Bruksela nie musi być droga. 10 sposobów, jak tanio ją zwiedzić

Myślisz, że Bruksela to plac zabaw dla zamożnych euro-urzędników? To nieprawda. Lokalne oblicze miasta opiera się na tanich, albo zupełnie bezpłatnych rozrywkach. Zobacz jakich.
Wielki Plac w Brukseli Wielki Plac w Brukseli fot. Francisco Antunes (flickr.com), licencja: CC BY 2.0

Wielki Plac

Zwiedzanie Brukseli trzeba zacząć od pokrytego kocimi łbami rynku starego miasta otoczonego XIX-wiecznymi budynkami, należącymi dawniej do wpływowych cechów piekarzy, szewców, czy rzeźników. Można pomiędzy nimi znaleźć ratusz, Maison du Roi, w którym znajduje się muzeum poświęcone miastu. W pierwszą niedzielę miesiąca można je zwiedzać bezpłatnie (oszczędność 4 euro). Warto tu zajrzeć, choćby ze względu na kolekcję ponad siedmiuset wdzianek na różne okazje Manneken Pis, czyli figurki siusiającego chłopca (w tym przebranie Elvisa czy Świętego Mikołaja).

Bruksela Bruksela fot. Anna & Michal (flickr.com), licencja: CC BY-SA 2.0

Bezpłatne zwiedzanie

Zamiast kręcić się po mieście bez pomysłu i celu, skorzystaj z oferty miejscowych wolontariuszy, którzy oprowadzają najciekawszych miejscach. Specjalizują się oni w przeróżnych tematach, od jedzenia, po historię, architekturę i znają Brukselę jak własną kieszeń. Takie zwiedzanie nie ma oficjalnej ceny, ale będzie miło, jeśli za uprzejmość zaproponujesz swojemu przewodnikowi drobną opłatę albo zaproszenie na kawę.

Maison Antoine w Brukseli Maison Antoine w Brukseli fot. Frank Weber (flickr.com), licencja: CC BY-SA 2.0

Uliczne stoiska z jedzeniem

Belgia kojarzy się kulinarnie z papierowymi rożkami z frytkami. Można kupić niemal na każdym rogu, ale najlepsze są te z Frit Flagey na Placu Flagey i Maison Antoine na Placu Jourdan. Poza nimi, inne kultowe brukselskie smakołyki to ślimaki (karakollen) z Chez Jef & Fils nieopodal Bourse, gdzie podawane są one od pięciu dekad, a porcja kosztuje raptem 5 euro.

W porze obiadowej, koniecznie szukaj restauracji, która serwuje stoemp-saucisse, danie dnia, czyli wielki talerz lokalnego jedzenia za 10 euro, po którym prawdopodobnie nie zjesz już kolacji. Do popicia, obowiązkowo zamów jedno z doskonałych belgijskich piw.

Marché aux Puces w Brukseli Marché aux Puces w Brukseli fot. Karine (flickr.com), licencja: CC BY 2.0

Trening targowania się

Bruksela zawsze była ważnym ośrodkiem komercyjnym, a duch handlu żyje tu do dziś na rozrzuconych po mieście bazarach. Po świeże produkty spożywcze warto wybrać się na niedzielny Marché du Midi, a po antyki na działającym codziennie Marché aux Puces na Placu du Jeu de Balle (choć największy wybór jest w weekendy). Top wskazówka: Tuż przed zakończeniem dnia targowego, właściciele stoisk zaczynają wszystko sprzedawać za euro.

Musées royaux des Beaux-Arts, Bruksela Musées royaux des Beaux-Arts, Bruksela fot. Paolo Trabattoni (flickr.com), licencja: CC BY 2.0

Szaleństwo galerii

Tego nie można Brukseli odmówić: znajdują się tutaj jedne z najsłynniejszych w Europie galerii sztuki, Musées Royaux des Beaux-Arts, Musée Magritte i kilkadziesiąt innych. Ceny ich odwiedzenie mogą być dość wysokie, ale są na to dwa sposoby: darmowe wejścia w pierwsze środy miesiąca po południu albo Karta Brukselska, która upoważnia do wielu zniżek.

Sztuka uliczna w Brukseli Sztuka uliczna w Brukseli fot. William Murphy (flickr.com), licencja: CC BY-SA 2.0

Sztuka podziemna

Żeby mieć kontakt ze sztuką, wcale nie musisz też wchodzić do galerii. Artystyczną duszę Brukseli, można odkrywać na stacjach metra, od muralu Nos Vieux Tram Bruxellois surrealisty Paul Delvaux na stacji Bourse, po bogato zdobione wejście na stacji Horta. Pełną listę tego typu obiektów można odebrać z biura turystycznego na Rue Royale.

Parlamentarium Parlamentarium fot. Cédric Puisney (flickr.com), licencja: CC BY 2.0

Poznaj życie swoich reprezentantów

Odwiedź Parlamentarium, w którym poznasz niuanse europarlamentarego życia i historii Unii Europejskiej dzięki interaktywnej ekspozycji. Wystawa jest oczywiście dostępna w dwudziestu czterech językach państw członkowskich.

Bruksela Bruksela fot. Stephane Mignon (flickr.com), licencja: CC BY 2.0

Odkrywanie na własną rękę

Poza zwiedzaniem z przewodnikiem-wolontariuszem, możesz też spróbować swoich sił w samodzielnym odkrywaniu miasta z mapą w dłoni. Przejedź się tramwajem do dzielnicy Ixelles. Odkryj Avenue Palmerston i Plac Ambiorix Square, wypełnione pełnymi przepychu kamienicami z końca XIX wieku z fasadami w stylu Art-Nouveau.

Warto też poszukać pośród ścian brukselskich budynków, wszechobecnych murali przedstawiających postaci z komiksów. Wielkie oczy i zawadiackie miny takich legend jak Quicka i Flupke czy Tintin czekają na Twoją wizytę.

Panorama Brukseli Panorama Brukseli fot. Mzximvs VdB (flickr.com), licencja: CC BY-SA 2.0

Idealny widok

Po całym dniu błądzenia po ulicach Brukseli, warto spojrzeć na miasto z zupełnie nowej perspektywy. Wjedź szklaną windą z Rue de L'Epée w Lower Town do Pałacu Sprawiedliwości w Upper Town albo skocz do restauracji na dachu Muzeum Instrumentów Muzycznych, żeby cieszyć oko panoramą miasta. A jeśli wolisz coś już zupełnie w stylu industrialnym, wjedź na Parking 58 przy Rue de l'Eveque - czeka tam na Ciebie panorama o promieniu 360 stopni.

Bruksela Bruksela fot. Fergal Carr (flickr.com), licencja: CC BY 2.0

Wieczorne szaleństwo

Wycieczka do Brukseli nie jest kompletna bez wieczornego wypadu na kilka piw. Latem można się napić Jupilera przy muzyce na żywo w Bonnefooi, a ważone przez mnichów Trappist za jedyne dwa euro wypijesz w barze sportowym Celtica. Otwarty w latach 30-tych przez autora tekstów dla Nat King Cole'a, Stana Bendersa legendarny bar Archiduc we wszystkie soboty od września do kwietnia oferuje darmowe wejście.

Komentarze (3)
Bruksela nie musi być droga. 10 sposobów, jak tanio ją zwiedzić
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: sandy

    Oceniono 5 razy 1

    Bzdury od góry do dołu. Aby zwiedzić Brukselę (za darmo?) należy zaopatrzyć się przede wszystkim w solidne, wygodne buty (wg. własnego uznania). Liczyć na dobrą pogodę bo zwiedzanie w deszczu jest do kitu. Mapę, na której PRZED wyjściem należy zaznaczyć znane i nieznane ale polecane miejsca, i opracować to logistycznie. Niby wszędzie blisko ale takie łażenie raz z górki raz pod górkę po dziurawych, krzywych chodnikach niekoniecznie prowadzących bezpośrednio do celu nie należy do przyjemności. A co zrobi "turist" gdy przyjechał po pierwszej niedzieli miesiąca? Trzeba płacić. Rozumiem, że Pałac Królewski niewart jest wspomnienia, nawet gdy jego zwiedzanie może być także za darmo. Frytki w obu wspomnianych miejscach są po prostu paskudne, małe, cienkie, spieczone i smażone w tym samym oleju od momentu otwarcia do zamknięcia. To, że są tam kolejki nie oznacza iż są dobre tylko to, że barani pęd za chwytliwym hasłem ma się dobrze. Zwiedzanie Brukseli w tydzień lub mniej to umysłowa pomyłka. To tak samo jak by pojechać do Paryża na jeden dzień i twierdzić, że zwiedziło się to miasto.
    Solidne przygotowanie PRZED, odpowiednia ilość kasy w kieszeni, oczy dookoła głowy (tak, tak, tu też są kieszonkowcy!), bycie wypoczętym a i tak nie zobaczycie wszystkiego.
    Ważne: w Brukseli ławek jest jak na lekarstwo, więc odpoczywać można na trawnikach zwanych tutaj szumnie parkami albo siadając na przymurkach czy bezpośrednio na chodniku. Acha, i aparat zaopatrzony (również) w szerokokątny (ale bez przesady) obiektyw,

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX