Majowy weekend w centralnej Polsce? Zdecydowanie tak! Niecałą godzinę drogi od Łodzi odkrywamy magiczny Sulejów

Stare opactwo cysterskie, degustacja miodów pitnych i błogi wypoczynek nad zalewem – takie atrakcje czekają na turystów, którzy na majowy weekend wybiorą centralną Polskę zamiast zatłoczonych górskich szlaków. Daj się zaskoczyć magii Sulejowa.

Pierwsza wzmianka o grodzie Sulejowie pochodzi z 1145 roku, ale złota era Sulejowa rozpoczęła się ok. 30 lat później, gdy Kazimierz II Sprawiedliwy, najmłodszy syn Bolesława III Krzywoustego, ściągnął tu mnichów z opactwa Morimond (dziś Szampania). Wiąże się z tym piękna legenda: książę Kazimierz brał udział w polowaniu w porastającej okolicę puszczy, ale w pogoni za jeleniem odłączył się od swojej drużyny i zgubił. Tymczasem rozszalała się wyjątkowo silna burza. Książę, szukając otuchy w modlitwie, usłyszał z nieba głos: „Zbuduj w tym miejscu kościół, a doprowadzę cię do sług twoich”. Kazimierz padł na ziemię i przysiągł dotrzymać obietnicy, a wtedy pojawiło się dwanaście lwów, które odprowadziły go do dworzan.

Fot. static.panoramio.com.storage.googleapis.com/photos/large/43335577.jpg

Opactwo Cystersów w Sulejowie Podklasztorzu

Jeśli szukasz miejsca na zebranie myśli, odpoczynek w ciszy i otoczeniu zieleni, a do tego interesuje cię historia Polski, znajdziesz takie miejsce w centralnej Polsce. 120 km od Warszawy, 55 minut autem od Łodzi i 15 minut od Piotrkowa Trybunalskiego, nad rzekami Pilicą i Radońką, w pobliżu sztucznego Zalewu Sulejowskiego, leży Sulejów – perełka o średniowiecznej tradycji.

Sulejów to nazwa miasteczka, a Podklasztorze – jednej z jego dzielnic. Właśnie w Podklasztorzu znajduje się jeden z najlepiej zachowanych zespołów cysterskich w Polsce, zabytek klasy „0”. Choć po urzędujących na sulejowskich ziemiach od XII wieku cystersach teoretycznie zachowało się niewiele, w porównaniu z tym, jak opactwo wyglądało w latach swojego rozkwitu, nadal jest co podziwiać.

Najcenniejsze pozostałości to kościół św. Tomasza Kantuaryjskiego, znanego też jako Tomasz Becket, arcybiskupa Canturbury – trójnawowa bazylika z transeptem (czyli nawą poprzeczną), zachowana w nienaruszonym stanie, z pięknym romańskim portalem i rozetą oraz barokowym i rokokowym wyposażeniem. Można podziwiać także wschodnie skrzydło klasztoru, jedyne pozostałe z trzech. Dziś mieści się tu muzeum w zachowanym kapitularzu, czyli sali służącej zakonnikom do zebrań, przetrwały też gotyckie krużganki.

W klasztornych XII-wiecznych murach mieści się też wyjątkowy hotel – Best Western Plus Podklasztorze” - jako pierwszy w Polsce uznany za pomnik historii, okrzyknięty też jednym z dwudziestu „Najbardziej niesamowitych hoteli w Polsce” w plebiscycie Property Design. Każdy z 53 pokoi został urządzony inaczej, ale zgodnie z cysterskim duchem – do wyboru jest „cela” Opata Salomona, Furtiana lub Winiarza. Atmosferę dopełnia średniowieczna muzyką, którą wydobywa się z murów klasztoru, a którą słychać gdy otworzy się okna pokoi. Dla osób, które preferują mniej ascetyczną formę spędzania czasu, na terenie hotelu czeka basen i SPA.


Goście, którzy odwiedzili miejscowość Podklasztorze mówią, że to miejsce pełne magii, ciszy i spokoju. Dobrze zachowana budowla kościoła (w którym do dziś odbywają się codzienne msze, jakby żywcem przeniesione z wczesnych wieków istnienia państwa polskiego) tonie w zieleni. Ze szczegółową historią opactwa za kilka złotych można zapoznać się w niewielkim muzeum w kapitularzu. Hotel zaś słynie z wysokiego standardu, doskonałej obsługi, świetnej restauracji i tego, że jest szczególnie przyjazny rodzinom z dziećmi. Sulejów nie jest typowo turystycznym miejscem, więc jest idealne na wyciszenie się i kontemplację kojącego krajobrazu.

Fot. Ł. Wójcikowski. Copyrigt by Sekcja Archeo

Trzeba spróbować: miody pitne z Podklasztorza

Jak Europa długa i szeroka, zakonnicy mieli szczególne zasługi w produkcji alkoholi. Benedyktynowi don Perignon przypisuje się autorstwo procesu szampanizacji, a św. Patrykowi wynalezienie whisky. Do XII wieku tylko klasztory miały monopol na warzenie piwa. Słynny francuski likier La Chartreuse, z destylatu wina i 130 ziół, to z kolei wynalazek zakonu kartuzów. W klasztorach sycono też miody, w Polsce szczególnie popularne i to już od średniowiecza. Według niektórych źródeł miody pitne mogą być najstarszym napojem alkoholowym na świecie – starszym nawet niż wino.

Dla zakonników praca sama w sobie była modlitwą i wielbieniem Boga, do produkcji miodu pitnego, jak do każdej innej pracy, podchodzili więc z pieczołowitością i oddaniem, co owocowało dużymi sukcesami. Cystersi, którzy przybyli do Polski z Francji, nadania od podległych sobie wsi często otrzymywali w naturze – w tym w miodach. Pierwsi zakładali też ogromne i określane dziś mianem wzorcowych pasieki (nota bene, sprowadzili też do Polski w XII wieku karpia).
Fot. Shutterstock

Będąc w Sulejowie, nie można więc nie spróbować miodów pitnych serwowanych w inspirowanej cysterską tradycją restauracji „Miód i Wino” Hotelu Best Western Plus Podklasztorze (dla cystersów wspólne zasiadanie do stołu w refektarzu było celebracją codzienności i zbliżeniem się do Boga). W menu są miody od trójniaków (jedna jednostka miodu na trzy jednostki wody, 8 PLN/100 ml), przez dwójniaki, po najlepsze i najmocniejsze półtoraki (jedna jednostka miodu na pół jednostki wody, 15 PLN/100 ml).

Miody pitne wbrew temu, co może się wydawać, nie są bardzo słodkie. Są za to mocne, co czuć głównie.w nogach (a mniej w głowie). Miody starsze i najlepsze jakościowo, dwójniaki i półtoraki, należy degustować jak wino – w temperaturze 12 stopni C, w kielichach, czasem gliniakach. Trójniaki pasują do jedzenia, w tym mięs i dań wegetariańskich. Za to półtoraki to już wykwintny trunek, który czasem dodaje się do deserów. Warto spróbować każdego po trochu. Bo jak mawiali ponoć bracia cystersi, „dobry na wszystko środek, ze spirytusem miodek”.
Fot. Shutterstock

Kajaki, plażowanie i wędkowanie nad Zalewem Sulejowskim

Zaledwie kilkanaście minut spacerem od zabudowań opactwa leży inna duża atrakcja okolicy: Zalew Sulejowski. Sztuczny zbiornik w ciepłych miesiącach przyciąga spragnionych kąpieli i odpoczynku turystów. Zalew jest duży i długi (ponad 17 km), przez co nadaje się do uprawiania sportów wodnych: żeglarstwa, kajakarstwa, a nawet windsurfingu. W dwa dni można tu zrobić kurs z uprawnieniami sternika. Przy tamie, gdzie głębokość sięga 10 m, przy średniej dla akwenu wynoszącej 3,3 m, mieści się port jachtowy „Maruś”.

Linia brzegowa Zalewu Sulejowskiego wyjątkowo zachęca do wypoczynku: nie brak tu piaszczystych plaż i spokojnych, romantycznych zatoczek. Można się poopalać i wędkować, ponieważ w wodzie pływają leszcze, szczupaki, okonie, karpie i rekordowo duże sandacze. Na mokradłach osiedla się też wiele gatunków ptaków: rybitwy, mewy śmieszki, kaczki głowienki i popularne krzyżówki - szczęściarze dostrzegą także kormorany.

Gdy znudzi się odpoczywanie nad zalewem, można wsiąść na rower i odwiedzić ośrodek hodowli żubrów albo rezerwat Niebieskie Źródła.

Wszystkie te miejsca możesz odwiedzić razem z Partnerem serwisu Best Western Hotels & Resorts, nocując w Best Western Hotel Podklasztorze.