.in. ekspozycję muzealną prezentującą środowisko przyrodnicze i historię tego terenu, pracownie edukacyjne, jest i kilkadziesiąt miejsc noclegowych.

W centrum miejscowości - Szlak Wygasłych Wulkanów w kolorze żółtym. Wędruję przez łąki, ale wkrótce ścieżka zagłębia się w las, a zbocza doliny stają się coraz bardziej strome. Pojawiają się pierwsze skałki: Skałka Elfów (punkt widokowy na wąwóz), Maczuga, Paprotnik, Skałka Olbrzyma, Sowia Skałka, Czubatki. Na granicy rezerwatu skalne ściany dochodzą do 20 m wysokości, a dolina zamienia się w ponury, chłodny kanion z potokiem na dnie. Wzdłuż niego prowadzi szlak - co chwila trzeba pokonywać strumień po drewnianych mostkach i kładkach. W wąwozie rośnie wiele chronionych gatunków. Najcenniejsza jest paproć języcznik zwyczajny pokrywająca skalne ściany (tablice przy ścieżce dydaktycznej doskonale opisują tutejszą przyrodę i geologię).

Rezerwat szybko się kończy, ale ja podążam dalej czarnym szlakiem, przez górną i bardziej dziką, choć mniej ciekawą część jaru. Przeszedłszy niemal całą dolinę, kieruję się na południe niebieskim szlakiem, a dalej zielonym, do Wąwozu Siedmicy (kolejny rezerwat). Jego zbocza również zdobi wiele malowniczych skałek o wysokości do 20 m. Na jednej z nich pozostałości średniowiecznego gródka zwanego Zbójeckim Zamkiem. Prowadzą doń wykute w skale schodki.

Koło wsi Siedmica szlak przekracza szosę i zmierza do następnego wąwozu w rezerwacie Nad Groblą. Ten chroni bogaty świat roślin i zwierząt, przede wszystkim wyjątkowo liczny zespół jarzębu brekinii (rośnie tu najgrubszy okaz w Polsce o obwodzie 1,85 m). Warto przypatrzeć się skałkom, gdyż można na nich zobaczyć tzw. lawy pukliste (zwane też poduszkowymi). Powstają wtedy, gdy lawa zastyga pod wodą - ściany skał wyglądają jak połączone ze sobą bąble lub poduszki.

Za wąwozem - Grobla, wioska z późnogotyckim kościołem i pałacem. Stąd czerwony szlak prowadzi w kierunku wzgórza Radogost. Na wierzchołku (trzeba skręcić w nieoznakowaną ścieżkę) kamienno-ceglana wieża widokowa z 1893 r., roztacza się z niej najrozleglejsza w całym parku krajobrazowym panorama okolicy. Podziwiam Góry i Pogórze Kaczawskie, duże połacie Niziny Śląsko-Łużyckiej z Jaworem i Legnicą; przy dobrej pogodzie można dostrzec nawet odległe Karkonosze.

Bazaltowa Góra

Wracam do czerwonego szlaku, aby razem z nim wspiąć się na kolejny wulkan - Bazaltową Górę. Z jej czubka wyrasta wieża widokowa. Wyremontowany kilkanaście lat temu obiekt w kształcie zamkowej baszty zachęca, by wejść; szkoda tylko, że całą panoramę zasłaniają drzewa, które przerosły niewysoką budowlę. Dużo ładniejsza, choć też wycinkowa, panorama okolicy rozciąga się znad krawędzi kamieniołomu bazaltu, do którego prowadzi ścieżka dydaktyczna "Wędrowanie po wulkanie".

Dużą ciekawostką geologiczną i byłym wulkanem jest następne wzgórze - Rataj (trzeba trochę zboczyć z czerwonego szlaku). Eksploatacja bazaltu odsłoniła jego skaliste wnętrze, dzielące się na wysmukłe, równoległe słupy nazwane Małymi Organami Myśliborskimi. Kamienne kolumny na Rataju, chronione jako pomnik przyrody, są najbardziej efektowne na całym Pogórzu Kaczawskim i dochodzą do 27 m wysokości.

Połączone szlaki czerwony i żółty wiodą przez bujne łąki do widocznego w dole Myśliborza. Do wieczora zostało jeszcze trochę czasu - postanawiam zakończyć moją wędrówkę na Czartowskiej Skale, ostatnim, interesującym dawnym wulkanie (kilka kilometrów na wschód od Myśliborza, dojazd szosą nr 365 w kierunku Jeleniej Góry). Od drogi na wierzchołek idę kilkanaście minut żółtym szlakiem. Choć wzgórze (468 m n.p.m.) wydaje się niepozorne, jest jednym z najwyższych w Chełmach. A dzięki temu, że pokrywają je łąki, ze szczytowej skały rozciąga się rozległa panorama okolicy. Nasyciwszy oczy widokami, obejrzawszy po raz ostatni malownicze bazaltowe słupy, wracam do samochodu.

www.gorykaczawskie.pl

Najlepsza mapa: "Góry i Pogórze Kaczawskie", 1:60 000, Wydawnictwo Turystyczne "Plan", Jelenia Góra 2008

*Michał Woźniak, dr geografii, autor wielu publikacji naukowych i popularnonaukowych o Sudetach



Artykuł pochodzi z Gazeta Turystyka - sobotniego dodatku do Gazety Wyborczej